shangri.la
17.03.08, 16:21
Na marginesie głośnej sprawy z pedofilią w tle, w której poszkodywanym stał
się ten, który odważył się mówić prawdę, chciałam powrócić do poruszanego już
tutaj tematu godności.
Demagogia hierarchów równa faryzejskiej i nowy nurt w kościele sprzeciwiajacy
się zakłamaniu i obłudzie jest tylko przykładem wzajemnego odzierania z godności.
Kto tak naprwdę utracił godność w tej sprawie; pedofil, jego ofiary,
demaskujący jego niegodziwość , czy raczej ten, który go bronił ?
Każdy, kiedykolwiek prześladowny, przeklinany, poniżany publicznie wie dobrze
czym jest usiłowanie odebrania mu godności.
Usiłowanie, bo rzeczywiście godność traci wyłącznie ten, kto poniża, przeklina
i depcze słabszego ku radości tłumu, forumowego również....
P.S. Wątek dedykuję wszystkim moim byłym prześladowcom, którzy tak chętnie
brali udział w igrzyskach zorganizowanych tu dwa lata temu przez osoby , które
zamierzały mnie zniszczyć.