tea_time
17.06.03, 13:27
Wczoraj zdarzyla mi sie ( moim zdaniem) zabawna historia. Bylam mimowolnym
swiadkiem ( w tramwaju) rozmowy dwoch osob na moj temat. Nie mam co do tego
watpliwosci, padlo nazwisko, miejsce pracy. Nie znam tych osob i z zadna
sytuacja ich nie kojarze. Przyznam sie, ze nie zareagowalam, ale po-
sluchalam, nie myslcie jednak, ze wysiadlam z ich powodu:) Zastanawialam sie
potem, czy moglam zachowac sie inaczej?:) Czy zdarzyla sie Wam podobna
sytuacja, a jesli tak, coz uczyniliscie? I pytanie "po ptokach i na
przyszlosc":) Co moglam zrobic innego?:) Pozdrawiam. Tea