elisabeth_cruel
02.06.08, 14:43
Tak teoretycznie wiem, że sama jestem sobie winna. Ale do rzeczy.
Byłam mężatką z dwójką dzieci i byłam równocześnie w związku z
mężczyzną. On chciał, żebym sie rozwiodła. Ja próbowałam, ale w
końcu się poddałam, bo bałam się, że stracę dzieci i nie miałam do
Niego pełnego zaufania (bardzo podobał się kobietom).
On wkrótce związał się z inną kobietą, mają dwoje dzieci.
Po 10 latach wróciliśmy do siebie, oboje już jesteśmy wolni.
Jest tylko problem mojego braku wybaczenia do końca, że on tak
szybko związał się z inną, że w ogóle się związał - zazdrośc o nią.
Wiem, że sama jestem sobie winna, ale ta zadra gdzieś siedzi głęboko
we mnie i nie umiem sobie do kończ z nią poradzić.