Głupia historia głupiej miłości...

25.02.08, 00:00
Nie wiem czy komuś będzie chciało się to czytać... może jednak...
Mam prawie 24 lata, jestem singlem, nie potrafię nawiązać dobrego kontaktu z
kobietami. Właściwie nigdy nie miałem na stałe dziewczyny. Okazje ku temu
oczywiście były, czasami po prostu nic z tego nie wyszło, czasami sam nie
chciałem się angażować.
Ale... jest pewna dziewczyna, parę lat młodsza ode mnie. Znamy się od jakiś 6
lat, widywaliśmy się wtedy w szkole. Bardzo mi się podobała, ładna uroda,
wesoła, miała w sobie coś. No i chyba ona do mnie też coś czuła, zawsze
cieszyła się jak widywaliśmy się w szkole, często pisała smsy itd. Myślę, że
jej nawet zależało na czymś więcej. A co najśmieszniejsze mi też zależało,
choć myślę że nigdy nie dałem jej tego do zrozumienia. Obawiałem się wtedy
różnicy wieku, nie potrafiłem z nią nigdy na ten temat porozmawiać, nie
chciałem jej robić nadziei, do tego dochodziła moja nieśmiałość w stosunku do
kobiet.
W końcu skończyłem szkołę i nasze drogi rozeszły się. Jako, że cały czas była
mi ona bliska starałem się utrzymać kontakt, liczyłem że może coś się wydarzy
między nami, jakieś jedno zdarzenie które wszystko wyjaśni. Ale czułem że ona
ma żal do mnie. Powiedziała raz, że ją olewałem itd. W końcu napisałem do
niej, dałem do zrozumienia że była ważną dla mnie osobą, przeprosiłem jeśli
coś zrobiłem nie tak. Jako, że nic nie wskórałem postanowiłem zerwać kontakt i
zapomnieć.
No i tu problem... usunąłem telefon, gg, maila. Jednak ciągle o niej myślałem,
każda wiadomość od niej budziła nowe nadzieje. W końcu jakiś rok-dwa ciszy i
prawie udało się zapomnieć. Ale to chyba sam się tylko tak oszukiwałem. Gdy
tylko znalazłem jej konto na naszej-klasie, jej fotki nie wytrzymałem,
napisałem. Miła wymiana wiadomości, potem na gg i znowu wszystko wróciło...
Nie wiem co ona teraz o mnie myśli, co do mnie czuje, dla bezpieczeństwa nie
poruszałem tych tematów. Co teraz zrobić? Jak zapomnieć? Czy jest sens się
oszukiwać dalej że jej nie kocham? A może ktoś z Was jak dotarł do tego
miejsca to myśli że ze mną coś nie tak? Napiszcie to wprost! Chciałbym się z
nią spotkać, może coś wyjaśnić, ale nie wiem czy po tylu latach to ma sens?
Wiem że ona miała w tym czasie chłopaków, mnie już pewnie nie traktuje
poważnie... ja dziewczyny nie miałem, ciągle myślałem o niej.
Proszę, poradźcie coś...
    • pom Re: Głupia historia głupiej miłości... 25.02.08, 00:41
      napisz do niej
      odwieś na kołek wstyd i napisz
      że chciałbyś się z nią spotkać
      co masz do stracenia?
      inni mogli nic nie znaczyć albo znaczyć niewiele
      zaryzykuj, odrzucenie boli mniej niż niespełnienie
      • 0-pytam Re: Głupia historia głupiej miłości... 26.02.08, 01:26
        thx, przemyślę to:)
    • psychoguru Wyjasnic problemy 25.02.08, 22:28
      0-pytam napisał:

      > Nie wiem czy komuś będzie chciało się to
      czytać... może jednak...
      > Mam prawie 24 lata, jestem singlem, nie
      potrafię nawiązać dobrego kontaktu z
      > kobietami.

      Nalezaloby najpierw wyjasnic i skorygowac swoje
      problemy psychiczne. Czy wynikaja one z bardzo
      niskiej samooceny czy z jakiegos innego powodu.

      Oczywiscie nie ma zadnego powodu by nie probowac
      nawiazac znajomosci. Ale jest wysoce niepokojace
      ze wyglada to na twoj jedyny mozliwy kontakt
      czyli ze od szkoly przez wiele lat nic sie nie
      zmienilo. Ta osoba moze akurat nie byc
      zainteresowana powazna znajomoscia co jest
      zupelnie normalne a wtedy dla ciebie jakby
      wszystko jest zamkniete co jest absurdalne gdy
      wokolo jest pelno ludzi.

      Pojawiaja sie tez pytania o twoj styl zycia: na
      czym spedzasz czas? Czy porno i masturbacja to
      stale elementy twojego zycia?

      • 0-pytam Re: Wyjasnic problemy 26.02.08, 01:36
        Chyba masz trochę racji... mam problemy z nawiązaniem znajomości z kobietami i
        sam nie wiem z czego to wynika. Nie wiem, wstydzę się odrzucenia, ośmieszenia,
        kompromitacji. Może jakieś ukryte kompleksy. A może też trochę zbyt wysokie
        mniemanie o sobie i czekanie na królewnę z bajki, ale taką która sama podejdzie
        i zaproponuje znajomość. Beznadzieja.
        Mój styl życia... nie jestem raczej duszą towarzystwa, nie przepadam za
        imprezami, nie lubię siedzieć, gadać, plotkować. Mam różne hobby, lubię spotkać
        się z interesującymi ludźmi, nawiązuję z kimś kontakt wtedy gdy mam coś
        sensownego do powiedzenia.
        Nie wydaje mi się też żebym miał jakieś problemy psychiczne, właśnie skończyłem
        studia z dobrymi ocenami, od roku mam własną firmę, poświęcam czas wolny na hobby.

        Co ja bym dał żeby o tej dziewczynie zapomnieć... może gdybym poznał jakąś inną.
        Ale właśnie z tym mam problem.
        • psychoguru Re: Wyjasnic problemy 26.02.08, 08:23
          0-pytam napisał:

          > Chyba masz trochę racji... mam problemy z
          nawiązaniem znajomości z kobietami i
          > sam nie wiem z czego to wynika. Nie wiem,
          wstydzę się odrzucenia, ośmieszenia,
          > kompromitacji. Może jakieś ukryte
          kompleksy. A może też trochę zbyt wysokie
          > mniemanie o sobie i czekanie na królewnę z
          bajki, ale taką która sama podejdzie
          > i zaproponuje znajomość. Beznadzieja.

          Z tego wynika ze masz niski poziom
          samoswiadomosci i duzy poziom ignorancji
          jesli chodzi o znajomosc dzialania mozgu.
          Oczywiste jest ze sa problemy z nastrojeniem
          systemu planowania aktywnosci zyciowej.

          > Mój styl życia... nie jestem raczej duszą
          towarzystwa, nie przepadam za
          > imprezami, nie lubię siedzieć, gadać,
          plotkować. Mam różne hobby, lubię spotkać
          > się z interesującymi ludźmi, nawiązuję z
          kimś kontakt wtedy gdy mam coś
          > sensownego do powiedzenia.
          > Nie wydaje mi się też żebym miał jakieś
          problemy psychiczne, właśnie skończyłem
          > studia z dobrymi ocenami, od roku mam
          własną firmę, poświęcam czas wolny na hob
          > by.

          Nie mowimy tu o problemach psychicznych w
          sensie chorob tylko o nastrojeniu psychiki.

          Zeby wyjasnic mozliwe przyczyny nalezaloby
          przeanalizowac historie zycia i dokladniej
          profil osobowosci. Istotna bylaby tez ocena
          dynamiki popedu seksualnego.


          > Co ja bym dał żeby o tej dziewczynie
          >zapomnieć... może gdybym poznał jakąś inną.
          >Ale właśnie z tym mam problem.

          Na podstawie tego mozna spekulowac ze
          zatrzymales sie na poziomie liceum i nie ma
          zadnego postepu od tego czasu.

          właśnie skończyłem
          > studia z dobrymi ocenami, od roku mam
          własną firmę, poświęcam czas wolny na hob
          > by.

          Byc moze zasadniczy problem tkwi w
          nastrojeniu systemu planowania aktywnosci
          zyciowej na zaspokajaniu wlasnych potrzeb.
          Byc moze kobiety maja byc w tym tylko
          narzedziem dla ciebie.

          Byc moze problem takiego nastrojenia tkwi w
          historii zycia, jakichs bardzo emocjonlanych
          wydarzeniach. Albo cala psychika jest
          nastrojona na branie a nie dawanie.

    • solaris_38 Re: Głupia historia głupiej miłości... 26.02.08, 20:50
      skoro ona miała chłopaków a ty nei to być może jest różnica temperamentów
      lepiej mieć kogoś o podobnym

      ale mimo tego trzeba zamiast marzyć i fantazjować zderzyć sie z rzeczywistością
      wyjść jej naprzeciw
      spotkać się
      okazać własne uczucia


      poznasz lepiej siebie ją
      zdobędziesz doświadczenie (liczą sie i dobre i złe)
Pełna wersja