Dodaj do ulubionych

Dziwne mysli

01.10.07, 11:27
Witam

Mam jakies takie mysli ktore mnie drecza czasem przez kilka minut.
Kocham swoje zycie, nigdy nie myslalem o smierci, wogole boje sie
jej i nic praktycznie w swoim zyciu nie chcialbym zmieniac. Mam
kochajaca rodzine,przyjaciol, studiuje to co chce, mam swoje kochane
pasje itp itd. Czasem mam jednak dziwne mysli ktore mnie przerazaja,
ktorych sie poprostu boje:) odnosnei samobojstwa a dokladniej ludzi
co sie wieszaja. W moim otoczeniu (miescie) wiele osob ktore
znalem/kojarzylem sie powiesilo. Glownie byly to osoby z problemami
(zdrady, ciezka sytuacja itp). Za kazdym razem jak uslysze o tym
ktos sie powiesil lub cos w tym stylu to przez glowe automatycznie
przechodza mi mysli ile ci ludzie musieli miec determinacji i
zastanawiam sie co ja bym zrobil w takiej sytuacji gdybym byl na ich
miejscu. Za chwile w glowie zaczynaja mi sie zbierac mysli typu
apsek/lina i o co zahaczyc i zaraz to urywam bo sie strasznie boje
takich mysli:) Mialem tak kilka razy, i od razu przz glwoe
przechodzily mi mysli typu ze bede bac sie sam zostac np na studiach
w domu bo a noz mnie pociagnie cos do takiej decyzji jak tych ludzi
itp. Ale zawsze jak zostaje to o takich "pie..ch" nei mysle i sie
smieje w takim momencie. Jednakze same mysli jak mnie nachodza jak
o tym mysle czy slysze ze ktos sie powiesil to mnei to przeraza.
Wiem ze nie mialbym nigdy odwagi na cos takeigo..ale jednak mysli
czasem takie przebiegaja przez glowe.
Jestem strasznym hipochondrykiem moze to dlatego:) a i jak cos
mialem kontakt z psychologiem bo mialem nerwice wegetatywna:)
Pozdrawiam


Aaa i nie chcialbym byc zle zrozumialy,
Sam nie moge zrozumiec osob popelniajacych samobojstw,
zostawiajacych bliskich w cierpieniu itd. Nie moge tez zrozumiec jak
ktos moze sam zabierac sobie zycie, przy tym jak w szpitalach,
hospicjach umieraja ludzie ktorzy chca zyc a nie moga:(
Nie uwazam tez tego sposobu za jakas ucieczke itp. i nigdy bym
czegos takiego nawet nie chcial tlumaczyc.
Obserwuj wątek
    • hubkulik Re: Dziwne mysli 01.10.07, 11:34
      Myslenie ze jestes hipochondryk, to tylko przykrywka.
      Naprawde sie boisz.
      No bo chyba nam tu nie sciemniasz.
      • sojuszdch Re: Dziwne mysli 01.10.07, 11:38
        Hehe niee tzn jestem strasaznym hipochondrykiem, ale nei wiem czy to
        ma na znaczeniu w tej kwestii dlatego napisalem.
        Co do strachu- to oczywiscie jakis jest bo inaczej bym tego tu nie
        pisal, chociaz mam swiadomos ze nigdy czegos takiego bym nei zrobil,
        no ale jednak czasem takie mysli sa natretne, zwlaszcza jak sie
        slyszy o powieszeniach itp. I to tylko chodzi o wieszanie sie, inne
        przyczyny smierci hmm ze tak brzydko powiem mnie "nie ruszaja"
        Czy to mzoe byc jakas fobia?
        • hubkulik Re: Dziwne mysli 01.10.07, 12:21
          To nie jest wazne, czy to jest fobia. Jesli inni potwierdza Ci, ze to jest
          fobia, to bedziesz zaklasyfikowany jako osoba z fobia, nadajaca sie do leczenia.
          O to Ci chodzi?
          Lek jest, wiele jest lekow, kazdy cos tam ma. Lecz po co sie nad tym pastwic?
          Gdy lek sie pojawia, badz go po prostu swiadom. i dzialaj, mimo leku. Na tym
          polega dojrzalosc. Dzialanie mimo leku, ale ze swiadomoscia ze jest, bardzo
          wzmacnia. Zyjesz sobie i przez wiekszosc czasu jest ok, od czasu do czasu jakies
          strachy. Tak juz jest. Stopniowo, one odchodza po jakims czasie same. Mozna
          normalnie dzialac mimo leku. Czy naprawde potrzebujesz, by Cie zabrali na terapie?
    • maureen2 Re: Dziwne mysli 01.10.07, 11:46
      młody jesteś,nudzisz się,a tu już pażdziernik i czas zająć głowę nau
      ką,a nie wymyślać bajki dla zawracania głowy innym,żeby popisać się
      rozmowami o hipochondrii,nerwicy i czymś jeszcze innym.Jesteś zwyk-
      łym psychopatą.
      • sojuszdch Re: Dziwne mysli 01.10.07, 11:50
        Popisac?? lool no coz mysle ze mam inne cechy ktorymi hmm ze
        zacytuje moge sie "popisac", ale to tez mnie nie interesuje
        tj "popisywanie sie " przez internet, zwlaszcza takimi rzeczami.
        Wiedzac czym jest depresja - moja mama bardzo silna przeszla.

        Jednakze pozdrawiam!
        • maureen2 Re: Dziwne mysli 01.10.07, 11:51
          a chciałbyś mieć depresję ?
          • sojuszdch Re: Dziwne mysli 01.10.07, 11:54
            maureen2 jasne ze nie, i w zaden sposob nie dzialam do tego zeby
            sobie to udowodnic czy w jakis sposob szukac aproboaty ze jednak mam
            depresje bo wiem ze nie mam.
            Spytalem tylko o co co mnei w jakis sposob dreczy i na pewno troche
            przeraza, nic wiecej.
            Jesli Cie urazilem, czy kogos innego to przepraszam bo nie mialem
            tego w zamiarze.
            • maureen2 Re: Dziwne mysli 01.10.07, 11:59
              powodzenia w studiowaniu podręczników na serio.
              • sojuszdch Re: Dziwne mysli 01.10.07, 13:46
                heh no coz mimo wszystko dziekuje..ciekawe okreslenie psychopata.
                Heh az taki mlody to moze nie no ale studia juz sie zaczynaja fakt.
                Pozdrawiam.
    • mona.blue Re: Dziwne mysli 01.10.07, 11:50
      Też nie mogłam zrozumieć samobójców, ale ostatnio dowiedziałam się,
      że oni bardziej boją się żyć w cierpieniu, niż umrzeć.

      Jeżeli chodzi o te myśli to są one niepokojące, nie lekceważ ich.
      Może porozmawiałbyś na ich temat z jakimś psychologiem?
    • anka.ww Re: Dziwne mysli 01.10.07, 14:56
      witaj.
      sadzę, że z racji wieku być moze nie zetknąłeś sie jeszcze ze swoim Cieniem,
      czyli wszystkim tym co wyparte do podświadomości lub wogóle tobie nieznane.
      Prawdopodobnie "nie przerobiłeś" wewnętrznie tematu śmierci i dlatego on (ten
      temat) sam sie tego domaga poprzez takie myśli. Nie przejmuj sie tym, bo
      prawdopodobnie nie oznacza to nic złego.

      Raczej porozmawiaj ze sobą o śmierci. Spróbuj ją zaakceptować. Będzie to trudne
      i długotrwałe (znam z autopsji), ale uwolni cie przynajmniej częściowo od
      panicznego lęku przed nią.
      Kiedys na moim osiedlu dziewczyna rzuciła sie z 10 piętra. Po tym wydarzeniu
      przez kilka dni czułam sie jakoś dziwnie. Myślałam: ojej, ja tez mogłabym to
      zrobić gdybym tylko chciała. Kazdy mógłby to zrobić. Każdy ma taki wybór. ale
      ani ja, ani nikt inny tego nie zrobił.
      Takie myśli nie prowadzą do czynów.

      Jeśli jestes hipochondrykiem, to raczej wolisz zyć :) a ta hipochondria to twoja
      reakcja obronna na to, by nie umrzeć. By wykluczyć chorobe, która mogłaby
      spowodować twoją własną smierć.

      Polecam ci wogóle pogłębienie wiedzy o sobie.
      Kiedy ja sam dla siebie jestem nieodkrytą tajemnicą, wtedy łatwiej ulegam różnym
      własnym nieprawdziwym iluzjom.
      Wtedy człowiek boi sie, jakby stąpał po cienkim lodzie. Nie wie nawet, gdzie lód
      jest najcieńszy i gdzie moze się złamać.

      Wiedzieć to, to juz bardzo wiele. Wtedy nie idziesz tam, gdzie jest zagrożenie,
      bo WIESZ GDZIE ono jest.
      Ta świadomość daje pewność, a wiec i odwagę, i siłę, i spokój duszy :)


      • piesbaskervill Re: Dziwne mysli 01.10.07, 16:26
        to chyba satanizm w nowej wersji ?
      • sojuszdch Re: Dziwne mysli 03.10.07, 23:39
        Dzieki:)
    • solaris_38 Re: Dziwne mysli 01.10.07, 23:20
      istnieje coś takiego jak fascynacja śmiercią

      jednych fascynuje bo nie mogą sobie wyobrazić jak to jest pokonać TEN strach
      innych pociąga bycie dramatyczną postacią
      inni szukają ucieczki
      inni chcą pokazać że NAPARWDę SOBIE NIE RADZą

      lecz ponieważ śmnierć to pustka
      nie warto fascynować się .. niczym

      lepiej fascynować sie życiem
      • milutkarenka Re: Dziwne mysli 04.10.07, 05:49
        Te mysli chyba nie sa dziwne, swiadcza o tym, ze dotknely cie sprawy
        tych samobojstw. Byloby dziwne gdybys nie myslal o tych
        samobojcach.Powieszenie sie to akt odwagi, umiera sie kilka minut
        duszac sie z braku powietrza. Niestety nie kazdy ma dostep do
        trucizn, dzialajacych szybko i bezbolesnie.Fakt, ze popelnili
        samobojstwo zostawia ciezki slad na ich rodzinie, najblizszych,
        przyjaciolach i sasiadach. Zostawia blizej nie sprecyzowane poczucie
        winy, nawet nie uswiadomione. Dlaczego sie powiesil? Bo ludzi nie
        obchodzil. Bo byl im obojetny.Mial swoje problemy, ktorych nie
        potrafil rozwiazac, a nikt z mieszkancow nie pomogl mu.Teraz jest za
        pozno, zeby uratowac tych, ktorzy odeszli, ale moze sprobowac
        rozejrzec sie wokol..potencjalni samobojcy chodza po ulicach.Okaz
        zainteresowanie drugim czlowiekiem, usmiechnij sie do niego,
        zagadaj, zapytaj o zdrowie.Nie badz obojetny.
        • psychoguru Re: Dziwne mysli 04.10.07, 19:34
          milutkarenka napisała:

          > ....

          Wypisujesz milutkie bzdurki. U podloza prawie
          wszystkich samobojstw sa problemy w dzialaniu
          mozgu, czyli to co sie okresla
          terminem "zaburzenia psychiczne". Najczesciej
          jest to depresja czyli problemy w systemie
          planowania aktywnosci zyciowej, ale co wiecej
          depresja NIELECZONA. Leczenie depresji ogromnie
          zmniejsza wystepowanie tendencji samobojczych.
          • solaris_38 psychG 05.10.07, 00:08
            i dlatego interesujące są uwagi Fukujamy
            dotyczące inżynierii farmakologicznej

            dawniej jak miałeś mózg skłonny do depresji to albo sobie poradziłeś
            intelektualnie i emocjonalnie i przeżyłeś albo nie i twoje geny odpadły

            teraz nie walczysz o życie

            to kładzie kres doborowi naturalnemu a zatem ewolucji człowieka

            (koniec człowieka Fukujama)

            jestem wdzięczna za farmakologię bo zdarzyło sie ze pomogła mi przeżyć
            lecz jesli obecność osobników takich jak ja jest ceną za dalszą ewolucję to
            czy to ceną nie nazbyt wysoka

            ?

            :)

            • milutkarenka Re: kto chce niech slucha.. 05.10.07, 04:00
              Depresja leczona czy nieleczona moze ustapic z dnia na dzien i to
              nie dzieki lekom tylko wlasnemu mozgowi.Kazdy mozg moze sie
              przestawic jak chce, a jak nie chce to umiera. Stosowanie lekow nie
              zapobiega samobojstwom.Wrecz je wywoluje i sa na to dowody.A
              tym "wyleczonym" mozna bylo aplikowac witamine C i tez dobrze.Z ta
              roznica, ze teraz beda musieli brac do konca zycia jakies leki "pw
              nawracajacym epizodom". Glupota zostala nam dana po to by ukazac jak
              marna jest wiedza ludzka.Poznanie jest niedoskonale.Wyleczalnosc
              depresji nie osiaga nawet 50%, wiec o czym tu sie mondrzyc.Kochac
              trzeba ludzi i tyle.Bedzie mniej samobojstw i depresji.
              • psychoguru Ludowe opowiastki 05.10.07, 17:16
                milutkarenka napisała:

                > Depresja leczona czy nieleczona moze ustapic z
                dnia na dzien i to
                > nie dzieki lekom tylko wlasnemu mozgowi.Kazdy
                mozg moze sie
                > przestawic jak chce, a jak nie chce to umiera.

                Jasne, ludziom choroby same przechodza, lekarze
                sa niepotrzebni, a lekarstwa to strata kasy.

                >Stosowanie lekow nie
                > zapobiega samobojstwom.Wrecz je wywoluje i sa
                na to dowody.A
                > tym "wyleczonym" mozna bylo aplikowac witamine
                C i tez dobrze.Z ta
                > roznica, ze teraz beda musieli brac do konca
                zycia jakies leki "pw
                > nawracajacym epizodom".

                Tak, lud wie swoje i nie lubi przemadrzalych
                lekarzy oszustow.

                >Glupota zostala nam dana po to by ukazac jak
                > marna jest wiedza ludzka.Poznanie jest
                niedoskonale.

                Jasne, lud wie najlepiej.

                >Wyleczalnosc
                > depresji nie osiaga nawet 50%, wiec o czym tu
                sie mondrzyc.Kochac
                > trzeba ludzi i tyle.Bedzie mniej samobojstw i
                depresji.

                Masz nieco problemow z gramatyka. Sklonnosci do
                bredni jest zwiazana z brakami w wyksztalceniu.
                A kochanie jest dobre na wszystko.
                • sankanda milutkarena, masz racje 06.10.07, 00:07
                  Depresja to dziwna choroba - worek, do ktorego wrzuca sie wszystkie
                  smuteczki dnia codziennego. Co gorsze, lekarze ogolni (nota bene 12
                  godzin psychiatrii w ciagu calych studiow) bardzo chetnie przepisuja
                  leki antydepresyjne w przypadkach tzw. stanow depresyjnych (ktore
                  nie sa depresja), ludziom zalamanym (lecz nie z depresja) lub
                  chorych na stres. Stad czeste przypadki samobojstw w trakcie
                  leczenia farmakologicznego, zwlaszcza gdy pacjent zazywa dwa rodzaje
                  lekow : antydepresyjny + nasenny lub rozluzniajacy. Bardzo
                  niebezpieczna kuracja przy diagnozie pisanej patykiem. Slyszalam o
                  bardzo wlieu przypadkach samobojstw i tylu samych procesach
                  producentow owych lekarstw. Tak wiec, masz racje, sa dowody na to,
                  ze niektore leki moga wywolac pulsje.
                  Jesli chodzi o efekt placebo (wit. C), to moze dzialac, ale jednak
                  nie w przypadku tak powaznego stanu jakim jest prawdziwa depresja,
                  choc nie mozna tego wykluczyc, bo w koncu chodzi o jedna z
                  najbardziej enigmatycznych chorob. Podobnie nie mozna zalozyc, ze
                  same lekarstwa, bez psychoterapii, rozwiaza caly problem.
                  A co do cudownych uzdrowien... leczenie depresji jest dlugie,
                  trudne, a poprawa nastepuje powoli. Ale samo wyjscie z depresji
                  nastepuje z dnia na dzien, dokladnie tak jak piszesz. POtwierdzaja
                  to wszyscy ci, ktorzy wyszli z "ciemnej piwnicy na slonce" (jedna z
                  czestych metafor uzywanych przez bylych chorych).

                  • milutkarenka Re: milutkarena, masz racje 06.10.07, 01:42
                    Lubie ten temat depresja, ze wzgledu na jego tajemniczosc.Jak wpadasz w depresje
                    czujesz sie jak ptak splatany w sieci, w dodatku jego piora, stworzone po to by
                    latal, sa pokryte smola. Wszystko sie lepi przy kazdym poruszeniu i pogarsza
                    tylko sytuacje.Stad apatia i niechec do ruchu.Tego ptaszyne trzeba oczyscic,
                    pioro po piorze, recznie, z wielka delikatnoscia, rozplatac siec .. pewnego dnia
                    poleci jak dawniej, wysoko w niebo.
                    Sam sobie nie poradzi, musi byc pomoc z zewnatrz.Zmiana srodowiska wydaje sie
                    byc najwazniejsza, ale ludzie nie chca tych zmian, a w sumie racjonalnie nie
                    mysla, bedac w depresji. Podawane leki sa wysoce niedoskonale, maja spore skutki
                    uboczne, a materia mozgu jest najdelikatniejsza z materii naszego ciala. Na
                    rynku jest wiele lekow uwazanych za pw depresyjne, ale wyleczalnosc tej
                    tajemniczej choroby nawet nie osiaga 50%!! To skandal ze przy tak
                    problematycznej wyleczalnosci stosuje sie psychotropy.W dodatku przepisuje sie
                    juz te leki dzieciom.Pewnie, za darmo ma sie kroliki doswiadczalne.
                    Co do opinii psychoguru to nie mam czcionki polskiej, wiec uzywam "on" zamiast
                    a z ogonkiem. Zapewne masz racje psychoguru moja wiedza jest nieporownywalna z
                    wiedza lekarza, mimo to wierze, ze moge pomagac chorym w depresji.Interesuje sie
                    psychologia od wielu lat i moglabym juz dawno zrobic ten drugi fakultet, ale ta
                    wiedza ciagle sie zmienia i w sumie kazdy moze byc psychologiem, tyle, ze dobrym
                    tzn skutecznym to trzeba sie urodzic!
                    • sankanda Re: milutkarena, masz racje 06.10.07, 09:43
                      depresja jest przede wszystkim choroba psychiczna, ktora zajmuje sie
                      psychiatria, a nie psychologia. Psycholog moze pomoc przygnebionej
                      i zalamanej duszy, ale jesli tylko jest podejrzenie o prawdziwa
                      depresje (kliniczny sie na tym zna), to obowiazkiem psychologa jest
                      skierowanie chorego do lekarza psychiatry. Wiem, ze tacy, ktorzy
                      wysylaja klientow do lekarzy ogolnych po recepte na psychotropy i
                      sami robia terapie. Dodam, ze nie wszyscy sa terapeutami z
                      uprawnieniami. Dlatego tyle niewyleczonych depresji. Diagnoza musi
                      byc wystawiona lub potwierdzona przez psychiatre. Depresje leczy
                      psychiatra. Psycholog kliniczny (i tylko taki) - pomaga tak jak mu
                      na to pozwola jego kometencje (jak juz ktos sie zdecyduje na
                      psychologie kliniczna i dostanie po niej prace, to znaczy, ze jset
                      dobry).
                      • psychoguru Milutka nie masz racji 06.10.07, 14:40
                        sankanda napisała:

                        > depresja jest przede wszystkim choroba
                        psychiczna, ktora zajmuje sie
                        > psychiatria, a nie psychologia. Psycholog
                        moze pomoc przygnebionej
                        > i zalamanej duszy, ale jesli tylko jest
                        podejrzenie o prawdziwa
                        > depresje (kliniczny sie na tym zna), to
                        obowiazkiem psychologa jest
                        > skierowanie chorego do lekarza psychiatry.
                        Wiem, ze tacy, ktorzy
                        > wysylaja klientow do lekarzy ogolnych po
                        recepte na psychotropy i
                        > sami robia terapie. Dodam, ze nie wszyscy sa
                        terapeutami z
                        > uprawnieniami. Dlatego tyle niewyleczonych
                        depresji. Diagnoza musi
                        > byc wystawiona lub potwierdzona przez
                        psychiatre. Depresje leczy
                        > psychiatra. Psycholog kliniczny (i tylko
                        taki) - pomaga tak jak mu
                        > na to pozwola jego kometencje (jak juz ktos
                        sie zdecyduje na
                        > psychologie kliniczna i dostanie po niej
                        prace, to znaczy, ze jset
                        > dobry).

                        Dobrze ze to piszesz bo ludzie wypisuja
                        publicznie i z niefrasobliwa bezczelnoscia takie
                        brednie ze stukac w klawe sie nie chce. Lada
                        moment milutka zacznie pisac ze najlepsza na
                        wszystko jest bioenergoterapia i modlitwy.
                        To jest pisanie w stylu bredni ze skoro leki,
                        terapie i operacje nie pomagaja na raka to
                        lepiej zwrocic sie do znachora.

                        Depresja z tendencja samobojcza jest paskudna
                        choroba i delikwent musi znalezc sie u
                        psychiatry. Otoczenie powinno oferowac wtedy jak
                        najwieksze wsparcie. Wszystko to nie gwarantuje
                        wyleczenia ale gadanie ze lepsze efekty osiaga
                        sie bez lekarza i lekow tylko gadaniem i placebo
                        to po prostu kryminal. Efekt placebo jest
                        czescia medycyny i jest calkiem dobrze znany,
                        dziala najsilniej jesli pacjent wie ze ma do
                        czynienia z lekarzem specjalista, w otoczeniu
                        medycznym i w polaczeniu z lekami.

                        • milutkarenka Re:szkoda slow 07.10.07, 03:58
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka