fanybaje
03.07.07, 11:35
Bardzo wielu moich znajomych odeszło. Trudno jest sie pozbierać po ich
smierci.
Dziś jest człowiek, jutro go nie ma.Napewno odejscie tych ludzi sprawia, ze
zmienia się swoje podejscie do zycia, do terazniejszosci. Liczy sie bardziej
dzis.
Posrod moich zyjacych znajomych mam tez i takich, ktorzy maja ponmad 60 lat.
Ale oni sa jak martwi za zycia. W ciaglym konflikcie z zyciem, ktore wedlug
nich za malo im dalo z zaszczytow i dobr materialnych.Nie zrealizowali sie -
nikt im nie czapkuje, nikt nie podziwia.
Takich ludzi nie bedzie mi zal gdy odejda.