20.08.03, 09:38
Budze się rano i zanim wstanę czuję niepokój i stres. Towarzyszy mi on cały
dzień. Nie moge sie skupić, pracować.
Fizycznie jestem zdrowa, mam pracę i finansowe bezpieczeństwo.
Znam źródło mego stresu i nie moge go wyeliminować, ot tak sobie. Staram sie
o tym nie mysleć, wyluzować, rozmwaiam sama ze sobą, by sie nieco wyciszyć -
bez skutku. rozmawiam o moich lękach z przyjaciółmi - pomaga ale na krótko.
Rano znowu TO wraca. Boje sie znowu sytuacji, w której będe znowu reagować
panicznie jak niedawno. Czuję, że sobie z tym nie poradzę, bo sie wykończę.
Szukam pomocy, chce iść do terapeuty ale to dopiero za dwa tygodnie. Do tego
czasu znowu będe musiała przejść przez sytuację, która mnie przyprawia o
obłęd, chociaż w dużej mierze to wszystko juz teraz rodzi sie w mojej głowie.
Jeśli sprawię, by tej sytuacji uniknąć to tak jakbym uciekła od problemu,
samej siebie i osoba mi bliska poczuje przykrość.
Czego nie zrobie bedzie nie tak. Gubię się a zołądek ściska mi praktycznie
bez przerwy... ak to wytrzymać? Co z tym zrobić?
Obserwuj wątek
    • Gość: iluzion Re: STRES IP: *.coltexdakar.pl 20.08.03, 10:01
      co jest tego przyczyną podejżewasz coś? może praca lub strach przed jej utratą?
      • satina Re: STRES 20.08.03, 10:08
        Tak, znam przyczynę tego stanu. Nie jest to praca ani nic z nia związanego.
        To problem bardziej osobistej natury. Gubię się, czy jest racjonalny, czy
        nie... nie o to chodzi teraz, idę na terapie, mam nadzieję, że to pomoże.
        Ale dopóki to się nie stanie, nie wytrzymuje tego ciśnienia...
        • herezja_2000 Re: STRES 20.08.03, 11:26
          Ale co tak na prawdę jest nie halo? Może zmaiast stresować się, należy zmierzyć
          się z problemem? albo pozwolić działać najlepszemu lekarstwu jakim jest czas.
          Najważniejsza dewiza, której się już nauczyłem, to nie robić nic głupiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka