ta 21.09.03, 00:42 To prawda, którą głoszą najczęściej ludzie szczęśliwi. Kiedy komuś łupnie potężnym nieszczęściem, rzadko uważa, że sobie na to zapracował. To yak? Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: alex Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.03, 00:53 jak na razie pracowicie zapracowywalem sobie na wszelkie prywatne nieszczęscia. wolałbym, by tak pozostało. Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 01:11 Gość portalu: alex napisał(a): > jak na razie pracowicie zapracowywalem sobie na wszelkie prywatne nieszczęscia. > wolałbym, by tak pozostało. no, a co ze szczęściami? też zapracowywałeś? czy na nieszczęścia pracowałeś, a szczęścia z nieba zleciały Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex ucieszony Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.03, 01:21 pytaniem. Gdy widzisz, ześ sobie zapracował - szczęsliwyś, niezaleznie od okolicznosci. No, ale moje nie obejmowały do tej pory nieszczęśc niezapracowanych, tragedii typu śmierć dziecka. nie porywam się więc o nich wypowiadać, a chłopu rosyjskiemu wole wierzyć na słowo.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex usciśla IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.03, 01:24 gdy widzisz, ze nieszczęscia twym własnym dziełem....- chciał powiedzieć. a szczęscie to z niebios, oczywiscie, to rozpoznane i to przeklinane jako nieszczescie tez. Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 01:28 Gość portalu: alex ucieszony napisał(a): > pytaniem. > > Gdy widzisz, ześ sobie zapracował - szczęsliwyś, niezaleznie od okolicznosci. > > No, ale moje nie obejmowały do tej pory nieszczęśc niezapracowanych, tragedii > typu śmierć dziecka. > nie porywam się więc o nich wypowiadać, a chłopu rosyjskiemu wole wierzyć na > słowo.. > > > a najgorsze jest to, że szczęście z dobrze wykonanej roboty, podobne jak wejście na szczyt (góry, bo możliwości nieokreślone), mogą zatruć właśnie okoliczności. Chcesz wejść na 3 tys npm, a pozwolą Ci na 2 tys. bo milion powodów i wtedy czuje się niedokończony, niedoceniony, niespełniony itd Ale ja już theenduję bo to radosny wątek miał być dobra, postawię ;))))))))) i będzie radośnie Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 01:03 Zgadzam się z Alexem, ja też z tych, co wierzą w zasługi, sprawiedliwość w przyrodzie i dziejową... Odpowiedz Link Zgłoś
_ares Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 01:07 alfika napisała: > Zgadzam się z Alexem, ja też z tych, co wierzą w zasługi, sprawiedliwość w > przyrodzie i dziejową... > Czy Alfika to sypia ;-) ? Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 01:15 Sypia w tygodniu i w fotelu. Dziś już spała :) :)))))))))))) Ale dobrze, dobrze, Ares, że się pokazałeś - dawno Cię nie było? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? IP: *.d1.club-internet.fr 21.09.03, 01:35 Jestem z siebie bardzo zadowolona i zasluzylam sobie na to :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 01:38 Gość portalu: Malwina napisał(a): > Jestem z siebie bardzo zadowolona i zasluzylam sobie na to :-))) Ha ha, a to co? Podobne wątki, ot co! Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 01:35 Tak (zapracowane i szczęście i nie). Ale są nieszczęścia "niezapracowane", najczęściej dotyczące naszych bliskich. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 01:41 Nieszczęścia bliskich dotyczą nas tylko o tyle, o ile czujemy empatię, bliskość, związek. Ewentualnie jako osobistą stratę. Wierzący w karmę wierzą, że kiedyś i na niewytłumaczalne sobie zasłuzyliśmy. Można też wierzyć, że otrymuje się dokładnie takie zdarzenia, które nas rozwijają duchowo - a to często przez ból się dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 01:55 Ano, wszystko może nas rozwijać duchowo (przynajmniej powinno). A bliscy - jeśli cierpią, to i my cierpimy chociaż nie maczaliśmy palców w tym co ich spotkało. Są też chwile tak niewysłowionego szczęścia, że pojawiają sie myśli "a czym ja sobie zasłużyłem" (ale to chyba nie ten wątek? ;-)). Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 17:35 Jest jeszcze takie przekonanie, ze kazdy dostaje tyle (w domysle kopow od losu), ile jest w stanie zniesc. Sugerowaloby to, ze LOS wie ile mozemy zniesc a ile juz nas pokonuje. Czasem, oczywiscie, i LOS sie myli - wtedy np. ktos sam sie zegna z zyciem, w ktorym dostal za duzo kopow. Czy sobie na nie zasluzyl nalezaloby spytac LOSU. Zna ktos adres? Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll kto sobie zasłużył na wątrobę? 21.09.03, 15:18 wątroba to cudowny organ, oczyszcza naszą krew z różnych świństw, i każdy z nas szczęśliwie jest w nią wyposażony - lecz czy bodaj jedna osoba sobie w jakiś sposób na nią "zasłużyła"? albo czy ktoś sobie "zasłużył" na takich a nie innych rodziców, którzy nieobojętni są przecież dla losów naszych dalszych? miło jest myśleć o sobie jako o źródle przydarzonych dobrości, rozumnym jest jednak zachować pewien dystans do wszelakich atrybucji, bo tylko jeden Bóg w Niebie wie skąd się to wszystko bierze :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend wątroba to nieszczęście z drugiej strony :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 15:40 wszak ogranicza swobodę niektorych naszych działań ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: wątroba to nieszczęście z drugiej strony :) 21.09.03, 17:38 Gość portalu: girlfriend napisał(a): > wszak ogranicza swobodę niektorych naszych działań ;) ...albowiem jak powiedzial Maksym Gorki: "Kto madry i pije, ten dwie cnoty w sobie kryje. (A przynajmniej jedna)." ;) Odpowiedz Link Zgłoś
true-man Re: wątroba to nieszczęście z drugiej strony :) 21.09.03, 17:54 Gość portalu: girlfriend napisał(a): > wszak ogranicza swobodę niektorych naszych działań ;) > watroba czy Bog? Jesli watroba, to coz, istnieja pewne granice swawoli ktore zwa Kraina Wolnosci, czyli Wolnolandia, ktorej istnienie w duzym stopniu zalezy od zdolnosci do myslenia perspektywicznego (np. wlewasz wode ognista do geby, a po paru latach zamieniasz sie w otreby),itd. A co do Boga, to dopuszczajac do istnienia zla i cierpienia, objawia on tym samym wielkie zainteresowanie Wolnoscia czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Każdemu to czego oczekuje 21.09.03, 21:53 Wszystko co nas spotyka jest tym czego oczekujemy i do czego prowokujemy los. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx nie zawsze i nie każdemu 21.09.03, 22:07 A los bliskich? Nie mamy wpływu (najczęściej) na ich zycie i podjęte wybory a jedak dotyka nas to, że spotyka ich coś bolesnego i cierpimy. Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Re: nie zawsze i nie każdemu 21.09.03, 22:14 jmx napisała: > > A los bliskich? Nie mamy wpływu (najczęściej) na ich zycie i podjęte wybory a > jedak dotyka nas to, że spotyka ich coś bolesnego i cierpimy. > Mamy wpływ podobnie jak oni na swój los choć w większym stopniu niż my na ich.Nasz ból i cierpienie zależy od naszej interpretacji tego co się wydarza bliskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.09.03, 21:56 Nie ma ludzi szczesliwych, jezeli myslisz ze sa, to sa tylko udawacze...albo nawiedzeni. ryb Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 22:04 Gość portalu: ryb napisał(a): > Nie ma ludzi szczesliwych, jezeli myslisz ze sa, to sa tylko udawacze...albo > nawiedzeni. > > > ryb iiiiii!Przesadzasz!Sam jesteś szczęśliwy i dobrze ci z tym szczęściem tak jak wielu innym nieudawaczom.Szczęścia mają różne wymiary,dla każdego inny, podobnie jest z nieszczęściami, tylko nasz subiektywny odbiór powoduje że myślimy o czymś TO MOJE SZCZĘCIE lub.. NIESZCZĘŚCIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.09.03, 22:52 Mysle, ze nie jestem szczesliwy ale tez nie jestem nieszczesliwy. Ale moge smialo powiedziec ze jest mi dobrze. Ogolnie uwazam, ze mam szczescie, szczegolnie jak porownam swoje zycie do zycia innych (znajomych). No, ale to inny temat. Zreszta mysle ze Ta-ej chodzilo o cos innego. Jak twierdzimy ze jestesmy szczesliwi, to przypisujemy to jako swoja zdobycz. Za nasze nieszczescia, zawsze winimy kogos innego a tak naprawde, sami jestesmy temu winni. To prawda, jestesmy winni, bo zazwyczaj pokazujemy nasze szczescie. A dobrzy ludzie zrobia wszystko zeby nasze szczescie zamienilo sie w nieszczescie... ryb Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 21.09.03, 22:20 Gość portalu: ryb napisał(a): > Nie ma ludzi szczesliwych, jezeli myslisz ze sa, to sa tylko udawacze...albo > nawiedzeni. > > > ryb No "nie ma" w znaczeniu stalosci bycia czymkolwiek ale "bywaja", "bywaja" - kazdy z nas bywa szczesliwy. Jedni czesciej, inni rzadziej. W zaleznosci od tych "zaslug"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend ryb, czym mogę Cię uszczęśliwić? ;))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 22:22 Wita się Szanownego Pana ciepło :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: ryb, czym mogę Cię uszczęśliwić? ;))))))) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.09.03, 22:31 :))) Witaj, Od Twojego cieplego powitania, to az mi sie goraco zrobilo :))) ryb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: ryb, czym mogę Cię uszczęśliwić? ;))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 22:55 > :))) Witaj, Od Twojego cieplego powitania, to az mi sie goraco zrobilo :))) czy to Cię uszczęśliwia czy unieszczęśliwia? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: ryb, czym mogę Cię uszczęśliwić? ;))))))) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.09.03, 23:00 Moje szcescie trwalo 3 minuty :))) poczym polalem sobie zimnego drinka z duza iloscia lodu. Juz ochlonalem :))) Lubie jak jestem w "zbalansowanym stanie" :))) ryb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: ryb, czym mogę Cię uszczęśliwić? ;))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 23:03 > Moje szcescie trwalo 3 minuty :))) poczym polalem sobie zimnego drinka z duza > iloscia lodu. Juz ochlonalem :))) Lubie jak jestem w "zbalansowanym > stanie" :))) wszystkie drogi prowadzą do źródeł, niechby i z wodą ognistą ;) a jak zapytam, co popijasz to będzie to rażące naruszenie prywatności? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: ryb, czym mogę Cię uszczęśliwić? ;))))))) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.09.03, 23:10 Chivas Regal, rzadko to pije, wole dobre wina i koniaki, ale dzisiaj wyjatkowo dobrze smakuje :))) ryb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: ryb, czym mogę Cię uszczęśliwić? ;))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 23:17 ja lubie single malty (no ice, no soda) i vina ofkors ze viiinaaa... niech nawet i rieslingi :) a teraz dobranoc, bo zasypiam na klawiaturze :) pzdr :) p.s.na F Aktualności rozgorzała dyskusja o miłości, co jest dowodem na to że świat idzie ku lepszemu ewidentnie :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: ryb, czym mogę Cię uszczęśliwić? ;))))))) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.09.03, 23:22 Dobranoc :))) ryb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka_sama nie zawinione szczęścia IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.09.03, 23:05 Nie, myśle że nie zapracowałam sobie na nieszczęście. Samo przyszło nieproszone. Szczęście za to uważam za wrodzony dar - bo sa ludzie którzy ciesza sie życiem, choc inni oceniaja je jako ciezkie - i sa inni którzy chocby byli zdrowi i piekni i bogaci, ciagle są nieszczęsliwi, nie potrafia docenic tego co otrzymali od życia. I żal mi takich ludzi - ich zycie naprawde jest trudne - choć w zupełnie inny sposób niz kogos kto np. boryka sie z cięzka choroba i ubóstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend vide: Grek Zorba n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 23:06 Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: nie zawinione szczęścia 21.09.03, 23:09 Gość portalu: inka_sama napisał(a): > Nie, myśle że nie zapracowałam sobie na nieszczęście. > Samo przyszło nieproszone. > > Szczęście za to uważam za wrodzony dar - bo sa ludzie którzy ciesza sie życiem, > > choc inni oceniaja je jako ciezkie - i sa inni którzy chocby byli zdrowi i > piekni i bogaci, ciagle są nieszczęsliwi, nie potrafia docenic tego co > otrzymali od życia. I żal mi takich ludzi - ich zycie naprawde jest trudne - > choć w zupełnie inny sposób niz kogos kto np. boryka sie z cięzka choroba i > ubóstwem. "A po nocy nadchodzi dzien, a po burzy spokoj" - po niezasluzonym nieszczesciu przyjdzie niezasluzone szczescie, potem znowu i znowu? Kij i marchewka od tego kto rozdaje karty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka_sama Re: nie zawinione szczęścia IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.09.03, 23:17 nowe szczęście - jest tylko nowym szcześciem są nieodwracalne nieszczęścia ale życi eidzie dalej swoja drogą mowia - czas goi rany tak ale odcięta noga czy reką nie odrosna - a czasem nadal bola choć ich nie ma z dusza tak samo - z każdą kochana osoba tracimy duszy kawałek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: nie zawinione szczęścia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 23:23 > ale odcięta noga czy reką nie odrosna - a czasem nadal bola choć ich nie ma > > z dusza tak samo - z każdą kochana osoba tracimy duszy kawałek to nie dusza Cię boli inko - odwrotnie, to Twoje zranione EGO :) give, don't take. dobranoc :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka_sama Re: nie zawinione szczęścia IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.09.03, 23:25 Gość portalu: girlfriend napisał(a): > to nie dusza Cię boli inko - odwrotnie, to Twoje zranione EGO :) > give, don't take. > dobranoc Czemu tak sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: nie zawinione szczęścia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 23:33 przepraszam - oczy mi sie zamykają :( jutro, jeśli chcesz :) były tu krwiste polemiki w kwestii bezinteresownej miłości w ostatnich dniach - odsyłam zwłaszcza do postów Imagine'a na razie pzdr, dobranoc :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
melanie Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 21:22 Inko, kochana, jak ze sie ciesze, ze znowu tu jestes! Mimo wszystko masz swoje szczescie, masz coreczki, i masz pamiec wspanialej milosci, nie zasluzylas na nieszczescie, to tylko slepy los, ale szczescia ci zycze duzo duzo, i zaslugujesz na nie napewno! Odpowiedz Link Zgłoś
ta Re: nie zawinione szczęścia 21.09.03, 23:31 Gość portalu: girlfriend napisał(a): > to nie dusza Cię boli inko - odwrotnie, to Twoje zranione EGO :) Inka wie, co JĄ boli. A mnie boli, gdy ktoś pisze bez zastanowienia, girl. Pozdrawiam Inko Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: nie zawinione szczęścia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 23:34 > A mnie boli, gdy ktoś pisze bez zastanowienia, girl. No własnie Ta... dobranoc :) p.s.Inka nie wie, bo nie czuje różnicy. Jeszcze :) ale ją przekabacimy :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: nie zawinione szczęścia IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.09.03, 23:45 To nie byko fair Ta. Girlfriend jest "nowa" i wie o co chodzi. Jasnowidzem przeciez nie jest. Wez to pod uwage, prosze...:) ryb Odpowiedz Link Zgłoś
ta Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 00:14 Gość portalu: ryb napisał(a): > To nie byko fair Ta. Girlfriend jest "nowa" i wie o co chodzi. Jasnowidzem > przeciez nie jest. Wez to pod uwage, prosze...:) Co nie było fair? To, że zabolała mnie tupeciarska odpowiedź girl, która chwili refleksji nie miała pisząc, co napisała? Kręcę głową ze zdumieniem, nie po raz pierwszy. Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 00:18 Każdemu zdarzy się palnąć gafę szczególnie jeśli nie wie o czym mowa... Odpowiedz Link Zgłoś
ta Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 00:24 Girl ma dostateczny warsztat intelektualny, by podobnych gaf nie popełniać, gdyby chęć błyszczenia nie górowała nad refleksją. Podziwiam warsztat, ganię gafę. Inkę ściskam. Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 00:37 Też ściskam :-))) Ale cała ta gafa jakoś wpisuje się w naszą rozmowę o życiu i śmierci na innym wątku. I jeszcze coś - teoria nie zawsze chodzi w parze z praktyką. Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 00:23 ta napisała: > Gość portalu: ryb napisał(a): > > > To nie byko fair Ta. Girlfriend jest "nowa" i wie o co chodzi. Jasnowidzem > > > przeciez nie jest. Wez to pod uwage, prosze...:) > > Co nie było fair? > To, że zabolała mnie tupeciarska odpowiedź girl, która chwili refleksji nie > miała pisząc, co napisała? > Kręcę głową ze zdumieniem, nie po raz pierwszy. > > Ta_ Uczono przeciez już w szkole podstawowej że należy zawsze starać się zrozumiec CO AUTOR MIAŁ NA MYŚLI a girl,tupeciara tego nie zrobiła,zastosowała tzw. dowolną interpretację słów które przeczytała.Ma teraz za swoje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: nie zawinione szczęścia IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.09.03, 00:35 Ta mogla inaczej wskazac autorowi, bezpieczniejsza droge wypowiedzi...:) ryb Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 00:46 Gość portalu: ryb napisał(a): > Ta mogla inaczej wskazac autorowi, bezpieczniejsza droge wypowiedzi...:) > > > ryb Po co wskazywać drogę nawet jeśli bezpieczniejsza,dlaczego nie pozwolic na swobodną interpretację choćby źle zrozumianych słów czy nieznanej sobie historii?Dlaczego pouczać,dowalać?Kto poucza,komu dowalać?Kto ma prawo ferować wyroki,ganić,chwalić na wolnym i publicznym forum?Kogo? Zgadzam się jednak że można było inaczej.Nawet trzeba było :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: nie zawinione szczęścia IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.09.03, 01:01 Za czesto sie zgadzamy :))) ryb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: nie zawinione szczęścia IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.09.03, 00:30 Bo girlfriend jest "tupeciara". A Ty, w tej chwili wykorzystujesz jej "niewiedze" dotyczaca Inki (przepraszam Inko, ale musze to napisac). Jak chcesz girlfriend dowalic, to zrob to inaczej, tak zeby inni nie krecili glowami ze zdumienia :) ryb Odpowiedz Link Zgłoś
ta Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 00:34 Gość portalu: ryb napisał(a): > Bo girlfriend jest "tupeciara". A Ty, w tej chwili wykorzystujesz > jej "niewiedze" dotyczaca Inki (przepraszam Inko, ale musze to napisac). Jak > chcesz girlfriend dowalic, to zrob to inaczej, tak zeby inni nie krecili > glowami ze zdumienia :) Gdzie ja chcę "dowalić" girl ?????? Odstąp rybie ode mnie, proszę, jeśli chcesz mnie dowalić, zrób to inaczej... Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: nie zawinione szczęścia IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.09.03, 00:39 Nie, przepraszam, zle sie wyrazilem...mialem na mysli "poglaskanie". Wybacz mi, prosze...:) ryb Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 00:47 Ryb - dlaczego bronisz Girl. Tu wiele osob zaklada, ze o innych wszystko wie na podstawie jednego zdania, czasem jednego slowa i wyciagaja rozne wnioski, ktore z rzeczywistoscia nie maja nic wspolnego. I takie postawy nalezy tepic. Z teoretycznej dyskusji o szczesciu i nieszczesciu nie nalezy uciekac w osobiste pouczania, co kogo boli a z czego mozna sie wyleczyc. Tez mysle, ze po stracie czlowieka jest dziura nie do zalatania. Ale mysle tez, ze ta dziura ma wciaz wielka wartosc i to moze byc szczesciem w nieszczesciu choc bardzo mi nie odpowiada to okreslenie. Przypomina mniejsze zlo a to sie kojarzy z Jaruzelskim. Ta - myslisz, ze dostajemy tyle, ile mozemy udzwignac? Odpowiedz Link Zgłoś
ta Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 01:04 yagnieszka napisała: > Ta - myslisz, ze dostajemy tyle, ile mozemy udzwignac? Na trazie jakoś dźwigam :), tyle mogę powiedzieć o sobie. Czy jeszcze więcej mi pisane i czy będę mogła udźwignąć, nie wiem. Wiele zależeć będzie od tego w imię czego dźwigać przyjdzie. Dźwiganie dla dźwigania, gdy ludzkim okiem przyczyny nie dojrzysz, trudne wielce, tu wiary trzeba. Na łatwiznę nie czekam, bom ze złudzeń, że lekko być może odarta. O kawałek czegoś pośrodku poproszę. Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 01:24 ta napisała: O kawałek czegoś pośrodku poproszę. > > Ta_ Ludzie rozne rzeczy gadaja. Na przyklad mowia, ze co nas nie zniszczy, to nas umocni. Dla mnie jednak zawsze problem w tym, co niszczy. Znaczy przyszlo, dopadlo nas "niechcacy", bo w zalozeniu Tego, co zsylal - mialo umocnic ale cos sie nie udalo? Sama nie wiem jak to bardziej z miesem w tym srodku opisac. Brak mi odniesien osobistych do tego jakiegos zsylajacego szczescia i nieszczecia Absolutu a jednoczesnie az sie prosi czynic Kogos (?) odpowiedzialnym za rozklad plusow i minusow w kazdym indywidualnym zyciu. No bo z tym byciem kowalem tez mi sie ciezko zgodzic - jaki to ze mnie kowal wlasnego losu skoro nawet na poczatek mojej wlasnej historii nie mialam zadnego wplywu? Kon by sie usmial. Nawet niepodkuty. Bo co by bylo gdybym sie tak np. w Afganistanie urodzila - bilans szczesc i nieszczesc juz zdecydowanie bylby odlegly od kowalstwa. Czy juz jest wiecej srodka, czy mam ciagnac moje babranie w braku konkretow? Odpowiedz Link Zgłoś
ta Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 01:34 yagnieszka napisała: > Czy juz jest wiecej srodka, czy mam ciagnac moje babranie w braku konkretow? Tego "środka" to ja od Losu poproszę :) A więc tyle, bym na czterech nie musiała ciężarów przesuwać, ale też nie doświadczać błogiej bezmyślnej beztroski na codzień, która mogłaby popsuć środek we mnie. Trudno mi ustalić jaki to ciężar już by mnie powalił bezpowrotnie, jakiego zaś nie poczułabym na barkach. Doświadczyć trzeba. Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Ta_ 22.09.03, 01:37 Zycze Ci milych snow i spokojnej nocy. Kto spi ten nie grzeszy. Podobno ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: nie zawinione szczęścia IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.09.03, 01:09 Nie bronie girlfriend, jedynie uwazam , ze girlfriend nie zdawala sobie sprawy z tego co pisze do Inki. Palnela, to fakt, ale mysle ze nie zrobila tego celowo. ryb Odpowiedz Link Zgłoś
ta Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 00:49 Gość portalu: ryb napisał(a): > Nie, przepraszam, zle sie wyrazilem...mialem na mysli "poglaskanie". Wybacz > mi, prosze...:) Źle się wyraziłeś i wówczas i teraz, wybaczam. Teraz proszę, byś nie rozbijał wątku tylko dlatego, że mój nick wywołuje w tobie takie żywe emocje. Masz problem - pisz na Berdyczów ;) Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: nie zawinione szczęścia IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.09.03, 01:02 Te emocje to milosc, a milosc wszystko wybaczy :) ryb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: nie zawinione szczęścia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:04 mój boże... chyba mam niezłą intuicję, skoro mnie jeszcze przed kompa przywiodła... czy ja dobrze wnoszę z przebiego dyskusji, że ince, ktoś umarł? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: nie zawinione szczęścia IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.09.03, 01:13 Tak. Girlfriend, czasami pomysl zanim cos napiszesz, prosze...Tupet tez postaraj sie ograniczyc. Ide spac, Dobranoc ryb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: nie zawinione szczęścia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:15 nie wiem, ryb, czy trzymałes kiedyś w ramionach kogoś kochanego, kto umierał ja tak bardzo gorąco życze Ci zebyś tego nie doświadczył zyczę tego również tej podtrzymuję wszystko, co napisałam do inki, tym bardziej Odpowiedz Link Zgłoś
jmx szczęścia 22.09.03, 01:21 To błogosławieństwo móc pożegnać się i być z kimś kochanym kto umiera... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: szczęścia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:26 tak, zwłaszcza jak jest cały we krwi i nieprzytomny na środku szosy skończmy już z tym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:31 wtedy to się nie z nim jmx żegnasz, tylko Twoje EGO wyje, w najbardziej monstrualny z możliwych sposobów. już nie chcę o tym, bo to i tak bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
ta Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 01:25 Gość portalu: girlfriend napisał(a): > nie wiem, ryb, czy trzymałes kiedyś w ramionach kogoś kochanego, kto umierał > ja tak > bardzo gorąco życze Ci zebyś tego nie doświadczył > zyczę tego również tej > > podtrzymuję wszystko, co napisałam do inki, > tym bardziej To już więcej niż gafa. Twoje życzenia dla mnie spóźnione, stało się... Wobec powyższego podtrzymuję wszystko, co do ciebie napisałam. Tymbardziej. Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: nie zawinione szczęścia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:27 no coż mam nadzieję że Twoje okoliczności były mniej dramatyczne od moich pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: nie zawinione szczęścia IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.09.03, 01:27 Girlfriend, przykro mi. Ale wole o tym dzisiaj nie pisac. Prosze nie bierz tego, ze chce Cie zbyc...ale juz musze isc spac :) Dobranoc ryb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: nie zawinione szczęścia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:28 a skąd! lubię Cię bardzo :) dobranoc :))) Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 01:33 I wygranych wyścigów życzym:)) MM ------ Kiedy Bóg stwarzał czas, stworzył go wystarczająco dużo - irlandzkie (podobno) Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 01:42 m.malone napisał: > I wygranych wyścigów życzym:)) > MM > ------ I coraz mocniejszych atutów w rękawie i transparentów z hasłami powalającymi przeciwnika na tak delikatnym polu walki Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: nie zawinione szczęścia 22.09.03, 01:44 Oj ludzie, przestańcie już, co to da... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: nie zawinione szczęścia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:48 > I coraz mocniejszych atutów w rękawie i transparentów z hasłami powalającymi > przeciwnika na tak delikatnym polu walki to jest walka mok_ki z mok_ką nie wiem czy wiesz. mam nadzieję, że nie wiesz, bo choć to wzmacnia, to jednak najpierw prawie zabija. wybaczam Ci moc_ca, bo nie wiesz o czym mowisz jak sądzę idź już spać Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Re: zawinione głupstwa 22.09.03, 20:37 Gość portalu: girlfriend napisał(a): > to jest walka mok_ki z mok_ką nie wiem czy wiesz. > mam nadzieję, że nie wiesz, bo choć to wzmacnia, to jednak najpierw prawie > zabija. > > wybaczam Ci moc_ca, bo nie wiesz o czym mowisz jak sądzę > idź już spać Niestety dopiero dzisiaj cię przeczytałam a szkoda tak głupio mnie pouczałaś i wielkodusznie wybaczyłaś mimo przekonania że nie wiem o czym mówię. Zasnęłam zanim kazałaś mi zasnąc nowy cenzorze,ty jednak byłaś już bardzo senna bo plotłaś od rzeczy śmiesznie brodząc w niewiedzy zarzucając przy okazji innym cenzorstwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend I am whoever U say :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 20:43 forgiven. Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Wątroba raz 22.09.03, 02:00 To mamy tę wątrobę, dar (czyli bez zasług) od ....(wstawić) Możemy dbać o nią, jak o noworodka, żyjąc, jedząc i pijąc uważnie. Starania, badania itepe. Albo zalewac robaka, aż po ostatni akord marskości. Szlag ją może trafić, niezależnie od opcji wybranej i realizowanej. W pierwszym przypadku, stuprocentowo "niezasłużenie". W drugim nad wyraz prawdopodobnie. Szczęście może nam się lapsnąć, nieszczeście zwalić się na łeb, niezależnie od naszych wysiłków i zachceń. Mozemy też sobie na nie "zapracować". Ale i tak nie wiem, czy zalewająca (robaka) jednostka ma zawsze wybór, biorąc pod uwagę jej dane wyjściowe i możliwości , czy z automatu "zasłużyła" sobie na pożegnanie z wątrobą. t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Trzcina, chapeaux bas! 22.09.03, 09:08 Wszystko w jednym: lepiej niż pamiętny Vidal Sasoon:-) I jeszcze jak pięknie, ech! Dzięki Mary_ann Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Re: Każdemu, na co sobie zasłużył? 22.09.03, 09:05 Niech się wypowiedzą psycholodzy, bo bardziej do tego powołani, ale mamy tu chyba do czynienia z jednym z ludzkich mechanizmów obronnych? Kiedy obcego człowieka spotyka nieszczęście, jesteśmy zwykle skłonni sądzić, że mu ”się należało” – takie przekonanie działa na nas kojąco, bo podtrzymuje wizję sprawiedliwego i przyjaznego świata, usuwa w cień przykre poczucie zagrożenia, że i nam coś podobnego mogłoby się przydarzyć (Kowalski dostał zawału, no, ale palił (a ja nie palę), i obżerał się (ja się kontroluję), Malinowskiej urodziło jej się chore dziecko (pewnie chlała w ciąży), itd. Odwrotnie przy sukcesach: kiedy chodzi o obcych są one li tylko szczęśliwym zrządzeniem losu, za to na nasze sukcesy... o! To zupełnie inna sprawa))) – te zostały wypracowane w pocie czoła! Nie sądzę, żeby powyżej opisany mechanizm psychologiczny był czym innym, niż tylko zniekształceniem poznawczym. Innymi słowy, obce jest mi przekonanie, że Inka_sama (pozdrawiam!) zasłużyła sobie, na to, co ja spotkało (i gotowam wyzwać na ubitą ziemię zwolenników przeciwnego poglądu), bo implikowałoby to nieuchronnie wiarę, że np. muzułmańskie dziecko rozbijane o ścianę przez krzepkiego Serba również zapracowało sobie w jakiś sposób na swój los. Podobnie nie sądzę, żeby Ci, którzy urodzili się zdrowi, piękni i bogaci w okresie między wojnami w kraju nienawiedzanym przez kataklizmy naturalne odbierali nagrodę za swą szlachetność. Co do tezy, że tyle od życia dostajemy, ile potrafimy udźwignąć – bardzo chciałabym w nią wierzyć, często jednak nachodzą mnie spore wątpliwości.... Tyle sciśle ad rem. Ponieważ jednak dyskusja zwekslowała w stronę szeroko pojętych okoliczności odczuwania bądź nieodczuwania szczęścia, pozwolę sobie nadmienić, że wiele dały mi do myślenia wyniki badań przemawiające za hipotezą, że każdy z nas ma niejako „biologicznie” określony, sobie właściwy poziom szczęścia, na który zdarzenia zewnętrzne mają paradoksalnie dość ograniczony wpływ. Mogą oczywiście na krótko zmienić go in plus lub in minus, jednak potem poziom ten będzie miał tendencję do powracania do „fizjologicznej” normy. Z pozdrowieniami dla szczęśliwych i (zwłaszcza) nieszczęśliwych Mary_ann Odpowiedz Link Zgłoś