Dodaj do ulubionych

jak podnieść samoocene?

20.05.08, 19:04
Jak w temacie. Jak zmienić myślenie o sobie? Bo jest ciężko
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: Odnieść sukces, nawet malutki:) n/t 20.05.08, 19:07

    • green_land Re: jak podnieść samoocene? 20.05.08, 19:36
      To proste, choć wydaje się inaczej:)
      Rozejrzyj się wokół siebie i odpowiedz sobie, czy naprawde INNI sa
      lepsi? A jeżeli sa tacy, którzy biją nas na głowę w tej "lepszości",
      co jakie to ma znaczenie?:)

      Kiedyś, jeszcze w podstawówce też miałam cięzko. Wydawało mi się, że
      we wszystkim jestem gorsza. Że brzydsza, nieatrakcyjna, że chłopcy z
      klasy nie dostrzegają mnie, bo takie ze mnie nic. Po 20 latach
      okazało się, że... bali się mnie:) Po prostu uważali za niedostępną,
      zbyt ładną, by być kimś więcej, niż tylko kolegami. Inna sprawa, że
      nie spoufalałam się z nimi i rzeczywiście traktowałam trochę z góry -
      nieświadomie całkowicie! Może wynikało to z tego, że się ich bałam,
      obawiałam się takich kontaktów i stąd takie moje zachowanie? Wtedy
      nie potrafiłam doszukiwac się przyczyny takiego zachowania, trochę
      czasu minęło, zanim "ewoluowałam":)

      Mi pomogła prosta rzecz - zaczęłam patrzeć ludziom w oczy. Nie
      chodziłam już ze wzrokiem wbitym w chodnik, ale z podniesioną głową:)
      Nigdy nie potrafiłąm patrzeć w oczy rozmówcy, ale spróbowałam i
      okazało się że to proste jak drut:) A strach wynika tylko z
      nieświadomości, sami go tworzymy i podsycamy, sami sprawiamy, że
      urasta do kolosalnych rozmiarów, a potem z przerażeniem patrzymy na
      swoje dzieło.

      Pomaga także hobby. Znajdź sobie coś, w czym będziesz dobra. Nie
      musisz być the best, wystarczy, że będziesz wiedziała więcej, niż
      inni. To może być znajomość nazw łącińskich... chmur. Te wszystkie
      cumulumbusy czy jakoś tak:)
      Taka wiedza daje pewność siebie, sprawia, że zaczynamy patrzeć na
      siebie inaczej, doceniać się.

      Moja przyjaciółka nigdy specjalnie urodą nie grzeszyła, nogi ma
      krzywe i tak naprawdę brzydkie. Ale potrafi zrobić z nich atut:)
      Ubiera się tak, by podkreślić to, co ładne, a zamaskować to, co
      natura pominęła. I na tym polega cały "problem":) Powinniśmy być
      świadomi swoich ograniczeń, jakie by one nie były, ale powinniśmy
      także korzystać z zalet:) Mam brzydki nos? Ale piękne oczy! Więc
      podkreslam ich urodę, a o nosie... zapominam!

      Każdą złą myśl zastępuj od razu dobrą!!! I myśl o sobie dobrze!!!
      ZAWSZE!!!
      • 1ewelina11 Re: jak podnieść samoocene? 20.05.08, 19:51
        Tak.. To wydaje się takie proste, pewnie sama komuś dałabym podobną rad ę :) Sęk
        w tym,że nie potrafię ''przestroić'' mózgu na inne myślenie. Porównuję się z
        innymi (zwłaszcza kobietami) i rośnie lista cech, które mnie dyskwalifikują :| A
        wady potrafią przesłonić zalety
        • arwen8 Re: jak podnieść samoocene? 20.05.08, 20:03
          1ewelina11 napisała:

          > nie potrafię ''przestroić'' mózgu na inne myślenie.

          Bo nie da się automatycznie się "przestroić". By pokochać siebie i
          zbudować autentyczne poczucie własnej wartości trzeba najpierw
          zrozumieć przyczyny braku miłości własnej, sięgnąć do przeszłości,
          przepracować trudne wspomnienia.

          Jeśli w dzieciństwie byłaś ciągle umniejszana, krytykowana,
          porównywana do innych, to całkiem zrozumiała jest Twoja niska
          samoocena. Od chwili naszych narodzin to właśnie rodzice budują w
          nas poczucie własnej wartości. Jako mała dziewczynka nie miałaś na
          to wpływu, nie miałaś wyboru. Teraz, jako dorosła kobieta MOŻESZ to
          zmienić, nie jesteś już zależna od rodziców i ich opinii na Twój
          temat. Możesz więc odbudować poczucie własnej wartości, możesz dać
          sobie to, czego nie dali Ci rodzice. To wymaga świadomej pracy i
          czasu ale JEST MOŻLIWE do osiągnięcia.
          • 1ewelina11 Re: jak podnieść samoocene? 20.05.08, 20:14
            Chyba wiem, z czego się to bierze. Nie bardzo jednak chcę rozpamiętywać się w
            przeszłości, chciałabym się skupić na tym co tu i teraz.
            Na czym polega ta "praca"? Piszesz z pozycji osoby której się to udało?
            • ja_adam Re: jak podnieść samoocene? 20.05.08, 20:30
              ...stanąć na palcach
            • arwen8 Re: jak podnieść samoocene? 20.05.08, 20:39
              1ewelina11 napisała:

              > chciałabym się skupić na tym co tu i teraz.

              Nie da się skupić na tym co tu i teraz bez zrozumienia i świadomego
              przeżycia swojej przeszłości. W przeciwnym razie przeszłość zawsze
              będzie "powracać" np. w postaci niskiej samooceny, nerwicy,
              depresji, dolegliwości psychosomatycznych, przeniesionej nienawiści
              i niekontrolowanych wybuchów agresji, powielania tych samych
              schematów, wybierania niewłasciwych partnerów, etc.

              > Na czym polega ta "praca"?

              To długotrwały i bolesny proces. Polega on na tym, by przypomnieć
              sobie to wszystko, o czym przez tyle lat próbowaliśmy zapomnieć,
              wyprzeć ze świadomości (bo za bardzo bolało). Chodzi o to, że będąc
              dzieckiem nie mogliśmy pozwolić sobie na pewne uczucia (złość, lęk,
              osamotnienie, wściekłość, ból, zazdrość, etc.). Nie wolno nam było
              je okazywać, byliśmy karani za każdy przejaw tych uczuć. Tak samo
              pewnych myśli nie wolno nam było dopuścić do świadomości (np., że
              rodzice nas krzywdzą, że nie kochają, że mogą nas porzucić, etc.).
              Małe dziecko nie daje sobie rady z takimi przerażającymi myślami, to
              jest zrozumiałe. Ale osoba dorosła MOŻE powrócić do tych myśli i
              uczuć i świadomie je przeżyć (czyli zrozumieć i wyrazić, odczuć w
              swoim ciele).

              Nie jest to proste, ponieważ wszystko w nas sprzeciwia się takiemu
              powrotowi do przeszłości. Wydaje nam się, że nie będziemy w stanie
              znieść tego bólu. To nieprawda. DZIECKO owszem, nie mogło znieść
              tego bólu, ale osoba DOROSŁA może.

              "Powrót do przeszłości" polega więc na przypomnieniu sobie bolesnych
              wydarzeń i uczuć z nimi związanych. Chodzi o to, by nazwać te
              uczucia (w dzieciństwie tego nie umieliśmy zrobić lub nie wolno nam
              było) i powiązać je z konkretnymi osobami i wydarzeniami. Ale to nie
              wszystko. Jest to zaledwie intelektualna część zrozumienia.
              Potrzebna jest też zrozumienie emocjonalne, czyli przeżycie tych
              wypartych uczuć, odczucie ich w ciele.

              W ten sposób "wyciągamy" z nieświadomości wypierane od dziecka
              uczucia, pozwalamy im zaistnieć, nie boimy się ich już więcej
              i "przerzucamy" je do swiadomości. Uświadomione i przeżyte przestają
              być groźne.

              Ważne też jest zrozumienie tego, jak przeszłość wiąże się z
              teraźniejszością (czyli jak np. krzyk i umniejszające komentarze
              rodziców sprawiły, że masz teraz niskie poczucie własnej wartości i
              jesteś uzależniona od opinii innych na Twój temat i tego by być
              zawsze "grzeczną dziewczynką", etc.). Wiedząc, jak działają te
              mechanizmy można je odwrócić, można przerwać błędne koło.

              > Piszesz z pozycji osoby której się to udało?

              DOKŁADNIE!
    • arwen8 i jeszcze coś 20.05.08, 20:51
      Poczytaj, może znajdziesz tu jakąś drobną podpowiedź:

      tiny.pl/4qrw
      tiny.pl/n881
      tiny.pl/n889
      tiny.pl/n88f
      tiny.pl/n4rq



    • solaris_38 dyscyplina 20.05.08, 21:49
      myśleć o sobie jak o kimś innym

      zanim pomyślisz co TY być zrobił
      zastanów sie co doradziłbyś komu kogo kochasz lub bardzo lubisz

      i działaj tak jak jemu być doradził

      to wymaga wielkiej dyscypliny

    • akwarysta84 z podnoszeniem też trzeba uważać 21.05.08, 01:28
      Wybierz sobie te dziedziny, których czujesz się najpewniej. Staraj
      sie jednak jak najracjonalniej oceniać swój potęcjał.
      Nie podnoś samooceny na siłę. Musisz wiedzeić w czym jesteś dobra.

      Z doświadczenia wiem , że jak się chce to samo ocenę można
      napompowac w 15 min do rozmiarów balonu lotniczego, ale niestety to
      do niczego nie prowadzi.

      Samoocena to troche takie głupie słowo. Nikt nie jest dobry we
      wszystkim. A jeśli jest to właśnie z samooceną ma problem.
      Chodzi raczej o świadomość technicznej sprawności w penych aspektach
      życia. Tak by umieć podjąć się trudnego zadania, ale przypadkiem nie
      pomyśleć sobie zbyt wiele.

      Włąściwa samoocena(ani za mała, ani za duża) to właściwość ludzi,
      którzy działją sprawnie.
      • 1ewelina11 Re: z podnoszeniem też trzeba uważać 21.05.08, 19:56
        Arwen, zabrzmiało to tak terapeutyczno poprawnie, czy korzystałaś z czyjejś pomocy?
        Czasami zastanawiam się czy nie warto byłoby pogadac z kimś, kto patrzy na to z
        boku, ale nie chcę się pogrążać i ''wymyślać''problemów
        • arwen8 Re: z podnoszeniem też trzeba uważać 21.05.08, 20:14
          1ewelina11 napisała:

          > czy korzystałaś z czyjejś pomocy?

          Tak, mam mojego prywatnego "Empatycznego Świadka" - Mojego
          Ukochanego Męża. Wspieramy się nawzajem, wspólnie się rozwijamy.
          Wcześniej były też książki Alice Miller, Susan Forward, Jean Jenson,
          Marthy Stout, Karen Horney i wielu innych. A jeszcze wcześniej była
          samodzielna, bolesna i piekielnie ciężka praca nad preszłością - bez
          tej pracy nie bylibyśmy w stanie obecnie stworzyć zdrowego,
          szczęśliwego i spełnionego pod każdym względem Związku.

          > Czasami zastanawiam się czy nie warto byłoby pogadac z kimś, kto
          > patrzy na to z boku,

          WARTO! Ale ważne jest znaleźć osobę, która będzie stała po Twojej
          stronie, po stronie tego dziecka, którym kiedyś byłaś i które cały
          czas jest w Tobie (jest częścią Ciebie) i domaga się Twojej uwagi.

          > ale nie chcę się pogrążać ''wymyślać''problemów

          Ewelino, nie "wymyślasz" problemów. Mówiąc o sobie w ten sposób
          umniejszasz siebie, a przecież jesteś bardzo ważna - ważna dla
          siebie! Twoje problemy są ważne dla Ciebie i dlatego warto się nimi
          zająć.

          Powodzenia i odwagi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka