wokulska37
26.09.08, 23:26
Witam,
MAm prośbę o radę, jak również chciałabym poznać wasze opinie..
Od dwóch miesięcy wynajmuję mieszkanie, jestem spokojną, nieimprezowa babką.
A oto ta historia: po kilku dniach od mojego wprowadzenia sie przyjechał do
mnie na parę dni mój chlopak, ktory przebywa w innym mieście. Tego samego
wieczoru siedzimy sobie grzecznie, rozmawiamy, sluchamy muzyki(nie głośno),
godz. 22.05 dzwonek uporczywy do drzwi. Otwieram, stoi pani moze z 5-10 lat
starsza ode mnie i zaczyna wyklad o tym, jak to sciany sa cienkie i , ze ona
wszystko slyszy i mnie prosi o sciszenie muzyki, oczywiscie przystalam na to,
zernawszy na zegarek - i stwierdziwszy , ze faktycznie jest po
22.00(aczkolwiek nie sluchalismy glosno, jak wspomnialam), przeprosilam
grzecznie i powiedzialam dobranoc. Wspomne jeszcze , ze pani w tym swoim dosc
dziwacznym wykladzie nadmienila, ze przez te cienkie sciany slychac KAZDE
slowo i (robiac przy tym wielkie oczy ) rowniez SEKS. Troche sie zdziwilam, bo
seksu jeszcze mojego nie mogla slyszec, gdyz byl to moj pierwszy wieczor z
moim facetem w tym mieszkaniu, ale moze chodzilo jej o moja poprzedniczke....
Niemniej , jakos nieswojo sie poczulam;)
Mija pare dni, i nocy, nie ukrywam, wypelnionych i seksem rowniez. (a lozko
niestety trzeszczace..;) ..). I ktoregos popoludnia mam to nieszczescie
spotkac pania sasiadke na klatce. PAni nie odpowiada na moje "dzien dobry",
mierzy mnie nienawistnym wzrokiem i zaczyna ... "ja sobie nie zycze slyszec
odglosow seksu, prosze cos z tym zrobic, ja mam dorastajace corki, " itd w tym
sensie. Oczywiscie odpowiedzialam pani grzecznie, acz stanowczo, ze strasznie
jej wspolczuje, jesli to jej przeszkadza, ale sama sobie winna , ze mieszka w
budownictwie wielomieszkaniowym, tym samym narazajac sie na slyszenie
naturalnych odglosow zycia z zza sciany, i to ja sobie nie zycze prowadzic
tego typu zenujacych rozmow z nia. Ehh.. Bardzo mnie wkurzyla ta rozmowa,
bylam naprawde zazenowana, i zszokowana... Pania mialam nieszczescie spotkac
raz jeszcze na klatce dzisiaj,nie odzywala sie na szczescie, ale ostentacyjnie
trzasnela drzwiami.
Poradzcie, co zrobic w razie nastepnego ataku, bo ..z zycia seksulanego nie
zrezygnuje...;) Wiec czy jest jakis na nia sposob? Olewac, czy cholera wie co..?