Dodaj do ulubionych

special dla betona

IP: *.unl.edu 29.08.03, 18:06
pytasz czym rozni sie sens od sensu absolutnego. odpowiadam.
latwiej bedzie jednak, jesli slowo "sens" zastapimy slowem "prawda".
kazdy z nas glosi badz wierzy w jakas prawde. za te prawdy, lokalne,
ludzie oddaje swe zdrowie, zycie i majatki. owe prawdy lokalne sa niczym
innym jak katem widzenia, aspektem rzeczywistosci. wiekszosc ludzi nie jest w
stanie pojsc poza obszar swoich prawd. te prawdy, lokalne, wytyczaja
terytorium, w jakim przychodzi sie poruszac. ci, ktorzy staraja sie znalezc
synteze lokalnych prawd, wykraczaja poza terytorium nadane im przez karme,
spoleczenstwo etc. tu dochodzimy do pojecia prawdy absoulutnej, prawdy
nieposzatkowanej na lokalne sektory, ale jednej, zawierajacej w sobie
wszystko, "i to co na gorze i to co na dole". to nie jest moja idea, ale
wszystkich tych, ktorzy chca widziec siebie jako czesc, ale tylko czesc,
wiekszej calosci. niektorym, niestety, nie udaje sie przekroczyc granic
wlasnych przekonan, wlasnych prawd. najwieksi mysliciele, wlaczajac Einsteina
starali sie znalezc wspolna platforme dla calej egzystencji (unified field).
ta spojnia dla wierzacych chrzescijan jest Chrystus, dla buddystow, Budda.
moze teraz betonku latwiej przyjdzie ci zrozumiec moje stwierdzenie, ze JA=ON=
ONO itd, nabralo absolutnego sensu, czyli stalo sie dla mnie prawda absolutna.
stary sens mojej egzystencji, czyli ja wsrodku wszystkiego z wianuszkiem
odrebnych osob, zdarzen przestal dla mnie miec jakiekolwiek znaczenie. moja
swiadomosc ogarnela calosc egzystencji, stawiajac mnie w tym samym rzedzie
co zdzblo trawy i geba Marsa. Ty i Ja to jedno. I nie ma znaczenia czy sie
zgadzasz ze mna czy nie, wlasnie w sensie absolutnym to nie ma znaczenia,
wlasnie w sensie absolutnym nie ma znaczenia poszczegolny przypadek na tym
forum.
Odloz na chwile kufel i przyjrzyj sie swojej dloni i pieciu palcom
wyrastajacym ze wspolnej bazy. W jakim sensie te palce sa czym odrebnym ?
Tylko w lokalnym. W absolutnym sensie, dla ktorego inherentna tresc a nie
forma jest esenscja, zaden z palcow nie rozni sie niczym od drugiego. To co je
rozni nie ma zadnego znaczenia w sensie absolutnym. Nic i nikt w swej istocie
nie rozni sie od niczego i nikogo. uleganie iluzji, ktora podpowiada, ze
ja to cos innego niz ten pijany na ulicy sprawilo niewyslowione tragedie
na tym padole. iluzja, ze jestesmy zdywersyfikowani, rozni od siebie jest
jedynym powodem wszelkich nieszczesc na tej ziemi.
pozdrawiam cie moj bracie goraco.
Imagine.

Obserwuj wątek
    • ta Prawda. Betonowy tekst. 29.08.03, 18:21
    • komandos57 Re: special dla Imagina 29.08.03, 19:20
      Tragiczny czubie.koniecznie turnus w Tworkach!!!!!!
    • Gość: tak Re: special dla betona IP: *.net.pl / 192.168.1.* 29.08.03, 22:01
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      Ty i Ja to jedno. I nie ma znaczenia czy sie
      > zgadzasz ze mna czy nie, wlasnie w sensie absolutnym to nie ma znaczenia,
      > wlasnie w sensie absolutnym nie ma znaczenia poszczegolny przypadek na tym
      > forum.

      Nic i nikt w swej istocie
      > nie rozni sie od niczego i nikogo. uleganie iluzji, ktora podpowiada, ze
      > ja to cos innego niz ten pijany na ulicy sprawilo niewyslowione tragedie
      > na tym padole. iluzja, ze jestesmy zdywersyfikowani, rozni od siebie jest
      > jedynym powodem wszelkich nieszczesc na tej ziemi.

      Zgoda na to, że jesteśmy cząstkami jakieś całości, ale...
      Ty i ja to nie jedno. Jeden palec to nie inny palec.
      Twoja unifikacja prowadzi do zaprzeczenia indywidualności każdego z nas.

      Co rozumiesz pod "w sensie absolutnym nie ma znaczenia poszczegolny przypadek
      na tym forum". Dajmy na to ja - nie liczę się? Nie są ważne (dla mnie, dla
      absolutu) moje sprawy, moje działania?

      Pozdrawiam
      • Gość: Imagine Re: special dla betona IP: *.unl.edu 29.08.03, 22:41
        Gość portalu: tak napisał(a):

        > Gość portalu: Imagine napisał(a):
        >
        > Ty i Ja to jedno. I nie ma znaczenia czy sie
        > > zgadzasz ze mna czy nie, wlasnie w sensie absolutnym to nie ma znaczenia,
        > > wlasnie w sensie absolutnym nie ma znaczenia poszczegolny przypadek na tym
        >
        > > forum.
        >
        > Nic i nikt w swej istocie
        > > nie rozni sie od niczego i nikogo. uleganie iluzji, ktora podpowiada, ze
        > > ja to cos innego niz ten pijany na ulicy sprawilo niewyslowione tragedie
        > > na tym padole. iluzja, ze jestesmy zdywersyfikowani, rozni od siebie jest
        > > jedynym powodem wszelkich nieszczesc na tej ziemi.
        >
        > Zgoda na to, że jesteśmy cząstkami jakieś całości, ale...
        > Ty i ja to nie jedno. Jeden palec to nie inny palec.
        > Twoja unifikacja prowadzi do zaprzeczenia indywidualności każdego z nas.
        >
        > Co rozumiesz pod "w sensie absolutnym nie ma znaczenia poszczegolny przypadek
        > na tym forum". Dajmy na to ja - nie liczę się? Nie są ważne (dla mnie, dla
        > absolutu) moje sprawy, moje działania?
        >
        > Pozdrawiam

        indywidualnosc jest wytworem ego. jest wreszcie samym ego. tyle nalepek zostalo
        przyklejonych do CIEBIE, ze naprawde trudno byloby ci sie zgubic w tym swiecie.
        indywidualnosc potrzebna jest w spoleczenstwie, trzeba cie jakos przeciez
        zawolac (hej, Ty !),powolac (do wojska), przywolac (do porzadku), odwolac (ze
        stanowiska)i wszystko to moze sie odbywac, poniewac spoleczenstwo pracowalo
        zgodnie nad tym bys byl rozroznialny. do czego jednak bylaby ci przydatna
        indywidualnosc w lesie, na pustyni, w dalekich gorach ? stalbys sie jednoscia a
        nie indywidualnoscia. jak wiec widzisz, indywidualnosc jest sztucznym tworem,
        potrzebnym tylko w spoleczenstwie. ona nie istnieje poza nim. czym jest twoja
        tzw. indywidualnosc w momencie spotkania z ABSOLUTEM. niczym. chcesz koniecznie
        byc innym niz inni i boisz sie takich twierdzen ze ja to ty i tamtym za rogiem.
        boisz sie utraty tej iluzorycznej indywidualnosci, boisz sie byc soba,
        prawdziwym soba. chcesz byc kowalskim, nowakiem, johnem, saddamem, byle tylko
        nie soba. czystym, zjednanym z cala egzystencja.
        konkretny przypadek na forum ma tylko lokalne znaczenie i mowiac ze nie ma
        absolutnego znaczenia chce podkreslic, ze praprzyczyna wszelkich "dolegliwosci"
        jest nasze ego i jezeli cokolwiek mialoby grozic czemukolwiek, to tylko temu
        ego, nie nam samym .... mysle, ze staje sie coraz jasniejszy moj punkt
        widzenia, ze my to nie nasze ego, z ktorym sie utozsamiamy. to rozroznienie ma
        kapitalne znaczenie. bez wgryzienia sie w ten koncept, ja moge mowic jeszcze
        na tysiacach watkow, a pytanie bedzie ciagle to samo: jak to mozliwe, ze ja,
        kowalski nie jestem kowalskim. ano nie jestes panie jasiu.
        Imagine.
        • Gość: tak Re: special dla betona IP: *.net.pl / 192.168.1.* 30.08.03, 00:57
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > indywidualnosc jest wytworem ego. jest wreszcie samym ego. tyle nalepek
          zostalo
          > przyklejonych do CIEBIE, ze naprawde trudno byloby ci sie zgubic w tym
          swiecie.
          > indywidualnosc potrzebna jest w spoleczenstwie,

          OK. Jestem uformowany przez społeczeństwo (rodzinę, środowisko). Ale też
          przyszedłem na świat z pewnym bagażem (zdolności, zdrowie). Od początku jestem
          inny niż inni.

          do czego jednak bylaby ci przydatna
          > indywidualnosc w lesie, na pustyni, w dalekich gorach ?

          W tych miejscach to w ogóle niewiele jest potrzebne.
          Po co mi życie, istnienie bez innych ludzi?

          jak to mozliwe, ze ja,
          > kowalski nie jestem kowalskim. ano nie jestes panie jasiu.

          Na dziś "tak" jest "takiem". Choć nie wypiera się związków z absolutem i innymi
          ludźmi (stworzeniami, energiami).

          Pozdrawiam
    • komandos57 Re: special dla imagina 29.08.03, 22:44
      Jebniety czubku.Tworki.Specjalny dozor.
      • Gość: Malwina Re: special dla imagina IP: *.d1.club-internet.fr 30.08.03, 00:35
        o jezuuu
        • komandos57 Re: special dla imagina 30.08.03, 00:38
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > o jezuuu
          vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
          Jezeli juz to o J....... .Co franco chcesz powiedziec?
          • Gość: Malwina Re: special dla imagina IP: *.d1.club-internet.fr 30.08.03, 00:43
            to moja sprawa !
            • komandos57 Re: special dla imagina 30.08.03, 00:57
              No niech bedzie .Twoja sprawa i basta franco.Mam chec cie opieprzyc.Ale odloze
              to na zas.
              • Gość: Malwina Re: special dla imagina IP: *.d1.club-internet.fr 30.08.03, 01:05
                no a to juz twoja sprawa
                :-)

                .Mam chec cie opieprzyc.Ale odloze
                > to na zas.
    • cossa Re: special dla betona 30.08.03, 01:01
      zaczynam juz chyba glupiec
      bo niby wiem o czym mowisz Imagine
      z drugiej strony nie widze w tym nic sensownego
      a wlasciwie to mowisz o niczym
      i tak se to miele i analizuje

      czy dobrze mowi ten Imagine czy nie?

      i doszlam do tego,
      ze po prostu czuje, ze to co mowisz ma sens
      ale gdybym miala powtorzyc co przeczytalam
      nie bardzo by sie powodlo

      wiec rada dla probujacych zrozumiec
      wydaje mi sie, ze to co pisze Imagine
      lepiej czuc niz rozumiec ;)

      pozdrawiam
      cossa
      • Gość: Imagine Re: special dla betona IP: *.neb.rr.com 30.08.03, 01:13
        cossa napisała:

        > zaczynam juz chyba glupiec
        > bo niby wiem o czym mowisz Imagine
        > z drugiej strony nie widze w tym nic sensownego
        > a wlasciwie to mowisz o niczym
        > i tak se to miele i analizuje
        >
        > czy dobrze mowi ten Imagine czy nie?
        >
        > i doszlam do tego,
        > ze po prostu czuje, ze to co mowisz ma sens
        > ale gdybym miala powtorzyc co przeczytalam
        > nie bardzo by sie powodlo
        >
        > wiec rada dla probujacych zrozumiec
        > wydaje mi sie, ze to co pisze Imagine
        > lepiej czuc niz rozumiec ;)
        >
        > pozdrawiam
        > cossa
        juhuhuhuhuhuhuhuhuhu, o to wlasnie chodzi cossa.
        dla tak: jestes juz bardzo blisko. a wiec mamy poklad ciebie jako twor
        spoleczny. z tym sie zgadzasz. jeszcze "nizej" mamy ciebie, przychodzacego
        juz na swiat z pewnymi cechami (karma ?). to sam powiedziales o sobie.
        teraz sluchaj: ja ide jeszcze "nizej" i odnajduje ciebie bez zadnych spoleczno-
        karmicznych nalecialosci, czystego, niezmaconego. to jestes prawdziwy ty,
        ty o ktorym ja mowie, i ty, ktorym sie czujesz czasami nie wiedzac, ze to
        wlasnie ty. i tam wlasnie jestes mna a ja toba, gdzie nie ma zadnej
        biegunowosci, gdzie nie ma JA i TY, gdzie istnieje czyste swiatlo i
        czysta swiadomosc. o to chodzilo Buddzie, o to chodzilo Chrystusowi i to
        powinno byc naszym celem. im dalej od tego punktu tym gorzej dla nas, tym
        mniej milosci, braterstwa i szczescia.
        amen.
        Imagine.
        • komandos57 Poczytaj Rambonda o tym glupcu 30.08.03, 01:17
          Ilekroc imaginie pokazujesz sie,zawsze widze cie glupcem.
        • Gość: tak Re: special dla betona IP: *.net.pl / 192.168.1.* 30.08.03, 01:38
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > dla tak: jestes juz bardzo blisko. a wiec mamy poklad ciebie jako twor
          > spoleczny. z tym sie zgadzasz. jeszcze "nizej" mamy ciebie, przychodzacego
          > juz na swiat z pewnymi cechami (karma ?). to sam powiedziales o sobie.
          > teraz sluchaj: ja ide jeszcze "nizej" i odnajduje ciebie bez zadnych
          spoleczno-
          > karmicznych nalecialosci, czystego, niezmaconego. to jestes prawdziwy ty,
          > ty o ktorym ja mowie, i ty, ktorym sie czujesz czasami nie wiedzac, ze to
          > wlasnie ty. i tam wlasnie jestes mna a ja toba, gdzie nie ma zadnej
          > biegunowosci, gdzie nie ma JA i TY, gdzie istnieje czyste swiatlo i
          > czysta swiadomosc. o to chodzilo Buddzie, o to chodzilo Chrystusowi i to
          > powinno byc naszym celem. im dalej od tego punktu tym gorzej dla nas, tym
          > mniej milosci, braterstwa i szczescia.
          > amen.

          To 'jeszcze "niżej"' to dla mnie póki co fantastyka.
          Niech i tak będzie. Ale teraz i tu - ja jestem ja, Ty jesteś Ty. I wcale
          niekoniecznie oznaczać to musi problemy.

          Pozdrawiam
    • komandos57 Re: special dla 30.08.03, 01:08
      Imagin mnie nie lezy!!!!!!!Cossa pozdr.
    • beton-stal Re: special dla betona 18.09.03, 09:22
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > pytasz czym rozni sie sens od sensu absolutnego. odpowiadam.
      > latwiej bedzie jednak, jesli slowo "sens" zastapimy slowem "prawda".

      Tak, bo odróżniamy także gówno prawdę i pół-prawdę. Czy swoich mądrości nie
      czerpiesz aby z dawnej "Prawdy"?

      > kazdy z nas glosi badz wierzy w jakas prawde.

      Tak, co nie oznacza, że te prawdy istnieją. To jak z Bogiem - choćbyś nie wiem
      jak bardzo w niego wierzył, nie oznacza to, że istnieje. A dla mnie immanentną
      cechą prawdy jest weryfikowalność. Czego nie da się udowodnić, pozostaje
      kwestią wiary (intuicji, poznania duchowego itp.), choć może być prawdziwe.

      > za te prawdy, lokalne, ludzie oddaje swe zdrowie, zycie i majatki. owe
      > prawdy lokalne sa niczym innym jak katem widzenia, aspektem rzeczywistosci.
      > wiekszosc ludzi nie jest w stanie pojsc poza obszar swoich prawd. te prawdy,
      > lokalne, wytyczaja terytorium, w jakim przychodzi sie poruszac. ci, ktorzy
      > staraja sie znalezc synteze lokalnych prawd, wykraczaja poza terytorium
      > nadane im przez karme, spoleczenstwo etc. tu dochodzimy do pojecia prawdy
      > absoulutnej, prawdy nieposzatkowanej na lokalne sektory, ale jednej,
      > zawierajacej w sobie wszystko, "i to co na gorze i to co na dole". to nie
      > jest moja idea, ale wszystkich tych, ktorzy chca widziec siebie jako czesc,
      > ale tylko czesc, wiekszej calosci. niektorym, niestety, nie udaje sie
      > przekroczyc granic wlasnych przekonan, wlasnych prawd. najwieksi mysliciele,
      > wlaczajac Einsteina starali sie znalezc wspolna platforme dla calej
      > egzystencji (unified field). ta spojnia dla wierzacych chrzescijan jest
      > Chrystus, dla buddystow, Budda.

      Super! Ale - o ile wiem - tej ostatecznej prawdy (PRAWDY) jeszcze nie
      odnaleziono.

      > moze teraz betonku latwiej przyjdzie ci zrozumiec moje stwierdzenie, ze
      > JA=ON=ONO itd, nabralo absolutnego sensu, czyli stalo sie dla mnie prawda
      > absolutna.

      Dla ciebie. Dla mnie - nie. I co? Który z nas posiadł prawdziwszą prawdę?

      > stary sens mojej egzystencji, czyli ja wsrodku wszystkiego z wianuszkiem
      > odrebnych osob, zdarzen przestal dla mnie miec jakiekolwiek znaczenie. moja
      > swiadomosc ogarnela calosc egzystencji, stawiajac mnie w tym samym rzedzie
      > co zdzblo trawy i geba Marsa. Ty i Ja to jedno. I nie ma znaczenia czy sie
      > zgadzasz ze mna czy nie, wlasnie w sensie absolutnym to nie ma znaczenia,
      > wlasnie w sensie absolutnym nie ma znaczenia poszczegolny przypadek na tym
      > forum.

      Dla mnie sens egzystencji jest taki, że wszyscy różnimy się od siebie, a to,
      czy stanowimy cząstkę jakiejś super-jaźni, zupełnie mnie nie obchodzi.
      Zabronisz mi tak uważać?

      > Odloz na chwile kufel

      ?
      Nigdy nie próbowałem pić kawy z kufla, ale spróbuję, jeśli ma mi to pomóc.

      > i przyjrzyj sie swojej dloni i pieciu palcom wyrastajacym ze wspolnej bazy.
      > W jakim sensie te palce sa czym odrebnym ?

      W takim, że gdybym ich nie miał, to musiałbym kupić sobie buty bez sznurowadeł
      i ubrania bez guzików. Wystarczy?

      > Tylko w lokalnym. W absolutnym sensie, dla ktorego inherentna tresc a nie
      > forma jest esenscja, zaden z palcow nie rozni sie niczym od drugiego. To co
      > je rozni nie ma zadnego znaczenia w sensie absolutnym.

      Oczywiście. Nie wyróżniam żadnego z moich palców. I czuję się na tyle z nimi
      związany, że gdybym ich nie miał, to mój sens, prawda i co tam jeszcze,
      zostałoby poważnie zachwiane.

      > Nic i nikt w swej istocie nie rozni sie od niczego i nikogo. uleganie
      > iluzji, ktora podpowiada, ze ja to cos innego niz ten pijany na ulicy
      > sprawilo niewyslowione tragedie na tym padole.

      Niemniej, cieszę się, że jestem trzeźwy.

      > iluzja, ze jestesmy zdywersyfikowani, rozni od siebie jest jedynym powodem
      > wszelkich nieszczesc na tej ziemi.

      Źródłem nieszczęść na tej ziemi (a jakie znaczenie mają te nieszczęścia? czy
      aby nie tylko lokalne?) są wszelkiej maści naprawiacze świata, którzy w
      tajemniczy sposób posiedli monopol na prawdę (absolutną czy nie - to już
      kwestia retoryki).

      > pozdrawiam cie moj bracie goraco.

      A jednak napisałeś "bracie", a przecież mogłeś "siostro". Chyba w sensie
      absolutnym płeć nie odgrywa większej roli?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka