Dodaj do ulubionych

sens życia

27.07.08, 19:49
Często jest tak że nie mozna znależć sensu życia,no bo jak go
znależć gdy wszystko sie na około wali i nie można nic poradzic na
to ze mamy w rodzinach uzaleznienia,jesteśmy sami czy to ze wszyscy
maja nas w du... w nosie.I co wtedy robić??
Nóz,zyletkam,sznur,tabletki,wiele sposobów na zakończenie.Dlaczego
Kościół potępia??Nie wiem czy w dobrym miejscu to pisze...Kto zna na
to odpowiedzi??
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: sens życia 27.07.08, 20:00
      Sensem życia jest samo życie, istnienie.
      Spójrz , jak zwierzęta walczą o przetrwanie i żadne z nich nie myśli o ucieczce
      w nicość.
      Człowiek z całą swoja wiedzą i duchowością powinien być rozsądny i dzielny.
      Odważnie stawiać czoła przeciwnościom i walczyć o swoje życie, istnienie, czasem
      przetrwanie.
      Ale nie tylko ,bo człowiek powinien też walczyć o jakość życia swojego i innych.
      Bronić słabszych, chronić bezbronnych, dodawać wiary wątpiącym, tworzyć i
      budować dobro wokół siebie.
      A ponieważ jesteś osobą wierzącą, jak się domyślam, pamiętaj, że każdy zamach na
      życie swoje lub innych jest sprzeniewierzeniem się idei Boga, którego drogi są
      inne od naszych.
      Bądż dzielna i szukaj spokoju w modlitwie.
      Powodzenia:)
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: sens życia 27.07.08, 20:31
      a kto powiedział, ze życie ma sens?
    • zenek_trzysta Re: sens życia 27.07.08, 22:47
      Sensem życia jest Twoje szczęście,
      a Twoją pracą domową jest wykombinować od teraz, krok po kroku ("aby
      być szczęśliwą potrzebuję x, aby mieć x muszę zrobić y, aby dojść do
      możliwości zrobienia y potrzebuję"), plan na jego osiągnięcie.
      Motywację do tego możesz wziąć z wyobrażenia siebie w stanie
      szczęścia...
      Jeśli nie umiesz sobie siebie wyobrazić szczęśliwą to potrzebujesz
      psychologa.
      Jeśli nie kręci Cię całe to dochodzenie do szczęścia to potrzebujesz
      psychiatry, od którego proszki rozluźnią Twoje nerwy i napięcia, co
      da Ci trochę odpoczynku i sił do wzięcia się za "pracę domową".

      Polecam, pozdrawiam i życzę powodzenia na drodze.
      • dianagaba Re: sens życia 28.07.08, 14:31
        zenek_trzysta napisał:

        > a Twoją pracą domową jest wykombinować od teraz, krok po kroku ("aby
        > być szczęśliwą potrzebuję x, aby mieć x muszę zrobić y, aby dojść do
        > możliwości zrobienia y potrzebuję"), plan na jego osiągnięcie.
        > Motywację do tego możesz wziąć z wyobrażenia siebie w stanie
        > szczęścia...
        > Jeśli nie umiesz sobie siebie wyobrazić szczęśliwą to potrzebujesz
        > psychologa.
        Lubie matematykę ale co z tego jak powinny być jakieś dane w tym równaniu.
        Co do zwierząt to mają instynkt i nie myśla jak ludzie więc nie wiem skąd to porównanie.
    • szarylemur Re: sens życia 28.07.08, 06:20
      dlaczego kosciol potepia?
      z jakichs wzgledow uwaza to za niesluszne
      z jakich?
      zycie ludzkie to swietosc, dar od boga, od niego dany i tak dalej

      ale jakie to ma znaczenie, co mowi kosciol taki czy inny?
      ????

      youtube.com/watch?v=Di8aCdXxLEs

    • jaka.to.melodiaa Re: sens życia 28.07.08, 13:48
      a po co go w ogole szukac? poza tym jak sie zycie znudzi/za mocno doskwiera mozna po prostu sie kropnąć i mieć spokoj. a kosciol czemu potepia? bo kto by go utrzymywal jesli wyznawcy by sie poprzekrecali? niewolnicza sekta
    • mala.mi74 Re: sens życia 28.07.08, 14:14
      Kosciół samobojców nie potepia (zresztą nikogo nie potepia, potepia
      czyny a nie ludzi) bo samobojcy to osoby czesto z depresja i innymi
      problemami psychologicznymi.
      Za to na pewno cos jest nie tak jesli człowiek nic nie robi aby
      sobie z depresją i beznadzieja w życiu poradzic zwłaszcza jak jest
      wierzacy i ma pomoc Boga i innych ludzi. daj sobie pomóc tylko
      najpierw pomocy poszukaj.
      Ludzie czesto nie chca sami sobie pomóc i nie dają pomóc sobie.A co
      masz do zrobienia w zyciu? Nauka,praca, opieka nad dziecmi? A co z
      Twoimi kontaktami z innymi ludźmi? masz jakichs przyjaciół?
      Bez przyjaciol prawdziwa samotnosc,a Ty nie mozesz zyc samotnie.
      Piszes,ze wszyscy mają się w d...,ale to nieprawda,bo nie znasz
      wszystkich ludzi na swiecie. czesto nasza własna izolacja od ludzi
      powoduje ze jestesmy samotni. Jak wyglada Twoje wychodzenie do
      ludzi, poznawanie ich ,zyczliwosc ku innym? Z jakimi ludzmi masz
      kontakt: z dobrymi czy złymi? szukaj kontaktów z dobrymi.
      Moja skromna rada: nie badz samotna, poznawaj ludzi, pokochaj siebie
      taka jaka jestes,a zmianiaj sie stopniowo i tylko tyle ile dasz
      rade, modl się i dobrze wykonuj to co masz w zyciu do zrobienia, to
      sens przyjdzie.Duzo cierpliwosci.
    • konto_online Re: sens życia 28.07.08, 14:31
      odpowiedź jest jedna i bardzo prosta: sens życia nie istnieje
      istnieją jedynie krótkie chwile, dla których można żyć
      nic wiecej
      • mala.mi74 Re: sens życia 28.07.08, 14:49
        konto_online napisał:

        > odpowiedź jest jedna i bardzo prosta: sens życia nie istnieje
        > istnieją jedynie krótkie chwile, dla których można żyć
        > nic wiecej

        Moze pisz,ze wg Ciebie nie istnieje, co zreszta konczy sie taką
        postawa jak autorki wątku.No chyba,ze się bedzie całe zycie uciekac
        od myslenia np. w rozrywke...
    • m-i-l-v-a Re: sens życia 28.07.08, 15:35
      dianagaba napisała:

      > Często jest tak że nie mozna znależć sensu życia,no bo jak go
      > znależć gdy wszystko sie na około wali i nie można nic poradzic na
      > to ze mamy w rodzinach uzaleznienia,jesteśmy sami czy to ze wszyscy
      > maja nas w du... w nosie.I co wtedy robić??

      Niestety, często jest tak... i rzeczywiscie taka sytuacja może doporwadzić do
      utraty sensu życia. W zwiazku z uzaleznieniem w rodzinie jestesmy odgrodzeni od
      całego swiata i mamy przeswiadczenie , ze wszyscy maja nas w du...Tak na
      szczescie nie jest, tak nam się tylko wydaje.
      Najpierw trzeba sprobować wyjsc ze wspołuzaleznienia, dzieki pomocy powołanych
      do tego specjalistów. W trakcie tego wychodzenia na pewno poznasz ludzi, którzy
      zrozumieja Cie bez słow, bo sami mają podobne przezycia... To pierwszy krok, a
      potem przyjdą nastepne... między innymi wychodzenie do innych. Potem okaze się,
      ze w poblizu są ludzie, ktorzy tylko czekają na znak, zeby się do Ciebie
      zblizyc, zeby pomóc. Okaze się, ze oprocz patologicznego swiata, ktory nas
      ciasno osaczył sa inne, dla ktorych warto zyc.

      > Nóz,zyletkam,sznur,tabletki,wiele sposobów na zakończenie.Dlaczego
      > Kościół potępia??Nie wiem czy w dobrym miejscu to pisze...Kto zna na
      > to odpowiedzi??

      Mysli o samounicestwieniu się nie pojawiaja się wtedy, gdy nasze zycie ma
      sens... pojawiają się, gdy nie mozemy sobie poradzić z problemami, ktore wydaja
      się byc nierozwiazywalne. Z własnego doswiadczenia wiem, ze mozna i warto sobie
      z tym poradzić (tak jak zasugerowałam wyzej), chociaz jest to bardzo długotrwały
      proces... Jeszcze nie mogę o sobie powiedzieć, ze odniosłam sukces, ale juz na
      pewno wiem, ze chwilami zycie jest dla mnie piękne (a jak wtedy smakuje!!!)... i
      dla tych własnie chwil warto zyc. Warto rowniez zyc dla tych ktorych kochamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka