Dodaj do ulubionych

Mama i finanse

04.08.08, 16:53
Potrzebuje Waszej obiektywnej porady... Wlasnie odbylam bardzo
emocjonalna rozmowe z moja Mama o pieniadzach. Okazalo sie, ze Mama
jest w dlugach i wyglada na to, ze bede Ja wspierac finansowo. Nie
mam z tym problemu, ale wydaje mi sie, ze te dlugi to nie
tylko "wypadki losowe" (np. koniecznosc dodatkowych platnych badan
lekarskich), ale rowniez nieco "rozrzutny" styl zycia mojej Mamy.

Moja Mama jest na emeryturze, dorabia opieka nad dzieckiem, co daje
w sumie ok. 3000 zl na miesiac na reke. Ma wlasne mieszkanie, na
utrzymaniu siebie, samochod i kota. Ja nie mieszkam tak jak Mama w
Warszawie, ale wydaje mi sie, ze 3000 zl powinno wystarczyc na jedna
osobe, a nawet na troche oszczednosci na okresowe wydatki (np.
ubezpieczenie samochodu).

Wiem jednak (mimo ze nie mieszkamy razem, to znamy sie nie od
dzis;)), ze Mama sporo pieniedzy "przejada" - doslownie (zawsze
pelna lodowka, chociaz mieszka sama), i jest dosc hojna dla innych
(np. czesto wozi obiady chorej kolezance, na spotkaniach ze
znajomymi to Ona sluzy za bezplatna taksowke dla znajomych, zawsze
wspiera wszystkie akcje typu "zbieramy na Dom Dziecka" i sporo
innych przykladow). Nie chce wyjsc na sknere, ktora odbiera
Jej "ostatnie przyjemnosci w zyciu", ale wydaje mi sie, czesc z Jej
wydatkow jest troche ponad stan. To znaczy fajnie, ze ma dobre serce
i dzieli sie z innymi, ale efekt jest taki, ze nagle sama jest w
dlugach, ktore potem spadaja na mnie.

I moje pytanie do Was: gdy bede wspierac finansowo Mame, czy mam
prawo wnikac w Jej osobiste finanse? Np. wypytac dokladnie o
miesieczne wydatki? Sprobowac pomoc Jej w planowaniu "przychodow i
kosztow"? Albo wrecz kwestionowac niektore wydatki? (obawiam sie, ze
beda to rowniez wydatki na jedzenie - i juz czuje, ze uslysze "to
juz nawet jesc mi zabraniasz??")

Nie chce byc wyrodna corka, ale po prostu nie wiem na co te
pieniadze ida... A moze 3000 zl w Warszawie to juz naprawde sa
smieszne grosze na przezycie? (chociaz chyba nie jest az tak zle...)

Z gory dziekuje za Wasze opinie.
Obserwuj wątek
    • dekadencja1 Re: Mama i finanse 04.08.08, 17:50
      Obawiam się, że prelekcje, pogadanki, wykłady n/t wartości pieniądza
      i dlaczego Fenicjanie wymyślili ich tak mało, są mało skutecznym
      sposobem na zmianę postawy. Próba kontrolowania wydatków matki
      wydaje się być dość karkołonym pomysłem. Wtedy już weźmiesz całą
      psychiczną odpowiedzialność za jej obchodzenie się z pieniędzmi,
      faktycznie nie mając żadnego wpływu na to co matka robi. Nic tak
      dobrze nie służy jak skonfrontowanie się z rzeczywistością. Daj jej
      tę szansę.
      No chyba, że Twoja matka zawsze była megaodpowiedzialna i nagle coś
      jej się porobiło. No to pedęm do doktora.
      • followthewhiterabbit Re: Mama i finanse 04.08.08, 18:12
        Hej! Dzieki za odpowiedz:)

        Owszem, zawsze byla megaodpowiedzialna - tzn. gdy miala rodzine na
        glowie. Teraz mieszka sama i czasem mi sie wydaje, ze stara sie byc
        megaodpowiedzialna za wszystkie pokrzywdzone przez los istoty.

        Chetnie "dalabym Jej szanse" - wlasnie dlatego nie wnikalam ile i na
        co wydaje, ani nie kwestionuje Jej stylu zycia, wychodzac z
        zalozenia, ze jest dorosla i skoro tak robi, to Ja na to stac.
        Naprawde nie mam pojecia skad np. wzielo sie Jej spore zadluzenie na
        karcie... dlatego chcialabym zrozumiec gdzie ta kasa idzie - jesli
        to np. ogolnie wysokie koszty utrzymania w Wawie, to OK, jasne ze
        pomoge. Ale jesli to np. bardzo wysoki rachunek telefoniczny ("bo
        rozmowy z chora kolezanka, bo pomoc ofiarom huraganu przez
        audiotele" itd) to moze faktycznie trzeba sie "skonfrontowac z
        rzeczywistoscia"...
        • dekadencja1 Re: Mama i finanse 04.08.08, 18:22
          Oj ta kontrolująca córka :) Chcesz zostać matką własnej matki? Po
          co potrzebna jest Ci wiedza na co ona wydaje pieniądze? Może ma
          kochanka i na niego wydaje pieniądze, to też chcesz wiedzieć?
          • followthewhiterabbit Re: Mama i finanse 04.08.08, 18:49
            Hihi, jesli na kochanka, to wrecz bym sie ucieszyla;-)) Ale obawiam
            sie, ze to nie to.

            Dla mnie sprawa jest prosta - jak mnie docisnie "ograniczenie
            budzetowe", to staram sie wydawac mniej. Jak mnie na cos nie stac i
            moge bez tego zyc, to nie kupuje. Ale jak mam jakis nagly przyplyw
            gotowki, to nie wydaje wszystkiego co do grosza.

            Mama chyba tych zasad nie uznaje. Ja chetnie Jej pomoge, ale chce
            wiedziec ile realnie Jej trzeba - zeby za jakis czas znowu nie
            okazalo sie, ze ma zadluzenie na karcie, pozyczyla od znajomych, "bo
            przeciez te pieniadze ode mnie nie wystarczyly".
        • lifeisaparadox Re: Mama i finanse 04.08.08, 18:46
          Moze robi to zeby zwrocic na siebie uwage, zeby ktos sie nia zainteresowal, brak
          jej bliskosci z corka ktora ma juz wlasne zycie? byc moze.

          Zdaje sie zupelnie nie chodzi tu o pieniadze.
          • dekadencja1 Re: Mama i finanse 04.08.08, 18:52
            Czyli jak nie wiadmomo co co chodzi to wiadomo, że chodzi o uczucia?
          • followthewhiterabbit Re: Mama i finanse 04.08.08, 18:58
            Moze... Niestety obie jestesmy juz na tyle "duze", ze na mieszkanie
            pod jednym dachem nieco za pozno. Kontakt telefoniczny mamy b.czesto
            (choc fakt, zwykle jest to gadanie o pierdolkach;)). Martwi mnie,
            jesli Ona ma rzeczywisty problem z kasa, ale tu jestem w stanie
            pomoc. Jesli problem tkwi gdzies indziej, a pieniadze sa
            tylko "efektem ubocznym", to chyba martwie sie bardziej...
            • adela38 Re: Mama i finanse 05.08.08, 07:40
              Twoja mama nauczyla sie kiedys trzymac pelna lodowke ze wzgledu na rodzine i
              ciezko jej sie przyzwyczaic do tago, ze rodzina sie zmniejszyla...Wydaje mi sie,
              ze powinnas zyczliwie porozmawiac z mama na ten temat.Radze pomoc najpierw jej
              jednorazowo w splacie dlugow i przy tej okazji pogadac z nia o
              finnansach.Mozecie wspolnie zrobic wyliczenia ile jakosztuje utrzymanie
              itp.Powinnas wyjsc z punktu, ze dobrze by bylo by byla niezalezna, bo jakby
              tobie cos sie stalo to..Pryz wyliczeniach sama zobaczysz jak sprawy stoja...I
              wtedy bedziesz widziec jakiej pomocy potrzebuje...Napewno jednak potrzebuje
              czestszego kontaktu z bliskimi...
    • friendii Re: Mama i finanse 05.08.08, 09:45
      Nie dawaj jej żadnej kasy - gwarantuję, przy 3 tys. miesięcznie
      szybko się nauczy gospodarować i sama spłaci długi. Albo powiedz, że
      też jesteś w długach i niech ona ci da forsę, bo ty za dużo wydajesz
      i nie masz. Oczywiście, że tego nie zrobisz i będziesz utrzymywac
      trutnia - współczuję
    • mrsnice Re: Mama i finanse 05.08.08, 09:46
      moja mama żyje za 1300 zł w W-wie. Też ma własne mieszkanie i
      samochód
      • koala_tralalala Re: Mama i finanse 05.08.08, 20:21

        Bardzo PODZIWIAM mame, ktora zyje za 1300 zl w Warszawie.

        Na normalne zycie bez szalenstw potrzeba tam - wmojej ocenie - ok.
        2000 zl.

        Zyjac na przyzwoitym poziomie (gazety, jakas ksiazka, kablowka i
        internet, czasem kino, kawa na miescie, samochod + leczenie i leki,
        czasem wyjazd do sanatorium) latwo wyda sie 3000 zl.
    • mahadeva Re: Mama i finanse 05.08.08, 10:58
      sama wiesz ze przy 3 tys nie umiera sie z glodu
      nie rozumiem w czym problem, sama musisz zdecydowac, ile mozesz dac
      swojej matce, jesli zarabiasz np 100k miesiecznie, to dorzucenie jej
      kilku tysi nie bedzie problemem, a bedzie jej sie lepiej zylo, np
      bedzie sobie kupowac ubrania projektatntow, jesli natomiast sama
      masz malo kasy, to jej to powiedz i jej nie dawaj
      • marzeka1 Re: Mama i finanse 05.08.08, 17:11
        "gdy bede wspierac finansowo Mame, czy mam
        prawo wnikac w Jej osobiste finanse? "-jeśli dajesz pieniądze, to -moim zdaniem-tak, bo inaczej zacznie także przepuszczać pieniądze od ciebie nie waidomo na co.Wydaje mi się,że na samotną osobe, która ma własne mieszkanie i samochód,nie ciągną się za nią kredyty,suma 3 tys. nie jest małą sumą.Ma ją tylko na swoje wydatki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka