Dodaj do ulubionych

O nas bez nas:)

17.06.03, 13:27

Wczoraj zdarzyla mi sie ( moim zdaniem) zabawna historia. Bylam mimowolnym
swiadkiem ( w tramwaju) rozmowy dwoch osob na moj temat. Nie mam co do tego
watpliwosci, padlo nazwisko, miejsce pracy. Nie znam tych osob i z zadna
sytuacja ich nie kojarze. Przyznam sie, ze nie zareagowalam, ale po-
sluchalam, nie myslcie jednak, ze wysiadlam z ich powodu:) Zastanawialam sie
potem, czy moglam zachowac sie inaczej?:) Czy zdarzyla sie Wam podobna
sytuacja, a jesli tak, coz uczyniliscie? I pytanie "po ptokach i na
przyszlosc":) Co moglam zrobic innego?:) Pozdrawiam. Tea
Obserwuj wątek
    • Gość: aiszka4 Re: O nas bez nas:) IP: 217.8.186.* 17.06.03, 13:43
      1. Jeśli mówili dobrze - cieszyć się:)
      2. Jeśli opinie były negatywne - nie przejmować się zdaniem osób, których nie
      znamy i które nie mają wpływu na nasze życie;)
      3. Pod żadnym pozorem nie wysiadać z aktualnego środka lokomocji - następny
      może nie przyjechać, albo może być w nim kontrola biletów czasowych, a czas
      minął.

      Pozdrawiam,
      A
    • Gość: Malwina Re: O nas bez nas:) IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 17.06.03, 13:44
      zdarzylo mi sie
      zareagowalam jak glaz granit mur beton i dalej wykonywalam co mialam
      osoby zorientowaly sie ze jestem za przegrodka i zrobilo im sie niezwykle
      glupio (roz na policzkach , belkotanie, cisza, rozpierzchniecie)
      nigdy o tym nie wspomnialam
      jak gdyby nigdy nic

      (byly to ohydne pomowienia i zlosliwosci)


      tea_time napisała:

      >
      > Wczoraj zdarzyla mi sie ( moim zdaniem) zabawna historia. Bylam mimowolnym
      > swiadkiem ( w tramwaju) rozmowy dwoch osob na moj temat. Nie mam co do tego
      > watpliwosci, padlo nazwisko, miejsce pracy. Nie znam tych osob i z zadna
      > sytuacja ich nie kojarze. Przyznam sie, ze nie zareagowalam, ale po-
      > sluchalam, nie myslcie jednak, ze wysiadlam z ich powodu:) Zastanawialam sie
      > potem, czy moglam zachowac sie inaczej?:) Czy zdarzyla sie Wam podobna
      > sytuacja, a jesli tak, coz uczyniliscie? I pytanie "po ptokach i na
      > przyszlosc":) Co moglam zrobic innego?:) Pozdrawiam. Tea
    • otryt Re: O nas bez nas:) 17.06.03, 14:03
      Ty ich nie znałaś, a czy oni znali Ciebie?

      Pozdrawiam :)
    • alfika Re: O nas bez nas:) 17.06.03, 14:21
      Ha! Osób nie widziałam, głosy należały do kobiet w kwiecie wieku.
      Były za przepierzeniem z regipsów w spożywczym, a ja niewinnie oglądałam lampy.
      I dowiedziałam się, że moi rodzice wydają córkę za mąż, nawet dowiedziałam się
      za kogo.
      Jako że jestem ich jedyną córką, wysłuchałam z zaciekawieniem, bo co mam nie
      wiedzieć :)
      • tea_time Re: O nas bez nas:) 17.06.03, 14:39
        Alfiko, przy tej okazji dowiedzialam sie, ze powinnam wystapic o podwyzke:),
        nie mozna przeciez ludzi utrzymywac w blednym przekonaniu:)
        Pozdrawiam:) Tea

        * Otrycie, mysle, ze znali ze slyszenia, moze z innego tramwaju?:)
        • otryt Re: O nas bez nas:) 17.06.03, 14:51
          tea_time napisała:

          >
          > * Otrycie, mysle, ze znali ze slyszenia, moze z innego tramwaju?:)

          Mogłaś podejść do nich i włączyć się do rozmowy na swój temat. Na pewno znasz
          mnóstwo ciekawych historii, którymi mogłabyś zaciekawić rozmówców. Po
          sympatycznej pogawędce przedstawiłabyś się na końcu. Tea_time jestem, miło było
          Państwa poznać :-)

          pozdrawiam,otryt
          • tea_time Re: O nas bez nas:) 17.06.03, 15:15
            Otrycie, to chyba nie byla pora herbaty:)
            Tea
    • sdfsfdsf Re: O nas bez nas:) 17.06.03, 15:25
      a moze to chodzilo jednak o inny gatunek herbaty? jestes zielona czy raczej
      klimaty indyjskie?
      • tea_time Re: O nas bez nas:) 17.06.03, 15:47
        Sdfsfdsf, herbata biala, chociaz wyglada jak zielona i nawet smakuje
        podobnie:),a indyjska to jest podloga w moim pokoju. Wyobraz sobie drewniane
        deski w kolorze karminu...:) Pozdr. Tea
    • cossa Re: O nas bez nas:) 17.06.03, 15:52
      taka sytacja w tramwaju mi sie nie zdarzyla, ale bylo
      inne bardzo mile zdarzenie. zreszta zwiazane ze
      spotkaniem w realu ludzi z netu (moze o tym juz pisalam)

      zapowiedzialam sie, ze MOZE przyjade do kafejki
      internetowej odleglej od mego owczesnego miejsca
      zamieszkania 450 km. przyjechalam, poszlam do kafejki,
      usiadlam w kaciku i zalogowalam sie na swerwerze, z
      ktorego zawsze sie logowalam i weszlam na irc. nagle
      poruszenie - ".. weszla!", "zapytaj gdzie jest??", "czy
      przjdzie do nas??". nikt nie pomyslal, ze moge siedziec
      obok i sluchac tego wszystkiego:)

      powolutku (wszystko przez kompa) uswiadamamialam im gdzie
      jestem, wyszlm "z kacika" i sie przywitalam. bylo bardzo
      milo ;) no i bylo to pierwsze spotkanie min. z mym
      obecnym lubym:)

      cossa


      • stary_nudziarz Re: O nas bez nas:) 18.06.03, 14:04
        Hmm, zdarzenie z tych w rodzaju "trafiła cossa na kamień". Ale z happy endem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka