m69n
21.10.08, 16:11
siedem lat razem z półtoraroczną przerwą, no i powrót.
zasadniczo bardzo dobrze znowu się to zapowiada-na oko
partnerka jednak podczas rozstania, delikatnie mówiąc nie bywała sama.
sama jednak deklaruje, że nic się nie działo, choć z innej ręki wiem że to
kłamstwo.
nie naciskam i robię dobrą minę do złej gry. ma to rację bytu na przyszłość?
ktoś już coś takiego przeszedł i się udało?
jakaś mądra dusza coś podpowie-samemu jakoś do głowy nic mądrego nie przychodzi...