27.09.03, 14:20
Parobek niegdyś wzbudzał zwierzęce żądze w tych, których dłonie
zaznały głównie gładkich płaszczyzn - szorstość parobka urastała w
galopująco porządkującym się świecie do kruszcu rzadkocennego

dziś "burak" i "wiocha: kojarzą się jednoznacznie, a egzotykę łykamy
przez głądki ekran, estetycznie podaną

któż jeszcze z ochotą zanurzyłby się w gnój?

parobek, odsunięty, wymiera - parobek zewsząd słyszy, że musi stać
się tak gładki jak karoseria samochodu, chce być czysty, a ma przesrane

czy litować się nad parobkiem? czy bez litości wysłać go na kurs języka
angielskiego?

hmmm...
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Parobek IP: *.neb.rr.com 27.09.03, 15:41
      fnoll, przykro mi, ze nie zdajesz sobie sprawy z tego, ze sam jestes parobkiem.
      inteligentnym, ale ciagle tylko podnozkiem dla innych. pytasz sie, czy jest
      jeszcze ktos, kto zanurzylby sie dobrowolnie i z ochota w gnoj. ja bym to
      zrobil, albo moze inaczej, robie to ciagle, wiec to nie wchodzi wogole w
      rachube. roznica miedzy mna a "nieparobkami" jest taka, ze ja sobie doskonale
      zdaje sprawe, ze ta egzystencja to jeden wielki GNOJ i to daje mi troszke
      ukojenia poniewaz nie ma lepszego miejsca do ujrzenia promienia slonca jak
      swiadoma kapiel w gnojowce. na ironie, wysylanie kogos na nauke angielskiego
      jest wlasnie robieniem z kogos pacholka i wierze ze wiesz o co mi chodzi.
      Imagine Niezmiennie Szorstki w Dotyku ...
      • malwinamalwina Re: Parobek 27.09.03, 15:42
        czy swiadomy parobek jest parobkiem ?
        • Gość: Imagine Re: Parobek IP: *.neb.rr.com 27.09.03, 15:53
          Dla zewnetrznego swiata jest, dla wewnetrznego nie jest. I to jest jedyna forma
          ucieczki, SWIADOMOSC ze nie jest sie tym, za co nas ten przeklety swiat uwaza.
          Imagine.
          • Gość: Malwina Re: Parobek IP: *.d1.club-internet.fr 27.09.03, 16:01
            :-)
            • Gość: Imagine Re: Parobek IP: *.neb.rr.com 27.09.03, 16:09
              Malwinko, dobrze sie stalo, ze fnoll rzucil nam w twarz tym tematem, choc nie
              jestem pewien, czy jego intencje sa zbiezne z moim rozumieniem tego zjawiska.
              Moje stanowisko jest jasne juz od lat w tej sprawie. Jestesmy wiezniami tej
              egzystencji, sami sobie dobudowujacy nowe cele. I w tym sensie wszyscy
              jestesmy parobkami a naszym panem jest nasza glupota i niechec do pojscia
              POZA schemat naszego myslenia. Parobek, ten z krwi i kosci, o szorstkiej dupie
              to tylko wykwit naszej mentalnej niewoli w jakiej przyszlo nam zyc. Nie
              zrzucimy kajdanow z parobka, tego z krwi i kosci, dopoki nie zrzucimy kajdanow
              z naszej psychiki. Dlatego fnollowe wysylanie kogos na "kursy" w celu
              wyglaskania jego skory, to posypywanie talkiem raka.
              Zycze dobrego weekendu.
              Imagine.
          • fnoll skąd wiemy jacy jesteśmy? 27.09.03, 16:09
            od "tego przeklętego świata" właśnie - i nie ma innego żródła

            tak jak nauczył cię "ojczystej" mowy, tak i angielskiego cię nauczy, i będziesz ty, czym jest twa karoseria

            "wnętrze" jest tylko lustrem, które samo z siebie odbija tylko NIC

            Imagine, ty jesteś "tym przeklętym światem", jako ja nim jestem, a poza nim jest tylko NIC - czy chciałbyś przestać istnieć? ostracyzm nie bez przyczyny był najokruyniejszą karą w starogreckim polis - poza kontekstem który nas utożsamił tracimy rację bytu
            • Gość: Imagine Re: skąd wiemy jacy jesteśmy? IP: *.neb.rr.com 27.09.03, 16:13
              jestem przekleta skorupa, jaka i ty jestes, karoseria, pod ktora kryje sie
              prawdziwa istota mnie i ciebie. nieistnienie nam nie grozi fnoll, o ile
              zapomnisz o tym, ze ty to twoje cialo.
              Imagine.
              • malwinamalwina Re: skąd wiemy jacy jesteśmy? 27.09.03, 16:46
                Imagine, fnoll idzie dalej niz ty
                twoj cel jest moim (jego ?) etapem
                ja to dawno osiagnelam (bez oswiecenia)
                a teraz : l'enfer c'est moi
                i zyj tu ....
                • Gość: Imagine Re: skąd wiemy jacy jesteśmy? IP: *.neb.rr.com 27.09.03, 17:02
                  mam dokladnie przeciwny obraz tego o czym piszesz. caly problem wynika stad,
                  ze fnoll nie chce pojsc troche dalej. kapie sie caly czas w tej samej mazi
                  ziemskiej myslac, ze znajdzie odpowiedz w przestawianiu wyrazow w zdaniu.
                  cel fnolla, o ktorym mowisz, to nawet nie zaden etap juz dla mnie. przestalem
                  bawic sie w rozumienie tego co atakuje moje oczy i uszy. to jest
                  nierozwiazywalne. odpowiedz lezy POZA, z czego fnoll nie zdaje sobie jeszcze
                  sprawy. I ty rowniez.
                  Imagine.
                  • malwinamalwina Re: skąd wiemy jacy jesteśmy? 27.09.03, 17:09
                    nic o mnie nie wiesz
                    nigdy nie zapytales
                    • trzcina Re: skąd wiemy jacy jesteśmy? 27.09.03, 19:53
                      Kto dalej, nie wiadomo. Jeden stanie nad krawędzią i zasiedzi się nad nią,
                      zaduma, uznając bezsensownosć innych ruchów, drugi skoczy, bo na co ma czekać,
                      a jeszcze inny wróci, i żyć będzie, póki krawędź sama nie podejdzie, a co.
                      t.
    • Gość: ryb Re: Parobek IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.09.03, 17:12
      Parobka trzeba z gnoju wyciagnac, to jest twoim czlowieczym obowiazkiem. Jak
      ufajdasz sobie rece, to zawsze wiesz gdzie je szybko wymyc. Bo masz swoj
      standard. Pokaz swoj standard parobkowi i wytlumacz mu dlaczego tak jest
      lepiej. Oczywiscie jezeli potrafisz i chcesz wytlumaczyc...


      ryb
      • fnoll zatem - precz z parobkiem? uczesać cygana? 27.09.03, 17:49
        czy dziś parobek z zasady nadaje się li tylko do objęcia państwowym programem pomocy społecznej, darmowymi szkoleniami, lub w przypadku oporu z jego strony - przymusową resocjalizacją lub społeczną banicją?

        czy cygańskie kolorowe wozy to już tylko pusta cepeliada, w rzeczywistości objęta ścisłym zakazem wjazdu na drogi?

        czy wiejski głupek zostanie namierzony, spętany i zamknięty w szpitalu psychiatrycznym, by nie kłuć po oczach tych, którzy potrafią czytać gazety i z ukontentowaniem oglądają "familiadę" w telewizorze, na który sobie zarobili uczciwą pracą, i z którą wiąże się konieczność pojęcia zawiłości PITu?

        CZY JESTEŚMY SKAZANI NA DOSKONAŁOŚĆ???

        i to taniej i szybciej niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić...?
        • malwinamalwina Re: zatem - precz z parobkiem? uczesać cygana? 27.09.03, 17:56
          a potem doskonalosc przeglancujemy genetyka bo jak to moze byc z chorobami sie
          rodzic oooo skandal nad skandale i niesprawiedliwosc zakrzycza tlumy

          a potem tylko blondyni z blekitymi oczyma beda chodzic po ziemi

          wielkie jablko zostalo oczyszczone z kurew i zebrakow
          teraz jest slicznie : Mc Do i walt disney
          a lud klaszcze....

        • Gość: ryb Re: zatem - precz z parobkiem? uczesać cygana? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.09.03, 18:12
          Oczywiscie ze jestesmy skazani na doskonalosc, swiat do tego dazy od jego
          powstania...Jescze chwila i bedziesz mogl sobie z katalogu wybrac dziecko,
          ktore bezbolesnie urodzi twoja partnerka i to do wyboru i koloru. Tylko
          dlaczego nie czarne? To jutrzejsza norma...


          ryb
    • trzcina Re: Parobek 27.09.03, 18:25
      Czyżbyś, Fnollu, w literaturze zamierzchłej był się zanurzył?
      Markizy pudrowane i parobki, dworskie paniczyki i dziewki krowami pachnące?
      Przeszło, minęło, jak sen jaki złoty;)
      Tu i tam jeszcze wóz opłotkami przemknie,rzadko bez anteny na dachu.
      I jakie nastaną żądze, gdy wszystkie karoserie tym samym zalśnią światłem?
      Ciekawe.

      t.))
      • fnoll Re: Parobek 27.09.03, 18:48
        trzcina napisała:

        > I jakie nastaną żądze, gdy wszystkie karoserie tym samym zalśnią światłem?

        dziś nie wieszcze, więc nie wiem, widzę natomiast iż współcześnie parobek zainwestował w agroturystykę tym samym chytrze przeskakując samego siebie
        zniknął pozostawiając na widok gładkopalcym pozór jeno

        a gdzież te jaskinie, do których mieliśmy wracać? jasno oświetlone wciągają
        w swe krasowe czy malowane wnętrza sznur turystów, a inne, głębsze, rozcina
        w ich macicznym mroku skalpel latarki speleologa

        wędrując w myślach najwięcej z tego, co było, znajduję na wysypisku śmieci,
        ono jest dziś najszczersze - czyli, że szczerość, dosłowną kostropatość,
        wyrzuciliśmy na śmietnik?
        • trzcina Re: Parobek 27.09.03, 19:44
          Na śmietnisku jest wszystko i to dobrze umieszane, wręcz organicznie
          zapętlone, a zrośnie się z biegiem czasu jeszcze bardziej. Robak czasu toczy,
          wszystko w jedno obróci.
          Poza wysypiskiem też taki coraz bardziej śmietnik. Szczerość i kostropatość
          gdzieś przemyka miedzy plastikiem i ekranami, pod tuszem i pudrem. W oczy nie
          włazi, bo w czworakach nie mieszka.
          t.
    • r.richelieu Re: Parobek 27.09.03, 19:39
      Na śmietniku szczerość bo kostropatość jest szczera. A gładkość mniejwięcej
      już nie. To jakby uznać wyższość Zoli nad Balzakiem, bo czym głębsze krawędzie
      kostropowatości i czym bardziej cucjnący gnój tym bardziej prawdziwe. A ja
      jestem tak samo prawdziwa gdy jem obiad w czterogwiazdkowej resyaturacji jak i
      wtedy gdy mam rozwolnienie. Człowiek upupiony chce parobka wypucować nie
      dlatego aby parobka wyprowadzić na "ludzi", ale by nie przypominał mu jego
      samego. Bo to my (głupie słowo my, bo zaraz jest i oni), no ale my tak samo
      jak oni identycznie trawimy, identycznie wydalamy i identycznie zejdziemy. Ale
      znowu zrobiły się tabutematy, że brud, że smród, bo to jest parobkowatość.

      A w innym sensie. Już poruszonym. Żyjąc w społeczeństwie jesteśmy wszyscy dla
      siebie parobkami i panami. Ciągła wymiana, przedmiotów, myśli, gestów. I
      jesteśmy niezbędni dla siebie.

      Kajdany psychiki i karoserie obudowujące nasze dusze. Nie ma karoserii, są
      blaszki poprzyczepiane do tej psychiki w różne miejsca i z różnych źródeł.
      Może być oczywiście i karoseria, wtedy to radykalny ekstremista na
      przykład ;), ale normalny, tfu, przeciętny człowiek ma blaszki jak kolczugę
      gdzie oczka zachodzą jedno na drugie, współgrają ze sobą tworząc Osłonę.
    • ta Re: Parobek 27.09.03, 22:44
      Mama z Tatusiem , Ciocie i Pani Profesor pucowały po wierzchu do pierwszego
      lśnienia i polerkę mniej lub bardziej trwałą zrobiły.
      Dziurki Babcia lukrem zalepiła.

      Glanc przepaństwa migoce, a szorstkie od środka gryzie.
      Bywa? Bywa.

      Ta_

    • Gość: Renka Re: to bylo w feudalizmie IP: *.home.cgocable.net 28.09.03, 09:54
      Spoleczenstwo demokratyczne sklada sie z obywateli, a nie parobkow. W systemie
      demokratycznym nie ma miejsca na pogarde z racji wykonywania takiej lub innej
      pracy.Kazda praca sie oplaca, dzis parobek jutro pan lub odwrotnie :)Zalezy od
      ukladow.
    • mjot1 Parobek na topie 28.09.03, 12:42
      Parobkami jesteśmy w wspaniałej większości. Sprzedając swe usługi pracodawcy
      czym do licha jesteśmy jak nie parobkiem? No może ktoś jest właścicielem
      jakiegoś warsztaciku zwanego dumnie firmą, więc pretenduje do miana szewca, co
      najmniej!

      Lecz tu jak mniemam nie o fach idzie, lecz o stan prostactwem zwany.
      I tu mym zdaniem obecnie parobek czuje się świetnie!
      Czyż Wy tego nie widzicie? Rozejrzyjcie się wokół proszę. Toż przecie wokół
      prostactwo w rozkwicie!
      Proszę spojrzeć na świat polityki, nauki, kultury, itd. itd.
      Proszę dowieść mi, że najcenniejsze dziś to godność, słowo, honor itp.
      dyrdymały. Czyż nie najważniejsze są grosięta, awanse? Czyż obecnie wszystkiego
      nie jest przelicza się na szmal? Dla parobka przecie też ten grosz właśnie
      najcenniejszym był dobrem.
      A smród? Wejdźcie po deszczyku letnim w jakieś zatłoczone miejsce i poczujcie
      kakofonię wspaniałych szlachetnych aromatów cennych wyrobów perfumeryjnych
      wymieszanych z potem! Gwarantuję, że zatęsknicie za zapachem gnoju.

      Ach jeszcze jedno...
      Fnoll czy poważnie sądzisz, że jeśli prostak ukończy ileś tam fakultetów to
      przestanie być prostakiem? Nigdy nie spotkałeś prostaka z ilomaś tam skrótami
      przed nazwiskiem?
      Tego się nie da zapudrować! Tu żadna pomadka nie pomoże.

      Najniższe ukłony!
      Ceniący parobka jawnego a wzdragający się na widok prostactwa
      przyodzianego np. w togę M.J.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka