Dodaj do ulubionych

nieporadna

20.08.08, 15:03
Boję się.
Boję się dorosłego życia. Mam ponad dwadzieścia lat, ale nie jestem
na nie gotowa. Zapewne już nigdy nie będę, bo ten strach i panika
skutecznie powstrzymuje mnie przed jakimkolwiek samodzielnym
działaniem. Czuję się jak zwykłe popychadło. Jestem grzeczną
siedmiolatką, która umie ładnie spakować plecak, iść do szkoły,
grzecznie słuchać pani nauczycielki i po powrocie do domu ładnie
nauczyć się tego czego od niej wymagają.
Żadnej inicjatywy. Nawet jeśli się taka pojawi to jest ona zbyt
słaba, aby przełamać ten lęk.
Nie nauczyłam się jak brać odpowiedzialność za swój los. Potrafię
tylko wypełniać te obowiązki, przed którymi nie jestem w stanie
uciec.
Teraz jest jeszcze znośnie, bo jestem na studiach. Ale one niedługo
się skończą i skończy się oszukiwanie samej siebie i trwanie w tym
letargu.
Z jednej strony fakty wskazują na to, że w gruncie rzeczy jestem
inteligentna i potrafię radzić sobie z niektórymi problemami lepiej
niż statystyczna osoba. Z drugiej strony czuję wewnątrz siebie, że
jestem kimś kompletnie beznadziejnym, nikomu się nie przydam i nikt
nie będzie chciał mnie zatrudnić, bo nic nie umiem. Przeraża mnie
to, że w moim wieku nie mam żadnego doświadczenia i nie jestem w
stanie wykazać się niczym poza ukończoną szkołą.
Boję się wyjść z domu, bo nic nie umiem.
Nic nie umiem, bo boję się wyjść z domu.
To okropne być takim życiowym nieudacznikiem i na dodatek być tego w
pełni świadomym. Nikt mnie nie szanuje, a ja nie mam żadnego prawa
się przed tym bronić, bo oni mają rację.
I tutaj nie działają żadne krzyki, abym wzięła odpowiedzialność za
swoje życie. Nie pomaga samoświadomość i wstyd z powodu tego kim
jestem. Jest tylko paraliżujący lęk i bezradność. Nie ma siły,
godności i woli walki. Są tylko myśli samobójcze.
Dla mnie to straszne.
Jestem tylko pasożytem, który codziennie zużywa wodę, energię i
pochłania pokarm, ale nigdy nie będzie w stanie dać innym czegoś z
siebie.
Obserwuj wątek
    • ca-ti Re: nieporadna 20.08.08, 15:20
      Lęk przed czymś bywa gorszy od tego czegoś, pamiętaj o tym.
      Boisz się, że jak skończysz studia, to kolejny etap będzie całkowitą
      klapą, a tak wcale nie musi być.
      Dobrnęłaś jakoś do tego punktu, w którym teraz jesteś i dałaś sobie
      radę. Dlaczego później miałoby być gorzej?
      • nie_poradna2 nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stanie go 20.08.08, 15:33
        odzyskać :(


        ca-ti napisała:

        > Dlaczego później miałoby być gorzej?
        Bo nie ma egzaminu pisemnego na pracę, a ja tylko tego rodzaju lęk
        jestem w stanie w minimalnym stopniu opanować.
        • ca-ti Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 20.08.08, 15:54
          nie_poradna2 napisała:

          > odzyskać :(
          >
          >
          > ca-ti napisała:
          >
          > > Dlaczego później miałoby być gorzej?
          > Bo nie ma egzaminu pisemnego na pracę, a ja tylko tego rodzaju lęk
          > jestem w stanie w minimalnym stopniu opanować.


          Ejże, na pewno nie jest tak źle. Jakoś przecież funkcjonujesz w
          świecie, kontaktujesz się z ludźmi, rozmawiasz...
          Czuję, że miałabym ochotę Cię zatrudnić w mojej firmie, serio :-)))
          • nie_poradna2 Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 20.08.08, 16:00
            > Czuję, że miałabym ochotę Cię zatrudnić w mojej firmie, serio :-)))
            ale ściema :)

            > Ejże, na pewno nie jest tak źle. Jakoś przecież funkcjonujesz w
            > świecie, kontaktujesz się z ludźmi, rozmawiasz...
            To jakieś funkcjonowanie to właśnie wypełnianie obowiązków,
            współpraca na studiach i całkowita samotność, gdy takich okazji
            brakuje.
            Nie umiem wchodzić z ludźmi w relacje. Ale to już inny problem. Boli
            tak samo, ale jednak przez całe życie można się jakoś przyzwyczaić.
            • ca-ti Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 20.08.08, 16:12
              nie_poradna2 napisała:

              > > Czuję, że miałabym ochotę Cię zatrudnić w mojej firmie, serio :-
              )))
              > ale ściema :)
              >
              > > Ejże, na pewno nie jest tak źle. Jakoś przecież funkcjonujesz w
              > > świecie, kontaktujesz się z ludźmi, rozmawiasz...
              > To jakieś funkcjonowanie to właśnie wypełnianie obowiązków,
              > współpraca na studiach i całkowita samotność, gdy takich okazji
              > brakuje.
              > Nie umiem wchodzić z ludźmi w relacje. Ale to już inny problem.
              Boli
              > tak samo, ale jednak przez całe życie można się jakoś przyzwyczaić.



              No to nie będę Cię przecież na siłę przekonywać, że MOŻE być
              inaczej. Skoro przez całe życie już się pryzwyczaiłaś, to cóż
              zrobić...
              • nie_poradna2 Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 20.08.08, 16:21
                ca-ti napisała:

                > No to nie będę Cię przecież na siłę przekonywać, że MOŻE być
                > inaczej.
                Ja wiem, że MOŻE być inaczej :(. Ale powinnam liczyć na cud czy
                jednak robiś coś co sprawi, że nie będę musiała szukać wsparcia w
                siłach nadprzyrodzonych?
                W tych czasach jednak pracę zaczyna się na studiach. Ja juz teraz
                mam kilka lat w plecy, wiele szans zmarnowałam.
                Dlaczego mam liczyć na to, że coś otrzymam skoro obiektywnie sama od
                siebie niewiele daję?

                Skoro przez całe życie już się pryzwyczaiłaś, to cóż
                > zrobić...
                Chodziło mi o sprawy osobiste. Staram się z nimi coś zrobić, ale
                akurat tutaj nie czuję żadnej presji, nie ma paniki. Nikogo siłą do
                siebie przecież nie przywiążę.
                • ca-ti Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 20.08.08, 16:38
                  nie_poradna2 napisała:

                  >
                  > >
                  > Ja wiem, że MOŻE być inaczej :(. Ale powinnam liczyć na cud czy
                  > jednak robiś coś co sprawi, że nie będę musiała szukać wsparcia w
                  > siłach nadprzyrodzonych?


                  Zdecydowanie bardziej liczyć na siebie, niż na siły nadprzyrodzone.


                  > W tych czasach jednak pracę zaczyna się na studiach. Ja juz teraz
                  > mam kilka lat w plecy, wiele szans zmarnowałam.

                  Różnie bywa. Znam ludzi, którzy zaczynają dopiero po studiach.
                  Spójrz na szklankę jakby była do połowy pełna, a nie pusta.


                  > Dlaczego mam liczyć na to, że coś otrzymam skoro obiektywnie sama
                  od
                  > siebie niewiele daję?

                  Fakt, nie ma powodu... Chociaż też bywają sytuacje, że Ci co dają
                  niewiele, sporo otrzymują.


                  Ale mam dla Ciebie dobrą wiadomość: Twoje życie będzie dokładnie
                  takie, jak postanowisz.
                  Jeśli uznasz, że jesteś do niczego, zrobisz wszystko, żeby sobie i
                  światu to udowodnić. I...odwrotnie.
                  Decyzja należy do Ciebie.
                  • nie_poradna2 Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 20.08.08, 16:48
                    ca-ti napisała:

                    > Różnie bywa. Znam ludzi, którzy zaczynają dopiero po studiach.
                    Dlaczego nie nie zrobili tego wcześniej?


                    > Ale mam dla Ciebie dobrą wiadomość: Twoje życie będzie dokładnie
                    > takie, jak postanowisz.
                    > Jeśli uznasz, że jesteś do niczego, zrobisz wszystko, żeby sobie i
                    > światu to udowodnić. I...odwrotnie.
                    > Decyzja należy do Ciebie.
                    Nie do końca.
                    Ja naprawdę CHCĘ wierzyć, chcę siebie cenić, chcę traktować siebie
                    jak człowkieka, który zasługuje na takie same szansy jak wszyscy
                    inni.
                    Ale to nie działa, bo w środku i tak CZUJĘ, że jest inaczej. Nie
                    umiem tego zmienić. Za każdym razem, gdy mam klka lepszych dni
                    pojawia sie jakiś durny problem, który sprowadza mnie na samo dno. I
                    nie panuję nad tym. Emocje biorą górę. Zamieniam się w tą małą
                    dziewczynkę, o której pisałam. Ta dziewczynka potrzebuje ściśle
                    określonych reguł, obowiązków i opieki rodziców. Ona nie jest w
                    stanie brać odpowiedzialności za swoje życie.
                    • ca-ti Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 20.08.08, 16:56
                      nie_poradna2 napisała:

                      > ca-ti napisała:
                      >
                      > > Różnie bywa. Znam ludzi, którzy zaczynają dopiero po studiach.
                      > Dlaczego nie nie zrobili tego wcześniej?
                      >

                      Z różnych powodów, ale przecież nie w tym rzecz.


                      >
                      > > Ale mam dla Ciebie dobrą wiadomość: Twoje życie będzie dokładnie
                      > > takie, jak postanowisz.
                      > > Jeśli uznasz, że jesteś do niczego, zrobisz wszystko, żeby sobie
                      i
                      > > światu to udowodnić. I...odwrotnie.
                      > > Decyzja należy do Ciebie.
                      > Nie do końca.
                      > Ja naprawdę CHCĘ wierzyć, chcę siebie cenić, chcę traktować siebie
                      > jak człowkieka, który zasługuje na takie same szansy jak wszyscy
                      > inni.
                      > Ale to nie działa, bo w środku i tak CZUJĘ, że jest inaczej. Nie
                      > umiem tego zmienić. Za każdym razem, gdy mam klka lepszych dni
                      > pojawia sie jakiś durny problem, który sprowadza mnie na samo dno.
                      I
                      > nie panuję nad tym. Emocje biorą górę. Zamieniam się w tą małą
                      > dziewczynkę, o której pisałam. Ta dziewczynka potrzebuje ściśle
                      > określonych reguł, obowiązków i opieki rodziców. Ona nie jest w
                      > stanie brać odpowiedzialności za swoje życie.


                      Koniec. Kropka. Postanowiłaś. Tak się stanie.
                      Dobrze Ci z tym?
                      • nie_poradna2 Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 20.08.08, 16:59
                        ca-ti napisała:

                        > Koniec. Kropka. Postanowiłaś. Tak się stanie.
                        > Dobrze Ci z tym?
                        Miałaś kiedykolwiek atak paniki? fobię? cokolwiek?
                        • ca-ti Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 20.08.08, 17:06
                          nie_poradna2 napisała:

                          > ca-ti napisała:
                          >
                          > > Koniec. Kropka. Postanowiłaś. Tak się stanie.
                          > > Dobrze Ci z tym?
                          > Miałaś kiedykolwiek atak paniki? fobię? cokolwiek?

                          Posłuchaj, ja doskonale wiem o czym mówisz. Ani tego nie
                          depreconuje, ani nie wyśmiewam. Ponieważ wiem o czym mówisz, staram
                          się pokazać Ci inny punkt widzenia. Może coś z tego dla siebie
                          weźmiesz, a może nie...

                          • nie_poradna2 Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 20.08.08, 17:11
                            ca-ti napisała:

                            > Posłuchaj, ja doskonale wiem o czym mówisz. Ani tego nie
                            > depreconuje, ani nie wyśmiewam. Ponieważ wiem o czym mówisz,
                            staram
                            > się pokazać Ci inny punkt widzenia. Może coś z tego dla siebie
                            > weźmiesz, a może nie...
                            Znam ten punkt widzenia i zgadzam się, że tak właśnie ta sprawa
                            wygląda.
                            Jednak to nie pomaga mi w panowaniu nad swoją histerią i
                            niedojrzałością.
                            • theoutsider Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 28.08.08, 17:48
                              Mi to bardziej przypomina depresję z którą mam do czynienia co nie
                              zmienia faktu że co-ti ma rację.
                              W dorosłym życiu jest tak samo jak na studiach - co jakiś czas
                              trzeba się wywiązywać z obowiązków.
                              • nie_poradna2 Re: nawet hasło źle wpisałam i nie jestem w stani 29.08.08, 01:59
                                theoutsider napisał:

                                > Mi to bardziej przypomina depresję z którą mam do czynienia
                                Kiedyś łudziłam się, że to właśnie depresja.
                                Niestety, to tylko moje życie i osobowość.
    • leguminowy_legwan Re: nieporadna 20.08.08, 15:22
      to jest jakas choo.jowa samoswiadomosc. sprobuj innej moze :)
      sprobuj cos dodac, jakies jasniejsze, cieplejsze barwy.
      nieco wspolczucia dla samej siebie. nieco milosci do samej siebie.
      bo jak na razie utozsamiasz sie chyba z jakims zinternalizowanym katem...

      • nie_poradna2 Re: nieporadna 20.08.08, 16:03
        leguminowy_legwan napisała:

        > bo jak na razie utozsamiasz sie chyba z jakims zinternalizowanym
        katem...
        No tak. Nawet podejrzewam kto nim jest.
        Ale marnie przekłada się to na działanie.
        • lofbergs.lila Re: nieporadna 20.08.08, 16:07
          nie_poradna2 napisała:

          > leguminowy_legwan napisała:
          >
          > > bo jak na razie utozsamiasz sie chyba z jakims zinternalizowanym
          > katem...
          > No tak. Nawet podejrzewam kto nim jest.


          kto?

          > Ale marnie przekłada się to na działanie.

          witaj w klubie nieporadnych
          tez mam takie okresy
          czasem nawet gubie sie na ulicy, myle strony lewa z prawa...

          • nie_poradna2 Re: nieporadna 20.08.08, 16:24
            lofbergs.lila napisała:

            > kto?
            Nikt nadzwyczajny. Pewna osoba z mojej rodziny.

            > witaj w klubie nieporadnych
            > tez mam takie okresy
            > czasem nawet gubie sie na ulicy, myle strony lewa z prawa...
            Nie sądzę, że to ten sam klub :)
            Ja też czasami nie wiem ile to jest 5*6. To akurat nie jest dla mnie
            problem.
    • ela282 Re: nieporadna 20.08.08, 16:45
      Tylko powiedz skąd to przeświadczenie o swojej nieporadności się
      wzięło u Ciebie? Czy ktoś Ci to wmawia? Przecież jesteś na studiach,
      piszesz że umiesz sobie lepiej czasami radzić niż inni, więc skąd te
      poglądy? Przyjdzie czas to poszukasz sobie pracy i będziesz sobie w
      niej doskonale radzić,bo przecież jesteś pilną uczennicą. Trochę
      więcej wiary w siebie, bo Tobie tylko się wydaje, że jesteś do
      niczego. Każdy kiedys zaczyna swoją pierwszą pracę i jest zielony -
      naprawdę. A tak swoją drogą kto Ci zrobił taka krzywdę?
      • nie_poradna2 Re: nieporadna 20.08.08, 16:54
        ela282 napisała:

        > Tylko powiedz skąd to przeświadczenie o swojej nieporadności się
        > wzięło u Ciebie?
        Bo wymagano ode mnie bycia perfekcyjną we wszystkim czego się
        tknęłam. A jeśli zrobiłam już coś perfekcyjnie, to padało pytanie
        dlaczego nie udało mi się jednocześnie zrobić jakiejś innej rzeczy w
        taki sam doskonały sposób.

        > piszesz że umiesz sobie lepiej czasami radzić niż inni, więc skąd
        te
        > poglądy?
        Z duszy wyłażą w środku nocy.

        > A tak swoją drogą kto Ci zrobił taka krzywdę?
        Nikt nie chce się przyznać.
        • ela282 Re: nieporadna 20.08.08, 18:01
          Bo wymagano ode mnie bycia perfekcyjną we wszystkim czego się
          > tknęłam. A jeśli zrobiłam już coś perfekcyjnie, to padało pytanie
          > dlaczego nie udało mi się jednocześnie zrobić jakiejś innej rzeczy
          w > taki sam doskonały sposób.
          Dlatego Ty żyj inaczej. Będziesz miała dzieci, wychowuj je mniej
          perfekcyjnie. Sama widzisz, że takie wychowanie odbija się na
          psychice.I zapamiętaj- nikt wszystkiego nie potrafi robić
          perfekcyjnie i Ty też nie. Więc odpuść sobie.

          "Z duszy wyłażą w środku nocy." A co Twoja dusza robi w środku nocy?
          Ty wyśpij się porządnie.
          "Nikt nie chce się przyznać." I nikt się nie przyzna, Ty powinnaś
          wiedzieć i czuć. Na pewno jesteś fajną dziewczyną więc nie myśl o
          sobie źle. Zmień sposób myślenia o sobie. Na pewno znajdzie się ktoś
          kto Ci w tym pomoże i poczujesz się wartościowym człowiekiem. Bo
          przecież taka jesteś tylko jeszcze o tym nie wiesz. Powodzenia:)

          • nie_poradna2 Re: nieporadna 20.08.08, 18:33
            ela282 napisała:

            > Będziesz miała dzieci,
            Nie będę, ale dzięki za miłe słowa.
        • eva_gw Re: nieporadna 21.08.08, 12:43
          no to witaj w klubie tych, którzy zawsze byli nie-do-końca-dobrzy.
          mnie otrzeźwił jednak totalny dół w postaci depresji, jaki
          zaliczyłam i od tej pory jestem fajna, mądra, uśmiechnięta, wszystko
          mogę i mam mnóstwo znajomych. i naprawdę tak się dzieje. tylko, że
          takiego doła Ci nie zyczę. wiem jednak, że bez nigo nie byłoby tak,
          jak jest teraz. jest naprawdę świetnie, ale tylko dlatego, że sama
          sobie KAZAŁAM się zmienić. nikt za Ciebie tego nie zrobi. idź do
          psychologa, przy dobrej terapii wywali z Ciebie te głupie brudy, ale
          musisz tego sama chcieć. lekarz jak każdy inny.
          • nie_poradna2 Re: nieporadna 22.08.08, 13:53
            eva_gw napisała:

            > mnie otrzeźwił jednak totalny dół w postaci depresji,
            Zazdroszczę Ci. Naprawdę

            tylko, że
            > takiego doła Ci nie zyczę.
            Lepiej się pomęczyć jakiś czas i cieszyć się z tego, że od teraz już
            będzie lepiej, niż męczyć się z zaburzeniami emocji lub osobowości.

            idź do
            > psychologa, przy dobrej terapii wywali z Ciebie te głupie brudy,
            ale
            > musisz tego sama chcieć. lekarz jak każdy inny.
            Chodzę. Nie wszystko da się naprawić.
            • wredzioszek Re: nieporadna 24.08.08, 00:55
              ok, terapia to po pierwsze. cierpliwosc dla samej siebie po drugie.skoro mala
              dziewczynka jest taka przestraszona to zaopiekuj sie nią i poprowadz przez zycie
              bo ona nie ma nikogo oprocz Ciebie. czyli uruchom w sobie doroslego. dziewczynka
              ma prawo sie bac a Ty jej pomoz oswoic te lęki. nie rozmyslaj za duzo bo od tego
              robi sie gorzej. nie wybiagej myslami w przyszlosc bo i po co. kazde zadanie
              traktuj pojedyczo. tak jak egzaminy w szkole. kazda rzecz ma swoj czas, po co
              boisz sie na zapas?to taka przyjemnosc? a moze lepiej skup sie na
              terazniejszosci i na wlasnym rozwoju.nie umiesz czegos, nie potrafisz to powoli,
              malymi krokami sie ucz, wybaczając sobie swoja nieporadnosc. podejdz troche z
              humorem i czuloscia do samej siebie- taka mala i tak sie zamartwia...ale po
              co....trzeba nad tym panowac. nie wszystko naraz.daj sobie czas na nieprzyjemne
              uczucia, ale one nie moga nad Toba panowac. malymi kroczkami, ucz mala
              dziewczynke zycia. nie obiecuje ze bedzie przyjemnie, ale po jakims czasie
              poczujesz satysfakcje doroslej osoby. pozdrawiam
              • nie_poradna2 Re: nieporadna 26.08.08, 15:07
                wredzioszek napisała:

                > ok, terapia to po pierwsze. cierpliwosc dla samej siebie po drugie.
                Brakuje mi jej, bardzo :(


                skoro mala
                > dziewczynka jest taka przestraszona to zaopiekuj sie nią i
                poprowadz przez zyci
                > e
                > bo ona nie ma nikogo oprocz Ciebie.
                Problem jest taki, że tej dziewczynce cały czas wydaje się, że t jej
                mama powinna się nią opiekować.



                > nie wybiagej myslami w przyszlosc bo i po co.
                Wiem, że to nic nie daje.
                Ale stare nawyki dają w kość.


                kazde zadanie
                > traktuj pojedyczo. tak jak egzaminy w szkole. kazda rzecz ma swoj
                czas, po co
                > boisz sie na zapas?to taka przyjemnosc? a moze lepiej skup sie na
                > terazniejszosci i na wlasnym rozwoju.nie umiesz czegos, nie
                potrafisz to powoli
                > ,
                > malymi krokami sie ucz, wybaczając sobie swoja nieporadnosc.
                podejdz troche z
                > humorem i czuloscia do samej siebie- taka mala i tak sie
                zamartwia...ale po
                > co....trzeba nad tym panowac. nie wszystko naraz.daj sobie czas na
                nieprzyjemne
                > uczucia, ale one nie moga nad Toba panowac. malymi kroczkami, ucz
                mala
                > dziewczynke zycia. nie obiecuje ze bedzie przyjemnie, ale po
                jakims czasie
                > poczujesz satysfakcje doroslej osoby. pozdrawiam
                Dziękuję
        • eva_gw Re: nieporadna 21.08.08, 12:52
          i powiem Ci jeszcze coś, co pomaga, choc wydaje się trywialne:
          stawiaj przed sobą zadania - w każdym tygodniu: może to być choćby
          sport - bieganie, pływanie - walka z własnym ciałem. to zalecił mi
          psychiatra. regularnie i przy założeniu celu, który chcesz osiągnąć,
          ale małymi krokami i w miarę możliwości oczywiście.
    • basia2012 Re: nieporadna 20.08.08, 17:25
      Dziewczyno zacznij dzialac bo jeszcze są rodzice a co będzie jak ich
      braknie,to że będą upadki to będą ale czegoś nauczą co będzie jak
      będziesz dalej bierna a ich braknie,kto wtedy poda rękę jak myślisz-
      nikt na cuda nie licz bo one się zdarzają b.mało kiedy,jak nie
      zaczniesz działac i nawed się potykac to kiedyś się to zemści
      kilkakrotnie na tobie ,przemyśl moje słowa każda nauka jest warta
      zachodu i nie idzie w las o ile wyciągasz z niej wnioski.POZDR BASIA
      • zochanna Re: nieporadna 26.08.08, 17:09
        Ręce opadają. Jak można być taką ślamazarą ?... Jak można tak się nad sobą
        rozczulać ?...
        A gdyby tak była wojna, głód, spalony dom, zamordowana rodzina
        a Ty sama z niemowlęciem na ręku ??
        Fikcja ? Tak kiedyś było u nas tak teraz jest w świecie . Pomyśl o tym a nie
        roztkliwiaj się nad sobą bo pępkiem świata to Ty na pewno nie jesteś.
        • zochanna Re: nieporadna 26.08.08, 17:14
          To oczywiście było do nieporadnej. sorry, że podpięłam się nieprawidłowo.
          Dopiero uczę się forum.
          pozdrawiam.
        • nie_poradna2 Re: nieporadna 29.08.08, 02:03
          zochanna napisała:

          > Pomyśl o tym
          Nie mam zamiaru. Nie obchodzi mnie żadne gdybanie.

          Poradziłabym sobie w takiej sytuacji lub nie. Rozmyślanie nie ma
          znaczenia dopóki się nie sprawdzi takich rzeczy w prawdziwym życiu.


          a nie
          > roztkliwiaj się nad sobą bo pępkiem świata to Ty na pewno nie
          jesteś.
          Każdy jest dla siebie pępkiem świata.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka