satina
20.08.03, 09:38
Budze się rano i zanim wstanę czuję niepokój i stres. Towarzyszy mi on cały
dzień. Nie moge sie skupić, pracować.
Fizycznie jestem zdrowa, mam pracę i finansowe bezpieczeństwo.
Znam źródło mego stresu i nie moge go wyeliminować, ot tak sobie. Staram sie
o tym nie mysleć, wyluzować, rozmwaiam sama ze sobą, by sie nieco wyciszyć -
bez skutku. rozmawiam o moich lękach z przyjaciółmi - pomaga ale na krótko.
Rano znowu TO wraca. Boje sie znowu sytuacji, w której będe znowu reagować
panicznie jak niedawno. Czuję, że sobie z tym nie poradzę, bo sie wykończę.
Szukam pomocy, chce iść do terapeuty ale to dopiero za dwa tygodnie. Do tego
czasu znowu będe musiała przejść przez sytuację, która mnie przyprawia o
obłęd, chociaż w dużej mierze to wszystko juz teraz rodzi sie w mojej głowie.
Jeśli sprawię, by tej sytuacji uniknąć to tak jakbym uciekła od problemu,
samej siebie i osoba mi bliska poczuje przykrość.
Czego nie zrobie bedzie nie tak. Gubię się a zołądek ściska mi praktycznie
bez przerwy... ak to wytrzymać? Co z tym zrobić?