sunsilk
16.10.07, 17:12
otóż:
jakis czas temu poznalam fantastycznego faceta. postanowilismy byc razem,
wszystko uklada sie nam jak najlepiej oprocz jednego aspektu: łóżko.
problem polega na tym, ze moj ukochany nie moze skonczyc. wszystko dziala jak
trzeba, tylko jego orgazmu brakuje.. kochalismy sie jakies 7 razy i raz nam
sie udalo zrobic to "do konca".
wczoraj kolejny, ten siodmy raz, nie wyszlo. zaczelismy o tym rozmawiac i
dowiedzialam sie, ze moj ukochany przyjmuje lek antydepresyjny. jednym z
efektow ubocznych tego leku (sprawdzilam dzis to) moze byc wlasnie problem z
seksem (brak erekcji lub niemoznosc osiagnieca orgazmu, u nas zdecydowanie
wystepuje ten drugi problem, z pierwszym nie mamy w ogole problemu).
mysle wiec, ze ten lek jest przyczyna naszych sypilanianych problemow.
ja chcialabym oczywiscie jak najbardziej wspierac mojego ukochanego i dac mu
poczucie, ze jestem z nim, bez wzgledu na to, czy bierze lek czy nie. widze
jednak, jak on sie mimo wszystko stresuje owym lozkowym problemem. stad moj
watek.
czy macie jakies doswiadczenia w tej materii? mam na mysli efekty uboczne
lekow antydepresyjnych, efekty uboczne objawiajace sie w lozku?
czy jest jakakolwiek szanasa, ze jesli bede cierpliwa, kochajaca, wspierajaca
go kobieta i kochanka to nasze problemy mina? jakos sobie z nimi poradzimy?
nie mam zadnego doswiadczenia z lekami tego typu, nigdny nie mialam tego typu
problemow, nigdy nie mialam partnera zazywajacego leki tego typu, dlatego
pytam. czy efekty uboczne moga minac?
jak juz pisalam wyzej, raz udalo nam sie kochac "do konca" czyli teoretycznie
wszystko moze dzialac.
jesli macie doswiadczenie w podobnej materii, prosze o komentarze. nadmienie
kolejny raz, ze dowiedzialam sie o wszystkim wczoraj, wiec jest to bardzo
swieze. sama musze sie z tym wszystkim oswoic, ale moge sobie wyobrazic, ze
moj facet tez moze czuc sie zle z tym wszystkim. chcialabym po prostu go
wspierac i zrobic wszystko co moge, zeby mu pomoc i dac mu wsparcie. i zeby
takze i w naszej sypialni wszystko gralo.