Dodaj do ulubionych

Przeklenstwo samodzielnosci.

07.08.08, 10:17
Kurcze, ja chyba wole byc sama. Ani normy spoleczne mnie nie zgiely
(maz!), ani przeslanki finansowe: chce pojechac na urlop na bora
bora i we dwojke jest o polowe taniej (lepszy hotel bylby), ale ja
nie mam fajnego przystojnego chlopa, a z brzydkim kolega nie chce.
Wole sama odpoczac w spokoju, pomedytowac. Dla mnie jest to
naturlany stan. Na studiach nie chcialam lapasc meze, czasem sie
zakochuje, ale wtedy po pierwsze mysle o przyjazni i seksie... Sama
sobie radze lepiej w zyciu, lubie sie skoncentrowac. No moze gdyby
jakis pieknis sie trafil zmienilabym zdanie, ale tak, to nie
potrzebuje marudy na glowie :) Chyba cos ze mna nie tak :) Wielka
frajde mi sprawie, gdy mam samodzielne osiagniecia :) Gdy sama
wszystko kontroluje :) Lubie podejmowac odwazne kroki, ryzykowac i
sie uczyc, nawet na bledach :)
Obserwuj wątek
    • chude_ramie Re: Przeklenstwo samodzielnosci. 08.08.08, 12:52
      chyba więc w twoim przypadku samodzielność to nie przekleństwo, bo z
      tego co piszesz, odpowiada ci
      a przekleństwo to by było jakbyś zębami zgrzytała, w przenośni ;)
      ja jestem samodzielna aż do bólu i czasem chciałabym, żeby jakiś np
      mężczyzna za mnie w castorami śrubki czy inne deseczki powybierał ;)
    • mrsnice Re: Przeklenstwo samodzielnosci. 08.08.08, 12:56
      bycie samej też ma plusy. Jestem zdania, że lepiej być samej niż z
      byle kim. Niestety dobrego mężczyznę baaaardzo trudno spotkać.
      • falcon777 Re: Przeklenstwo samodzielnosci. 08.08.08, 13:09
        O co to znaczy : "dobry meżczyna" ? :-)
        • chude_ramie Re: Przeklenstwo samodzielnosci. 08.08.08, 13:34
          "dobry" tzn taki, z którym da się żyć ;)
          • falcon777 Re: Przeklenstwo samodzielnosci. 08.08.08, 13:38
            Zaraz, zaraz... dla jednych ktoś z kim nie da sie żyć, może
            byc "dobry" dla kogoś innego.
            Np. facet uwielbiający oglądać mecze i lubiący piwo, moze być dobry
            dla kobiety, ktora też to uwielbia a "niedobry" do kobiety
            nienawidzącej piłki piłki noznej i zapachu piwa.

            Wiec kto tu ,ma byc "dobry" i dla kogo ?
      • obrotowy Re: Przeklenstwo samodzielnosci. 08.08.08, 13:31
        By moze , ale z niedobrym mezczyzna tez mozna pojsc - tak z doskoku
        raz na tydzien do lozka - jezeli przynajmniej w tym jest dobry? :)
    • malawinka Re: Przeklenstwo samodzielnosci ???? 08.08.08, 13:39
      a ile masz lat dziewczynko,że jeszcze nie wiesz ???
      • chude_ramie Re: Przeklenstwo samodzielnosci 08.08.08, 13:41
        falcon777, to wszystko kwestia dopasowania :) sądzę
    • konto_online Re: Przeklenstwo samodzielnosci. 08.08.08, 13:47
      no to bądź sobie sama i w żadnym przypadku nie unieszczęśliwiaj nikogo
      małżeństwem z Tobą
    • my_dying_bride Re: Przeklenstwo samodzielnosci. 08.08.08, 14:06
      mahadeva napisała:

      > chce pojechac na urlop na bora
      > bora

      Boszsz lata temu marzylam o wakacjach na Bora-Bora
      wyleczylam sie
      jak sobie pomysle, ze teraz co trzecia osoba chce tam sie urlopowac
      wiem juz jedno
      nie pojade tam!
    • panismok Jakie przekleństwo? 08.08.08, 16:03
      Piszesz, że Ci dobrze. I dobrze - jak się nauczysz być szczęśliwa sama ze sobą, może będziesz szczęśliwa z kimś. Jeśli, oczywiście, we dwoje będzie Wam lepiej niż osobno - a zdarzają się takie cuda ;-)
      • malte1 Re: Jakie przekleństwo? 08.08.08, 16:43
        dokladnie...gdzie tu przeklenstwo? osobiscie mam wrazenie, ze do spelnienia w
        "byciu samemu" potrzebujesz jednak zwiazku z jakims ciachem, super przystojnym
        mezczyzna. takim akurat w sam raz na wypad na bora bora, a najlepiej kandydatem
        na mezusia. do tego potrzebny bedzie ostry krach, i kiedy pianka wraz z
        oczekiwaniami opadnie, i znow obudzisz sie sama w swoim mieszkaniu....wowczas
        bycie samemu smakuje najlepiej, bo jest najblizej najczystszej postaci,
        przezroczyscie niezalezne dzieki doswiadczeniu. przy czym negatywne
        doswiadczenie czyni bycie samemu latwiejszym. wyzsza szkola jazdy bycia samemu
        jest czerpac z zycia majac dostep do luksusow (kasa, piekni miezczyzni, i
        kobiety), a wiec pomimo pozytywnych doswiadczen, aczkolwiek mimo to, wciaz
        najlepiej czuc sie samemu, niezaleznie.

        a pisze tak, bo...nie twierdze, ze dotyczy to autorki posta, ale ludzie lubia
        oklamywac samych siebie, i budowac tak swoje ja, aby sie mimo wszystko
        dowartosciowac. stad...jestem sam, wiec "oh, jak mi dobrze w byciu samemu.
        jestem wowczas najszczesliwszy, wszystko smakuje mi najlepiej, i nie potrzebuje
        nikogo innego do szczescia". nastepnie ulica przejdzie jakas fajna laska,
        mrugnie oczkiem, i juz jestem na jej zawolanie robiac sobie wielkie nadzieje,
        zas tydzien pozniej spaceruje z nia dumny jak paw uliczkami krakowa, przy
        czym...dosyc czesto ci sami ludzie uderzaja w "dopiero teraz wiem ze zyje":-) na
        koniec jednak przyznaje, ze sa tez ludzie bedacy sami kiedy sa sami i sami,
        kiedy sa w zwiazku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka