03.08.03, 01:47
slysze ze ktos ma dworek, forse, urode i zazdroszcze. Odrazu nachodzi na mnie
ogromny dol.Czuje sie zero warta. Nie wiem jak z tym sobie radzic. Wiem ze
dostane odpowiedzi ze trzeba sie cieszyc z tego co sie ma. Ale chyba
wiekszosc ludzi reaguje tak jak ja, nieprawdaz?
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: zazdrosc IP: *.neb.rr.com 03.08.03, 01:55
      krystymka napisała:

      > slysze ze ktos ma dworek, forse, urode i zazdroszcze. Odrazu nachodzi na mnie
      > ogromny dol.Czuje sie zero warta. Nie wiem jak z tym sobie radzic. Wiem ze
      > dostane odpowiedzi ze trzeba sie cieszyc z tego co sie ma. Ale chyba
      > wiekszosc ludzi reaguje tak jak ja, nieprawdaz?

      ************ nie prawdaz
    • cossa Re: zazdrosc 03.08.03, 02:10
      dolowac nie chce
      ale rowniez
      nieprawdaz

      cossa

      krystymka napisała:

      > slysze ze ktos ma dworek, forse, urode i zazdroszcze.
      Odrazu nachodzi na mnie
      > ogromny dol.Czuje sie zero warta. Nie wiem jak z tym
      sobie radzic. Wiem ze
      > dostane odpowiedzi ze trzeba sie cieszyc z tego co sie
      ma. Ale chyba
      > wiekszosc ludzi reaguje tak jak ja, nieprawdaz?
      • ziemiomorze Re: zazdrosc 03.08.03, 02:12
        cossa napisała:

        > dolowac nie chce
        > ale rowniez
        > nieprawdaz

        I krystynka bedzie skrecac sie z zazdrosci z Twojego powodu teraz, cossa.
        Narozrabialas, dziewucho
        :-)
        idzze spac,
        ziemiomorze
        • maniia Re: zazdrosc 03.08.03, 02:28
          PRAWDA! Wierze ze prawie wszyscy tak sie czuja wtedy. To jest normalna ludzka
          cecha. Status jest dla nas wazny, czy chcemy w to wierzyc czy nie!
          • Gość: Imagine Re: zazdrosc IP: *.neb.rr.com 03.08.03, 02:35
            maniia napisała:

            > PRAWDA! Wierze ze prawie wszyscy tak sie czuja wtedy. To jest normalna ludzka
            > cecha. Status jest dla nas wazny, czy chcemy w to wierzyc czy nie!
            ciesze sie, ze naleze do tego niewielkiego marginesu nie posiadajacego tej
            "ludzkiej cechy". coraz mniej mam ochoty na nazywanie sie czlowiekiem.
            • maniia Re: zazdrosc 03.08.03, 02:38
              Gość portalu: Imagine napisał(a):
              > > cecha. Status jest dla nas wazny, czy chcemy w to wierzyc czy nie!
              > ciesze sie, ze naleze do tego niewielkiego marginesu nie posiadajacego tej
              > "ludzkiej cechy". coraz mniej mam ochoty na nazywanie sie czlowiekiem.

              Mysle ze sie oszukujesz.
              • Gość: Imagine Re: zazdrosc IP: *.neb.rr.com 03.08.03, 02:43
                maniia napisała:

                > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                > > > cecha. Status jest dla nas wazny, czy chcemy w to wierzyc czy nie!
                > > ciesze sie, ze naleze do tego niewielkiego marginesu nie posiadajacego te
                > j
                > > "ludzkiej cechy". coraz mniej mam ochoty na nazywanie sie czlowiekiem.
                >
                > Mysle ze sie oszukujesz.
                o nie kochanie. wierz mi, wiem co mowie i czuje. wyroslem juz dawno z hasel
                typu: czlowiek to brzmi dumnie, jestem czlowiekiem wiec co ludzkie nie jest mi
                obce .... i inne bzdety.
          • Gość: chłost Re: zazdrosc IP: *.icpnet.pl 03.08.03, 02:42
            maniia napisała:

            > PRAWDA! Wierze ze prawie wszyscy tak sie czuja wtedy. To jest normalna ludzka
            > cecha. Status jest dla nas wazny, czy chcemy w to wierzyc czy nie!

            ile masz lat, 18? 19?
            • maniia Re: zazdrosc 03.08.03, 02:51
              Gość portalu: chłost napisał(a):

              > maniia napisała:
              >
              > > PRAWDA! Wierze ze prawie wszyscy tak sie czuja wtedy. To jest normalna lud
              > zka
              > > cecha. Status jest dla nas wazny, czy chcemy w to wierzyc czy nie!
              >
              > ile masz lat, 18? 19?

              Widze ze sami idealisci.Albo raczej oszukujecie siebie.
              • Gość: chłost Re: zazdrosc IP: *.icpnet.pl 03.08.03, 02:57
                maniia napisała:

                > Gość portalu: chłost napisał(a):
                >
                > > maniia napisała:
                > >
                > > > PRAWDA! Wierze ze prawie wszyscy tak sie czuja wtedy. To jest normaln
                > a lud
                > > zka
                > > > cecha. Status jest dla nas wazny, czy chcemy w to wierzyc czy nie!
                > >
                > > ile masz lat, 18? 19?
                >
                > Widze ze sami idealisci.Albo raczej oszukujecie siebie.

                To kwestia wyboru: albo myślisz głową, albo dupą. idź spać.
                • cossa Re: zazdrosc 03.08.03, 03:00
                  co tak wszyscy gonia sie nawzajem spac?:)
                  a ja nie!:)
                  albo moze..?:)
                  obaczym ;)

                  pozdrawiam chloscie:)
                  cossa

                  Gość portalu: chłost napisał(a):

                  > To kwestia wyboru: albo myślisz głową, albo dupą. idź spać.
                  • Gość: chłost Re: zazdrosc IP: *.icpnet.pl 03.08.03, 03:05
                    cossa napisała:

                    > co tak wszyscy gonia sie nawzajem spac?:)
                    > a ja nie!:)
                    > albo moze..?:)
                    > obaczym ;)
                    >
                    > pozdrawiam chloscie:)
                    > cossa
                    >
                    > Gość portalu: chłost napisał(a):
                    >
                    > > To kwestia wyboru: albo myślisz głową, albo dupą. idź spać.
                    hej cosso miła:)))
                    nieśpimy? to nie!;)
                    ale Ty bajerujesz hihihi
                    • cossa Re: zazdrosc 03.08.03, 03:09
                      dalekam od bajerowania:) przeciez powazny temat .. ;)

                      Gość portalu: chłost napisał(a):

                      > hej cosso miła:)))
                      > nieśpimy? to nie!;)
                      > ale Ty bajerujesz hihihi
                      • Gość: chłost Re: zazdrosc IP: *.icpnet.pl 03.08.03, 03:13
                        cossa napisała:

                        > dalekam od bajerowania:) przeciez powazny temat .. ;)
                        >
                        > Gość portalu: chłost napisał(a):
                        >
                        > > hej cosso miła:)))
                        > > nieśpimy? to nie!;)
                        > > ale Ty bajerujesz hihihi

                        a co tak w nocy cossa siedzi? mąż wyrzucił z wyrka? maluch ząbkuje? czy pałacyk
                        się śni i zazdrość zżrea?;)
                        • cossa Re: chlost 03.08.03, 03:16
                          dzis dzien starych gier:) a raczej wieczor i noc ;)
                          "Larry" - do you remember?:)

                          rozgryziony do konca (z pomoca oczywiscie:)
                          teraz oderwac sie od komputerka
                          i siup do wyrka!:)

                          cossa

                          Gość portalu: chłost napisał(a):

                          > a co tak w nocy cossa siedzi? mąż wyrzucił z wyrka?
                          maluch ząbkuje? czy pałacyk
                          >
                          > się śni i zazdrość zżrea?;)
              • Gość: jar Re: zazdrosc IP: *.ppi-sa.com.pl 03.08.03, 10:47
                alez nie, nie ma tutaj oszukiwania siebie, napewno niejedne z nas mialo kiedys
                jakas zazdrosc badz tez i ma do dzisiaj w stosunku do ludzi lepiej
                sytuaowanych, ale z czasem zaczynasz zyc w swoim malym swiecie i zaczynasz
                starac sie o rzeczy inne na ktorych ci zalezy, starasz sie o rodzine o
                wychowanie o prace i nie masz czasu i potrzeby gubic sie w marzeniach 'chce
                miec tamto i tamo' ktore sa niespelnialne..po prostu zyjesz swoim malym zyciem
                i cieszysz sie z drobiazgow

                > Widze ze sami idealisci.Albo raczej oszukujecie siebie.
        • cossa Re: zazdrosc 03.08.03, 02:59
          lypnelam okiem przez sen
          faktycznie niewiele zazdrosze ludziom
          i bynajmniej nie dlatego, ze mam wszystko ;)

          co oczywiscie nie oznacza ze nigdy ;)

          nic nie umknie ;)
          pozdrawiam
          cossa

          ziemiomorze napisała:

          > cossa napisała:
          >
          > > dolowac nie chce
          > > ale rowniez
          > > nieprawdaz
          >
          > I krystynka bedzie skrecac sie z zazdrosci z Twojego
          powodu teraz, cossa.
          > Narozrabialas, dziewucho
          > :-)
          > idzze spac,
          > ziemiomorze
          • maniia Re: zazdrosc 03.08.03, 03:02
            chlosta, widze ze nie myslisz logicznie bo powinienes spac juz. Moze cos napisz
            rano?
            • Gość: chłost Re: zazdrosc IP: *.icpnet.pl 03.08.03, 03:07
              maniia napisała:

              > chlosta, widze ze nie myslisz logicznie bo powinienes spac juz. Moze cos
              napisz
              >
              > rano?
              masz rację dziewczynko, zmęczony jestem, więc będę walił bez ogródek: głupiaś.
              dobranoc
              • maniia Re: zazdrosc 03.08.03, 03:12
                Gość portalu: chłost napisał(a):

                > maniia napisała:
                >
                > > chlosta, widze ze nie myslisz logicznie bo powinienes spac juz. Moze cos
                > napisz
                > >
                > > rano?
                > masz rację dziewczynko, zmęczony jestem, więc będę walił bez ogródek:
                głupiaś.
                >
                > dobranoc

                Ty glupis, bo nie potrafisz argumentowac. Idz sobie. Nie psuj watku swoja
                miernota
                • Gość: chłost Re: zazdrosc IP: *.icpnet.pl 03.08.03, 03:17
                  mam pałacyk, forsę i urodę - chcesz mnie? to nic, że nie znasz - ma urodę,
                  forsę i pałacyk.
                  • maniia Re: zazdrosc 03.08.03, 03:49
                    Gość portalu: chłost napisał(a):

                    > mam pałacyk, forsę i urodę - chcesz mnie? to nic, że nie znasz - ma urodę,
                    > forsę i pałacyk.

                    hahah nie poszedl spac! I tutaj wyszedl kompleksik, widze ze tego wszystkiego
                    nie masz, dlatego sie tak na mnie obruszyles
              • Gość: Renka Re: zazdrosc IP: *.home.cgocable.net 03.08.03, 03:29
                Zazdrosc to brzydka cecha. Ja uwazam, ze jest przyczyna wrzodow na dwunastnicy.
                Co masz miec, to bedziesz miala.Moze Bog ci wynagrodzi te "strate", dajac ci
                kariere ososbista? A potem dom ?
    • Gość: senin Re: zazdrosc IP: *.prem.tmns.net.au 03.08.03, 04:29
      krystymka napisała:

      > slysze ze ktos ma dworek, forse, urode i zazdroszcze. Odrazu nachodzi na
      mnie
      > ogromny dol.Czuje sie zero warta. Nie wiem jak z tym sobie radzic. Wiem ze
      > dostane odpowiedzi ze trzeba sie cieszyc z tego co sie ma. Ale chyba
      > wiekszosc ludzi reaguje tak jak ja, nieprawdaz?

      Fakt, ze o tym piszesz, znaczy ze zaczynasz sie obserwowac, nabierac dystansu
      do siebie. To bardzo pozytywne, ale niestety uczucie zazdrosci jest niszczace,
      bo jak sama mowsz , czujesz sie zero warta.

      Jak sobie z tym radzic, pytasz? Chyba trzeba przestac porownywac sie z innymi,
      swiadomie odrzucic niektore stereotypy (np. ze Twoja wartosc "wynika" z tego
      co osiagnelas - pieniadze, status itd.).Zalozyc musisz swoja "unikalnosc" jako
      jednostki no i popracowac nad "postrzeganiem swiata i siebie w nim".

      Wiem, wiem, ogolniki, ale to gwoli krotkosci. Mnie przaca nad soba zabrala
      dziescia lat i jeszcze sie nie skonczyla, i chyba niegdy sie nie skonczy.

      I nie daj sie zdolowac, tym wszystkim prawie doskonalym, ktorzy nigdy nie
      czuja (pewnie nigdy nie czuli) zazdrosci, zlosci, nienawisci...

      Wiesz, jesli, jak ktos kiedys powiedzial, w zyciu chodzi o przekroczenie
      siebie, to oni tak na prawde niczego nie osiagneli, prawda??
      • ona_au Re: zazdrosc 03.08.03, 04:38
        Trzeba byc swiadomym swojej bezwarunkowej wartosci.
    • lagatta Re: zazdrosc 03.08.03, 08:01
      Jak dla mnie nalezaloby odroznic dwa uczucia : zazdrosc i zawisc .Bo chyba
      kazdy z nas czasem czegos komus zazdrosci .Chocby zazdroszzcze wam ze nie
      musicie dzisiaj pracowac :)Jednak tym samym nie zycze wam zle ,nie wsciekam sie
      na was itp.Natomiast zawisc to jakis nekajacy wewnetrzny glos ,ktory mowi "
      cholera dlaczego on ma lepiej ode mnie ,zeby go szlak trafil " I na ta zawisc
      ja tez mowie NIEPRAWDAZ.
      • kamfora Re: zazdrosc 03.08.03, 08:37
        Do tego dodałabym jeszcze, że wszyscy (chyba) mamy jakieś
        wewnętrzne przekonanie, że jesteśmy "stworzeni do
        wielkich rzeczy";-)
        (A przynajmniej do czegoś większego,niż to, co musimy robić...)
        No i wtedy pojawia się takie przypuszczenie, że "gdybym
        miał(a) taką urodę,jak... takie pieniądze,jak...
        takie zdrowie, jak... to bym wtedy dopiero - ho ho" ;-)
        I wtedy czasem pojawiają się na forum takie posty:
        "taak mi żal, że inni mają, a ja nie".
        Ale nie ma to nic wspólnego, oczywiście, z chęcią
        oblania pięknych twarzy witriolem, czy podpaleniem
        owego niedostępnego dworku :-)
        Ot - takie pogłaskanie się po główce w duszy ;-)
        • krystymka Re: zazdrosc 03.08.03, 09:54
          krystymka, lagatta, senin jestescie wspaniali, dziekuje Wam
          Wlasnie podkreslilam ze zazdroscza i przez to czuje dola, brak wlasnej
          wartosci. Nic nie wspomnialam o uczucia niecheci do tych ktorzy maja wiecej.
          Raczej wyrazilam zyczenie ze fajnie by bylo zeby wszyscy duzo mieli (co jest
          oczywiscie utopia:)

          Czasem sie wyrazi na watku cos zupelnie ludzkiego, za co nastepuje potepienie
          od moralizatorow.
          • Gość: Malwina Re: zazdrosc IP: *.d1.club-internet.fr 03.08.03, 10:50
            oczywiscie ze zazdrosc jest ludzka
            jak wszystkie mankamenty defekty i wady
            i taka pozostaje
            jestes z tych ktorzy wypowiadaja wojny
            zeby cie zdolowac kompletnie powiem ci ze nigdy nie bylam o nikogo zazdrosna i
            nie mam pojecia jak sie czlowiek wtedy czuje
            o zawisci nie wspomne
            zbytnio zajeta jestem wlasnym zyciem zeby sie takimi pierdolami zajmowac
            to ze jestes zazdrosna to nic
            ale ze wmawiasz to uczucie wszystkim bardzo mnie drazni

            tylko mi nie wnioskuj ze sie oklamuje bo zaczne ziewac ...
          • lagatta Re: zazdrosc 03.08.03, 15:26
            krystymka napisała:

            > krystymka, lagatta, senin jestescie wspaniali, dziekuje Wam
            > Wlasnie podkreslilam ze zazdroscza i przez to czuje dola, brak wlasnej
            > wartosci. Nic nie wspomnialam o uczucia niecheci do tych ktorzy maja wiecej.
            > Raczej wyrazilam zyczenie ze fajnie by bylo zeby wszyscy duzo mieli (co jest
            > oczywiscie utopia:)
            >
            > Czasem sie wyrazi na watku cos zupelnie ludzkiego, za co nastepuje potepienie
            > od moralizatorow.

            Jeny ! Mam nadzieje ,ze moralizatorem jednak nie jestem . I potepiac nikogo tez
            nie mam zamiaru.Jesli urazilam -przepraszam .Sa jednak rzeczy na tym
            swiecie ,ktorych nie rozumiem .Jedna z nich jest zbytnie przygladanie sie
            cudzemu zyciu zamiast skupianie sie na wlasnym .Troche drazliwa jestem w tym
            temacie .Ja rowniez zazdroszcze innym wielu rzeczy jednak nie umniejsza to
            mojego poczucia wlasnej wartosci .Kazdy z nas idzie swoje droga i to gdzie nia
            dojdzie zalezy w duzej mierze tylko od niego.
            • rlitwin Re: zazdrosc 03.08.03, 16:29
              Witaj..

              > temacie .Ja rowniez zazdroszcze innym wielu rzeczy jednak nie umniejsza to
              > mojego poczucia wlasnej wartosci. Kazdy z nas idzie swoje droga i to gdzie
              > nia dojdzie zalezy w duzej mierze tylko od niego.

              Samo zjawisko zazdrosci jest wskaznikiem, ze poczucie wlasnej wartosci cos
              szwankuje. A powodem jest brak wiary w swoje mozliwosci - przekonanie, ze "ja"
              nigdy nie dotre do tego co jest obiektem mojej zazdrosci. To cos na ksztalt
              tesknoty za czyms czego niegdy nie doswiadczylismy, nie mielismy. Takie
              niezrealizowane pragnienie. A juz zupelnie inna bajka jest samo pragnienie..
              czy jest nam potrzebne (tak, ze uzalezniamy nasze samopoczucie i powiedzmy
              szczescie od tego) to sprawa na inny watek.

              Inna sprawa jest tez mylenie zazdrosci z fascynacja, gdzie ta pierwsza jest
              destruktywna a ta druga kreatywna.

              co mylicie o takim podejsciu...?
    • krystymka do cossa 03.08.03, 11:07
      ale zazdrosc nie zzera tylko zawisc.
      • Gość: Malwina Re: do cossa IP: *.d1.club-internet.fr 03.08.03, 11:09
        zazdrosc truje i doluje - nie lepiej
      • cossa Re: do cossa 03.08.03, 12:38
        nie rozumiem czemu to do mnie?
        moze podobnie jak Malwina, nie mam czasu, ochoty
        przygladac sie temu co inni maja. owszem czasem westchne
        pewnie "ach.. on to ma zycie", ale pytanie - czy zyje tak
        jak chce zyc czy tak jak inni.
        predzej "zazdroszcze" cech charakteru niz posiadanych rzeczy.

        cossa

        krystymka napisała:

        > ale zazdrosc nie zzera tylko zawisc.
    • ziemiomorze Re: zazdrosc 03.08.03, 11:44
      krystymka napisała:

      > slysze ze ktos ma dworek, forse, urode i zazdroszcze. Odrazu nachodzi na mnie
      > ogromny dol.Czuje sie zero warta. Nie wiem jak z tym sobie radzic. Wiem ze
      > dostane odpowiedzi ze trzeba sie cieszyc z tego co sie ma. Ale chyba
      > wiekszosc ludzi reaguje tak jak ja, nieprawdaz?

      A jesli wiekszosc, to co?
      A jesli mniejszosc, to co?
      Znowu sie porownujesz :-)

      Porownywanie jest dosc naturalne - taki mamy imperatyw, ze trzeba sie czyms
      mierzyc. Porownywac sie jednak mozna nie tylko do innych, ale takze - do siebie
      samej.
      Porownywanie sie do innych prowadzi do nakrecenia spirali 'na zewnatrz' -
      troche staje sie tak, ze ktos inny (otoczenie, do ktorego sie porownujesz)
      dyktuje Ci, jaka masz byc. No i - ten wyscig nigdy sie nie konczy. Troche to
      traci rywalizacja, a z niej rzadko kiedy cos dobrego wynika. No i - sporo tu
      miejsca na brak szacunku do samej siebie, bo skoro to inni wyznaczaja ci
      poziomy urody, posiadania, intelektu i Bog sam wie, czego jeszcze...
      Porownywanie sie do samej siebie sprzed jakiegos czasu pozwala ze spokojem
      oceniac i kleski i sukcesy. No i - ty stajesz sie osrodkiem wlasnego
      wszechswiata, swoim wlasnym 'wzorcem metra', uznajesz swoja wartosc

      Czego Ci zycze
      ziemiomorze
      • kamfora Re: zazdrosc 03.08.03, 11:54
        ziemiomorze napisała:

        > Porownywanie sie do samej siebie sprzed jakiegos czasu pozwala ze spokojem
        > oceniac i kleski i sukcesy. No i - ty stajesz sie osrodkiem wlasnego
        > wszechswiata, swoim wlasnym 'wzorcem metra', uznajesz swoja wartosc

        A mogłabyś doprecyzować?
        Bo jeśli tylko do siebie mamy się porównywać - to
        w jakim przypadku jest sukces a w jakim klęska?
        • ziemiomorze Re: zazdrosc 03.08.03, 12:09
          kamfora napisała:
          > A mogłabyś doprecyzować?
          > Bo jeśli tylko do siebie mamy się porównywać - to
          > w jakim przypadku jest sukces a w jakim klęska?

          Jakis czas temu sprawdzalam cos w pewnej bardzo grubej ksiazce. To byl moj
          stary podrecznik z pierwszego roku studiow - przypomnialam sobie swoje
          oniesmielenie, kiedy przegladalam go po raz po raz pierwszy: bylam przekonana,
          ze w zyciu sie tego nie naucze, nie zrozumiem, ze za glupia jestem, po co ja
          sie na te studia pchalam, to sie nie uda...
          :-)
          Wlasnie tak mozna mierzyc czas - np ksiazkami, albo filmami, albo ludzmi (tzn
          stopniem dojrzalosci mojej reakcji na nich). Sukces i kleska maja pewne
          obiektywne kryteria - np ocena z egzaminu, podwyzka albo pochwala w pracy,
          ilosc i jakosc przyjazni wokol. To, w czym i jaka jestes teraz, porownujesz do
          tego, co mialas i jaka bylas kiedys. Wychodzi plus albo minus - proste.

          ziemiomorze
          • kamfora Re: zazdrosc 03.08.03, 12:54
            Aż za proste ;-) Ten podręcznik - to przecież nic innego, jak
            prównanie się z innymi - tymi, którzy byli w stanie z tego
            podręcznika się nauczyć. Musiałaś mieć tę pewność, że ktoś
            zdołał - inaczej nie byłoby sensu w ogóle zaczynać :-)
            Innymi słowy: zaakceptowałaś swoje zdolności i zaczęłaś je
            rozwijać, aby dorównać - wyprzedzić tych, którzy mają podobne.
            Myślę, że inaczej sprawa by się jednak miała z nauką śpiewu
            operowego - gdybyś zechciała zostać divą, a ...Wtedy zostałby
            żal do losu, że nie zostałaś wyposażona w odpowiedni głos,
            mimo, że tak bardzo chciałabyś ...

            No...nie jestem pewna, czy się jasno wyraziłam :-)
            • pastwa Re: zazdrosc 03.08.03, 18:34
              kamfora napisała:

              > Aż za proste ;-) Ten podręcznik - to przecież nic innego, jak
              > prównanie się z innymi - tymi, którzy byli w stanie z tego
              > podręcznika się nauczyć. Musiałaś mieć tę pewność, że ktoś
              > zdołał - inaczej nie byłoby sensu w ogóle zaczynać :-)

              No, niekoniecznie.Pan naukowiec( i nie tylko), ktory chce odkryc jakies nowe
              prawo, wcale nie potrzebuje miec pewnosci ze ktos juz to prawo odkryl,by
              istnial sens szukania go, wrecz przeciwnie, co samo przez sie zrozumialym jest.
              Tak samo bedzie z owa ksiazka. Oczywiscie moze byc tak jak Ty mowisz,ale wersja
              ziemsko-morska tez jest prawdopodobna.
              • kamfora Re: zazdrosc 03.08.03, 19:22
                pastwa napisał:

                > No, niekoniecznie.Pan naukowiec( i nie tylko), ktory chce odkryc jakies nowe
                > prawo, wcale nie potrzebuje miec pewnosci ze ktos juz to prawo odkryl,by
                > istnial sens szukania go, wrecz przeciwnie, co samo przez sie zrozumialym
                jest.

                No właśnie: potrzebuje mieć pewność, że jeszcze to prawo
                nie zostało odkryte,prawda? :-)

                Ale prawdę mówiąc - nie bardzo rozumiem, co chcesz
                przez to mi powiedzieć - ja tylko nawiązałam do przykładu
                ziemiomorze, nie wiedziałam, że jest naukowcem...
                • Gość: joasia Re: zazdrosc IP: 212.31.98.* 03.08.03, 19:36
                  kamfora napisała:

                  > pastwa napisał:
                  >
                  > > No, niekoniecznie.Pan naukowiec( i nie tylko), ktory chce odkryc jakies no
                  > we
                  > > prawo, wcale nie potrzebuje miec pewnosci ze ktos juz to prawo odkryl,by
                  > > istnial sens szukania go,
                  >
                  > No właśnie: potrzebuje mieć pewność, że jeszcze to prawo
                  > nie zostało odkryte,prawda? :-)
                  >

                  Naucz sie czytac to nie bedziesz zadawac glupich pytan!
                  Zgadzam sie z pastwa, wazniejsze jest poszukiwanie niz czy prawo zostalo juz
                  odkryte
                • ziemiomorze Re: zazdrosc 04.08.03, 00:03
                  kamfora napisała:

                  >> No właśnie: potrzebuje mieć pewność, że jeszcze to prawo
                  > nie zostało odkryte,prawda? :-)

                  Wcale niekoniecznie
                  Gdzies ktos mogl przeciez juz odkryc i np umrzec z tym odkryciem; albo: bylo
                  ono jedynie lokalnie znane, bo odkrywca nie mial sily przebicia i nie umial sie
                  starac o granty :-)
                  Nowosc jest wzgledna; mi sie wydaje, ze jesli cos mialoby byc 'zupelnie nowe'
                  byloby kompletnie dla wspolczesnych niezrozumiale (mam na mysli tworczosc - o
                  sztuce i nauce); w nowosci musi byc cos znanego, bo inaczej tego nie przelkniemy
                  (Wiem, ze to powyzej ma sie nijak do tematu, ale dzis mnie ponosi, prosze o
                  wybaczenie)

                  > Ale prawdę mówiąc - nie bardzo rozumiem, co chcesz
                  > przez to mi powiedzieć - ja tylko nawiązałam do przykładu
                  > ziemiomorze, nie wiedziałam, że jest naukowcem...

                  Ja tez nie - nic mi o tym nie wiadomo, pastwa po prostu dal przyklad, co nie
                  pastwa?
                  z.
              • ziemiomorze Re: zazdrosc 03.08.03, 23:56
                pastwa napisał:

                > No, niekoniecznie.Pan naukowiec( i nie tylko), ktory chce odkryc jakies nowe
                > prawo, wcale nie potrzebuje miec pewnosci ze ktos juz to prawo odkryl,by
                > istnial sens szukania go, wrecz przeciwnie, co samo przez sie zrozumialym
                jest.

                Dzielac ludzi, mozna podzielic na tych, ktorzy nastawieni sa na proces i
                takich, ktorzy nastawieni sa na wynik; szukac (dzialac w ogole) dla samej
                radosci szukania (dzialania) albo szukac, zeby cos z tego wyniklo

                Obie te rzeczy maja taki sam sens, mi sie pierwsza opcja wydaje mniej
                frustrujaca, i jej holduje

                ziemiomorze
            • ziemiomorze Re: zazdrosc 03.08.03, 23:47
              kamfora napisała:

              > Aż za proste ;-) Ten podręcznik - to przecież nic innego, jak
              > prównanie się z innymi - tymi, którzy byli w stanie z tego
              > podręcznika się nauczyć.

              Nienie, skad
              Porownanie, o ktorym pisalam, to porownanie zaleknionego dziewczatka sprzed
              paru lat z dorosla soba sprzed jakiegos czasu

              > Musiałaś mieć tę pewność, że ktoś
              > zdołał - inaczej nie byłoby sensu w ogóle zaczynać :-)

              Nienienie znowu :-)
              Generalnie jest tak, ze ja nie mam pewnosci co do niczego; na studia poszlam
              pod wplywem impulsu (nawiasem mowiac, mam wrazenie, ze decyzje podjete pod
              wplywem impulsu sa dla mnie najszczesliwsze)
              A Ty - zeby cos zaczac musisz byc przekonana co do pomyslnego wyniku? To tak
              sie w ogole da zyc?

              > Innymi słowy: zaakceptowałaś swoje zdolności i zaczęłaś je
              > rozwijać, aby dorównać - wyprzedzić tych, którzy mają podobne.

              Ja sie raczej scigam sama ze soba - i to nie jest wyscig, raczej ciekawosc, co
              jest za horyzontem, ile jeszcze bede potrafila przejsc. Czasem sie za siebie
              ogladam i to jest wlasnie to porownywanie siebie ze soba: bo widze te siebie-
              mlodsza, ktora nie lapala tego czy owego, albo zachowywala sie glupawo: mam do
              niej wiele sympatii, ale wole siebie - starsza :-)

              > Myślę, że inaczej sprawa by się jednak miała z nauką śpiewu
              > operowego - gdybyś zechciała zostać divą, a ...Wtedy zostałby
              > żal do losu, że nie zostałaś wyposażona w odpowiedni głos,
              > mimo, że tak bardzo chciałabyś ...

              To strata czasu, takie obrazanie sie na rzeczywistosc
              Pragnienia to pulapka, pragnienia, ktorych zrealizowac nie jestem w stanie
              chocby nie wiem co, to matnia
              Ale - ja kilka lat temu odkrylam w sobie talent, co do ktorego pewna bylam, ze
              go nie mam... - nigdy nic nie wiadomo ;-)
              A na warszatach spiewu ukrainskiego, na ktorych bylam kilka miesiecy temu,
              okazalo sie, ze spiewanie calkiem niezle mi idzie na szczescie pragnienie
              zostania diva zostalo mi oszczedzone ;-)
              Tak sobie mysle, ze warto dac sie uniesc fali, wuwei, co bedzie to bedzie, a
              aktywnosc powinna sie przejawiac w uwaznosci

              > No...nie jestem pewna, czy się jasno wyraziłam :-)

              Hej, to jest nas dwie, bo ja tez nie :-)

              ziemiomorze
          • Gość: senin skoncentruj sie na pozytywach IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 03.08.03, 13:09
            na pozytywach tego wgladu w siebie, to, ze wiekszosc piszacych tutaj nigdy w
            zyciu zazdrosci /zawisci nie odczuwala, to specyfika wynikajacca z elitarnosci
            tego forum . Tu tylko starzy wyjadacze i doskonalosci psychiczne pisuja.

            (pozwalam sobie na ten sarkazm po przeczytaniu paru dosyc bezpardonowych
            wypowiedzi w stosunku do ciebie, krystymko)


            Ty zas pamietaj o "umniejszaniu" - wlasnie jestem na swiezo po przeczytaniu
            tego tekstu (Jay Carter zdaje sie)

            To ze zdajesz sobie sprawe z wlasnej slabosci, jest czyms bardzo pozytywnym,
            bo gwarantuje rozpoczecie pracy nad soba (tak mozna przypuszczac). Ale jest
            tez niebezpieczne bo jest zaproszeniem dla tzw."umniejszaczy", ktorzy w ten
            sposob, byc moze, rekompensuja sobie wlasne niedoskonalosc czy cos tam -
            celowo nie nazywam tego kompleksami, choc fakt ze dosc bezpardonowe slowa
            skierowane zostaly "pod Twoim adresem" mogloby wlasnie kompleksy sugerowac.

            Pozdrawiam

            Nie przejmuj sie jesli nawet nie wszyscy jestesmy zazdrosni, to pewnie jakies
            inne mamy wady, nie biczuj sie wiec z powodu bycia "zazdroscnica"
    • Gość: kobietka Re: zazdrosc IP: *.eburwd1.vic.optusnet.com.au 03.08.03, 13:47
      Zazdrosc to chyba poczucie malej swojej wartosci.
    • m-a-g Re: zazdrosc 03.08.03, 19:30
      To znaczy, że jesteś straszną materialistką... :(
      Ja tak nie mam!
    • sunrise1 Re: zazdrosc ??? 03.08.03, 23:00

      nie ...ja tak nie mam. Nie mam dworku, pieniądze raz mam, raz nie,
      swoje proste włosy zaakceptowałam, bo doskonale wiem, że w kręconych nie
      wyglądałabym korzystnie :)), ale mam syna, z którego już teraz jestem dumna,
      mam PRAWDZIWYCH przyjaciół, mam dobre wspomnienia, nadzieję na dalsze życie
      i osiągniecie wybranych celów, spełnienie choćby małych marzeń.
      A zazdrość....zazdroszczę koleżance z drugiego końca Polski, ze ma ładną pogodę,
      albo koledze z pracy, że ma dzis czas na kino...
      Myślę , ze zazdrość to nieodłączna cecha ludzka, i twierdzenie, że jakoby nigdy
      się nie zazdrościło jest samo w sobie kłamstwem.
      Wszystko zależy od tego, czy umiemy nad nią panować, powiedzieć stop w
      odpowiednim momencie, tak , aby nikogo nie skrzywdzić, oraz od priorytetów,
      którymi kierujemy sie w życiu.


      z:)))

    • Gość: ru486 Re: zazdrosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.03, 00:55
      krystymka napisała:

      > slysze ze ktos ma dworek, forse, urode i zazdroszcze. Odrazu nachodzi na mnie
      > ogromny dol.Czuje sie zero warta. Nie wiem jak z tym sobie radzic. Wiem ze
      > dostane odpowiedzi ze trzeba sie cieszyc z tego co sie ma.

      a moze rowniez warto cieszyc sie tym, co maja inni?
    • Gość: jula Re: zazdrosc IP: 62.29.248.* 04.08.03, 14:30
      jak zwykle rozbawila mnie malwina hi hi (w sensie pozytywny oczywiście:-)
      zgadzam się, że zazdrość jest ludzka jak wszystkie namiętności, które nami
      rządzą chciwość, żądza sławy i władzy itd itd Jest ludzka ale to nie oznacza,
      że jest dobra... To, że widząc na wystawie sklepowej pierścionek z brylanetem
      odzuwamy potrzebę aby go posiadać jest proste, wszystko, co ściąga nasz wzrok,
      piękne przedmioty, osoby wszystko to zaraz chcemy mieć i dzieje się to
      instynktownie tak jak czujemy ślinotok, gdy widzimy smakowite jadlo, tak jak
      zaczynają działać feromony, gdy ktos nam wpadnie w oko...przykłady możnaby
      mnożyć... człowiek jest studnią przeróżnych namiętności, studnią bez dna ale
      nic go nie usprawiedliwia, nic nie usprawiedliwia tych, którzy pomawiają kogoś
      a tak naprawde zazdroszczą mu urody, pozycji czy pieniędzy, nic nie
      usprawiedliwia tego, że swoją zazdrość czy zawiść karmimy często zupełnie
      zdając sobie z tego sprawy plotkujemy, etykietujemy, sądzimy a motorem działań
      w większości przypadków jest ziarno zazdrości... hm ale tak się dzieje to fakt
      czasami się kogoś krzywdzi bardziej, czasami mniej... nawet na tym forum jedni
      drugim czegoś zazdroszczą i oczywiście jak to w życiu bywa jedni mniej, inni
      bardziej a inni prawie wcale (jak malwina i wierzę jej:-)
      też jestem zdania, że to jedna o ile nie najgorsza namiętność, która dzieli
      ludzi, która jest podstawową przeszkodą zeby zbudować jakąkolwiek dobrą więź...
      z drugiej przyznanie się przed sobą samym, że o to czuję mniejszą czy większą
      niechęć, bo chyba zazdroszczę tego czy owego jest polową sukcesu wedłe zasad,
      że co tłumione traci nad nami swoją władzę...
      ale jeszcze smutniejsze jest to, ze postawa nienawiści i zawiści życiowej jest
      przedmiotem badań psychologów i psychoterepeutów, jako defekt psychologiczny na
      charakterze, wpojony przez rodziców, przez wychowanie, sądzę, że często są to
      osoby albo z komplekasami albo chorobliwie narcystyczne... straszna namiętność
      niszcząca same osoby i wszystkich, którzy się z nimi stykają:-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka