Dodaj do ulubionych

Chyba sie Jemu oświadzce:):):)

10.07.07, 10:37
Jestesmy tylko a moze az 1,5 roku.Od 3 miesiecy mieszkamy razem.I jednego
jestem pewna-barzdo sie kochamy.Wiec taka mysl mi przeszla....moze ja to
zrobie?Przyznaje,ze wolalabym,zeby on padl przede mna:):) na kolana,ale znam
Go,zawse byl niesmialay,i nie wiem czy w koncu sie zbierze.Wiem,ze tylko z
nim chce spedzic rszte zycia,tylko z nim.Mh,pewnie nie zrobie tego...Ale co
Wy o tym myslicie?
Pozdrawiam:)
Ps.Moze to przez ta okropna pogode nachodza mnie takie mysli z kosmosu...;D
Obserwuj wątek
    • mlody-xxl Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 10:51
      A co w tym kosmicznego? Chyba nie przejmujesz się takimi konwenansami, mamy
      równouprawnienie ;) . A może zamiast się oświadczać po prostu porozmawiaj z nim
      o tym.
      • kinior007 Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 11:10
        Dzieki.Niby w zartach rozmawiamy.On mnie dobrze zna,i chyba bu to Jego nie
        zdziwilo:).a Ty jak bys zareagowal?
        Pozdrawiam
        • mlody-xxl Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 12:05
          Ja bym się ucieszył gdyby się okazało, że komuś na mnie zależy, chociaż nie
          potrafię sobie tego wyobrazić ;) . A jeśli chodzi o samą "odwrotność" oświadczyn
          to nie robiłoby mi to żadnej różnicy, a nawet byłoby lepiej, bo wiedziałbym, że
          ona naprawdę tego chce. Ale różni ludzie - różne charaktery...

          Dobrze, że rozmawiacie, myślę że lepiej rozmawiać i dojść do tego "na
          spokojnie", jeśli to byłoby zaskoczeniem to byłaby być może większa presja dla
          niego.
          • kinior007 Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 12:14
            Duzo rozmawiamy,pzreciez to najwazniejsze w zwiazku-umiejetnosc rozmowy,o
            wszystkim:)On czesto wybiega w pzryszlosc,widzi nas jako rodzicow,wybiera
            imiona dla naszych dzieci:).Moze to smiesznie brzmi,ale dla mnie jest bardzo
            wazne.Sprawia,ze czuje sie dla niego rownie wazna.Poczekam.Zobazce.Dziekuje:)
    • synvilla Re:Poczekaj, po co psuc 10.07.07, 11:51
      chwile szczescia. Pozniej juz tylko obowiazki i obowiazki.

      Nawet ten najbardziej niesmialy mezczyzna chce byc jak mezczyzna, czyli czuc ze
      to on ma ster w swoich rekach.
    • ja_adam Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 12:02
      Myślę, że ludzie powinni sie pobierać z wielu powodów a zakochanie powinno byc
      na szarym końcu tej listy...

      Zakochanie o niczym nie świadczy prócz woli pragnień. I wola i pragnienia
      zmieniają barwę jak sraczka niemowlaka a smród przy tym niebywały...

      Od 3 miesięcy mieszkacie razem, rżniecie się jak króliki z żyrafami w arce noego
      a ty mówisz o nieśmiałości!!!

      Resztę życia... Może opowiesz mi o reszcie swojego życia, jak powinna wyglądać a
      ja Ci powiem czy chciałbym mieszkać i rżnąć Ciebie przez 3 miesiące.
      Może zdecyduje sie na ślub!
      Zapewniam, nie wiem co to nieśmiałość.
      • synvilla Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 12:10
        Od 3 miesięcy mieszkacie razem, rżniecie się jak króliki z żyrafami w arce noego
        a ty mówisz o nieśmiałości

        .....................................
        PO PROSTU BOMBA! :=)))))fajne.
    • dodo_z_komodo Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 12:30
      Może w ogóle przeżyj za niego życie skoro on taki nieśmiały:) Prawdopodobnie nie
      o nieśmiałość tu jednak chodzi, facet ma wszystko co kiedyś było motywem
      żeniaczki (regularny seks, stabilizację, kobiecą rękę w domu) bez jakichkolwiek
      zobowiązań, więc po co mu jakieś zaręczyny czy ślub?
      • kinior007 Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 12:44
        Chyba przesadzasz.Nie napisalam przeciez,ze dzis klekne przed nim i sie
        oswiadcze.Wiec tym bardziej nie pisz,ze zaraz przezyje za niego Jego zycie.Nie
        obraz sie,ale nie mierz innych taka sam miara jak siebie-jesli podane pzrez
        Ciebie powody bylyby jednynymi argumentami,z powodu ktorych zdecydowalbys sie
        oswiadczyc-to wspolczuje potencjalnej narzeczonej. :)
        • dodo_z_komodo Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 15:21
          Nie potrzebnie się oburzasz, nie chciałem Cię urazić. Związków podobnych do
          Twojego znam kilka. Wczoraj rozmawiałem ze znajomą, jest w podobnej sytuacji
          tylko, że jakieś 7 lat później. Próbuje właśnie wyżebrać (bo jak to inaczej
          nazwać?) pierścionek zaręczynowy. Jej facet powiedział, że musi najpierw zmienić
          samochód i kupić laptopa a zaraz później będzie pierścionek. Jak się dziewczyna
          poczuła, to chyba łatwo się domyślić. Przykład dość brutalny (samo życie), ale
          wielu mężczyzn kombinuje w podobny sposób. Skoro dziewczyna już jest, to po co
          zawracać se łeb i tracić forsę na pierścionki, obrączki, ślub itd. Gdyby
          odeszła, to pewnie pieniądze na pierścionek znalazłyby się natychmiast.
          Sugestia, że mierzę ludzi własną miarą, to w tym wypadku kula w płot, choć w
          innych sytuacjach pewnie mi się to czasem zdarza. Główny powód moich oświadczyn
          był zupełnie inny od tych podanych w poprzednim poście. Życzę Ci żeby Twój
          chłopak też miał taki powód a oświadczyny z Twojej strony odradzam.
          • kinior007 Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 15:40
            Masz racje,niepotrzebnie odebrałam Twoja odpowiedz jako atak na moją osobę:)
            Przepraszam i dziekuję jednoczesnie za dajacą do myslenia odpowiedz.Duzo w tym
            prawdy,niestety ....
            A decyzje dotyczaca oswiadczyn pozostawie chyba mojemu Meżczyznie.Jeszcze się
            wystraszy....:):):)
            Pozdrawiam serdecznie!I narzeczoną-zonę też:)
    • blue_as_can_be Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 19:11
      niech Cię Bóg broni. na ślub zawsze przyjdzie pora i nie ma potrzeby się z tym
      spieszyć. takie rozwiązanie z pewnością nie wzmacnia miłości, a dla niektórych
      po prostu może być przerażające.

      cieszcie się sobą i odlatujcie radośnie. papier żaden do tego nie potrzebny.
      • kinior007 Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 22:06
        Przyznaje pokornie racje:)
        Pozdrawiam:)
      • shangri.la Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 10.07.07, 22:09
        Dlaczego małżeństwo nazywasz "papierem"?
        • dodo_z_komodo Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 11.07.07, 15:20
          Na tym chyba polega kłopot z wieloma współczesnymi parami, że słów przysięgi
          małżeńskiej nie traktuje się często serio. Trudniej za to zlekceważyć "papier"
          bo wynikają z niego prawne konsekwencje i zobowiązania. Dlatego ten papierowy
          aspekt małżeństwa wysuwa się na pierwszy plan.
          • shangri.la Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 11.07.07, 17:39
            Człowiek , który łamie przysięgę, zmienia zdanie, nie czuje żadnej
            odpowiedzialności za własne deklaracje i słowa , którymi tak szafował, równie
            łatwo podrze w strzępy PAPIER , nawet opatrzony pieczęciami papieskimi, ech....
          • ja_adam Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 12.07.07, 12:19
            Odpowiedzialność, szastanie słowem, deklaracjami...

            Problem nie w braku odpowiedzialności ale w nieprzemyślanym podejmowaniu decyzji
            wynikającym z braku doświadczenia, dojrzałości.

            Nie da sie wyjść z twarzą z źle podjętej decyzji jaką jest np. małżeństwo,
            zmiana wiary itp.
            Rzadko kiedy udaje się to zrobić z klasą. Pozostaje drzeć papier, czasami spalić...
            • shangri.la Re: Chyba sie Jemu oświadzce:):):) 12.07.07, 15:43
              Niefrasobliwość godna przedszkolaka:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka