Dodaj do ulubionych

Dylemat moralny

26.10.08, 12:55
Rozmawialam ostatnio z kolega,ktory zadal mi takie oto pytanie:twoja matka i
maz topia sie,kogo uratujesz(zakladajac ze obie osoby sa jednakowo kiepskimi
plywakami).Zapytalam kogo on by uratowal,matke czy zone.Odpowiedzial ze
matke,bo ta nigdy by go nie zawiodla,kocha go miloscia bezwarunkowa.Natomiast
jest szansa ze zona np.zostawi go dla kogos innego.Co wy byscie zrobili?Czy na
wasza decyzje mialby wplyw fakt kto tonie:matka-brat,ojciec-brat,ojciec-zona.

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz.W swietle takich wypadkow jak ma sie do
tego wszystkiego przysiega malzenska?
Obserwuj wątek
    • shachar Re: Dylemat moralny 26.10.08, 13:17
      mam przypuszczenie ze kolega pozwolilby plywac osobie z ciezszym portfelem,
      odziedziczylby cos niezawodnie, no i po dylemacie
    • m-i-l-v-a Re: Dylemat moralny 26.10.08, 13:43
      fryderykaa napisała:

      > Rozmawialam ostatnio z kolega,ktory zadal mi takie oto pytanie:twoja matka i
      > maz topia sie,kogo uratujesz(zakladajac ze obie osoby sa jednakowo kiepskimi
      > plywakami).Zapytalam kogo on by uratowal,matke czy zone.Odpowiedzial ze
      > matke,bo ta nigdy by go nie zawiodla,kocha go miloscia bezwarunkowa.Natomiast
      > jest szansa ze zona np.zostawi go dla kogos innego.Co wy byscie zrobili?Czy na
      > wasza decyzje mialby wplyw fakt kto tonie:matka-brat,ojciec-brat,ojciec-zona.
      >
      > Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz.W swietle takich wypadkow jak ma sie do
      > tego wszystkiego przysiega malzenska?

      To jest raczej plebiscyt życzliwości i niechęci, a nie dylemat moralny.
      Ja pewnie ratowałabym osobę, która znajduje się bliżej mnie (oczywiście
      fizycznie i w tym konkretnym momencie)po czym obydwoje/obie poszlibyśmy na dno :)
      A tak naprawdę: "Tyle wiemy o sobie, ile na sprawdzono", a już w takich
      ekstremalnych sytuacjach szczególnie....
      Oglądałaś film "Wybór Zofii"?. Tam bohaterka w ciągu sekund musiała zdecydować,
      które z jej dzieci pójdzie do gazu, a które będzie ocalone, przynajmniej na
      jakiś czas....Brak decyzji oznaczał śmierć obydwojga.
    • mahadeva Re: Dylemat moralny 26.10.08, 14:12
      dla mnie to akurat problem czysto teoretyczny, bo mama moja nie zyje, a faceta
      nie kocham :)

      ale dziwie sie Twojemu koledze :) z zony sa jakies korzysci, sam ja wybral,
      matka jest dana przez los i zadnych korzysci z tego nie ma :)
      • kryzolia Re: Dylemat moralny 26.10.08, 14:47
        a ja się dziwię Twojej głupocie.....
        • fryderykaa Re: Dylemat moralny 26.10.08, 15:09
          No i????
      • gocha033 Re: Dylemat moralny 26.10.08, 15:16
        mahadeva napisała:
        > ale dziwie sie Twojemu koledze :) z zony sa jakies korzysci, sam
        ja wybral, matka jest dana przez los i zadnych korzysci z tego nie
        ma :)

        Oj, sa sa :) To, kim jestes - to w duzym stopniu jej zasluga.
        Tyle tylko, ze korzysci z posiadania matki sa juz skonsumowane,
        a z zony sa do konsumpcji :)

    • iwona334 Re: Dylemat moralny 26.10.08, 15:07
      Robiono kiedys takie badania socjologiczne.

      Podobno w Europie wynik byl 60 : 40 na korzysc zony
      a w krajach islamskich odwrotnie.
    • nangaparbat3 Re: Dylemat moralny 26.10.08, 15:16
      To świństwo zadawac takie pytanie i głupota na nie odpowiadac.
      • gocha033 Re: Dylemat moralny 26.10.08, 15:25
        nangaparbat3 napisała:

        > To świństwo zadawac takie pytanie i głupota na nie odpowiadac.

        Niewatpliwie szczytem swinstwa jest: narobic komus na wycieraczke,
        zapukac do drzwi i poprosic o papier toaletowy
        - ale to tez sie zdarza :)))

      • oi_polloi Re: Dylemat moralny 28.10.08, 02:03
        a to niby czemu? pytanie jak kazde inne
    • moon_witch Rzeczywiście spory dylemat. 27.10.08, 16:30
      Jeżeli się weźmie pod uwagę, kto komu bliższy matka czy mąż?
      I idąc tropem myslenia kolegi, to niejedna muskularna ratowniczka
      ratowałaby męza bo...z nim przynajmniej spędza przyjemnie noce. Z
      kolei matka, już od dawna nie nadaje się już do żadnego użytku.
    • rzeka.suf i po dylemacie... 28.10.08, 00:21
      na moja decyzje mialby wplyw jeden dosc wazny fakt - nie umiem plywac, boje sie
      wody...

    • fnoll Re: Dylemat moralny 28.10.08, 01:48
      przysięga małżeńska jest jak listek papieru toaletowego - po prostu wypada użyć

      a ratuje się bez dylematów moralnych
    • oi_polloi na szczescie 28.10.08, 02:01
      na szczescie nie umiem pływac :) ale nie moglabym nie uratowac wlasnej mamy, ktora dala mi zycie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka