justyna834
13.10.07, 21:45
WItam nie wiem co zrobic a moja sutacja wyglada tak : od 4 lat
jestesmy z mezem po slubie on ma 27 lat ja 24 nie mamy dzieci kazde
z nas zajete jest praca ...mieszkamy sami w domku, jeszcze rok po
slubie wszystko bylo super ale teraz juz nie mam sily na to wszystko
maz czepia sie bzdur jeednym slowem a przy tym drze sie na mnie,
wyzywa to jest dla mnie tym bardziej bolace ze pol roku temu umarla
mi mama i bardzo mi ciezko ale on zupelnie sie tym nie przejmuje tym
jak jest mi ciezko. O kazda blachostke musze sie go pytac o
pozwolenie np nie moge kupic chociazby takiego szamponu tylko to co
on chce rokzuje mi po prostu a ja nie mam z wnazszym zwiazku nic do
powiedzenia zawsze musze sie na wszystko zgadzac tak jak on chce tak
ma byc istny terror. Zadna chyba kobieta nie chcialaby byc wyzywana
przez meza i aby jej rozkazywal ze wszystko czego sie dotknie to zle
robi albo psuje. :) Czy ten zwiazek ma sens tolerowalam jego
wyzywska 2 lata ale juz nie mam sil prosze o odpowiedz a moze jest
jakas szansa by to ratowac