Dodaj do ulubionych

poswiecilam sie dla drugiej osóbki

15.09.08, 11:45
Mój partner i ojciec naszego dziecka wyjechal do anglii szukac pracy.Znalazł,
został.Wiki miała wtedy 2 lata.Zostal więc mi dom na mojej
głowie.Pracowałam.Zapędzilam sie w życiu codziennym.Dom,praca,opiekunki.Darek
dzwonił codziennie wieczorem...

Przed jego wyjazdem wcale nie żyło nam sie świetnie.Ja uważalam,że darek ma
problem z alkoholem ale on tego nie chciał widziec.Z dnia na dzien mialam
coraz to więcej do niego pretensji,że znowu,ze sie nie stara...

...wiec jak dzwonił miałam mieszane uczucia...
Obserwuj wątek
    • jawiki Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( I ) 15.09.08, 11:54
      ...więc jak dzwonil mialam mieszane uczucia... z czasam jednak zaczęlam po raz
      kolejny wierzyć,że może byc dobrze,ze rozłąka zmieniła go...ale za każdym razem
      jak przyjeżdzał do domu na 3 dni, większość tego czasu był pijany.A przyjeżdzal
      średnio raz na 3-5 miesięcy.

      Po 1,5 roku takiego życia doszłam do wniosku,ze szkoda mojego życia na
      testowanie czy ten związek ma przyszłość,czy warto zawracać sobie głowe
      nadzieja...więc w pięć minut podjęlam decyzje,ze wyjeżdzam do anglii.Głownie po
      to,by sie przekonać czy ma to wszystko sens...
      • jawiki Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( II ) 15.09.08, 12:00
        Zrezygnowałam z pracy,wynajęlam mieszkanie,spakowałam sie i córke i wsiadlyśmy w
        samolot.

        Na początku było całkiem,całkiem.darek był bardziej odpowiedzialny niz do tej
        pory.Ale zaczelam sie tu "dusić" emigracją.Nie poszłam do pracy,bo zajmowałam
        sie Wiktorią.Jednak dochodziłam do wniosku,ze mie już nic z darkiem nie
        łączy,oprócz wiktorii.Denerwowałam sie,że nie potrafimy rozmawiać,że nie czuje
        sie kobietą przy nim...
        • jawiki Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( III ) 15.09.08, 12:06
          ...a i zegar ciała domagał sie kolejnego dziecka...

          Podjęłam decyzje: postaramy sie o dziecko i "temu panu już podziękuje", w
          zasadzie to egoistyczne strasznie, bo poczynając dziecko już wtedy wiedziałam,że
          będe sama je wychowywać.

          Na początku tego roku zaszłam w ciaże.Na okres miesiaca wrócilam do polski.Było
          mi tu tak dobrze,że zostałyśmy 4 miesiące ( ja i wiki)
          Nawet miałam ochote już nie jechać do anglii nigdy...
          • malakas Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( III ) 15.09.08, 12:10
            Streszczaj się.
          • jawiki Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( IV ) 15.09.08, 12:11
            Bo przecierz miałam to co chciałam.Byłam w ciązy i przekonałam sie, je ten
            związek jednak nie ma przyszłości,że ja nie chce tak żyć,bo wierze w
            szczęście,ktorego nie miałam przy darku.Ale ze wzgledu na poczęte dziecko
            przyjechałyśmy do anglii

            I właśnie dlatego poswięciłam sie dla drugiej osóbki,ponieważ jadąc tu
            wiedziałam,że jak urodze,to wróce do polski na zawsze.Tym razem przyjechałam,by
            darek mógl dać nazwisko dziecku...bo darek do polski nie pezyjechałby,ponieważ
            jest poszukiwany przez policje,za nie spłacony kredyt.
            • malawinka Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( IV ) 15.09.08, 12:15
              strasznie pie... ,co ?
            • jawiki Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( V ) 15.09.08, 12:22
              tak więc za miesiąc rodze i planuje na wiosne wrócić do polski.Takie plany
              miałam już przed przyjazdem tu...Myslalam sobie " wytrzymam,dam rade robić dobrą
              mine do złej gry,bo mam cel..." jednak to nie takie proste...Na poczatku
              zaciskałam zęby,żeby nie wdawać sie w niepotrzebne komentarze,bo po co...ale
              jednak z czasem ten jad wychodził ze mnie z coraz to większym nasileniem.Obecnie
              czyje sie taka przesiaknięta złościa,agresja,pretensją...Drażni mnie jego
              osoba,nawet to jak spi w nocy...poprostu nie moge na niego patrzec...jestem
              straszna, bo to ja zaczęłam inaczej na niego patrzeć i czasami obwiniam sie,że
              nie potrafie inaczej...
              • malakas Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( V ) 15.09.08, 12:24
                Litości...
                Nie mam słonecznika, chipsów ani innych chrupek.
              • jawiki Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( VI ) 15.09.08, 12:30
                od poczęcia współżyliśmy 2 razy...nie pocalowaliśmy sie ani razu...nie ma nic...
                Mój problem polega na tym,ze nie mam z kim pogadać na ten temat.Mamy
                internet,założyłam sobie gg, myślałam będzie dobrze...ale nawet nie chce mi sie
                utrzymywac zarzyłach kontaktow z kimkolwiek,poprostu nie mam na to nastroju a
                zreszta nie kręci mnie rozmowa przez klawiature...
                Ja wiem,że ten czas nie stoi w miejscu i kiedyś w końcu wroce do polski,ale do
                jasnej cholary czy ja wytrzymam ten czas? czy prędzej nie zwariuje? Już teraz
                widze jaka sie zrobiłam zgniuśniała...
                • jawiki Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( VII ) 15.09.08, 12:38
                  Jest wiele aspektow,ktorych tu nie poruszyłam,a mają ogromny wpływ na moje
                  zachowanie,na moją decyzje... Nie jednokrotnie darek wyzywał
                  mnie,obrażał,potrafi stracić ostatnie pieniądze na piwo...Nawet jak byłam w
                  polsce 4 miesiące,przez ten czas przysłał mi 1600zł-kobiecie w ciąży i z
                  dzieckiem,wiedząc,że nie mam żadnego dochodu...to ja jeżdziłam na zbiór
                  truskawek,żeby zarobić na życie...
                  • jawiki Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( VIII ) 15.09.08, 12:44
                    Pierwszy raz pisze na jakimkolwiek forum...i nie sposob w kilkunastu zdaniach
                    opisać uczucia i mysli...ale czuje sie troche lepiej.

                    Znam swoją wartość i mam cel w życiu.Wiem również jak chce żyć a jak nie
                    chce.Wiec dzięki temu czuje sie wygrana,bo mimo pochmurnych dni,wiem,że kiedyś
                    zaświeci słońce...
                    • jawiki Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( VIII ) 15.09.08, 12:54
                      "poswięcilam sie dla drugiej osobki" ale wcale tego nie żaluje.Bo ja wytrzymam
                      te pare miesięcy a niunia będzie miała "swoje" nazwisko.A i darek będzie pewnie
                      dumny...
                  • malakas Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( VII ) 15.09.08, 12:45
                    jawiki napisała:

                    > Jest wiele aspektow,ktorych tu nie poruszyłam

                    Karygodne niedopatrzenie!
                    W którym odcinku będą jakieś konkluzje?
                  • veroy Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( VII ) 15.09.08, 12:48
                    wszystko rozumiem, tylko nie czaje po co krzyzowalas swoje geny z
                    genami leniwymi, alkoholicznymi i generalnie do bani, zwlaszcza ze
                    jedno dziecko juz z nim mialas. lepiej jakbys poszla na impreze i
                    pozwolila sie wyruchac w kiblu jakiemus osobnikowi ,ktory wygladalby
                    w miare przyzwoicie i zdrowo - wieksza roznorodnosc potomstwa >
                    wieksze szanse na przetrwanie gatunku :)
                    • malawinka Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki ( VII ) 16.09.08, 11:55
                      łoł,łoł,aż nabrałam ochoty na imprezkę,la,la,la
    • free123 Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki 15.09.08, 12:29
      A ja cały czas twierdzę, że nie wszyscy powinni być rodzicami.

      Pie...ć sobie życie można, ale innym ???

    • ca-ti Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki 15.09.08, 12:31
      Strasznie pusta jesteś... Smutno mi się zrobiło po przeczytaniu
      Twojego postu...
    • greengrey Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki 15.09.08, 12:41


      jedyne czemu się poświęciłaś, to swojemu bezdennemu egoizmowi...

      no ale powinnaś byśc zadowolona, w końcu zrobiłaś co chciałaś..?
    • triss_merigold6 Błąd w tytule 15.09.08, 21:20
      Tytuł powinien brzmieć "z czystej głupoty strzeliłam sobie dwoje
      dzieci z alkoholikiem".
      Idź napisz do "Tiny" albo stan w kolejce po zasiłek w MOPS-ie, bo o
      pójście do rzetelnej pracy Cię nie posądzam.
      • spinline jawki 15.09.08, 21:56
        masz bardzo powazny problem. zarowno ze soba, z mezem i duzo pracy
        przy dzieciach. Szukaj pomocy u osob ci zyczliwych, abys nie byla
        sama ze swoim problemem.

        roznie ludziom sie w zyciu uklada czasami trzeba poprosic o pomoc,
        moze poradnia rodzinna. Maz poiwnien sie leczyc, a ty wychowujac
        dzieci, powinnas byla tez szukac drogi dla siebie, moze studia.
        Korzystaj ze jestes, za granica przecie maja tamn dobre kierunki
        studiow, ktore nie kosztuja(?)

        Inaczej zmarnujsz zycie sobie i twoim dzieciom.

        Dziecko to nie poswiecenie, to nagroda od zycia.
      • jawiki Re: Błąd w tytule 16.09.08, 11:23
        no i tu sie zdziwisz;
        Przed podjęciem decyzji o wyjeżdzie pracowałam na stanowisku "zastępca
        kierownika" .Owszem,glupotą było zostawić to wszystko i za wszelką cene,na siłe
        wierzyć,że będzie dobrze.Inna,mądrzejsza,na moim miejscu już dawno nie pchała
        sie w ten związek...
        A pozatym,nie chciałam mieć dzieci "każde z każdym innym".Mam już 30 lat... wiek
        też robi swoje.Tego napewno nie żałuje i nie uważam tego za egoistyczne
        ,ponieważ ja nie zabronie darkowi być ojcem...Jego wybór
        • malawinka Re: Błąd w tytule 16.09.08, 11:57
          no tak,ale zapomniałaś tu napisać,że szykowała się redukcja,a twoje
          zdolności kierownicze,to właśnie widać,więc wolałaś zajść w ciąże i
          na macierzyński,co ?
        • ca-ti Re: Błąd w tytule 16.09.08, 22:23
          jawiki napisała:

          > no i tu sie zdziwisz;
          > Przed podjęciem decyzji o wyjeżdzie pracowałam na
          stanowisku "zastępca
          > kierownika" .



          Ciekawa jestem w czym zastepowałaś tego kierownika...



          Owszem,glupotą było zostawić to wszystko i za wszelką cene,na siłe
          > wierzyć,że będzie dobrze.Inna,mądrzejsza,na moim miejscu już dawno
          nie pchała
          > sie w ten związek...

          I tu masz rację! Dobrze, że chociaż umiesz przyznać się do własnej
          głupoty, to duża sztuka...


          > A pozatym,nie chciałam mieć dzieci "każde z każdym innym".


          A musiałaś mieć ich aż dwoje z tym alkoholikiem? Pracowałaś na akord
          czy co?


          Mam już 30 lat... wie
          > k
          > też robi swoje.Tego napewno nie żałuje i nie uważam tego za
          egoistyczne


          To, że Ty nie uważasz czegoś za egoistyczne, nie oznacza, że nim nie
          jest.
          Powołując na świat to dziecko nie myślałaś ani o tym dziecku, ani o
          jego ojcu. Oboje potraktowałaś instrumentalnie. Mieli zaspokoić
          Twoją potrzebę, nic więcej.


          > ,ponieważ ja nie zabronie darkowi być ojcem...Jego wybór


          Niezupełnie. Nie dałaś mu wyboru przy decyzji o planowaniu ciąży.
          Wrobiłaś go w to dziecko, mówiąc wprost.
    • close.r Re: poswiecilam sie dla drugiej osóbki 16.09.08, 22:30
      straszne...brrrrr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka