Dodaj do ulubionych

co zrobić?

28.10.08, 10:04
Mam takie pytanie, nie wiem, co zrobić, czy coś zrobić. Otóż jest
taka sprawa, która mnie nurtuje.

Jakiś czas temu poznałam X. Bardzo go polubiłam, coś tam zaiskrzyło,
fajnie się gadało, ale związku żadnego nie było oczywiście
(oczywiście-bo byliśmy w swoich związkach a poza tym różni nas
dosłownie wszystko)

No i było fajnie, jak się zrobiło chyba zbyt blisko to się oboje
wycofaliśmy. A potem się pokłóciliśmy. Jedno i drugie wygarnęło
sobie wszystko, co leżało nam na wątrobie i poszliśmy w swoją stronę.
Myślałam, że to się jeszcze jakoś odkręci, ale się nie odkręciło, za
dużo zaszło innych wydarzeń.

Trochę mi przykro, bo wydawało mi się, że się naprawdę lubimy, a że
wzbudzaliśmy w sobie spore emocje to i potem jak się kłóciliśmmy
było bardzo gorąco.
Wiem, że on do teraz czuje się urażony tym, co powiedziałam (nie do
niego bezpośrednio, no ale to doszło do niego). Ja w sumie też.

Ale - jak się przez przypadek spotkaliśmy w większym gronie, to się
nawet nie przywitał, tylko sobie zniknął z wspólną znajomą a mnie
olał kompletnie. Dodam, że facet nie jest bynajmniej nieśmiały, nic
z tych rzeczy.

Czyli co - dać sobie spokój?
Bo wszystko wskazuje na to, ze sprawa jest bezpowrotnie zamknięta i
czas iść dalej. To czemu nie mogę tego w głowie zamknąć?

Jakieś sugestie? Bo trochę się w tym gubię.
Obserwuj wątek
    • malakas Re: co zrobić? 28.10.08, 10:16
      Napić się, to chyba oczywiste:-)
      I nie zawaracac gitary...
    • mahadeva Re: co zrobić? 28.10.08, 10:26
      hmm ja tak nie mam, odpowiada mi jeden facet raz na jakis czas, gdy
      juz z kims jestem, to naprawde go kocham, a nie zastanawiam sie,
      dlaczego jakis inny mnie olal na imprezie, bo ja cos czuje, choc mam
      chlopaka... ok, kocham wszystkich i mam duzo przyjaciol, jestem
      otwarta, ale wydaje mi sie, ze MEZCZYZNE mozna miec jednego na raz,
      reszta to przyjaciele i w takim przypadku nie analizuje kazdej
      roznicy zdan, czy milczenia z drugiej strony - zbyt duzo tych
      przyjaciol mam, moze potraktuj tego goscia jak kumpla, szczegolnie,
      ze on chyba nie chce zwiazku
      • the.bride Re: co zrobić? 28.10.08, 20:01
        Mahadeva, to nie była relacja "związkowa", bardziej już jak ojciec i
        córka z racji dużej różnicy wieku. Nie zastanawiałam się nad tym
        zachowaniem dlatego, że chciałam z nim być, ale dlatego, że go
        bardzo lubiłam.
        NO ale chyba masz rację, że nie ma co analizować. Było, minęło.
      • elielieli Re: co zrobić? 28.10.08, 22:03
        "wydaje mi sie, ze MEZCZYZNE mozna miec jednego na raz,
        reszta to przyjaciele"

        niczego nie mozna "miec", mozna z kims byc. Ilosc osob z ktorymi
        potrafimy byc zalezy od indywidualnych umiejetnosci, potrzeb i
        fantazji. Mezczyzne mozna rowniez przeleciec i tez nie koniecznie
        jednego na raz. reszta to przyjaciele? To tez jest hipoteza do
        zweryfikowania. Poki co, facet nie uzyty, nie wyprobowany i
        najwyrazniej nie ma na nic ochoty. Zle to wrozy co do ewentualnych
        mozliwosci w lozku. Nalezy szukac dalej.
        • the.bride Re: co zrobić? 28.10.08, 22:15
          Aha, czyli zakładasz, że ja chcę go przelecieć, a on mnie
          niespecjalnie :D
          No coż, chyba w takim razie on jednak pozostanie nie (z)użyty :D
          • elielieli Re: co zrobić? 28.10.08, 22:26
            Fajnie pogadac to mozna tez z kolezankami, facet musi w koncu *do
            czegos* sluzyc. Ten pan sie chyba nie specjalnie nadaje.
    • obrotowy sprawy 28.10.08, 10:28
      ktore wydaja sie nierozwiazywalne
      pozostawia sie do rozwiazania czasowi.

      /De Gaulle/
      • mahadeva :) 28.10.08, 10:47
      • the.bride Re: sprawy 28.10.08, 20:04
        Albo sklerozie. I problem znika!

        /the.bride/
    • nick555 Re: co zrobić? 28.10.08, 11:33
      " jak się przez przypadek spotkaliśmy w większym gronie, to się
      nawet nie przywitał, tylko sobie zniknął z wspólną znajomą a mnie
      olał kompletnie "

      mniejsza o to w jakich byliscie relacjach przed incydentem i jestescie po nim,
      to nie jest facet... jak mozna nawet nie przywitac sie z kims kogo sie zna?...
      ani do zwiazku ani do relacji kolezenskich/przyjacielskich
      • nick555 Re: co zrobić? 28.10.08, 11:34
        aha... delete i forget :)
        • the.bride Re: co zrobić? 28.10.08, 20:06
          nick555 napisał:

          > aha... delete i forget :)

          Pewnie masz rację ;/
          Właśnie chodziło mi o to, że ten klawisz u mnie chwilowo z
          niewiadomych przyczyn nie działał...
    • paco_lopez Re: co zrobić? 28.10.08, 13:45
      jeszcze raz się pomiziajcie a potem znowu pokłóćcie. macie czas.
      młodzi jesteście.
    • moon_witch On poszedł z inną... 28.10.08, 20:05
      Nadzieja,że i z nią się pokłóci, to może do ciebie wróci, a swoją
      drogą mało to palantów na swiecie.DDD
      • the.bride Re: On poszedł z inną... 28.10.08, 20:08
        Ale ja nie chcę, żeby on do mnie wracał, bo z nim nie byłam.
        Czyli Twoim zdaniem to palant?
        • elielieli Re: On poszedł z inną... 28.10.08, 22:05
          nie, to sredniowieczny rycerz z wpojonym idealem "amor cortese"
    • the.bride Re: co zrobić? 30.10.08, 12:56
      skoro wszyscy sugerują zlewkę, to chyba nic innego nie pozostaje.
      :)
      • facettt co zrobić, by nic nie robic? 30.10.08, 13:02
        no tak...

        gdy zdanie innych jest miara (wszech)rzeczy - to tak :)))
      • my_dying_bride Re: co zrobić? 31.10.08, 12:06
        ja na Twoim miejscu bym nie podejmowala zadnych wiazacych decyzji ;)
        zyj sobie spokojnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka