qw5 07.08.03, 15:51 nie pytam, czy miewacie :), ale jak sobie radzicie, aby nie ulec pokusie. Czy np. kiedy widzicie, że coś się zaczyna kroić - dajecie nogę i zrywacie wszelki kontakt, czy stosujecie formy pośrednie, czy no nie wiem ... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jula Re: Pozamałżeńskie fascynacje, IP: 62.29.248.* 07.08.03, 16:14 licho nie śpi a potencjał poligamiczny drzemie w każdym, zdolnośc zauroczen, fascyznacji... znam takich, co uprawiają "zawodowo"... ogólnie to trudna sprawa zwłaszcza, gdy człowiek, młody, wśród ludzi sie kręci... z doświadczenia radzę tłamsić w zarodku, nie wkręcać się, nie wysyłać sygnałów, nie flirtować... szukać raczej układów przyjacielskich bo te inne w przypadku szczęsliwego związku to tylko "psu na budę"... nie jest to jednak wszystko takie łatwe ale nikt nie powiedzial, że miało być łatwo hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: Pozamałżeńskie fascynacje,qw5 07.08.03, 19:54 Z tym kaLAFOIREM W DUPIE POKUS NA CIEBIE NIKT NIE BEDZIE MIAL. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Pozamałżeńskie fascynacje, 07.08.03, 23:03 Nie flirtuje. Chyba?? :) Są pewne granice których nie przekraczam , nawet dla żartu, nawet w internecie, gdy anonimowość pozwala na wiele. Pewnie dlatego że jestem zdeklarowana monogamistką. :) Zastanawiam sie czemu tak mam - i to chyba nie jest efektem jakichs przemyśleń. Tak mam i juz. Jakoś tak chodzi mi po głowie że ma to związek z poczuciem przyzwoitości i uczciwościa wobec siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: Pozamałżeńskie fascynacje, 07.08.03, 23:05 Procesorko,poznaj mnie blizej.Zmienisz sie.Co Cie fascynuje? Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Pozamałżeńskie fascynacje, 08.08.03, 00:05 W tym mój urok że jestem niepoznawalna.. :)) Fascynacja? Kurcze, ales mnie zaskoczył - czy ja w ogóle jestem czymś zafascynowana..? Jakoś nie odczuwam. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmintea monogamisci:) 08.08.03, 00:32 Hmm.. Pod tym i ja moglabym sie podpisac:) Jakos tak jest, ze gdy jestem w zwiazku - to inni mezczyzni istnieja dla mnie tylko "teoretycznie":))) W praktyce - sa ale o ile sie z nimi nie przyjaznie - to raczej jak eksponaty w muzeum - do poogladania - ale nie dotykac!:))) Gdy jestem sama - związki, ktore obserwuje sa dla mnie "strefa zakazana" - nie jestem w stanie cieszyc sie obecnościa kogos kto ma zone, ale w niczym mu to nie przeszkadza. A sama nie pogłebiam zazyłosci z kims "sparowanym":) Mimo - czasami - oczarowania nawet tym mezczyzna:) Pozdrawiam procesor napisała: > Pewnie dlatego że jestem zdeklarowana monogamistką. :) > > Zastanawiam sie czemu tak mam - i to chyba nie jest efektem jakichs przemyśleń. > > Tak mam i juz. Jakoś tak chodzi mi po głowie że ma to związek z poczuciem > przyzwoitości i uczciwościa wobec siebie. > Odpowiedz Link Zgłoś
zly_kwiat Re: monogamisci:) 12.08.03, 23:42 jasmintea napisała: > Hmm.. Pod tym i ja moglabym sie podpisac:) > Jakos tak jest, ze gdy jestem w zwiazku - to inni mezczyzni istnieja dla mnie > tylko "teoretycznie":))) W praktyce - sa ale o ile sie z nimi nie przyjaznie - > to raczej jak eksponaty w muzeum - do poogladania - ale nie dotykac!:))) > > Gdy jestem sama - związki, ktore obserwuje sa dla mnie "strefa zakazana" - nie > jestem w stanie cieszyc sie obecnościa kogos kto ma zone, ale w niczym mu to > nie przeszkadza. A sama nie pogłebiam zazyłosci z kims "sparowanym":) > > Mimo - czasami - oczarowania nawet tym mezczyzna:) > > Pozdrawiam > > procesor napisała: > > > Pewnie dlatego że jestem zdeklarowana monogamistką. :) > > > > Zastanawiam sie czemu tak mam - i to chyba nie jest efektem jakichs > przemyśleń. > > > > Tak mam i juz. Jakoś tak chodzi mi po głowie że ma to związek z poczuciem > > przyzwoitości i uczciwościa wobec siebie. > > > > na starosc bedziesz chciala cofnac czas by naprawic te straszliwe bledy Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: monogamisci:) 12.08.03, 23:46 a ja jestem stereomogamista.I co wy na to?Tez tak miewacie? Odpowiedz Link Zgłoś
jasmintea Re: monogamisci:) 13.08.03, 01:10 I masz przebicia w sluchawkach?:)))) komandos57 napisał: > a ja jestem stereomogamista.I co wy na to?Tez tak miewacie? Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: monogamisci:)kwadro 13.08.03, 01:13 Tak,slysze kwadro.Ale chce zejsc z qw5.Ona potrzebuje prawdziwego ogiera. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmintea Re: monogamisci:) 13.08.03, 01:07 Kwiatuszku Czyli mam sie rzucac lapczywie na wszystkich zonatych mezczyzn w promieniu 3 km?:)))) A co bedzie jak te zony mnie namierzą?:))) Bede chciala cofnać czas i nie dopuscic do tych uszkodzen ciala..:))) Pozdrawiam zly_kwiat napisał: > > na starosc bedziesz chciala cofnac czas by naprawic te straszliwe bledy > Odpowiedz Link Zgłoś
zly_kwiat Re: monogamisci:) 14.08.03, 01:49 jasmintea napisała: > Kwiatuszku > Czyli mam sie rzucac lapczywie na wszystkich zonatych mezczyzn w promieniu 3 > km?:)))) owszem a takze na kawalerow wdowcow rozwodnikow lesnikow listonoszy wikarych domokrazcow mlotkowych szewcow krawcow szansonistow > A co bedzie jak te zony mnie namierzą?:))) nadejdzie twoja chwila prawdy > Bede chciala cofnać czas i nie dopuscic do tych uszkodzen ciala..:))) > mysl raczej o swoim mlodym i pieknym ciele i jego potrzebach a nie o starych i brzydkich cialach zon twoich chlopakow > Pozdrawiam > caluje wewnetrzna strone ud > zly_kwiat napisał: > > > > > na starosc bedziesz chciala cofnac czas by naprawic te straszliwe bledy > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: monogamisci:) 14.08.03, 01:52 zly_kwiat napisał: > caluje wewnetrzna strone ud vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvProsze bardzo.Tylko jutro.Dzis jestem po kapieli. Odpowiedz Link Zgłoś
zly_kwiat Re: monogamisci:) 15.08.03, 01:15 komandos57 napisał: > zly_kwiat napisał: > > caluje wewnetrzna strone ud > vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvProsze bardzo.Tylko ju > tro.Dzis jestem po > kapieli. a paszol mnie won Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: Pozamałżeńskie fascynacje, 12.08.03, 23:09 QW5.A ty jak miewasz zboczona kobylo? Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: Pozamałżeńskie fascynacje, 13.08.03, 01:19 no jakoś nie lubię mac'donalda i mierzi mnie nadmiar glutaminianu sodu w jedzeniu... najpierw ci łechce przesadnie kubki smakowe, a potem się ma raka kiszki stolcowej... ja dziękuję za takie atrakcje! Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: Pozamałżeńskie fascynacje, 13.08.03, 01:21 Fnoll.A co chcesz powiedziec stolcu?Czy trza cie czytac wspak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozbita Re: Pozamałżeńskie fascynacje, IP: *.il.waw.pl / 10.0.0.* 13.08.03, 11:04 Czesc, Ja jak sie cos kroilo zawsze mialam tzw.zawor bezpieczenstwa, ktory sie odkrecal w odpowiedniej chwili. Niestety myslalam ze jestem w stanie siebie i moje emocje kontrolowac cale zycie, tylko flirt i nic dalej bo jestem mezatka, ale nie udalo mi sie. A przyznam sie ze uwielbiam flirtowac. Nie jestem w stanie tego wytlumaczyc sama sobie, poznalam mezczyzne i najpierw tez mnie w ogóle nie interesowal, potem flirtowalismy i zawor bezpieczenstwa nie zadzialal....poddalam sie chwili.....Najgorsze jest ze on mnie barzdo pociaga. Chcialam od tego uciec ....ale nie mozna uciekac w nieskonczonosc i chowac glowy w piasek......stawilam temu czola.....i zobaczymy jak to sie dalej potoczy. Nie zaluje tego kroku bo pozwolilo mi to zauwazyc, to czego nie chcialam widziec, ze w moim zwiazku stalym sie zle dzieje (nie zwracalam uwagi nawet na moje podupadajace zdrowie....a to byly oznaki kryzysu w zwiazku). No i wiem ze nie jestem doskonala i nie wiem czy kiedys znowu nie ulegne pokusie....bo to jest troche jak z czekolada.....jak jej pragniesz to w koncu zjesz chocby kawaleczek. Ostatnio rozbita z tego powodu Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Re: Pozamałżeńskie fascynacje, 13.08.03, 13:44 Kiedy jestem w zwiazku, zakochana i spelniona, czuje sie na tyle pewnie, ze moge bezpiecznie nawet flirtowac:) To raczej "uwazam" na moich rozmowcow:), pilnuje, by moje slowa i zachowanie zostalo wlasciwie odebrane. Jesli odbieram najmniejszy sygnal, ze jest inaczej, natychmiast zwiekszam dystans i daje jasno do zrozumienia, czego mozna sie po mnie spodziewac, a raczej, czego nie mozna sie po mnie oczekiwac:) Moim partnerem nie moglby byc zazdrosnik, badz podejrzliwiec:), mialam szczescie nigdy kogos podobnego nie spotkac:), dlatego, ze ja mam bardzo wielu kolegow, wielu z nich ma zony, niektore znam, niektorych nie, o wszystkich wiem:), wszystkie tez wiedza o mnie:), dzwonimy do siebie, spotykam sie czasem z kumplami na kawie albo chodzimy razem do kina, oczywiscie, ze zdarza nam sie podczas takich spotkan prowadzic rozmowe o charakterze kokietujaco- uwodzicielskim, bawimy sie przy tym doskonale, bo sa to mezczyzni blyskotliwi i wlasnie przez to fascynujacy!, ale na tym koniec, kazde z nas wraca do swego partnera, ktory przeciez jest dla nas najwazniejszy, o czym wie, czego doswiadcza na co dzien, zachowujac w pamieci wspomnienie milego wieczoru. I tyle:) Tea - fascynatka rozmowy, zwlaszcza z osobnikami z innego swiata:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Terry Re: Pozamałżeńskie fascynacje, IP: 167.178.112.* 14.08.03, 16:01 tea_time napisała: > Moim partnerem nie moglby byc zazdrosnik, badz podejrzliwiec:), mialam > szczescie nigdy kogos podobnego nie spotkac:), dlatego, ze ja mam bardzo > wielu kolegow, wielu z nich ma zony, niektore znam, niektorych nie, o > wszystkich wiem:), wszystkie tez wiedza o mnie:), dzwonimy do siebie, > spotykam sie czasem > z kumplami na kawie albo chodzimy razem do kina, oczywiscie, ze zdarza nam > sie podczas takich spotkan prowadzic rozmowe o charakterze kokietujaco- > uwodzicielskim, bawimy sie przy tym doskonale, bo sa to mezczyzni > blyskotliwi > i wlasnie przez to fascynujacy!, ale na tym koniec, kazde z nas wraca do > swego partnera, ktory przeciez jest dla nas najwazniejszy, o czym wie, czego > doswiadcza na co dzien, zachowujac w pamieci wspomnienie milego wieczoru. .. Zawsze jak czytam taki tekst to zastanawiam się skąd bierze się ta brzydka zazdrość. Panienka chce kokietować, uprawiać zaloty a tak niesympatyczny partner osmiela się nie podzielać atmosfery wspaniałej zabawy. Może tak spróbujesz aby twój partner (bo pewnie nie mąż, fe, to staroświeckie przecież) poszedł z jakąś dziewuchą do kina, pomigdalił się trochę, o, może nawet poszedł na zjazdo zabawę koleżeńską związaną ze wspomnieniem jakiejś szkoły, kursu czy wspólnej kolejki do mięsnego sprzed lat ? Ciekawe co wtedy odczujesz ? Że ci to wisi ? To może zmień partnera bo dla mnie to on cię obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg. Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Re: Pozamałżeńskie fascynacje, 14.08.03, 16:35 Terry, zwroc uwage, jaki jest temat watku:) Tea * Primo: nie prowadze takiej rozmowy przy moim partnerze, ow jest wystarczajaco dla mnie fascynujacy :) * Secundo : mojemu partnerowi zdarza sie rowniez chodzic do kina albo na kawe albo posiedziec nad jeziorkiem z kolezanka, ktora zna dluzej zreszta niz mnie:), o czym wiem i szczerze mowiac nie przyszloby mi do glowy, zeby o takie spotkania byc zazdrosna:) * Tertio: jak mialam lat 20 to tez mi sie wydawalo, ze milosc to trzymanie sie za rece i ludzie, ktorzy sie kochaja powinni czas spedzac wylacznie ze soba:), bo po co im inni:),dzis wiem, ze to, paradoksalnie, droga do rozluzniania wiezow w zwiazku, a nie do ich zaciesniania. Ufaj, Terry, jesli kochasz i czujesz sie kochany, ufaj. Uwaga na marginesie: nie oceniaj, zanim nie poznasz. Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Re: Pozamałżeńskie fascynacje/anex 14.08.03, 16:54 Może tak > spróbujesz aby twój partner (bo pewnie nie mąż, fe, to staroświeckie przecież) > poszedł z jakąś dziewuchą do kina, pomigdalił się trochę, o, może nawet poszedł > > na zjazdo zabawę koleżeńską związaną ze wspomnieniem jakiejś szkoły, kursu czy > wspólnej kolejki do mięsnego sprzed lat ? Terry, teraz mnie ubawiles setnie:) Bylam na kilku zjazdach absolwentow i nie spotkalam nigdy zadnych zon i mezow, partnerow moich kolegow i kolezanek z klasy:)Nie musze dodawac, ze nie wyobrazam sobie, zebym mogla/chciala pojsc na taka zabawe ze swoim chlopakiem, powiedz mi, po co? w jakim celu? A juz zupelnie nie moge pojac, jak znalazles przelozenie, ze jesli wypije kawe z kumplem, podczas ktorej posmiejemy sie albo pogadamy powaznie przez godzine to jest to rownoznaczne, ze nie zalezy mi na moim Ukochanym, ba, ow ma prawa watpic w szczerosc i glebokosc moich uczuc?:) * Wiesz, zadzwonilam do Niego i opowiedzialam mu cala sytuacje,usmial sie glosno w odpowiedzi i skomentowal po mesku: "Kochanie, nie przejmuj sie, facet ma jakis problem i tyle." To tyle:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slonko Re: Pozamałżeńskie fascynacje, IP: *.kghm.pl 14.08.03, 13:03 Witaj Rozbita, Moglabys do mnie napisac? sloneczko342@wp.pl Dziękuję z góry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Do tea time and terry IP: *.va.client2.attbi.com 14.08.03, 17:32 Wasze poglądy są skrajnie różne. Co nie znaczy, że ktoś ma rację a ktoś się myli. Bo może oboje się mylicie. Temat wątku traktuje o fascynacjach pozamałżeńskich. Ludzie mówią jak sobie z tym radzą. Tea time jest zwolenniczką totalnego luzu. Wszystko wolno. Partner nie wie wszystkiego. Może to u niej działa. Chyba jednak nie na długo. Bo czasami można przesadzić. I zranić. Albo , co bardziej boli , zostać zranionym. Tea time mówi "jak miałam 20 lat" ..ciekawe ile ma teraz. Oczywiście wątek o zaufaniu jest cenny. Terry trochę za ostro, ale w sumie powiedział coś ciekawego. Osoba, z którą jesteś to ktoś szczególny i czasami dobrze by było gdyby to czuła. Gdyby czuła że jak jest impreza "sparowana" to znaczy że "ona" jest jego parą a nie ktoś kogo on zna dłużej albo lepiej. Tea time, problemy mamy wszyscy, nie tylko Terry Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Do Niezalogowanego 14.08.03, 18:17 Gość portalu: gość portalu napisał(a): > Wasze poglądy są skrajnie różne. Co nie znaczy, że ktoś ma rację a ktoś się > myli. Bo może oboje się mylicie. > Temat wątku traktuje o fascynacjach pozamałżeńskich. Ludzie mówią jak sobie z > tym radzą. Tea time jest zwolenniczką totalnego luzu. Wszystko wolno. Partner > nie wie wszystkiego. Może to u niej działa. Chyba jednak nie na długo. Bo > czasami można przesadzić. I zranić. Albo , co bardziej boli , zostać zranionym. > > Tea time mówi "jak miałam 20 lat" ..ciekawe ile ma teraz. > Oczywiście wątek o zaufaniu jest cenny. (...) > Tea time, problemy mamy wszyscy, nie tylko Terry Mylisz sie, nie jestem zwolenniczka " totalnego luzu" i nie uwazam, ze w zwiazku " wolno wszystko". Nie powiedzialam tez, ze partner nie wie wszystkiego, chociaz nie uwazam tez, ze musi wiedziec wszystko. O niektorych sprawach rozmawiam wylacznie z Przyjaciolka i nie wydaje mi sie, ze moj partner czuje sie przez to pokrzywdzony. Z pewnoscia nie ukrywam jednak przed Nim spotkan i tego jak wygladaja. Pytasz, czy "moja metoda" dziala? Tak, jak dotad tak, ale zauwaz tez jedno z pierwszych zdan moich, ktore mowia o duzej uwaznosci i empatii. To dotyczy tak moich rozmowcow, jak i mego Ukochanego, wydaje mi sie oczywistoscia mowienie, ze jesli dostrzeglabym sygnal, ze moje postepowanie w jakikolwiek sposob parnerowi sprawia przykrosc czy rani, nie kontynuowalabym tego. I ostatnia kwestia: > Terry trochę za ostro, ale w sumie powiedział coś ciekawego. Osoba, z którą > jesteś to ktoś szczególny i czasami dobrze by było gdyby to czuła. To naturalne. Nie widze sporu. >Gdyby czuła że jak jest impreza "sparowana" to znaczy że "ona" jest jego parą a nie ktoś kogo on zna dłużej albo lepiej. Nie rozumiem. Poprosze o dwa slowa wyjasnienia:) Tea Odpowiedz Link Zgłoś
megxx Re: Pozamałżeńskie fascynacje, 15.08.03, 15:05 Nie mam pojęcia jak powinni sobie z tym radzić lub nie radzic mężczyżni. Z mojego kobiecego punktu widzenia to jest tak. Bardzo trudno uciec, gdy masz smutno i źle w domowym ognisku, a do tego lekkiego doła i mało lat, jeszcze alkohol. Wtedy mogłam być złapana na robieniu maślanych oczu zauroczenia, ale jakoś udało sie przetrwać i odsunąć te fascynacje. Potem było łatwiej. Moja dojrzałość nie dopuszczała do zauroczenia. Najwyżej podziw, myśl typu fajny facet i pełna kontrola emocji, nawet po alkoholu, gdy hamulce słabną. Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: Pozamałżeńskie fascynacje, 19.08.03, 23:06 Jestem stara panna z kutasem.Mam 23 lata radze sobie.Radze sobie,radze sobie,radze sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: Pozamałżeńskie fascynacje, qw5 21.08.03, 01:00 tez skacze.hop,hop,hop,hop.No,wyzej kobylo,wyzej.hop,hop,hop.Buziaczki hop,hop,hop,hop Odpowiedz Link Zgłoś