nękająca sąsiadka

26.09.08, 23:26
Witam,
MAm prośbę o radę, jak również chciałabym poznać wasze opinie..
Od dwóch miesięcy wynajmuję mieszkanie, jestem spokojną, nieimprezowa babką.
A oto ta historia: po kilku dniach od mojego wprowadzenia sie przyjechał do
mnie na parę dni mój chlopak, ktory przebywa w innym mieście. Tego samego
wieczoru siedzimy sobie grzecznie, rozmawiamy, sluchamy muzyki(nie głośno),
godz. 22.05 dzwonek uporczywy do drzwi. Otwieram, stoi pani moze z 5-10 lat
starsza ode mnie i zaczyna wyklad o tym, jak to sciany sa cienkie i , ze ona
wszystko slyszy i mnie prosi o sciszenie muzyki, oczywiscie przystalam na to,
zernawszy na zegarek - i stwierdziwszy , ze faktycznie jest po
22.00(aczkolwiek nie sluchalismy glosno, jak wspomnialam), przeprosilam
grzecznie i powiedzialam dobranoc. Wspomne jeszcze , ze pani w tym swoim dosc
dziwacznym wykladzie nadmienila, ze przez te cienkie sciany slychac KAZDE
slowo i (robiac przy tym wielkie oczy ) rowniez SEKS. Troche sie zdziwilam, bo
seksu jeszcze mojego nie mogla slyszec, gdyz byl to moj pierwszy wieczor z
moim facetem w tym mieszkaniu, ale moze chodzilo jej o moja poprzedniczke....
Niemniej , jakos nieswojo sie poczulam;)
Mija pare dni, i nocy, nie ukrywam, wypelnionych i seksem rowniez. (a lozko
niestety trzeszczace..;) ..). I ktoregos popoludnia mam to nieszczescie
spotkac pania sasiadke na klatce. PAni nie odpowiada na moje "dzien dobry",
mierzy mnie nienawistnym wzrokiem i zaczyna ... "ja sobie nie zycze slyszec
odglosow seksu, prosze cos z tym zrobic, ja mam dorastajace corki, " itd w tym
sensie. Oczywiscie odpowiedzialam pani grzecznie, acz stanowczo, ze strasznie
jej wspolczuje, jesli to jej przeszkadza, ale sama sobie winna , ze mieszka w
budownictwie wielomieszkaniowym, tym samym narazajac sie na slyszenie
naturalnych odglosow zycia z zza sciany, i to ja sobie nie zycze prowadzic
tego typu zenujacych rozmow z nia. Ehh.. Bardzo mnie wkurzyla ta rozmowa,
bylam naprawde zazenowana, i zszokowana... Pania mialam nieszczescie spotkac
raz jeszcze na klatce dzisiaj,nie odzywala sie na szczescie, ale ostentacyjnie
trzasnela drzwiami.
Poradzcie, co zrobic w razie nastepnego ataku, bo ..z zycia seksulanego nie
zrezygnuje...;) Wiec czy jest jakis na nia sposob? Olewac, czy cholera wie co..?
    • clarissa3 Re: nękająca sąsiadka 26.09.08, 23:37
      moze zachowuj sie cicho, pamietajac o tym ze sciany sa cienkie?
    • ardzuna Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 00:41
      Wytłumacz jej, ze współczujesz, iż jej życie seksualne się
      skończylo, ale ona już spłodziła dwie córki, a ty to dopiero musisz
      zrobić i bez seksu się nie uda.
      • meg-gy Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 01:25
        :ściana: :shock: :-) Po 22 załóż słuchawki słuchając muzyki
        lub telewiz. Łóżko przestaw na inną ścianę, która nie
        graniczy ze ścianą sąsiadki. Jak zobaczysz ją na schodach,
        czy gdziekolwiek, to z szerokim uśmiechem ukłoń się tej
        pani. W końcu jej się znudzi podsłuchiwanie. :*
    • lena36 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 09:01
      Czyżbys kupiła mieszkanie w którym ja mieszkałam 10 lat temu?:)
      Miałam identyczną sąsiadkę. Czepiałam sie wszystkiego, łącznie z tym
      że jak głucha babcia - sąsiadka z góry - puszczała na ful radio to
      ona przychodziła do mnie z awantura!Ta nękająca sąsiadka mieszkała
      akurat za ścianą. Faktycznie dość akustyczne były te mieszkania ale
      ona wystarczyło że uslyszała u mnie męski głos (nie w trakcie seksu
      broń boże! tylko tak po prostu rozmowę) natychmiast przylatywała.
      Albo waliła w ścianę. Przyznam że doprowadziła mnie do lekkiej
      schizy, bo czasem już miałam wrażenie że ona tylko czeka az się u
      mnie ktos odezwie.
      Była w typowo klimakterycznym wieku, samotna.
      Potem się do mnie przyzwyczaiła i przestała. Mam wrażenie że to
      nekanie było bo byłam po 1 nowa po 2 młoda.
      Po jakims czasie widocznie zostałam uznana za "swoją" ale co
      przeszłam z babą to moje. Tak więc współczuję.
      • lena36 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 09:02
        Czepiałam sie wszystkiego - miało byc oczywiście czepiała się:))
    • spinline Wymien albo dosrubuj lozko 27.09.08, 10:31
      Przeciez przeszkadzasz tym innym ludziom, budzac ich w nocy.

      Widac latwo myslisz o sobie a trudno ci stawic sie w sytuacji
      odwrotnej to ty jestes ta przeszkadzajaca innym noca, gdzie ludzie
      slysza twoje stekanie i trzeszczace lozko:{

      Ty rowniez MIESZKASZ W BUDOWNICTWIE BETONOWYM i ciebie tak jak i
      innych obowiazuja pewne granice i dostosowanie.

      Kupsz sobie dom poza miastem to jestes pania na swoim. Niestey we
      wspolnym budownictwie obowiazuja pewne granice i nalezy je
      przetrzegac.
      • lena36 Re: Wymien albo dosrubuj lozko 27.09.08, 11:11
        spinline napisała:

        > Przeciez przeszkadzasz tym innym ludziom, budzac ich w nocy.
        >
        E tam. Wszystko zależy od człowieka. Przeciez Wokulska napisała że
        jest spokojna i nieimprezowa.Niektórzy ludzie tak maja że lubią się
        po prostu czepiac i do nich należy sąsiadka Wokulskiej. W obecnym
        mieszkaniu moja sąsiadka z dołu miała starego jamnika. Jak zostawał
        sam wył i szczekał i potrafił tak 3 godziny. Nigdy nic jej nie
        powiedziałam bo co? miała uśpić psa? tak samo dzieciaki sąsiadów na
        górze. Czasem latają jak wściekłe i tupią okropnie ale co? mam za
        każdym razem lecieć z awanturą?przecież nie przywiążą ich do
        kaloryfera. Po co wysyłac zaraz Wokulską do domu za miastem? jak się
        mieszka w bloku trzeba być troche elastycznym i na pewne rzeczy
        przymykać oko a nie żądać ciszy absolutnej.To juz pobzykać się nie
        można we włsanym domu?
        • spinline Ty leno to jestes w ogole wyjatek 27.09.08, 11:49
          Jak malo! No ale zeby zadac zaraz, aby inni byli tacy tolerancyjni
          jak ty to szczyt egocentryzmu? W sumie to kto ty jestes? Cudo tego
          swiata?

          Inni sa inni. I sam fakt, ze sasiedzi slysza halas, ktory im
          przeszkadza jest juz powodem aby to zmienic.

          'Po bzykac' bzykaj sie leno ile chcesz to twoja sprawa, ale czy
          sasiedzi za sciana maja w tym bzykaniu wbrew swojej woli
          uczestniczyc?

          Ogolnie ludzie wykazuja tendencje asocjalne! Ktos kto ma odwage
          zaprotestowac przeciwko czemus co mu przeszkadza nazywa
          sie 'uciazliwym sasiadem'.

          Ludzie zapominja ze na wsi w lepiankach juz nie mieszkaja.
          Mieszkajac w betonowych lepiankach, sciany nie sa dzwikochlonne i
          to co u ciebie w mieszkaniu slychac troche, odbija sie echem w
          betonowcu.

          sa kraje, gdzie tego typu skargi kieruje sie do wspolnot
          mieszkaniowych i gdy sasiad nie stosuje sie do tych zarzadzen jakie
          panuja w danej 'wspolnocie mieszkaniowej' jest usowany z mieszkania.
          Wystrczy raz tylko naskarzyc. W Polsce widac jest inne prawo takie
          dosc nieludzkie, skoro sluszne narzekanie ludzi na halas jest
          lekcewazone.
          • wokulska37 Re: Ty leno to jestes w ogole wyjatek 27.09.08, 12:12
            Wyobraz sobie, ze swego czasu mieszkalam w sadsiedztwie pary, ktora "bzykala"
            sie przynajmniej raz dziennie, a czasem i czesciej. I to wybitnie glosno,
            podejrzewam, ze ja to pikus przy nich jestem;)
            Jakos nikomu to nie przeszkadzalo z sasiadow, przeciwnie, milo bylo patrzec i
            slyszec jak ludziom jest dobrze. Nomen omen sa razem do dzis, maja slodka
            coreczke i ponoc nadal jest u nich "glosno" , HALASUJA, jak to ....okreslasz.
            DLA mnei nazywanie tego halasem jest ...co najmniej dziwne. Piszesz: "I sam
            fakt, ze sasiedzi slysza halas, ktory im
            > przeszkadza jest juz powodem aby to zmienic. ". To znaczy co zmienic - nie
            wzdychac w trakcie seksu, nie szeptac sobie czulych slow, zatracic
            spontanicznosc, a kochac sie caly czas bedac wyczulonym czy aby nie steknelam,
            jeknelam z aglosno?:) Trzeszczenie lozka jest zdecydowanie umiarowane, NIE
            ZAKLOCA CISZY NOCNEJ. Poza tym przewaznie w nocy to my spimy, akurat te slodki
            HALAS (wciaz nei moge pojac jak mozna to nzawac halasem) nie zakloca nikomu snu.
            Pani jest w wieku klimakteryjnym, typ pieniacza, nerwowa choleryczka. Czy wg
            Ciebie ja, zyjaca i zachowujaca sie zgodnie z normami, nie zaklocajaca ciszy
            nocnej, mam sie ukladac pod nia,czyli co - przestac wzychac, rozmawiac, mam po
            prostu milczec, tak? Chore.
            Przypomina mi sie film "Lokator" Polanskiego. Sasiedzi tak go nekali za byle
            skrzpniecie, pukniecie, ze facet w koncu zeswirowal.
            :)cos mi sie przypomnialo, moj pokoj sasiaduje z ich lazienka, slysze odglosy
            ich mycia, za przeproszeniem, puszczania wiatrow, i inne. O roznych porach dnia
            i nocy. Moze ten powinam zaprotestowac, moze zaskarzyc ich do wspolnoty
            mieszkaniowej, wszak raza moje poczucie estetyki, jak smią - wyazuja tendencje
            wybitnie asocjalne, mozna przeciez puszczac te bąki ciszej, to tez mozna
            kontrolowac:)!!!
            • spinline Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyby cie 27.09.08, 12:35
              nie slyszal. Te slodkie dla ciebie nie ejst slodkie dla innych i
              uszanuj prawo innych do prawa skargi wtedy gdy im to przeszkadza.

              czujesz sie pokrzywdzona i nekana skargami sasiadki popros zarzadce
              wspolnoty mieszkaniowej o zainstalowanie pomiaru dzwieku w
              domu.Jest to urzadzenie, ktore sie instaluje w domu twoim i
              sasiadki.

              Wszedzie w cywilizowanym swiecie to sie stosuje. Wtedy bedziesz
              pewna, czy jestes zbyt glosna, czy sasiadka przesadza.

              Jest pewna ilosc decybeli dopuszczalna w mieszkaniach.
              • wokulska37 Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 12:43
                kobieto, to nie chodzi o halas, tylko o typ dzwiekow jakie docieraja do uszu
                sasiadki. To ja drazni, a nie halas.
                Halasu zadnego nie ma, moze to w koncu zrozum, albo sprobuj chociaz, albo
                przypomnij sobie jak Ty sie kochalas - strasznie wtedy halasowaliscie? No daj
                spokoj....
                Mam sie zwracac do spoldzielni, zeby mierzyla sile decybele jak sobie wzdychamy
                slodko?:) hahahahahaaaaaa.....
                Cos Ci sie pokrecilo.
                Milego dnia:)
                • spinline Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 12:57
                  Tak złosliwe powiem ci załuż, na mordkę te twoje majteczki albo
                  gadki faceta. Bedziesz wydawać cichsze dzwieki, a i ludzie za
                  scianą od nich odpoczną.
                  • wokulska37 Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 13:02
                    szczerze mowiac nie powiedzialas zlosliwie, ale prymitywnie;)
                    Tez Ci brakuje seksu i stad te zawistne wypowiedzi ?:)
                    Powodzenia
                    • lena36 Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 13:07
                      He he odbieramy ją tak samo:)ale według S oczywiście mylimy
                      sie,jasna sprawa:)
                      Boze jak mnie bawią tacy zacietrzewieni ludzie.
                    • spinline Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 13:14
                      wokulska37 napisała:

                      > szczerze mowiac nie powiedzialas zlosliwie, ale prymitywnie;)
                      > Tez Ci brakuje seksu i stad te zawistne wypowiedzi ?:)
                      > Powodzenia
                      ...
                      Dla mnie ogromnie prymitywne jest twoje zachowanie. Jeszcze
                      bezczelnie pytasz sie na forum, szukając usprawiedliwenia dla
                      swojego asococjaknego zachowania i braku empatii.

                      Gdzie nie masz nawet elementarnego wstydu,wobec faktu, że obcy
                      ludzie towarzyszą w twoich najbardziej intymnych sytuacjach
                      życiowych jakim jest stosunek seksualny.

                      Każdy normalny człowiek z ambicją i kulturą osobistą stałby się
                      ostrożny, na tyle, aby nie dopuszczać do tego, aby inni słyszeli
                      jego spółkowanie!
                      • wokulska37 Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 13:18
                        tyle, ze ja niespolkuje, ja sie pieknie pieszcze i kocham godzinami:)
                        Taka jest subtelna, ale istotna roznica miedzy nami.
                        Nie jedyna zreszta.
                        Dzieki Bogu:)
                        • spinline Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 13:52
                          wokulska37 napisała:

                          > tyle, ze ja niespolkuje, ja sie pieknie pieszcze i kocham
                          godzinami:)
                          > Taka jest subtelna, ale istotna roznica miedzy nami.
                          > Nie jedyna zreszta.
                          > Dzieki Bogu:)

                          ................................

                          Zachłystujesz się sobą:) No pewnie wyrownaj swoj niski poziom
                          samopoczucia po moich postach.

                          Piesc sie na tyle cicho, aby inni cie nie slyszeli, skoro im to
                          przeszkadza. I oczywiscie kozrystaj z okazji póki jeszcze jest.
                          • lena36 Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 16:39
                            spinline napisała: I oczywiscie kozrystaj z okazji póki jeszcze jest.

                            Nie mogłam się powstrzymac no. Przerażasz mnie Spinline. Skąd w Tobie tyle
                            zapiekłego jadu?
                            Jesteś aż tak bardzo nieszczęśliwa?
                  • lena36 Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 13:04
                    spinline napisała:

                    > Tak złosliwe powiem ci załuż, na mordkę te twoje majteczki albo
                    > gadki faceta. Bedziesz wydawać cichsze dzwieki, a i ludzie za
                    > scianą od nich odpoczną.
                    >

                    Tiaaa..no ten tekst tez jest rzeczowy i dobitny...
                    Tak złośliwie powiem Ci zamiast sączyc jadem poducz się troche
                    ortografii....i może bzyknij od czasu do czasu, to tez pomaga na
                    frustrację:)
                    Pozdrowionka:))))
                    • wokulska37 Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 13:16
                      dokladnie:)
                      zdrowe solidne bzykniecie by pomoglo.
                      Taka tez jest i moja recepta dla nieszczesnej pani S.
                      :)))
                    • spinline Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 13:34
                      Tiaaa..no ten tekst tez jest rzeczowy i dobitny...
                      Tak złośliwie powiem Ci zamiast sączyc jadem poducz się troche
                      ortografii....i może bzyknij od czasu do czasu, to tez pomaga na
                      frustrację:)
                      Pozdrowionka:))))

                      ...................................

                      I tutaj wychodzi to chamstwo. Nie mam co napisać więc zachaczę o
                      ortografię.

                      Ciekawa bym była co by się działo, gdyby nagle za scianę
                      wprowadził się młody facet, który by przeprowadzał nieustanne
                      remonnty, przez pół roku, borując i piłując za scianą, autorki
                      postu!

                      Gdzie przeszła by granica tolerancji dzwiekowej?

                      Przecież każdy człowiek ma INNĄ WRAŻLIWOŚC NA DZWIĘK!
                      Możliwe że sądsiadka wytrzymałaby dzwięk piły tarczowej, a jednak
                      nie wyrabia z dzwiękami stękania i tarciem łózka, co moze ją budzi
                      po nocach!!!!

                      Inteligentni ludzie zawsze znajdą w jakiś kulturalny sposób wspólną
                      drogę i porozumienie w sytacji. Ale to się robi wspólnie.

                      Widzę ze wjeżdzacie na moje zycie seksualne:))) Ja mam zwyczaj
                      taki, że z chołotą i prostakami nigdy nie rozmawiam na temat moich
                      prywatnych spraw, ani nie podlegają one dyskusji. Kropka!
              • wokulska37 Re: Watpie czy sasiad by do ciebie przyszedl gdyb 27.09.08, 16:02
                ;)no dobra, a co z tym glosnym puszczaniem wiatrow przez rzeczona sasiadke?:)
                Jestem na nie narazona sasiadujac z jej lazienka. Jest to swoisty halas, jak
                rowniez wyraz braku kultury, narazac mnie na tego typu dzwieki. Mam zglosic do
                spoldzielni, poprosic o zainstalowanie pomiaru dzwieku, czy kulturalnie sie z
                nia dogadac?
                :))))).....
                Zlap dystans, Spinline, bedzie Ci sie razniej w zyciu.
          • lena36 Re: Ty leno to jestes w ogole wyjatek 27.09.08, 12:27
            Spinline, spokojnie! strasznie agresywna jesteś, mam wrażenie że
            własnie zaliczasz się (lub będziesz w niedalekiej przyszłości) do
            tego własnie typu sąsiadek. Ja nic nie żądam po prostu wyraziłam
            swoją opinię że nie nalezy na byle dzwięk za ścianą dostawać ataku
            furii....no ale jesli ktos lubi...
            a co do bzykania to nie demonizuj, nie napisałam że bzykam się tak
            ze sciany się naokoło trzęsą. Wgóle zachowujemy się po prostu jak
            normalni ludzie którzy - o zgrozo Spinline!- czasami nawet zaproszą
            gości i wtedy jest może nieco głośniej....
            Nie uważasz że można znależć złoty środek na normalne układy z
            sąsiadami a nie od razu zaczynac od wyliczania kto i do czego ma
            prawo? Moze to własnie tacy ludzie jak TY, którym przeszkadza byle
            hałas powinni wynieśc się poza miasto...?
            Sugeruję więcej życzliwości a mniej złości/
            • spinline Agresywna! 27.09.08, 12:54
              Agresywna?:) To twoje domysły. Widać w ten sposób odbierasz moje
              posty. Mój post był dość rzeczowy i dobitny.

              Mieszkam w miescie... w srodku lasu. Mam ciszę i mam ochronę
              strażników całodobową. Wystarczy jeden telefon i przyjezdzają
              straznicy i usówają halasliwych ludzi... z trawników.

              To co mnie dziwi to znieczulica pod płaszczykiem pseudotolerancji.

              I ta 'swietosc' dla bzykania. Nie wiem, że normalnym ludziom nie
              przeszkadza sam fakt, że inni słyszą ich podczas stosunku
              seksualnego. To tak jak uczestniczyć w pornografii, w której ci
              ludzie nawet nie chcą uczestniczyć.
              • wokulska37 Re: Agresywna! 27.09.08, 13:13
                to moze niech nie podsluchuja ze szklanka przy scianie, to nie beda wbrew swojej
                woli uczestniczyc w PORNOGRAFII:)
                A jesli chodzi o "normalnosc". Normalni ludzie sie po prostu kochaja, i robia
                to, jedni ciszej , inni glosniej. W innym poscie proponujesz mi sie kneblowac
                majtkami swoimi badz partnera, to jest wg Ciebie normalne? Acha, kneblowac mam
                "mordke", jak to okreslilas w swoim , bardzo , rozumiem, NORMALNYM stylu. Takim
                swoiscie pruderjnym, acz iskrzacym dnem moralnym.
                Typowy obraz polskiego "chrzescijanina".
                • spinline Re: Agresywna! 27.09.08, 13:16
                  Typowy obraz polskiego "chrzescijanina".
                  ....

                  Głupiutka jesteś. Bardzo głupiutka, ale kiedyś zmądrzejesz.
                  • lena36 Re: Agresywna! 27.09.08, 13:19
                    spinline napisała:

                    > Typowy obraz polskiego "chrzescijanina".
                    > ....
                    >
                    > Głupiutka jesteś. Bardzo głupiutka, ale kiedyś zmądrzejesz.
                    >
                    >

                    ....i bedziesz taka jak Spinline!

                    Uchowaj Boże.....
                  • wokulska37 Re: Agresywna! 27.09.08, 13:22
                    czekam na ta chwile przebierajac nogami z niecierpliwosci:)
                    Wtedy bowiem ( jak juz zmadrzeje) wyczuje wczesniej z kim rozpoczynam dyskusje,
                    i nie bede jej kontunuowala, bo to strata czasu:)
                    I zenada.
                    • spinline Re: Agresywna! 27.09.08, 13:38
                      Zenadą jest fakt że kobieta w XXI wieku mieszkajaca w bloku z
                      betonu i dziwi ją ze ją słychać.To jest dopiero zenada!
    • malawinka Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 10:39
      wiecie wokulska,kupcie sobie porządne kolumny głośnikowe,takie ze
      150 wat,ja mam takie i jak puszczę G'n'R łoł,łoł,to nie ma mocnych
      • malawinka Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 10:55
        a teraz w radio vox były schody do nieba zeppelinów !!! ale dałam
        czadu po głośnikach,spróbuj,łoł,łoł
        • meg-gy Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 13:28
          Tzw. dobre rady spinline świadczą o jej stosunku do
          bliźnich. Czytając i oceniając z pewnej perspektywy jej
          wypowiedzi odnoszę wrazenie, że jest ona bardzo samotna.
          A gdzie jest taki jak to ona nazywa "cywilizowany" kraj? Z
          tego co mnie wiadomo, to w tych cywilizowanych, ludzie się
          szanują, uśmiechają, pozdrawiają, a nie przystawiają ucho do
          ściany i łapią słuchawki telefonu, dzwoniąc po ochronę z
          powodu byle szelestu.
          Do jakiej kategorii zaliczyć to zboczenie? Bo, że tak to
          można określić, to jestem pewna. :shock: :D
          • meg-gy Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 13:56
            Uważam, że należy przerwać tą dyskusję, gdyż spinline coraz
            bardziej się pogrąża. Typowe reakcje kobiety w okresie
            menopauzy, ale są sposoby na złagodzenie tych dolegliwości.
            :shock: :shock: :shock:
            • spinline Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 14:18
              meg-gy napisała:

              > Uważam, że należy przerwać tą dyskusję, gdyż spinline
              coraz
              > bardziej się pogrąża. Typowe reakcje kobiety w okresie
              > menopauzy, ale są sposoby na złagodzenie tych dolegliwości.
              > :shock: :shock: :shock:
              .....................

              To ja ci bardzo wspólczuje, ze tak bardzo przezywasz moje
              wypowiedzi. Dla mnie twoje wypowiedzi swiadcza,ze nie mam o czym z
              toba dyskutowac.
              • meg-gy Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 14:49
                To ja ci bardzo wspólczuje, ze tak bardzo przezywasz moje
                > wypowiedzi. Dla mnie twoje wypowiedzi swiadcza,ze nie mam o czym z
                > toba dyskutowac.
                >
                spinline napisała:


                No moja droga nie schlebiaj sobie, to jest dyskusja, a ty
                niemalże siłowo chcesz przeforsować swoje rację. Wkurzasz
                się, gdy nikt cię nie akceptuje. Owszem masz prawo mieć
                swój pogląd, ale nie obrażając innych, bo jak sama widzisz,
                to w tej samej formie wraca do ciebie i robi się bazar.
                Przeżywać, to ja mogę jeżeli moje dziecko w zimie na
                nartach złamało nóżkę, lub mąż miał zapalenie oskrzeli.
                Natomiast twoje wypowiedzi są mi obojętne, w końcu to ty
                przypinasz sobie etykietkę. I koniec dyskusji. :(
                • spinline No magy 27.09.08, 15:02
                  Wmawiasz tak chętnie innym, że się wkurzają, ale sama ociekasz
                  pianą jak wściekły pies.

                  Przyjmij sobie do wiadomosci, ze to co napisała spinline, napisała
                  spinline, a co napisała megy, to spinline ma w dupie:)))

                  Jest to dosc pechowe forum dyskusyjne dlatego, ze przewazajaca
                  większosc piszących na forum gazety to ludzie wybitnie prośc, o
                  wąskich horyzontach, tak jak twoje megy, czy autorki postu, czy
                  wielu innych.

                  Za wyjatkiem paru nicków nie ma, tu nikogo kogo warto by było
                  czytać, niestety.

                  Dlatego skoro cię drażnię megy, to radzę zagladnąc na 'ustawienia'
                  na ustawieniach mozesz mojego nicka wygasić. Co możliwe ze
                  sprawi,ze przestaniesz rzucać pianą, bo jeżeli już to posród swoich.




                  ...>>o<<\\O//>>o<<...
                  hem.bredband.net/b120394/
                  • lena36 Re: No magy 27.09.08, 16:15
                    Zdążyłaś wyzwac tu niemal wszystkich od chamstwa i hołoty...I Ty twierdzisz że
                    nie jestes agresywna i to inni ociekają pianą....? Troche dystansu do samej
                    siebie nie zaszkodzi ....
                    A co do mojej uwagi na temat Twojej ortografii...TY możesz byc zlośliwa w
                    wypowiedziach o "majtkach na mordke" a innym juz nie wolno?
                    Oj paniusiu cos mi się widzi ze dzielisz świat na: siebie - jestem OK i reszta
                    świata - nie są OK.
                    Umiesz dyskutowac nie obrażając wszytkich naokoło? Tak wiem , zapewne napiszesz
                    że z nami nie ma dyskusji...
                    Niech Ci będzie.
                  • lena36 Re: No magy 27.09.08, 17:14
                    spinline napisała: Jest to dosc pechowe forum dyskusyjne dlatego, ze przewazajaca
                    większosc piszących na forum gazety to ludzie wybitnie prośc, o
                    wąskich horyzontach, tak jak twoje megy, czy autorki postu, czy
                    wielu innych.

                    >>>Dlaczego więc wciąż na nim jesteś? Zawyżasz poziom?
                    I jakie radykalne sądy:)Oj mamy do czynienia z ekspertem:)
                    Biedna TY Spinline/
                    • wokulska37 Re: No magy 27.09.08, 17:24
                      lena36 napisała:
                      > Biedna TY Spinline/

                      :)
                      oj, ja bym sie tam nad nia nie litowala.
                      Jakos sobie radzi, no fakt , dowartosciowujac sie kosztem innych, ale takie typy
                      zakompleksione tak maja.
                      Mam taka kolezanke w pracy, "pitbul" to jej ksywa;)
                      :)
              • lena36 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 16:18
                spinline napisała:
                Dla mnie twoje wypowiedzi swiadcza,ze nie mam o czym z
                toba dyskutowac.

                Ale wciąz dyskutujesz, a raczej się wściekasz:)
                hihi
                • lena36 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 16:50
                  Się jakoś rozgadałam..
                  A najbardziej z tego wszystkiego podoba mi sie Malawinka!
                  \Życze Spinline żebys miała kiedys taką sąsiadkę:))))
                  • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 17:33
                    lena36 napisała:

                    > Się jakoś rozgadałam..
                    > A najbardziej z tego wszystkiego podoba mi sie Malawinka!
                    > \Życze Spinline żebys miała kiedys taką sąsiadkę:))))


                    :)
                    Pewnie wezwalaby brygade antyterrorystyczna, co najmniej:)
                    A moze potraktowalaby wrzatkiem z okna;) Cholera wie...
                    Ma jakies tam pewnie swoje metody jak sobie radzic z chamstwem i prostakami:)

        • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 17:15
          malawinka napisała:

          > a teraz w radio vox były schody do nieba zeppelinów !!! ale dałam
          > czadu po głośnikach,spróbuj,łoł,łoł


          :))))
          Bylaby inna historia i nie byloby watku na forum gdyby to bylo moje mieszkanie,
          a ja je niestety tylko wynajmuje. Nie bardzo chcialabym aby wlasciciele
          wiedzieli, ze jest jakis konflikt z sasiadka. Mieszkanko jest super i nie chce
          szukac innego, poki co:)
          Pozdrowionka, Malawinko:)
        • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 17:34

          malawinka napisała:

          > a teraz w radio vox były schody do nieba zeppelinów !!! ale dałam
          > czadu po głośnikach,spróbuj,łoł,łoł


          :))))
          Bylaby inna historia i nie byloby watku na forum gdyby to bylo moje mieszkanie,
          a ja je niestety tylko wynajmuje. Nie bardzo chcialabym aby wlasciciele
          wiedzieli, ze jest jakis konflikt z sasiadka. Mieszkanko jest super i nie chce
          szukac innego, poki co:)
          Pozdrowionka, Malawinko:)
          • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 17:35
            cholercia, cos mi sie nie wkleja pod odpowiednim postem.
            sorki:)
            • meg-gy Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 23:53
              Nie przejmuj się sąsiadką jeżeli mieszkanko jest fajne
              przecież płacisz i masz prawo mieszkać jak u siebie :serce:
              A przecież nie jesteś na kolonii, żeby o 22 chodzić spać.
              A ta kobieta to typowy lucyper ]:-> jakich wiele.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja