mahadeva
07.08.08, 10:17
Kurcze, ja chyba wole byc sama. Ani normy spoleczne mnie nie zgiely
(maz!), ani przeslanki finansowe: chce pojechac na urlop na bora
bora i we dwojke jest o polowe taniej (lepszy hotel bylby), ale ja
nie mam fajnego przystojnego chlopa, a z brzydkim kolega nie chce.
Wole sama odpoczac w spokoju, pomedytowac. Dla mnie jest to
naturlany stan. Na studiach nie chcialam lapasc meze, czasem sie
zakochuje, ale wtedy po pierwsze mysle o przyjazni i seksie... Sama
sobie radze lepiej w zyciu, lubie sie skoncentrowac. No moze gdyby
jakis pieknis sie trafil zmienilabym zdanie, ale tak, to nie
potrzebuje marudy na glowie :) Chyba cos ze mna nie tak :) Wielka
frajde mi sprawie, gdy mam samodzielne osiagniecia :) Gdy sama
wszystko kontroluje :) Lubie podejmowac odwazne kroki, ryzykowac i
sie uczyc, nawet na bledach :)