Dodaj do ulubionych

znakomosc internetowa: weekendy

26.10.08, 18:42
Sytuacja jest dosc prosta: Od pary miesiecy trwajaca znajomosc internetowa,
romantyczna?, raczej tak... zainicjowana przez Niego, ja sie wciagnelam,
jestem swiezo po rozwodzie, wiec jest milo i podnoszaco na duchu, to jest
jasne dla obu stron. Emaile swistaja przez ocean w tygodniu, czasem z duzym
natezeniem, czasem po jednym na dzien. Emaile mile, dowcipne, zaczepne,
droczace sie a wiec takie jak niby "powinny" byc , tak? Ale w weekendy cisza,
a ja akurat w weekendy potrzebuje najbardziej co bylo jasno a czasami
histerycznie wrecz komunikowane. Sytuacja sie nie zmienila, ciagle w weekndy
cisza. Tlumaczenie jest owszem, z sytuacji domowej sama moge wnioskowac
rowniez... ale Jemu chyba chodzi o to ze ja mam sie zgodzic z takim stanem
rzeczy, mam to zaakceptowac, byc silna itp.
I tutaj moje pytanie do Pan i Panow: jestem totalnie robiona w balona i
nabijana w butelke? czy faktycznie faceci potrzebuja czasem pobyc sami, i nie
musza kontaktowac sie ciagle nawet z osoba z ktora jak deklaruja cos ich laczy?

PS. To jest znajomosc zawarta w realu, ale utrzymywana jest wirtualnie ze
wzgledu na odleglosc.
Obserwuj wątek
    • cynta znajomosc internetowa: weekendy 26.10.08, 18:43
      literowka w tytule !! sorry
      • shangri.la Re: znajomosc internetowa: weekendy 26.10.08, 18:45
        Pan niedostępny w weekendy jest niewiarygodny:(
        • cynta Re: znajomosc internetowa: weekendy 26.10.08, 18:56
          Dlaczego? rozwin prosze.........
          • shangri.la Re: znajomosc internetowa: weekendy 26.10.08, 19:10
            Słuchaj, taka sytuacja może się zdarzyć od czasu do czasu...ryby, grill u
            znajomych itp, ale nie systematycznie, zwłaszcza, że prosiłaś o kontakt.Moim
            zdaniem ma jakąś kobietę , z którą spotyka się tylko w weekendy. Zapytaj go
            wprost, przez telefon , najlepiej.
            Wyczujesz , czy kręci.
            • cynta Re: znajomosc internetowa: weekendy 26.10.08, 19:29
              :) Powinnam byla to napisac od poczatku: ja wiem ze on ma kobiete, partnerke czy
              jak tam to sie mowi, nie zone... Jak nie mozna z kims byc fizycznie to nie mozna
              wymagac monogami, prawda? I wiem ze po czesci dlatego nie pisze w weekendy ale
              moglby, nie wierze ze nie mozna usiasc na minute i napisac 2 linijek.... Poza
              tym pomagal mi i podtrzymywal na duchu w roznych innych sytuacjach wiec nie
              wyglada na nieczulego. Mam wrazenie ze odbiera moje naciski o kontakt weekendowy
              jako zamach na jego prywatnosc. Bywa tak?
              • shangri.la Re: znajomosc internetowa: weekendy 26.10.08, 19:34
                A ja mam wrażenie, że Ty na wstępie ustawiłaś się na pozycji przegranej , więc
                trudno aby szanował Twoją wolę.
                A jeśli wolno spytać....po co Ci taka znajomość? jeśli to tylko koleżeństwo, nie
                oczekuj, że będzie pisał do Ciebie maile w czasie upojnego weekendu ze swoja
                kobietą.
                • cynta Re: znajomosc internetowa: weekendy 26.10.08, 20:27
                  Czemu myslisz ze to jest pozycja przegrana z gory? i czemu myslisz ze jego
                  weekendy sa upojne? Dlatego ze ta kobieta istnieje? przeciez on moze byc z nia
                  nieszczesliwy, niespelniony i nie wiem co tam jeszcze....

                  Taki uklad na ogromna odleglosc i dwa rozne swiaty zakladalby ze jedno z nas
                  musi wszystko zostawic i przyjechac do tego drugiego, to prawie niemozliwe do
                  wykonania. A wiec jest to rodzaj zabawy w ktorej oboje udajemy ze jest ona nie
                  na niby ale na serio..
                  • ca-ti Re: znajomosc internetowa: weekendy 26.10.08, 21:11
                    cynta napisała:

                    > Czemu myslisz ze to jest pozycja przegrana z gory? i czemu myslisz
                    ze jego
                    > weekendy sa upojne? Dlatego ze ta kobieta istnieje? przeciez on
                    moze byc z nia
                    > nieszczesliwy, niespelniony i nie wiem co tam jeszcze....



                    Chciałabyś żeby tak było, ale podejrzewasz - sądzę, że słusznie - ze
                    tak nie jest. Dlatego histerycznie błagasz o kontakt w weekendy.
                    Interesuje mnie dlaczego nie wiesz kim tak naprawdę jest dla niego ta
                    kobieta, czy ich weekendy są upojne, czy wręcz przeciwnie.


                    >
                    > Taki uklad na ogromna odleglosc i dwa rozne swiaty zakladalby ze
                    jedno z nas
                    > musi wszystko zostawic i przyjechac do tego drugiego, to prawie
                    niemozliwe do
                    > wykonania. A wiec jest to rodzaj zabawy w ktorej oboje udajemy ze
                    jest ona nie
                    > na niby ale na serio..



                    To ostatnie zdanie jest figurą stylistyczną i logiczną, którą trudno
                    mi pojąć... Zabawa, w której udajecie, że coś jest na niby, a jest
                    na serio...hm...
                    Co stoi na przeszkodzie, żebyś znalazła sobie kogoś w realu i była z
                    nim realnie tu i teraz? Czy wszystkie elementy Twojego życia są tak
                    pokrętne jak ta znajomość?
                    • cynta Re: znajomosc internetowa: weekendy 27.10.08, 15:51
                      > Interesuje mnie dlaczego nie wiesz kim tak naprawdę jest dla niego
                      ta
                      > kobieta, czy ich weekendy są upojne, czy wręcz przeciwnie.

                      Zakladam ze jakby byly upojne to by nie zarywal niczego dodatkowo.
                      Tak tez mi zostalo zasugerowane ale facet jest chorobliwie
                      enigmatyczny na temat innych ludzi z nim zwiazanych.

                      >
                      >
                      > >
                      > > Taki uklad na ogromna odleglosc i dwa rozne swiaty zakladalby ze
                      > jedno z nas
                      > > musi wszystko zostawic i przyjechac do tego drugiego, to prawie
                      > niemozliwe do
                      > > wykonania. A wiec jest to rodzaj zabawy w ktorej oboje udajemy
                      ze
                      > jest ona nie
                      > > na niby ale na serio..
                      >
                      >
                      >
                      > To ostatnie zdanie jest figurą stylistyczną i logiczną, którą
                      trudno
                      > mi pojąć... Zabawa, w której udajecie, że coś jest na niby, a jest
                      > na serio...hm...
                      Przeczytaj uwaznie: "NIE na niby", udajemy ze jest na serio a
                      naprawde to tylko zabawa..

                      > Co stoi na przeszkodzie, żebyś znalazła sobie kogoś w realu i była
                      z
                      > nim realnie tu i teraz?
                      Moja sytuacja zyciowa. Mieszkam za granica, jestem nietowarzyska,
                      nie spotykam ludzi w gronie, ktorych moglabym kogokolwiek poznac.
                      Tubylcy raczej nie wchodza w gre bo wlasnie we te male, zabawne
                      slowka nie mozna sie z nimi bawic, roznice kulturowe, dowcipy...
                      albo oni nie lapia albo ja (jak sprawdzilam w pracy).

                      Czy wszystkie elementy Twojego życia są tak
                      > pokrętne jak ta znajomość?
                      Nie wiem, moze tak bys stwierdzila jakbys je znala... a o jakie inne
                      elementy zycia Ci chodzi?

                      • ca-ti Re: znajomosc internetowa: weekendy 27.10.08, 19:41
                        cynta napisała:

                        > > Interesuje mnie dlaczego nie wiesz kim tak naprawdę jest dla
                        niego
                        > ta
                        > > kobieta, czy ich weekendy są upojne, czy wręcz przeciwnie.
                        >
                        > Zakladam ze jakby byly upojne to by nie zarywal niczego dodatkowo.


                        Niekoniecznie. Facet może mieć żonę lub kochankę, do której wraca na
                        weekendy, więc wtedy nie chce mu się do Ciebie pisać, albo nie chce
                        zostać przyłapany. Może być typem, dla któregoo wierność nie jest
                        cnotą, o którą warto się bić... Zwłaszcza własna wierność.


                        > Tak tez mi zostalo zasugerowane ale facet jest chorobliwie
                        > enigmatyczny na temat innch ludzi z nim zwiazanych.
                        >



                        > > Jak taki tajemniczy, to znaczy że coś ukrywa.
                        > >



                        > > >
                        > > > Taki uklad na ogromna odleglosc i dwa rozne swiaty zakladalby
                        ze
                        > > jedno z nas
                        > > > musi wszystko zostawic i przyjechac do tego drugiego, to
                        prawie
                        > > niemozliwe do
                        > > > wykonania. A wiec jest to rodzaj zabawy w ktorej oboje udajemy
                        > ze
                        > > jest ona nie
                        > > > na niby ale na serio..
                        > >
                        > >
                        > >
                        > > To ostatnie zdanie jest figurą stylistyczną i logiczną, którą
                        > trudno
                        > > mi pojąć... Zabawa, w której udajecie, że coś jest na niby, a
                        jest
                        > > na serio...hm...
                        > Przeczytaj uwaznie: "NIE na niby", udajemy ze jest na serio a
                        > naprawde to tylko zabawa..



                        Przeczytałam uważnie. Z tego co piszesz wynika dla mnie, że się
                        pogubiłaś, nie wiesz już co jest prawdą, a co iluzją.
                        >
                        > > Co stoi na przeszkodzie, żebyś znalazła sobie kogoś w realu i
                        była
                        > z
                        > > nim realnie tu i teraz?
                        > Moja sytuacja zyciowa. Mieszkam za granica, jestem nietowarzyska,
                        > nie spotykam ludzi w gronie, ktorych moglabym kogokolwiek poznac.
                        > Tubylcy raczej nie wchodza w gre bo wlasnie we te male, zabawne
                        > slowka nie mozna sie z nimi bawic, roznice kulturowe, dowcipy...
                        > albo oni nie lapia albo ja (jak sprawdzilam w pracy).


                        To poszukaj w necie kogoś kto będzie wobec Ciebie szczery, to wbrew
                        pozorom możliwe. Nie szkoda Ci czasu i energii na kogoś kto Cię
                        ewidentnie oszukuje?
                        >
                        > Czy wszystkie elementy Twojego życia są tak
                        > > pokrętne jak ta znajomość?
                        > Nie wiem, moze tak bys stwierdzila jakbys je znala... a o jakie
                        inne
                        > elementy zycia Ci chodzi?


                        O różne. Poza kontaktami damsko-męskimi jest cała gama innych
                        przeżyć, relacji...Czy zawsze bawisz się w coś co jest na niby choć
                        chyba na serio...lub na odwrót?...
                        >
                        • cynta Re: znajomosc internetowa: weekendy 27.10.08, 21:41

                          Facet może mieć żonę lub kochankę, do której wraca na
                          > weekendy, więc wtedy nie chce mu się do Ciebie pisać, albo nie
                          chce
                          > zostać przyłapany. Może być typem, dla któregoo wierność nie jest
                          > cnotą, o którą warto się bić... Zwłaszcza własna wierność.

                          Zgadzam sie, tak wlasnie prawdopodobnie jest. Chcialam zeby to
                          potwierdzil ale nie zrobil tego..


                          > Przeczytałam uważnie. Z tego co piszesz wynika dla mnie, że się
                          > pogubiłaś, nie wiesz już co jest prawdą, a co iluzją.

                          Dlaczego tak sadzisz? Prawda jest to co jest, czyli szara
                          rzeczywistosc, dom i praca. A iluzja jest wielka milosc
                          transoceaniczna. Co w tym zlego? To ja czytanie kiepskiego romansu,
                          wiesz ze kiczowaty a i tak wciaga.

                          >
                          > To poszukaj w necie kogoś kto będzie wobec Ciebie szczery, to
                          wbrew
                          > pozorom możliwe. Nie szkoda Ci czasu i energii na kogoś kto Cię
                          > ewidentnie oszukuje?

                          Naprawde myslisz ze mozna uwierzyc komus kogo sie kompletnie nie zna
                          i nigdy nie widzialo? Taki ktos wlasnie bedzie Ci wciskal takie
                          kawalki ktore beda wygladaly na bardzo szczere i wiarygodne. Tutaj
                          nic nie wyglada na proste i moze dlatego jest prawdziwe?

                          >
                          > O różne. Poza kontaktami damsko-męskimi jest cała gama innych
                          > przeżyć, relacji...Czy zawsze bawisz się w coś co jest na niby
                          choć
                          > chyba na serio...lub na odwrót?...

                          Dalej nie wiem za bardzo o co chodzi. Czy jestem matka na niby?
                          chyba nie, dzieci chyba tak nie uwazaja. Czy jestem pracownikiem na
                          niby? nie sadze to jest wymierne i widoczne w tym co robie.


                • cynta Re: znajomosc internetowa: weekendy 26.10.08, 20:28
                  po co Ci taka znajomość?

                  Bo nie mam zadnej innej..:))
                  • shangri.la Re: znajomosc internetowa: weekendy 26.10.08, 22:26
                    Co nie znaczy, że masz się rzucać na ochłapy z czyjegoś stołu.
                    Czy naprawdę nie zasługujesz na nic lepszego?
    • nawrocona5 Re: znakomosc internetowa: weekendy 26.10.08, 23:10
      A jakie to właściwie ma znaczenie i dlaczego upierasz się, że w weekendy musi pisać?
      Bo skoro to nie jest TWOJ FACET a jedynie "podnosząca na duchu" znajomość, to
      chyba nie powinnaś oczekiwać zbyt wiele?
      Z tego co piszesz trudno mówić o związku - więc mężczyzna nie ma wobec ciebie
      żadnych zobowiązań. Ty nie masz prawa nic od niego wymagać.
      Nie widzę tu żadnego "robienia w balona", chyba masz za duże wymagania jak na
      ten etap znajomości.
    • moon_witch Słuchaj cyntia 27.10.08, 13:21
      Facet w weekendy seksi, ze swoją stałą partnerką, której poprzez
      pisanie z tobą ciepłych słowek też robi siano z mózgu. Bo nie
      wygląda to uczciwie.

      Wtedy gdy ty po drugiej stronie oceanu zasiadasz za kompem, on
      penetruje z rozskoszą ....muszelkę przemiłej pani.

      Później poprawi sobie humorek piszac tobie parę rozskosznych maili,
      a moze sobie nawet nie poprawia tego humoru tylko rozpędem
      szczęsliwe spędznych chwil z kobietą, buszje po Internecie
      wysyłając kobitkom pocieszne maile.

      Ty siedzisz w pieleszach domowych i marzysz. Skończ z tymi
      marzeniami i tobie potrzebne jest, aby ktoś z rozkoszą rozmasował
      twoja muszelkę, z ktorej jak większosc kobiet powinnaś czerpać
      radość i rozskosz, a nie siedzieć przed kompem marzyć i droczyć się
      o pierdołki z jakimś 'klockiem' po drugiej stronie oceanu.
      • kingas38 Re: moon_witch 27.10.08, 14:18
        baaardzo podoba mi się to co napisałeś:
        <Skończ z tymi> marzeniami i tobie potrzebne jest, aby ktoś z rozkoszą rozmasował
        > twoja muszelkę, z ktorej jak większosc kobiet powinnaś czerpać
        > radość i rozskosz, a nie siedzieć przed kompem marzyć i droczyć się
        > o pierdołki z jakimś 'klockiem' po drugiej stronie oceanu.

        to się nazywa zdrowe podejście do problemu, a to ,,masowanie muszelki" to po
        prostu poezja...
      • cynta Re: Słuchaj cyntia 27.10.08, 15:56
        Piekny tekst, pozwolisz ze mu podesle??

        Zgadzam sie z ostatnim paragrafem w 100%. Niestety, jak tlumaczylam
        wyzej, ni ma!!! Nie pojde przeciez na ulice szukajac chetnych do
        rozmasowania muszelki :))) Zycie niektorych ludzi naprawde rozgrywa
        sie tylko miedzy praca, dziecmi i domem.
    • lucerka Re: znakomosc internetowa: weekendy 27.10.08, 13:28
      Moi koledzy (rozwiedzeni) opiekuja sie dziecmi wlasnie w weekendy. Czy
      on ma dzieci?
    • kingas38 Re: znakomosc internetowa: weekendy 27.10.08, 14:14
      Witaj cynta.Znam twoja sytuacje rodzinna z innego forum a tutaj trafiłam
      przypadkiem...czytając ten post nasunęła mi sie taka myśl... nie odbierz tego
      przypadkiem jako złośliwość...znajomość zawarta w realu utrzymywana wirtualnie,
      dobrze że są takie znajomości, wspieranie w trudnych chwilach,żarty, droczenia
      ale... no właśnie, jest ale...może to jest na zasadzie luznej znajomości,mam
      znajomego który mieszka poza granicami kraju , jest w podobnej sytuacji jak Ja i
      wierz mi ,często piszemy do siebie, dzwonimy kiedy mamy jakiegos doła, dzielimy
      się odczuciami, wrażeniami,wspieramy w trudnych chwilach, podpowiadamy pewne
      rozwiązania ...ale są dni kiedy panuje cisza.I ani Ja nie mam pretensji do niego
      ani on do mnie ot po prostu on ma swoje sprawy a ja swoje,wiem że nie ma żadnej
      partnerki bo jak na razie boryka się z rozwodem ale ani on ani ja nie traktujemy
      tej znajomości jako coś więcej niż luzna znajomość.Pytasz czy robi Cię w
      balona? jeżeli jesteś emocjonalnie zaangażowana to możesz mieć takie odczucia a
      on najwyrazniej traktuje waszą znajomość jako niezobowiązującą do jakichkolwiek
      deklaracji.ma swoje życie,swoje sprawy i w pewnym momencie nie ma dla ciebie
      miejsca. Oj cynta , doskonale wiem co znaczy miec bliską osobę obok siebie ale
      chyba musisz traktowac tą znajomość bardziej na luzie.Pozdrawiam Kinga
      • cynta Re: znakomosc internetowa: weekendy 27.10.08, 16:11
        Czesc Kinga, dzieki. Tak, wlasnie mialo byc jak piszesz, dokladnie
        tak. To on to zagmatwal a to wykazujac zazdrosc o exa, a to
        goraczkujac sie na nieodpowiedzialne zachowania mojej corki w
        obliczu jej choroby (on to zalatwi, porozmawia z nia), a
        to "porzadkujac" moje obyczaje jedzeniowe. Juz nie wspomne o
        pikantniejszych tekstach dotyczacych "niezamieszkanej" polowki
        mojego lozka czy wspolnych wakacjach. Makaron na uszy, wiem, tylko
        po co? On doskonale wie ze ja jestem swiezo po rozwodzie bez zadnych
        mechanizmow obronnych i podatna na wszelkie oszustwa. Twierdzi ze w
        zaden sposob nie chcialby mnie skrzywdzic. Jak prosze o wyjasnienia
        to mowi ze zbyt to komplikuje ze wszystko jest jasne, tylko trzeba
        czasu. A te milczace weekendy on nazywa "okresami oziebiania", zeby
        niby za goraco sie nie zrobilo.
        Zgadzam sie ze musze wrzucic na luz i dystans, chcialam tylko
        wiedziec jaka jest opinia ogolu jako ze ja nie jestem obiektywna.
        Dzieki
        • zmienilamnicka Re: znakomosc internetowa: weekendy 27.10.08, 16:27
          e, opinia ogółu (mła ;) ) jest taka, ze w tak przedstawionym układzie, facet
          kręci a Ty się dajesz wkręcać w toksyka.
          weź swoje życie i znajomości w swoje osobiste ręce, a nie dawaj nimi nieładnie
          się zabawiac "byle komu", tłumacząc to przejściowym brakiem u siebie
          mechanizmów obronnych. To Twoje życie, chwila nieuwagi, chęć poczucia się
          malutką dziewczynką przy pseudo opiekuńczym menie(czyt. nadmiernie zaborczym),
          wkręcisz się i kilka lat upupione w beznadzieji i huśtawkach..
          To Ty masz uwazać! Sama! A nie tłumaczyć się, że przeciez facet wie, że jestes
          po rozwodzie więc to On ma uważać i się z Tobą jak z jajkiem obchodzić.. Zmień
          myślenie i patrz realnie na to co jest, nie życzeniowo.

          • shachar Re: znakomosc internetowa: weekendy 27.10.08, 20:27
            opinia ogolu moze sobie byc jakas tam, ale co tam ogol wie, ogol nie
            czyta tych maili zaczepno-rozkosznych, ktorych nikt, kto nie jest co
            najmniej bardzo zainteresowany, nie napisalby tak piknie, no czy nie
            jest tak? poza tym on nie moglby zranic swiezej rozwodki, nie on....
            zapewniam Cie ,ze moglby, jesli bedzie trzeba napisze, ze meczy sie
            potwornie u boku tej weekendowej pani, po prostu nie moze z nia
            wytrzymac, a w ciaze to ona go wmanipulowala ;))
            wybacz mu od razu, bo baby sa podle manipulatorki, a wiadomo ze
            facet musi inaczej sie udusi, uuuuuu.
    • mahadeva Re: znakomosc internetowa: weekendy 28.10.08, 10:46
      to moze go zapytaj, co on robi w weekendy? moze zajmuje sie rodzina
      i dziecmi? a moze tylko wyjezdza na lono natury? skad my to mamy
      wiedziec
      secundo, jesli Ci brakuje milosci w weekend, to znajdz sobie innego,
      takiego, co w weekendy tez moze...
      dziwne masz problemy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka