Problem z dziewczyną

29.03.08, 00:43
Mam problem z dziewczyną w której chyba się zakochałem, pracujemy razem od ok
3 lat i na początku było naprawdę fajnie, mogłem jej wszystko powiedzieć,
zaufać, byliśmy zgraną parą do czasu aż pokłóciliśmy sie przez inną
dziewczynę, jej starą koleżankę która też z nami zaczęła pracować,
pokłóciliśmy się bo uważałem że ją buntuje. Od tamtego czasu cały czas się
kłócimy, chyba jestem głupi bo ja ją kocham a ona tego nie rozumie. Zacząłem
zachowywać się jak dureń pisze do niej, próbuje coś wyjaśnić i tylko sie
ośmieszam, dowiaduje się że ona się śmieje z moich sms'ow twierdzi że nigdy
mnie nie lubiła i ma już nowych znajomych a mi już odbija, na niczym mi nie
zależy, zacząłem się ze wszystkimi kłócić, z rana ledwie wstaje, żeby nie
praca pewnie w ogóle nie wychodził bym z domu, wydaje mi sie że nie dam rady
myśleć, wytłumaczyć bardziej i w ogóle chyba jestem nikim, Czasami myślę ze są
tylko dwa wyjścia i chyba będę musiał skorzystać z tego gorszego bo tak dalej
nie wytrzymam, Nie ma jakiegoś sposobu żeby się odzwyczaić, zapomnieć, dodam
że nie chcę gadać już z nikim, nikomu tak nie zaufam i mi na tym nie zależy,
może zmiana pracy tylko to też ryzyko :( Wtedy w ogóle nie będę jej widzieć :(
    • leda16 Re: Problem z dziewczyną 29.03.08, 07:26
      Wygląda na to, że ona naduzyła Twojego zaufania. Udawała, że Cię rozumie, wyciągała na zwierzenia, żeby potem nabijać się z Ciebie za Twoimi plecami w towarzystwie koleżanek. I kogoś takiego kochasz, a za co???!!!
      • veroy Re: Problem z dziewczyną 29.03.08, 10:06
        fajnie na nia zwalac i pocieszac te ofiare losu. dziewczyna dala mu
        wyrazny komunikat , on sie szmaci u jej stop i ty mowisz, ze to jej
        wina ?
    • hatroha Świat kręci się w okół mężczyzn od 3 tysięcy lat 29.03.08, 10:40
      Rybak fajnie masz, wszystko przed Tobą.
      1
      Weź sobie do serca tą kwestię:
      "kobieta jest jak cień
      gdy ją gonisz ucieka,
      gdy uciekasz, ona goni ciebie"
      Bądź mężczyzną! Nie biegaj za cieniem. Tylko debil albo sportowiec wyczynowiec
      biega za swoim cieniem...A kobieta to nie sport, chyba że to ku..szon.

      2
      Kłótnia...Mężczyzna to taki ludź który wyraża swoje emocje w sposób nacechowany
      opanowaniem. Nie jest sztuką na dzień dobry powiedzieć komuś: przy.. ci?
      Kobiety boją się takich ludzi a przynajmniej od nich stręczą.

      3
      To jak inni lgną do Ciebie zależy wyłącznie od Ciebie a nie od osób trzecich,
      czwartych czy ch.. wie jakich jeszcze.
      Dałeś dupy, albo przeceniłeś swoje szanse. Ale to nie ma znaczenia, masz czas by
      popracować nad sobą. By komuś urwać głowę z miłości musisz poluzować linę a
      potem mocno szarpnij.

      4
      jeśli komuś masz tłumaczyć że coś tam, bo coś tam poprzez coś tam, lepiej
      wybrandzluj sie skutecznie. Większa przyjemność, mniej wysiłku i więcej godności.
    • gapuchna Re: Problem z dziewczyną 29.03.08, 12:38
      Wybacz, ale piszesz i opowiadasz problem tak, jakbyś był dzieckiem. Nie dam ci
      więcej niż 20-22 lata, a to znaczy, ze się podniesiesz z zawodu miłosnego i
      będziesz dalej żył. Czego ci z całego serca życzę.
    • akin1om Re: Problem z dziewczyną 29.03.08, 18:57
      To takie wyświechtane co teraz powiem, ale zaryzykuję:
      Wyjdź z domu, spotkaj się ze znajomymi popatrz na inne dziewczyny
      wokół siebie. Na świecie jest deficyt płci męskiej, na pewno w Twoim
      otoczeniu są dziewczyny, które chętnie się z Tobą spotkają. Pewnie
      się tak szybko nie odkochasz ale będzie Ci łatwiej. Mam nadzieję
    • solaris_38 Re: Problem z dziewczyną 29.03.08, 23:22
      cierpisz bo myślisz że coś straciłeś

      a jesli tracąc ją
      NIC nie tracisz
      a nawet zyskujesz
      szansę spotkania kogoś kto będzie z tobą szczęśliwy wzajemnie ?

      kiedy zrozumiesz ze nic nei tracisz od razu ci przejdzie użalanie sie nad sobą

      nei czepiaj sie cierpieniu za nogii bo PO CO
      • incog do Solaris 05.04.08, 11:07
        Droga Solaris,
        zawsze podziwialam Twoje wpisy - takie rozsadne, a wlasciwie to zle
        okreslenie - madre, wynikajace z glebokiej znajomosci natury -
        prawdziwej natury = czlowieka. Mam nadzieje, ze jestes pisarka, a co
        najmniej psychologiem (nie obrazajac, mam nadzieje, nikogo), abys
        mogla szerzej wykorzystac swa wiedze.
        To rzeczywisty dar... Ale, czy czasem nie czujesz sie ta wiedza
        zmeczona - czytaj - obciazona ?

        Nie czuj sie zobowizana do odpowiedzi. Nie wiem wlasciwie po co to
        pisze. Moze po prostu, aby wyrazic moj szacunek i uznanie (dziwne
        powody, prawda??)
        • solaris_38 Re: do Solaris 05.04.08, 18:53
          :) miły nieznajomy
          nie jestem pisarką ani psychologiem
          większość życia byłam mikrobiologiem a teraz jestem nauczycielka w szkole
          zastanawiam się czy obciąża mnei wiedza
          może tak
          ale taki ciężar jaki ma dojrzały owoc na dziwnym krętym drzewie

          bardzo się cieszę że piszesz
          kiedy ktoś reaguje na mpoje posty czuję się bardziej człowiekiem
          bo właśnei to dają nam inni ludzie

          wzmocnienie delikatnego smaku istnienia ;)

          wiec cieszę sie ;) i dziękuję za twój wpis
          jesli chcesz napisz
          zawsze odpowiadam na posty
      • incog do Solaris 2 05.04.08, 11:12
        Dlaczego to napisalam, moze po prostu brakuje mi rozmow z madrymi
        ludzmi - tzn madymi zyciowo ... nie zawodowo.
        Ogolnie, zyciowo, chyba w wiekszosci jestesmy dosc nierozwazni,
        nieswiadomi prawdziwego sensu wielu spraw, jak slepcy, ktorzy
        umierajac z pragnienia nie widza zyciodajnego zrodla pod swoimi
        stopami
        • solaris_38 Re: do Solaris 2 05.04.08, 19:06
          czuje to źródło

          uważam sie jednak za słabego człowieka
          może nie przeżyłabym gdybym go nie czuła

          :)
    • spinline Re: Zostaw te dupe... 05.04.08, 22:15
      Malo to kobiet - pzreciez wiesz ze sa.
      Nie ponizaj sie przed taka durnota!
    • dotyk_wiatru Re: Problem z dziewczyną 05.04.08, 22:43
      Wiesz co napiszę, prawda? To oczywiste...
      Daj sobie z Nią spokój...Skoro postępuje w taki sposób, nie
      zasługuje na to, żebyś o Niej myślał...Nie żałuj...
      Zapanuj nad swoimi emocjami, wycisz się, nabierz dystansu do tej
      sytuacji...Uwierz, że lepiej dla Ciebie, że teraz to
      wyszło...Poznałeś kim tak naprawdę Ona jest...
      Najważniejsze...Nie jesteś nikim...Nigdy w ten sposób nie myśl o
      sobie...
      A te gorsze wyjście...Żartujesz?
      Koniecznie wyjdź z domu, nawiąż nowe znajomości...Nie musisz
      przeciez opowiadać o sobie wszystkiego każdemu...Zaufanie to trudna
      sprawa, ale w pewnym momencie znajdą się ludzie, którym zaufasz...
      Powodzenia!


Inne wątki na temat:
Pełna wersja