fryderykaa
26.10.08, 12:55
Rozmawialam ostatnio z kolega,ktory zadal mi takie oto pytanie:twoja matka i
maz topia sie,kogo uratujesz(zakladajac ze obie osoby sa jednakowo kiepskimi
plywakami).Zapytalam kogo on by uratowal,matke czy zone.Odpowiedzial ze
matke,bo ta nigdy by go nie zawiodla,kocha go miloscia bezwarunkowa.Natomiast
jest szansa ze zona np.zostawi go dla kogos innego.Co wy byscie zrobili?Czy na
wasza decyzje mialby wplyw fakt kto tonie:matka-brat,ojciec-brat,ojciec-zona.
Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz.W swietle takich wypadkow jak ma sie do
tego wszystkiego przysiega malzenska?