vega2000 19.12.07, 22:05 co mówi psychologia o mężczyżnie który nie potrafi kochać? , zakochać się (nie mylić z seksem)-proszę co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vega2000 Re: Uciekać!n/t 19.12.07, 22:13 to nie jest odpowiedz on sam zapytał, czyli zdaje sobie sprawę, że nie potrafi i prosił o radę a ja nie znam się aż tak na psychologi owszem dużo czytam ale na taki temat nie natrafiłam żadnej publikacji Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Poczytaj Hirigoyen, albo.... 19.12.07, 22:21 ....cokolwiek innego o manipulantach -sadystach. A jeśli on tak powiedział, to tym bardziej uciekaj. To wybieg z jego strony, ewidentna manipulacja Twoimi uczuciami. Odpowiedz Link Zgłoś
yokooo Re:Poczytaj Hirigoyen, albo.... 20.12.07, 10:50 Może jakiś link, albo e-book na ten temat? :) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Poczytaj Hirigoyen, albo.... 20.12.07, 10:55 www.probnamatura.pl/arkusze_odp.php www.poczytaj.pl/22516 Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Sorry, wkleiłam błędnie link:) 20.12.07, 10:57 pl.wikipedia.org/wiki/Manipulacja_%28psychologia%29 Odpowiedz Link Zgłoś
polska_potega_swiatowa a moze "kochanie Ciebie" jest rzecza niemozliwa... 20.12.07, 07:03 vega2000 napisała: > co mówi psychologia o mężczyżnie który nie potrafi kochać? > , zakochać się. Co wy na to? Prawda jest taka ze mezczyzna ktorego masz na mysli moze kochac jak malo kto, tylko nie Ciebie. Pomysl gdybys odwrocila sytuacje, i jakis facet ktory sie tobie nie podoba, twierdzil ze; "Vega nie potrafi kochac"...bo nie kochasz jego. Odpowiedz Link Zgłoś
vega2000 nie znamy się 20.12.07, 10:37 pytam całkiem obiektywnie my się nie znamy, tylko ze sobą piszemy, a ponieważ oboje dużo czytamy książek zaczęliśmy dyskutować ja ponieważ czytam dużo psychologicznych publikacji często też prac zbiorowych m.in. o psychologi społecznej zeszło na jego temat i on zadał mi takie pytanie Więc proszę bez insynuacji i złośliwści jak ktoś nie potrafi mi odpowiedzieć niech się nie wypowiada impertynencko Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 10:47 Nie daj się wciagnąć, bo zapłacisz drogo za swoje zainteresowanie, życzliwość , troskę. Na necie jest mnóstwo świrów takich , jak ten, który mnie zniszczył! Nie pozwól się skrzywdzić(!) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 10:57 Znamy, Shangri...choć sie powygłupiamy :) Powiedzmy, ze ..... zagram ostro...."jeszcze nie spotkałem kobiety, która obdarzyłaby mnie prawdziwą miłością, nie wiem co to prawdziwa, głęboka miłosć i boje sie, ze juz jej nigdy nie zaznam...." Co mi poradzicie ? :))) PS Sygnaturka sama się wylosowała :))) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:03 Jeśli "nie spotkałeś kobiety, która obdarzyła by Cię prawdziwą miłością" to nie znaczy, że nie potrafisz kochać;) Wręcz przeciwnie, szukasz takiej , więc jesteś wrażliwym człowiekiem, którego potrzeby nie ograniczają się do towrzysko- seksualnych:) P.S. Ja też nie spotkałam takiego mężczyzny, ale potrafię kochać i to jak!:) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:06 > potrzeby nie ograniczają się do towrzysko- seksualnych:) Oczywiście, ze tak jest....świetnie to ujęłaś :) Szukam prawdziwej miłości, tylko ciągle trafiam na kobiety, które intersują się jedynie tym, ze jestem przystojny, a w ogóle nie interesuje ich moje wnętrze i uczucia....:) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:11 Brawo, brawo....całkiem nieżle Ci idzie.:) Teraz jeszcze dodaj, że jesteś prawiczkiem, ponieważ "wolisz to robić sam, niż bez miłości" ( to cytat z wampira) a skrzynka zapełni Ci się ofertami spragnionych uczucia pań!:))) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:15 > Teraz jeszcze dodaj, że jesteś prawiczkiem Nie myslałem w ten sposób...., raczej coś na "biednego misia", tudzież "dupę zbitą", czyli.... "Kiedyś otarłem się o prawdziwe uczucie, myslałem, że to jest to, ale zostałem głęboko zraniony i nie wiem, czy będę w stanie komuś zaufać" :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:20 nemo1968 napisał: > "Kiedyś otarłem się o prawdziwe uczucie, myslałem, że to jest to, > ale zostałem głęboko zraniony i nie wiem, czy będę w stanie komuś > zaufać" :)))))) > O tak! Bardzo dobry tekst i sukces gwarantowany! Biedny, cnotliwy miś, psiaczek, raczek-nieboraczek.... W skrzynce masz juz pewnie z dziesięć zaproszeń na Sylwestra?:))) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:29 Jedziemy dalej.... "Znów samotny Sylwester....:((, a ja tak lubię tańczyć, lubię ludzi, towarzystwo...W dodatku mam kłopoty w pracy, szykuje się redukcja, praktycznie to mnie nie będzie stać na to, zeby choć raz w roku, w ten jeden dzień zapomnieć o tym bagnie" :) Ale nie mozna przegiąć, bo pierdołowatość demonstrowana odstrasza, więc zaznaczam, ze można sie ze mnadobrze bawić, tylko trzeba to sfinansować ;P Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:35 Tak, pierdołowatość odstrasza, ale ewidentne sknerstwo tez, bo budzi podejrzenia. Dlatego radzę dodać, "oczywiście, szampana przywiozę i no i jakiś prezencik dla ciebie, kochanie ty moje!" W istocie "prezencik" można kupić na straganie za parę złotych, ale dajesz dowód, że "jestem biedny, ale honorowy" To działa! Dawaj dalej....;) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:39 Teraz już powinienem sie zorientowac, czy to choc trochę działa, czyli wycofanie się: " nie chcę Ci sie narzucac z moim towarzystwem, przywiązuję sie do ludzi a oni mnie ranią" teraz ty wchodzisz w rolę, czas zaproponowac coś konkretnego :)... Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:43 "No coś, ty, skad te objekcje? Przecież wiesz, jak bardzo cie lubię! Poza tym, byłam pewna , że tego Sylwka spędzimy razem, zapakowałam lodówkę, kupiłam nową kreację.....wszystko dla ciebie, skarbie! Nie możesz mnie rozczarować" Tak właśnie ofiara sama włazi w misternie zastawione sieci..... Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:47 "Nie wiem, boję się, ze będziesz się ze mną nudzić...Wytrzymasz ze mną tyle czasu? Co kupiłaś, jaką kreację?" Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:52 " No wiesz! Tyle godzin przeklikaliśmy na necie i zawsze mamy jakis temat! Nudziłeś sie kiedyś w moim towarzystwie? Bo ja uwielbiam rozmawiać z tobą o wszystkim i o niczym....czasem myślę, że jesteśmy stworzeni dla siebie;) Kreacja? Ach, seksowna taka....na pewno ci się spodoba:) Myślałam , że na mnie patrzysz , kiedy ją wybierałam...ona jest tylko dla ciebie, tak jak ja:)))" Facet się wymyka, trzeba nacinąć tu i tam:) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 11:59 czasem myślę, że jesteśmy stworzeni dla siebie;) "Tak myslisz, bo mnie nie znasz :)" > patrzysz , kiedy ją wybierałam...ona jest tylko dla ciebie, tak jak ja:))) *za ostro, deklarujesz się za ostro, manipulant jest sam dokonale wyczulony na manipulację. Zabrzmiało nieautentycznie... Lepiej delikatniej, np. "jest wyjątkowa...chciałam ci się podobac" na co ja odpowiadam "Podobasz mi się w czymkolwiek, bez czegokolwiek tez byś mi się podobała ;)" Zupełnie delikatna sugestia, ze możesz na mnie działac erotycznie... teraz muszę zmusic cie do okazania mi pomocy, bo wtedy jest szansa, ze sama sobie po tym uzadanisz, ze mnie lubisz - skoro pomagasz...:) "pomogłabyś mi wybrac koszule i krawat, zeby to pasowało. Nie ma to jak kobiece oko :)." Dodatkowy przekaz: chce spedzic z Tobą czas i cenię twoje zdanie (choć mogę uważac osobiście, ze totalnie nie maz gustu...;) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 12:06 Tak, była za ostro, ale jednoznacznie:) Przekaz brzmiał "świata za tobą nie widzę i przystaję na wszelkie warunki" W tej chwili uciekł by chyba, przekonany, że trafił na lepsza od siebie manipulantkę(?) Ok....gramy dalej;) "Na prawdę ci sie podobam? Hihihihii....Jak będziesz grzeczny , misiu to może pozwolę spodobać ci się też bez czegokolwiek:))) Koszula, krawat? Oh, to żaden problem. Kupimy na miejscu, nie przejmuj sie drobiazgami!" Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Nemo, wymiękłeś , czy już się pakujesz?:) 20.12.07, 12:23 Chciałam tylko dodać, że przekaz "świata za tobą nie widzę" wcale nie musi być ściemą ,a dowodem autentycznego zaangażowania, ale manipulant nie wyczuwa różnicy. Marionetka zaczyna grać swoje, trzeba ją sprowadzić na ziemię. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: Znam te manipulanckie gierki do bólu:( 20.12.07, 12:54 > "Na prawdę ci sie podobam? Hihihihii....Jak będziesz grzeczny , > misiu to może pozwolę spodobać ci się też bez czegokolwiek:))) To nie jest flirt o ukrytym celu seksualnym. Mi nie chodzi o seks, seks jest przy okazji, jest dowodem, jednym z dowodów. Mi chodzi o uzależnienie emocjonalne, o panowanie, o poczucie władzy. Chcę ujrzeć w twoich oczach jak na mnie patrzysz, chce zobaczyć w nich uwielbienie i rozpacz, ze...możesz mnie stracić. Wtedy jestem zaspokojony. Nie prowadź w stronę seksu, bo to nie ma dla mnie znaczenia :) Dlatego cię przetrzymałem, żebyś poczuła to ukłucie, ze mnie nie ma ;) "> Koszula, krawat? Oh, to żaden problem. Kupimy na miejscu, nie > przejmuj sie drobiazgami!" Jestes zbyt ofensywna, wycofałbym się, bo zaczynasz dominowac i partnerowac w grze. Wolałbym usłyszeć przejaw twojej niepewności. Lekkiej bezradności, ze zaczynasz się wkurzac na sama siebie, ze czujesz do mnie sympatię...Takie zaniepokojenie, że twoje myśli o mnie grają na zwojach mózgowych jak zbyt natrętna, choć cicha wciąz melodia :) OK ? Gramy: "Widzę, ze Ty też tylko na mnie lecisz, bo jestem atrakcyjny...Uważasz, ze nie mam zdania, że nie umiem sobie wybrać krawata?" Pamiętaj, ze gra moje dziecko: kapryśne, lękliwe i nieodpowiedzialne. To się dzieje w nieswiadomości. Świadoma manipulacja emocjonalna jest bardzo nieudolna :). Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Jest Nemo!:) 20.12.07, 13:07 Dla ciebie nie jest seksualny, dla mnie tak. Gram swoje, chcę "dominować i partnerować" dlatego staję się niebezpieczna. "Uwielbienie w moich oczach" widzisz, ale widzisz też zagrożenie dla twojej jedynej, słusznej prawdy, twojego show. To nie był dobry wybór z twojej strony. Czas odtrąbić odwrót! Poczułam strach, że się na prawdę pakujesz;))) Gramy..... "Ależ skarbie, jak możesz tak źle o mnie myśleć? I co to za słownictwo?! "lecisz na mnie", tak mówią małolaty, ech:( Rozczarowałeś mnie, kochanie, swoim brakiem zaufania i wiary we mnie. Tak starsznie mi przykro a ty jesteś tak daleko i kto mnie teraz utuli do snu?:(((" Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Teraz Nemo udaje naburmuszonego misia:) 20.12.07, 13:16 W rzeczywistości powineneś milczeć ok 12 do 24 godzin max, ale tutaj możesz skrócić czas:) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re:Jest Nemo!:) 20.12.07, 13:20 > Poczułam strach, że się na prawdę pakujesz;))) Proszę bardzo: nie bój się, jestem przy Tobie ;) > "Ależ skarbie, jak możesz tak źle o mnie myśleć? I co to za słownictwo?! "lecis > z > na mnie", tak mówią małolaty, ech:( > Rozczarowałeś mnie, kochanie, swoim brakiem zaufania i wiary we mnie. > Tak starsznie mi przykro a ty jesteś tak daleko i kto mnie teraz utuli do snu?: > (((" * nie zgraliśmy się, mamy różne etapy: ja gram o Twoje zaangazowanie emocjonalne Ciebie, ty grasz o utrzymanie mnie. Zwracasz się do mnie per "kochanie". Gdyby miała być to gra seksualna używałbym innych słów zwrotów i sforumowań. Ale tez ciekawy jest Twój kierunek działań, bo usiłujesz dotrzeć do mojego seksualizmu, do popędu, ale to ma mnie nie działa. To dla mnie za mało. Powiedziałbym wtedy bezradnie: "nie potrafię uprawiac seksu bez miłości, a chcę najpierw wiedzieć co czuję. Jesteś wyjątkowa, ale daj mi czas :)" Gdyby cel był seksualny, to "misiowałbym" z Tobą: "Ja cię gwiazdeczko utulę. Przytulę wypieszczę i wykocham. Wycałuję wymiziam i na co jeszcze będziesz miała ochotę" czyli budowałbym napięcie seksualne. Czujesz ? ;) Zdecyduj sie o jaki jest cel gry z Twojej strony a jaki z mojej, bo się rozmijamy :). Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Jest Nemo!:) 20.12.07, 13:32 Dokładnie....nie można się "zgrać" z manipulantem! Gdyby jego zaangażowanie miało chociaż cień autentyzmu, podjął by grę na moich zasadach, bo ZALEżAłO BY MU na utrzymaniu i ewaluacji tego związku. Ty jednak wolisz grać swoje i stanęliśmy na rozdrożu, bo ja jestem gotowa zaspokoić twoje oczekiwania, ale ty moich nie. Żadne z nas sie nie zmieni, bo ja mam swoją kobiecą dumę i uwazam, ze powinenes powalczyc o mnie , a ciebie to nudzi, bo ja chcę być pocieszana, ciumana, tulona i dopieszczana na tysiac innych sposobów. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:P.S. 20.12.07, 13:37 Ta opcja z "gwiazdeczką mizianą" baaaaardzo mi się podoba i chętnie dałabym się na to złapać, ale "muszę to przemyśleć" działa mnie totalnie zniechęcajaco:( Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re:P.S. 20.12.07, 13:43 > Ta opcja z "gwiazdeczką mizianą" baaaaardzo mi się podoba Hmm..., nie sądziłem, że takie "ograne" chwyty działają...:) Nie ma to jak powrót do starych, sprawdzonych przez setki pokoleń sposobów. Taki powrót do źródeł :). Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:P.S. 20.12.07, 13:52 Stare , sprawdzone sposoby działają doskonale na przeciętne, niezepsute kobiety, które nieprzeciętnie radzą sobie same w życiu, ale potrzebują czułości i dopieszczenia na kilka sposobów. Same mogą Ci ofiarować wiele, a oczekują tylko tyle....:) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re:Jest Nemo!:) 20.12.07, 13:40 Masz rację, poza tym my wiemy, że się teraz bawimy. A naprawdę w realnej grze OBIE strony sa nieświadome. Ale było miło :) PS To.....co z ta kawą? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Więc nie będzie "gwiazdeczki mizianej"?:((( 20.12.07, 13:48 A szkoda, bo wiele tracisz wycofując się tuż u celu:) Przecież masz to, czego oczekiwałeś, moje uwielbienie i całkowite oddanie, masz obietnicę dofinansowania, a przynajmniej wsparcia, masz kogoś , komu możesz całkowicie zaufać! Znudzenie? Za szybko poszło?:) No cóż, wobec tego możesz sobie pogratulować uroku osobistego i siły oddziaływania na płeć słabszą i ruszać na dalsze łowy... Uważaj jednak, aby w tej dżungli nie paść ofiarą jakiejś sprytniejszej damy, która zręcznie będzie udawała słodką idiotke , jakiej potrzebujesz dla zaspokojenia twoich dziwacznych potrzeb myśliwego. Kawa się parzy:))) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re:Więc nie będzie "gwiazdeczki mizianej"?:((( 20.12.07, 13:52 > Kawa się parzy:))) "I tylko ciacha do pary brakuje ??? :)))" Pozdrawiam i dziękuję za zabawę :) Nemo Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la To sum up...bez kiczu. 20.12.07, 18:29 Dialog z manipulantem nie ma żadnych cech tej formy. To nie jest próba osiągania porozumienia, budowania mostów, tworzenia więzi. To dwa odrebne monologi , nadskakującej ofiary , która intuicyjnie próbuje zaspokoić swojego nienasyconego we wrażenia "partnera", nieświadomej, że nic ani nikt nie jest w stanie go usatysfakcjonować oraz reżysera tego spektaklu i zarazem głównego aktora grającego wyłącznie swoje i dla siebie. Trochę doświadczenia wystarczy, aby wyczuć takiego mizantropa-oszołaoma, który bawi się cudzymi uczuciami, dla urozmaicenia swojego pustego żywota, jednak pierwsza znajomość z tego typu osobą prowadzi do głębokiej traumy, zwłaszcza , że jego perwersyjna wersja zaczyna swój danse macabre dopiero po opadnięciu kurtyny. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: To sum up...bez kiczu. 21.12.07, 09:17 OK, ciekawe to co piszesz, ale to temat do oddzielnej rozmowy. Dziś jestem bardziej zajęty. Wrócimy kiedyś do tego na forum. Pozdrówka Nemo Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: nie znamy się 20.12.07, 10:53 To tak obiektywnie odpowiadając, to moze nie umieć kochać. I tyle, jeden nie umie tanczyc, inny nie umie o siebie dbać z trzeci nie umie kochać. I nigdy nie będzie umiał. Nie ma obowiązku umieć kogoś kochać :). Rozumiem, ze skoro dużo czytasz o psychologii, to poczułas sie w obowiązku rozwikłać ten jego problem ;). Shrangri ma intuicję, facet cię kołuje :))) Ja mam problemy z erekcją, chcesz coś pomóc ? ;P . . . (to żart oczywiście :))) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Mam doświadczenie ze świarami:) 20.12.07, 10:59 Gdybym mieła intuicję, nie dałabym się takiemu zniszczyć.... Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: Mam doświadczenie ze świarami:) 20.12.07, 11:02 Nie przesadzaj z obwianiniem się, do pewnego mementu nie odróżnisz manipulacji od szczerości. Na tym polega istota dober gry, ze jest niewiarygodnie wiarygodna :) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Mam doświadczenie ze świarami:) 20.12.07, 11:08 Poczucie winy oszukanego pozostaje na zawsze , to jeden z tragicznych skutków tej gry. Jeden, ale nie jedyny..... Mój manipulant był profesjonalnie przygotowany do zadania, jakie miał wykonać wobec mnie, ale to moja własna głupota otworzyła mu drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: Mam doświadczenie ze świarami:) 20.12.07, 11:13 > Poczucie winy oszukanego pozostaje na zawsze Waśnie ten aspekt mnie interesuje szczególnie. Jak racjonalizować to co się stało w sytuacji, kiedy ewidentnie zostało się wykorzystanym emocjonalnie, kiedy dawało się zaufanie i uczucie, a otrzymało się upodlenie. Bo myslę, ze jeżeli umiec dobrze zracjonalizowac, to takie sytuacje nie zamykają na nowe otwarcie się wobec kogoś innego. To jest kluczowe do poszukiwania szczęścia osobistego. :) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Mam doświadczenie ze świarami:) 20.12.07, 11:17 "Racjonalizuję" drugi rok i nieszczególnie mi to wychodzi. Właściwie pogodziłam się już ze swoim "kalectwem". To chyba najbardziej brzemienny ze skutków, o których wspominałam powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
arsicilliana Re: Mam doświadczenie ze świarami:) 20.12.07, 20:21 nemo1968 napisał: > > Poczucie winy oszukanego pozostaje na zawsze > > Waśnie ten aspekt mnie interesuje szczególnie. Jak racjonalizować to > co się stało w sytuacji, kiedy ewidentnie zostało się wykorzystanym > emocjonalnie, kiedy dawało się zaufanie i uczucie, a otrzymało się > upodlenie. Bo myslę, ze jeżeli umiec dobrze zracjonalizowac, to > takie sytuacje nie zamykają na nowe otwarcie się wobec kogoś innego. > To jest kluczowe do poszukiwania szczęścia osobistego. :) > chyba najlepiej przerobic w glowie, dac sobie rozgrzeszenie a nastepnego dnia obudzic sie dziewica Odpowiedz Link Zgłoś
vega2000 Re: nie znamy się 20.12.07, 12:04 nemo1968 napisał: > Rozumiem, ze skoro dużo czytasz o psychologii, to poczułas sie w > obowiązku rozwikłać ten jego problem ;). > > Shrangri ma intuicję, facet cię kołuje :))) > > Ja mam problemy z erekcją, chcesz coś pomóc ? ;P Nikt mnie nie kołuje! Nigdy go nie poznam nawet zbyt daleko mieszkamy-inny kontynent Nie mam takiego obowiązku, ale zawsze w zaciszu domowym ,,odrabiam lekcje" na każdy temat mnie interesujący A ty nemo strasznie do...cipny jesteś! Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: nie znamy się 21.12.07, 09:16 > A ty nemo strasznie do...cipny jesteś! Podoba mi się to określenie :). Kupuję je jako słowo klucz na nazwanie gawędziarza-erotomana :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
polska_potega_swiatowa nie znacie sie,tym bardziej niepowinnas go oceniac 20.12.07, 12:50 vega2000 napisała: > pytam całkiem obiektywnie my się nie znamy, tylko ze sobą piszemy, > a ponieważ oboje dużo czytamy książek zaczęliśmy dyskutować > ja ponieważ czytam dużo psychologicznych publikacji często też > zbiorowych m.in. o psychologi społecznej zeszło na jego temat i > on zadał mi takie pytanie Więc proszę bez insynuacji i złośliwści > jak ktoś nie potrafi mi odpowiedzieć niech się nie wypowiada > impertynencko A skad jestes taka pewna ze on nie potrafi kochac??? Nawet to wywnioskowalas z waszej dyskusji, to nie koniecznie moze byc trafna obserwacja z twoej strony. Poza tym moze on zostal zraniony, wykorzystany, moze juz wczesniej zakochal sie nieszczesliwie, i teraz boji sie popelnic jeszcze raz ten sam blad. Nigdy nie wiesz dlaczego ludzie mowia to co mowia. > co mówi psychologia o mężczyżnie który nie potrafi kochać? > zakochać się Mysle ze to jest krzywdzace to co mowisz o nim, bo naprawde nie wiesz, czy ten facet nie zakochalby sie doszczetnie, i gleboko...gdyby tylko znalazl odpowiednia, warta tej milosci osobe.... Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Spokojnie Waldi:) 20.12.07, 12:57 Wszyscy wiemy, że Ty jesteś ewenementem, ale 99% facetów wykorzystuje kobiety, zamiast dać się wykorzystywac, rani, zamiast dać się ranić(!) Zobacz, Nemo wcięło.....zajął się czytaniem ofert od pań w skrzynce, hihih GDZIE JEST NEMO?! Odpowiedz Link Zgłoś
gocha033 Re: Spokojnie Waldi:) 20.12.07, 18:40 shangri.la napisała: ale 99% facetów wykorzystuje kobiety, > zamiast dać się wykorzystywac, rani, zamiast dać się ranić(!) A w imie czego mieliby postepowac odwrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Spokojnie Waldi:) 20.12.07, 18:42 A w imię czego postępują odwrotnie do odwrotnie? Czytaj ,odwrotnie do uczciwie. Odpowiedz Link Zgłoś
gocha033 Re: Spokojnie Waldi:) 20.12.07, 18:45 Domyslam, sie, ze z tego samego powodu, co kobiety. Z egoizmu. PS. Taki jest juz ten swiat, ze sadysci maja sie najczesciej lepiej, niz masochisci. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Spokojnie Waldi:) 20.12.07, 18:51 A ja myślę, że masochiści mają się równie dobrze jak sadyści, gdyż czerpią równie chorą przyjemnosć z upokorzenia. Najgorzej mają się przeciętni, spragnieni uczuć, złamani samotnością, ufni i otwarci na potrzeby innych. Odpowiedz Link Zgłoś
gocha033 Re: Spokojnie Waldi:) 20.12.07, 19:04 Masz racje co do maso-sado. Dalam niewlasciwy przyklad. Chodzilo mi jednak, tak jak i Tobie, o tych "normalnych" Mysle, ze czasem bywa tak, ze ktos raz juz zraniony, bojac sie ponownego zranienia, sam pierwszy zaczyna ranic innych. Przez glupote pomieszana ze strachem. Nie sadzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Spokojnie Waldi:) 20.12.07, 19:29 Nie sądzę:) Manipulanci nie oszukują głupich kobiet, tylko samotne i spragnione uczuć. Strach pozostaje, jeśli się nadal szuka kogoś bliskiego. Jeśli jeszcze się wierzy i ma nadzieję. Odpowiedz Link Zgłoś
vega2000 Re: nie znacie sie,tym bardziej niepowinnas go oc 20.12.07, 13:10 polska_potega_swiatowa napisał: > A skad jestes taka pewna ze on nie potrafi kochac??? Nawet to > wywnioskowalas z waszej dyskusji, to nie koniecznie moze byc trafna obserwacja z twoej strony To nie mój wniosek, ale jego konkretne pytanie do mnie! Nie oceniam go, ale w zaciszu domowym czyli na forum- z pomocą mądrych ludzi ,,odrabiam lekcje" chcę zrozumieć. Po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
polska_potega_swiatowa Re: nie znacie sie,tym bardziej niepowinnas go oc 20.12.07, 13:16 vega2000 napisała: > To nie mój wniosek, ale jego konkretne pytanie do mnie! > Nie oceniam go, ale w zaciszu domowym czyli na forum- z pomocą > mądrych ludzi ,,odrabiam lekcje" chcę zrozumieć. Po prostu Mowiac ze ktos "nie potrafi kochac" wskazujesz wprost ze wina lezy po jego stronie. A moze problem jest bardziej zlozony... Zreszta jestes intelientna osoba...wiec sama pomysl. Odpowiedz Link Zgłoś
vega2000 Re: nie znacie sie,tym bardziej niepowinnas go oc 20.12.07, 13:33 Jego konkretne pytanie do mnie brzmiało: Co powiesz, o mężczyznach, którzy nie umieją kochać? Odpowiedz Link Zgłoś
polska_potega_swiatowa albo tez nie chce byc czyims niewolnikiem 21.12.07, 07:53 vega2000 napisała: > Jego konkretne pytanie do mnie brzmiało: > Co powiesz, o mężczyznach, którzy nie umieją kochać? A skad wiesz czy mowiac to on mial na mysli siebie? I dlaczego bierzesz co co on mowi tak doslownie. Pomysl w jaki zakamuflowany i przewrotny sposob wyrazania swoich mysli maja kobiety... Czy kobieta zapytana przez mezczyzne co czuje, dokladnie mu opowie co jej w duszy gra? Nie, powie tylko to co jest w jej interesie, bo chce kontrolowac gre, woli jak mezczyzna mowi wiecej. Kobieta woli rozdawac karty, niz dostawac "kota w worku". Chyba doskonale sobie zdajesz z tego sprawe. Moze wiec ten twoj chlopak, czy jakkolwiek go nazywasz, moze on po prostu probowal powiedziec, ze nie jest gotowy bawic sie w takie "milosne gry", bo nie kontroluje sytuacji, tylko staje sie czyims niewolnikiem, gdy zakochuje sie oddaje sie na pastwe kobiecie... Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: albo tez nie chce byc czyims niewolnikiem 21.12.07, 08:09 "NA PASTWę KOBIECIE"???? Waldi, Ty nienawidzisz kobiet? Boże , jak można tak traktować związek? Ludzie wiązą sie ze sobą , aby im było łatwiej isć przez życie, aby się wspierać i pomagać sobie wzajemnie, aby kochać i czuć sie kochanym! Jak wiesz , spotkało mnie ze strony mnóstwo zła, rozczarowań, bólu, ale nigdy nie pomyślałabym , że się oddaję mężczyźnie "na pastwę"(!) Waldi, pomyśl o kobietach, jak o czułych, ciepłych istotach czasem:) Odpowiedz Link Zgłoś
polska_potega_swiatowa Re: albo tez nie chce byc czyims niewolnikiem 21.12.07, 09:28 shangri.la napisała: > "NA PASTWę KOBIECIE"???? > Waldi, Ty nienawidzisz kobiet? > Boże , jak można tak traktować związek? Ludzie wiązą sie ze sobą , > aby im było łatwiej isć przez życie, aby się wspierać i pomagać > sobie wzajemnie, aby kochać i czuć sie kochanym! > Jak wiesz , spotkało mnie ze strony mnóstwo zła, rozczarowań, > bólu, ale nigdy nie pomyślałabym , że się oddaję mężczyźnie "na > pastwę"(!) > Waldi, pomyśl o kobietach, jak o czułych, ciepłych istotach > czasem:) To jest trudne bo kobieta ktora naprawde kochalem, i dla ktorej poswiecilem najwiecej akurat kochala mnie najmniej, wlasciwiej byloby powiedziec, ze byla dla mnie jak kamien, miala kilka przeblyskow ale z perspektywy czasu widze ze polklem jej przynete, i sam dobrowolnie oddalem sie jej na pastwe. Z drugiej strony, spotkalem inne kobiety ktore byly w roznym stopniu bardziej lub mniej nastawione na branie i dawanie. Moja zona, np jest zdecydowanie najlpesza z nich, ale przeszlosc jest rowniez dla mnie wazna. Moze po prostu juz taki jestem, nie potrafie latwo zapomniec o kims, kogo kochalem. Ale juz takie jest zycie czasami daje sie wszystko z siebie, a dostaje sie prawie nic. Czasami jest i na odwrot :) Odpowiedz Link Zgłoś
synvilla Re: czlowiek to istota kochajaca. 20.12.07, 12:25 czlowiek rodzi sie jak niezapisana tabliczka z jedna z najwiekszych zdolnosci do- milosci. No chyba ze jest w tym najmniejszym procencie populacji ludzkiej ok.1% ktora ma psychopatyczne sklonnosci, ktore wiaza sie z praca ich mozgu. Normalny czlowiek jest zdolny do milosci, a to co czyni go niezdolnym to "blokady".najczestsza przyczyna blokad sa truamy. Nieprzerobine ciezkie przezycia zwiazane z rozczarowaniem i strachem przed pierwsza najwazniejsza osoba - matka. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Odrobinę kiczu...to sum up:) 20.12.07, 12:48 pl.youtube.com/watch?v=rcjxrOBS6e4 Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Odrobinę kiczu...to sum up:) 20.12.07, 13:47 No tak ciekawa gra.Ale panie tez potrafia manipulowac ale uderzaja w inne struny.Faceta jest ciezej uzaleznic emocjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gocha033 Skad to szalenstwo na punkcie kochania? 20.12.07, 18:33 Nie wystarczy, ze jest dobry i mily? Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Skad to szalenstwo na punkcie kochania? 20.12.07, 18:35 No cóż, niektórym kobietom wystarczy, że nosi spodnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
gocha033 Re: Skad to szalenstwo na punkcie kochania? 20.12.07, 18:42 Wiem, jednak nie to mialam na mysli, a forme "posrednia", czyli uprzejmosc, usmiech i dobre wychowanie. To juz "cos", prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Skad to szalenstwo na punkcie kochania? 20.12.07, 18:47 Oczywiście , że coś....nawet bardzo ważne coś, ale pod warunkiem , że jest autentyczne(!) Problem osobników , o których mowa polega na udawaniu, celem upodlenia kobiety, wyśmiania jej intencji, wykpienia jej dobrej woli, zrzucenia na nią winy za rozpad związku, ruinę swojego życia, plamy na Słońcu... Piszemy o tym w lekkiej konwencji, ale to poważny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
bylopieknie Re: nie potrafi kochać - to sa takowi ? 21.12.07, 11:32 ja trafilam wrecz przeciwnie - na faceta ktory potrafil kochac !!! tylko tak dziwnie w zyciu mu sie ukladalo ze mial kobiety ozieble, takie ktore go nie rozumialy i zostawialy !!! co ja przezylam ... duzo by pisac. daj sobie spokoj z tym facetem, kreci i to ostro Odpowiedz Link Zgłoś
vega2000 dziękuję i wesołych świąt 21.12.07, 11:52 Kochani, dziękuję za wszystkie posty Świąt wypełnionych radością i miłością, niosących spokój i odpoczynek; Nowego Roku 2008 spełniającego wszelkie marzenia, pełnego optymizmu, wiary nadziei i miłości no i powodzenia życzy vega2000 Odpowiedz Link Zgłoś