rybakkk
29.03.08, 00:43
Mam problem z dziewczyną w której chyba się zakochałem, pracujemy razem od ok
3 lat i na początku było naprawdę fajnie, mogłem jej wszystko powiedzieć,
zaufać, byliśmy zgraną parą do czasu aż pokłóciliśmy sie przez inną
dziewczynę, jej starą koleżankę która też z nami zaczęła pracować,
pokłóciliśmy się bo uważałem że ją buntuje. Od tamtego czasu cały czas się
kłócimy, chyba jestem głupi bo ja ją kocham a ona tego nie rozumie. Zacząłem
zachowywać się jak dureń pisze do niej, próbuje coś wyjaśnić i tylko sie
ośmieszam, dowiaduje się że ona się śmieje z moich sms'ow twierdzi że nigdy
mnie nie lubiła i ma już nowych znajomych a mi już odbija, na niczym mi nie
zależy, zacząłem się ze wszystkimi kłócić, z rana ledwie wstaje, żeby nie
praca pewnie w ogóle nie wychodził bym z domu, wydaje mi sie że nie dam rady
myśleć, wytłumaczyć bardziej i w ogóle chyba jestem nikim, Czasami myślę ze są
tylko dwa wyjścia i chyba będę musiał skorzystać z tego gorszego bo tak dalej
nie wytrzymam, Nie ma jakiegoś sposobu żeby się odzwyczaić, zapomnieć, dodam
że nie chcę gadać już z nikim, nikomu tak nie zaufam i mi na tym nie zależy,
może zmiana pracy tylko to też ryzyko :( Wtedy w ogóle nie będę jej widzieć :(