Gość: Fidel C.
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
24.12.01, 03:28
No i mamy święta . Ale nawet nie o tym chcę pisać . I nie pytać proszę
dlaczego, ponieważ nie wiem, może na przestrogę ale kogo właściwie miało by to
dotyczyć ? Nie bardzo wiem , ale co z tego . Tyle głupot tu się wypisuje, jedna
więcej lub mniej niewiele znaczy. Czy kupowaliście kiedyś późno w
supermarkecie np. chleb lub owoce ? Przeważnie już wszystko przebrane , wybór
niespecjalny , i tego co się najbardziej lubi już nie ma. "Wyszło" jak to się
określa. Tak patrząc na moją egzystencję to mam właśnie takie uczucie. Kolejne
święta spędzę sam , ale nie to samo w sobie mnie dołuje ale fakt że wszystko
wskazuje na to że następne będą podobnie wyglądać i tak dalej. Problem stary
jak świat : nie znalazłem partnerki i powoli zdaję sobie sprawę że może tak już
zostać . Mam jakby nie było ponad trzydzeiści , dużo czasu spędziłem w pogoni
za groszem i nawet nie nazbierałem tego tak wiele . Zaniedbałem wykształcenie i
dopiero teraz chodzę do takiej śmiesznej szkółki dla inteligentnych inaczej;
niektórzy moi koledzy zrobili właśnie doktoraty. I wypadłem z "obiegu" , czyli
nie jestem atrakcyjny dla inteligentnych kobiet ; nawet nie wiecie jak na to
się zwraca uwagę. Dla młodszych już powoli jestem dziadek. Nie będę nudził
jakich to sposobów się już chwytałem w celu znalezienia kobiety, ale było tego
naprawdę wiele , nawet tutaj na forum próbowałem - z miernym skutkiem.
Ostatnio spędzam coraz więcej czasu czytając o rozmaitych problemach
międzyludzkich i myślę sobie że chętnie bym miał niektóre z nich. Ale jak długo
można żyć nie swoimi przeżyciami ?
Tak dzisiaj mnie nawiedziło z okazji świąt. W powszednie dni mam tyle zajęć że
nie pozwala mi to na zbyt długie rozmyślania , ale w święta do obrzydzenia
powtarzają na wszystkich kanałach o tym "rodzinnym" charakterze świąt . Ma to
takie nasępstwa , że wszyscy znajomi są zajęci odwiedzinami swych mam , tat i
kogo tam jeszcze . Mi pozostanie gapienie się w komputer. Telewizora nie mam i
nie kupię, bo bym chyba zgłupiał do reszty. W sumie to tylko trzy dni ale nie
łatwo mi je przetrwać bez popadania w bardzo kiepski nastrój. Ale każdemu kto
to czytał życzę aby spędził te kilka dni jak najprzyjemniej i nie musiał nawet
tu zaglądać. Cześć ludziska.