Melomanko

30.10.03, 07:19
kvinna napisała:

> Jaaaazzz, obłędny. O, jejusiu...

A poza filmem - czego sluchasz?
    • kvinna Re: Melomanko 30.10.03, 14:08
      Pocieram nos..czego ja słucham? Mocno uwrażliwiona jestem na głosy. Co nie
      znaczy, że słyszę muzyki. W tej chwili czekam na płytę AMJopek, która za parę
      dni. Z łatwego i przyjemnego do posłuchania przed snem "Life for rent" Dido. Ma
      aksamit w głosie, ale to nie jest ta wysoka półka. Trochę wyżej: Heather
      Nova "South", jeszcze wyżej Gathering "Souvenirs". Tyle ostatnio..

      A pan, Kwieto? :)
      • kwieto Re: Melomanko 31.10.03, 07:31
        Hmmm... ja muzyke zwykle dobieram do nastroju, wiec siegam na
        bardzo rozne polki.
        Jesli mialbym wymienic konkretne plyty, to ostatnio upodobalem
        sobie Matthew Herberta ("Bodily Functions"), od dluzszego czasu nie
        moge sie teez rozstac z "Simple things" Zero7.
        Zawsze tez nadstawiam uszy na Jacquesa Loussiera (ujazzowione na
        fortepianowe trio aranzacje klasyki - cos jak nasz Jagodzinski), ale
        siegam tez z wielka luboscia po "Szalona Lokomotywe" Grechuty
        (dosc brawurowe jak na Grechute piosenki do slow Witkacego)
        Do tego szczypta Rogera Watersa i np. Yello

        P.S.
        Nie wykrecisz sie tak latwo :")
        Na co zwracasz uwage w tym co sluchasz?
        Jak wyglada relacja muzyka<>nastroj?
        • kvinna muzyka nocą 31.10.03, 17:49
          Przyznaję się, prawie nie znam rzeczy, o których Ty tu. To nic.
          Muzyka a nastrój. W niedobrym wyłączam wszystkie możliwe dźwięki. Tak jest
          teraz.
          Kiedyś..Cranberries. Bardzo głośno "Disappointment".
          Gdy było niepokojąco albo smutno "Brave" Marrillion (ale tego bez Fisha, co nie
          jest wg mnie aż takim strasznym zarzutem ;) Beksiński albo Kaczor (wstyd, nie
          pamiętam) czytał teksty z płyty. Piorunujące wrażenie. W ogóle wieczory
          płytowe.
          Jako dziecko kochałam głos Paula Younga. Był tydzień temu w Wawie. Nie poszłam.
          Ale mój no 1: Soldier`s Things (by Marvin Gay). Znasz może? Jeszcze nikt nie
          znał, gdy pytałam.. Uśmiecham się. To bardzo moje. Długie. Przesmutne. Był inny
          wymiar, gdy tego słuchałam. Nagrane z którejś sobotniej nocy od Niedźwiedzia. A
          potem z pełną premedytacją skasowane, aby był urok czekania. Najprzyjemniej
          miedzy ustami a ..
          Taaak, ale później już nigdy tego nie znalazłam.
          Mam w sobie.

          Niesamowity utwór.
          W końcówce jest coś przerażajacego.

          Z innych rzeczy rozproszonych:

          "I will find you" Enyi
          "Nothing compares.." S.O`Connor

          To, co wyzej, to jakiś śmieszny "przekrój", w miarę chronologiczny.

          Nie chcę się wykręcać :)
          przyciskanie do muru, lekkie, bywa fajne

          :)

          --
          bez podtekstów

          p.s. Gdzieś przeczytane. "Windą na szafot". Nie znam.
          ?


          • kvinna na co zwracam uwagę.. 31.10.03, 17:54
            rytm.. więc pewnie niedługo zacznę poszukiwania jakichś pierwotnych dźwięków.
            to działa jak .. diabli.
            na głos.
            na ciszę pomiędzy.

            GOTAN PROJECT!!!!!
            Ta dziewczyna, przezgrabna, z nieruchomym wzrokiem, z bardzo erotycznym głosem.
            Ja czuję się zelektryzowana (ktoś tam pytał o napędy na Ziemi :)
            Ale temat jeszcze muszę przemyśleć.
            I przesłuchać.
            • kwieto Re: na co zwracam uwagę.. 05.11.03, 11:19
              kvinna napisała:

              > rytm.. więc pewnie niedługo zacznę poszukiwania jakichś pierwotnych dźwięków.
              > to działa jak .. diabli.
              > na głos.
              > na ciszę pomiędzy.

              Dziala, dziala :")
              Przeswietny jest tutaj STOMP, ale trzeba byc na koncercie.
              Jeszcze Trilok Gurtu, acz nie wszystko, porusza sie swietnie w roznego rodzaju
              rytmach. Hindus grajacy Jazz, bardzo ciekawie.

              No i ostatnio Bobby MacFerrin, niesamowite jak potrafi czarowac przestrzen
              samym tylko glosem. Klasa sama w sobie. Ale to rowniez chyba sprawa koncertu.
              Byl niesamowity.


              > GOTAN PROJECT!!!!!
              > Ta dziewczyna, przezgrabna, z nieruchomym wzrokiem, z bardzo erotycznym
              głosem.
              > Ja czuję się zelektryzowana (ktoś tam pytał o napędy na Ziemi :)
              > Ale temat jeszcze muszę przemyśleć.
              > I przesłuchać.

              Do Gotan Projec przymierzam sie z ostrozna, wiele slyszalem o, chyba nigdy nie
              sluchalem ich.
          • kwieto Re: muzyka nocą 05.11.03, 11:14
            Przede wszystkim, przepraszam za zwloke w odpowiedzi :")

            kvinna napisała:

            > Przyznaję się, prawie nie znam rzeczy, o których Ty tu. To nic.

            Ja mam niemal identycznie "z tymi rzeczami o ktorych Ty tu" :")))

            > Muzyka a nastrój. W niedobrym wyłączam wszystkie możliwe dźwięki. Tak jest
            > teraz.
            > Kiedyś..Cranberries. Bardzo głośno "Disappointment".

            A skad wziela sie zmiana, jesli mozna?
            Tak sobie, czy cos bardziej konkretnego bylo impulsem?


            > Gdy było niepokojąco albo smutno "Brave" Marrillion (ale tego bez Fisha, co
            nie
            > jest wg mnie aż takim strasznym zarzutem ;) Beksiński albo Kaczor (wstyd, nie
            > pamiętam) czytał teksty z płyty. Piorunujące wrażenie. W ogóle wieczory
            > płytowe.

            Uhm... raczej Beksinski choc pewny nie jestem.
            Tak czy siak, milo spotkac kogos kto w jakis sposob "wychowywal sie" na
            Trojce :")

            > Jako dziecko kochałam głos Paula Younga. Był tydzień temu w Wawie. Nie
            poszłam.

            Nie moglas, czy nie chcialas?

            > Ale mój no 1: Soldier`s Things (by Marvin Gay). Znasz może? Jeszcze nikt nie
            > znał, gdy pytałam.. Uśmiecham się. To bardzo moje. Długie. Przesmutne. Był
            inny
            > wymiar, gdy tego słuchałam. Nagrane z którejś sobotniej nocy od Niedźwiedzia.

            Niestety :")
            Ja w ogole ominalem gdzies z boku rocka (strzelam ze Marvin Gay to jest rock),
            z para-klasyki (Marek i Wacek, Isao Tomita) przez dosc silne zafascynowanie el-
            muzyka (Vangelis, Jarre) a nastepnie Stingiem wyskoczylem gdzies w jazzie, a
            teraz siegam po rozne dziwne projekty, sam nie mam pojecia jak je okreslic
            gatunkowo.
            Z rocka (o ile mozna to nazwac rockiem) wielka estyma darze Republike, a z
            rzeczy zagranicznych - troche Dire Straits, niektore rzeczy Pink Floydow,
            reszta to raczej pojedyncze kawalki.

            A
            > potem z pełną premedytacją skasowane, aby był urok czekania. Najprzyjemniej
            > miedzy ustami a ..
            > Taaak, ale później już nigdy tego nie znalazłam.

            :")))

            > Mam w sobie.
            > Niesamowity utwór.
            > W końcówce jest coś przerażajacego.


            A miewasz sytuacje, gdy plyta, piosenka, siedzi lat kilka zanim wreszcie gdzies
            znajdziesz i kupisz?

            Ja tak mialem np. z Donaldem Fagenem ("bardzo sympatyczne przynudzanie" -
            opinia sprzedawcy), albo z Penguin Cafe Orchestra.


            > Z innych rzeczy rozproszonych:
            >
            > "I will find you" Enyi

            A tak, Enya, zapomnialem :")

            > "Nothing compares.." S.O`Connor

            uhm... zaspiewany niesamowicie.

            > To, co wyzej, to jakiś śmieszny "przekrój", w miarę chronologiczny.
            > Nie chcę się wykręcać :)
            > przyciskanie do muru, lekkie, bywa fajne

            To poprzyciskajmy dalej - ten jazz...
            cos konkretnego? Lubisz jakies instrumenty bardziej od innych?

            > bez podtekstów

            > p.s. Gdzieś przeczytane. "Windą na szafot". Nie znam.
            > ?

            Cos mi dzwoni, ale dosc slabo...
            Byl film (nie widzialem). Byla tez audycja radiowa nawiazujaca tytulem: "winda
            na szafe"
            A cos blizej?
            • Gość: Selene Re: muzyka nocą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 19:44
              Wtrącając się do waszej rozmowy, choć to może trochę niegrzecznie, z
              instrumentów lubię chyba najbardziej saksofon, ten od Garbarka, może jeśli
              słuchasz jazzu to znasz tego muzyka. W drugiej kolejności nieco smutne dźwięki
              kontrabasu Eberharda Webera.
              Jeśli lubisz, jak piszesz, dziwne projekty, to spróbuj posłuchać muzyki z
              filmu "Requiem dla snu", swego czasu zrobiła na mnie duże wrażenie.
              • kwieto Re: muzyka nocą 05.11.03, 20:14
                Gość portalu: Selene napisał(a):

                > Wtrącając się do waszej rozmowy, choć to może trochę niegrzecznie,

                Nie, dlaczego?
                Troche poniewczasie pomyslalem, ze nie za dobrze dalem do zrozumienia ze watek jest otwarty
                dla wszystkich :")

                z
                > instrumentów lubię chyba najbardziej saksofon, ten od Garbarka, może jeśli
                > słuchasz jazzu to znasz tego muzyka.

                Uhm... Swego czasu uwielbialem Garbarka nad zycie, teraz troche mi przeszlo, acz nadal darze
                pewnym sentymentem i atencja.
                Mialem duza przyjemnosc byc na koncercie ktorym promowal plyte "Mnemusynas", Gral wtedy z
                Hilliard Ensemble w kosciele Wszystkich Swietych w W-wie. Cos cudownego... koncert bez zadnego
                naglosnienia, wykorzystujacy jedynie naturalna akustyke wnetrza. Gdy robilem zdjecia, mialem
                wrazenie ze trzask migawki slychac w calym kosciele... ech, rozmarzylem sie :")


                W drugiej kolejności nieco smutne dźwięki
                > kontrabasu Eberharda Webera.

                A nie kojarze, poszukam.

                > Jeśli lubisz, jak piszesz, dziwne projekty, to spróbuj posłuchać muzyki z
                > filmu "Requiem dla snu", swego czasu zrobiła na mnie duże wrażenie.

                Cos mi sie obilo o uszy, ale nie wiem czy w kontekscie filmu czy muzyki.
                Filmu nie widzialem :((
                • kwieto Dopisek 05.11.03, 20:29
                  Eberhard Weber, juz kojarze. Toc on jest nierozerwalnie z Garbarkiem zwiazany :")

                  A jak jestesmy przy smutnym saksofonie - polecam bardzo "do widzenia do jutra" wg Komedy,
                  niejakiego Mariusza Fazi Mielczarka
                  • butter_fly Re: Dopisek - i tutaj sie wtrace:) 07.11.03, 10:24
                    kwieto napisał:

                    > Eberhard Weber, juz kojarze. Toc on jest nierozerwalnie z Garbarkiem
                    zwiazany :
                    > ")

                    Garbarek - tak, na dlugo pozostaje w pamieci, ale odgrzany po latach - jak
                    wszystko odgrzane; lepiej wiec odszukac w nim cos nowego. I tutaj GORACO
                    polecam Garbarka z Jarrettem; I kolej na Jarretta samego w sobie. Jesli zawsze
                    myslalam, ze moim ulubionym instrumentem jest saksofon, to teraz - odkad znam
                    Jarretta, zastanawiam sie czy fortepian nie przejmie prowadzenia.
                    >
                    > A jak jestesmy przy smutnym saksofonie - polecam bardzo "do widzenia do
                    jutra"
                    > wg Komedy,
                    > niejakiego Mariusza Fazi Mielczarka
                    A przy nim gral kiedys (albo calkiem odwrotnie to bylo) Mariusz Bogdanowicz -
                    ladnie pogrywali - w Back to the Bass
                    ***
                    A jesli juz sie wtracam, to pojde dalej. Ja tez z tych co na Trojce rosli wiec
                    i Kaczkowski byl moim pierwszym nauczycielem. Co do tekstow tlumaczonych i
                    czytanych na antenie - robil tego mniej niz Beksinski. Kaczor puszczal swoja
                    muzyke i czytal teksty ktore sobie dobieral. W ten sposob, po wysluchaniu paru
                    audycji w jednym szeregu stawiam Joplin, Hendrix, Lesmian, Tagore i innych. Z
                    drugiej strony do muzyki Pink Floyd czytal ich teksty. Beksinski tlumaczyl
                    teksty (i robil to chyba najlepiej) i czytal je obok muzyki (Kanal lewy kanal
                    prawy?) Tyle wspomnien (ciekawe czy ktos ma jescze te stare magnetofony
                    szpulowe - pare dlugich tasm gdzes lezy na dnie jakiejs szuflady)

                    PS 'Winda na szfot' - Miles Davis - od ponad 10 lat nie sluchane. Szkoda, ze
                    nie moge odgrzac

                    • kvinna ale jesteście fajni 07.11.03, 10:54
                      Lubię was.

                      kanał lewy, kanał prawy :)

                      ja tu uczniem jestem, znam się mało.
                      czasem Stinga słucham z "Zostawić Las Vegas"

                      czy to jazz?

                      I kocham te głosy-początek. Odjazd!!
                      Początek romansu..fajne.

                      Jazz filmowo, proszę państwa?


                      • kwieto Re: ale jesteście fajni 17.11.03, 07:49
                        Sting bardzo mocno jazzuje :"))
                        W ogole mnostwo jest muzyki jezzawej, kiedys w LO (bylem szefem radiowezla, hihi) zabawialem
                        sie w puszczanie znajomym deklarujacym "nie znosze jazzu" takich wlasnie kawalkow i gdy z
                        zachwytem stwierdzali - "fajne, co to?", klarowalem im, ze to wlasnie muzyka ktorej nie cierpia :"P


                        Filmowy zas jazz to dwa filary - Komeda i Gershwin. Takie Rosemarys'baybe to jak najbardziej jazz
                        (grane przez Stanke brzmi rewelacyjnie), a z kolei Gershwinowej Blekitnej Rapsodii czy
                        Summertime az wstyd nie znac...
                        W ogole jazzu jest sporo w kinie, a juz od groma w polskim - nawet sygnaly telewizyjnych
                        programow byly zaczerpniete z jazzu (glownie tradycyjnego). Taki dzingiel do "Piateku z
                        Pankracym" to majstersztyk :")))
                        Jazz lubil Machulski - chocby w Vabankach.
                        Klasykiem jest tez "This is Not America", nagrane przez Davida Bowie i Pata Metheny'ego (nie wiem
                        czy to jeszcze jazz, co prawda) do filmu "Falcon an the snowman" (czy jakos tak).
                        Jak juz przy Methenym, to nagral ciekawa plyte "A Map of the World", do filmu o tym samym tytule
                        (chyba nie bylo go w polskich kinach?)
                        Trzeba tez wspomniec "Kansas City", film w ktorym wystapila smietanka specjalistow od jazzu
                        tradycyjnego, a film byl o jazzie wlasnie.
                        Gdzies na pograniczu bluesa i jazzu (bardziej w bluesie, fakt) kreci sie rowniez "Blues Brothers"

                        Muzycznie polecam "Dingo" (wspomnialem juz o tym wyzej), z kapitalnym motywem przewodnim.
                        No i bezkonkurencyjny John Lurie, plyta "African Swim and Manny & Lo" - muzyka do dwoch
                        filmow, o tytulach jak wyzej. Kapitalny miks kawalkow ktore rzadko kiedy sa dluzsze niz 1 minuta
                        :")
                    • kwieto Re: Dopisek - i tutaj sie wtrace:) 17.11.03, 07:04
                      butter_fly napisała:


                      > Garbarek - tak, na dlugo pozostaje w pamieci, ale odgrzany po latach - jak
                      > wszystko odgrzane; lepiej wiec odszukac w nim cos nowego. I tutaj GORACO
                      > polecam Garbarka z Jarrettem; I kolej na Jarretta samego w sobie. Jesli zawsze
                      > myslalam, ze moim ulubionym instrumentem jest saksofon, to teraz - odkad znam
                      > Jarretta, zastanawiam sie czy fortepian nie przejmie prowadzenia.

                      A, fakt, ja Garbarka zaczalem sluchac akurat w fajnym momencie, gdy wychodzil ze stylu typu
                      Visible World, a wchodzil w Officium i Mnemusynas. Wlasnie to w nim lubie - widac jak ewoluuje,
                      zmienia sie.
                      Jarret natomiast to klasa sama w sobie, tyle ze jakos nigdy nie potrafilem sie do niego przekonac
                      :"P
                      Nie wiem, cos mi tam nie pasuje, nie "czuje" go. Ale sluchalem raptem trzech plyt, moze jakbym
                      glebiej poszperal...

                      Natomiast co do instrumentow - saksofon tak, fortepian tak, przez pewien czas zachwycalem sie
                      skrzypcami (np. Jean Luc Ponty), oraz fletem bocznym (np. Krzysztof Popek), a w koncu stanelo na
                      basie (tu zwlaszcza bezkonkurencyjny David Friesen)



                      > A jesli juz sie wtracam, to pojde dalej. Ja tez z tych co na Trojce rosli wiec
                      > i Kaczkowski byl moim pierwszym nauczycielem. Co do tekstow tlumaczonych i
                      > czytanych na antenie - robil tego mniej niz Beksinski. Kaczor puszczal swoja
                      > muzyke i czytal teksty ktore sobie dobieral. W ten sposob, po wysluchaniu paru
                      > audycji w jednym szeregu stawiam Joplin, Hendrix, Lesmian, Tagore i innych. Z
                      > drugiej strony do muzyki Pink Floyd czytal ich teksty. Beksinski tlumaczyl
                      > teksty (i robil to chyba najlepiej) i czytal je obok muzyki (Kanal lewy kanal
                      > prawy?) Tyle wspomnien (ciekawe czy ktos ma jescze te stare magnetofony
                      > szpulowe - pare dlugich tasm gdzes lezy na dnie jakiejs szuflady)

                      Ja sie wychowywalem na "powtorce z rozrywki" (byla jak wracalem ze szkoly), a poza tym radio w
                      moim miasteczku kiepsko odbieralo, wiec glownie czarne plyty i kasety - tu bylo mnostwo perelek,
                      Takich jak Vangelis, Tomita, Pink Floydzi, ale tez Exodus (rock symfoniczny, zna ktos?), Countrowy
                      Babsztyl (z kapitalnymi tekstami) itd itp.


                      > PS 'Winda na szfot' - Miles Davis - od ponad 10 lat nie sluchane. Szkoda, ze
                      > nie moge odgrzac

                      Aaaaaaaaa... No mowilem ze nie jestem Davisologiem. Bardzo urocze jest "Dingo" (film w sumie
                      taki sobie, ale ma pare bardzo fajnych scen - no i muzyka...), oprawe robil Davis z M.Legrandem.
                      • butter_fly Re: Dopisek - i tutaj sie wtrace:) 17.11.03, 08:29
                        kwieto napisał:
                        > Jarret natomiast to klasa sama w sobie, tyle ze jakos nigdy nie potrafilem
                        sie
                        > do niego przekonac
                        > :"P
                        > Nie wiem, cos mi tam nie pasuje, nie "czuje" go. Ale sluchalem raptem trzech
                        pl
                        > yt, moze jakbym
                        > glebiej poszperal...

                        Puszukaj 'What is this thing called love' w jego wykonaniu
                        > Ja sie wychowywalem na "powtorce z rozrywki" (byla jak wracalem ze szkoly),
                        Witam w klubie;)

                        >
                        > > PS 'Winda na szfot' - Miles Davis - od ponad 10 lat nie sluchane. Szkoda,
                        > ze
                        > > nie moge odgrzac
                        >
                        > Aaaaaaaaa... No mowilem ze nie jestem Davisologiem. Bardzo urocze
                        jest "Dingo"
                        > (film w sumie
                        > taki sobie, ale ma pare bardzo fajnych scen - no i muzyka...), oprawe robil
                        Dav
                        > is z M.Legrandem.
                        Dingo - :) - posmak spelnianych marzen:))
                        • kwieto Re: Dopisek - i tutaj sie wtrace:) 17.11.03, 20:21
                          butter_fly napisała

                          > Puszukaj 'What is this thing called love' w jego wykonaniu

                          Nie omieszkam, poszperam :")

                          > Witam w klubie;)

                          :")
                          Ech, a moze wiesz skad zdobyc rymowany wywiad Andrusa z Mlynarskim?

                          > Dingo - :) - posmak spelnianych marzen:))

                          Eche :")
                          Najbardziej mi sie podobala scena w knajpce, gdzie Dingo wymawia sie od grania, ze nie ma trabki
                          itd...
                          • Gość: Selene Re: Dopisek - i tutaj sie wtrace:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 22:04
                            Miles Davis - bardzo lubiałam kiedyś słuchać jego płyty "Tutu", niezła
                            muzyczka. Stare dzieje.
                            Wracając do jazzu w filmie, długo chodziła za mną muzyka Urbaniaka
                            z filmu "Pożegnanie jesieni". Wspaniały popis świetnej gry na skrzypcach.
                            Ciekawie też brzmi znany standard My Funny Valentine w wykonaniu Matta Damona
                            w filmie "Utalentowany pan Ripley", oprócz tego zresztą w filmie jest sporo
                            dobrego jazzu i muzyki klasycznej.
                            Keitha Jarreta lubię, a jeszcze do nieźle brzmiących fortepianów dorzucam grę
                            pana Chicka Corei.
                            Jak tak czytam Kwieto co słuchałeś w Trójce dochodzę do wniosku, że jesteśmy w
                            bardzo zbliżonym wieku.
                            Pozdrawiam.
                            • kwieto Re: Dopisek - i tutaj sie wtrace:) 17.11.03, 22:16
                              Oj, my funny Valentine, raz slyszalem jak Ptaszyn puscil dwie wersje tego utworu (nie pamietam
                              zupelnie czyje) uch.... niesamowite to bylo.

                              Urbaniak - tak :"))

                              Do fortepianu dorzuce jeszcze Jacqesa Loussier'a no i oczywiscie Jagodzinskiego i Mozdzera, ten
                              ostatni gral kiedys z orkiestra smyczkowa - palce lizac!

                              Co do wieku - hmmm... a ile masz lat? :"P
                            • butter_fly Re: Dopisek - i tutaj sie wtrace:) 29.11.03, 21:26
                              Gość portalu: Selene napisał(a):

                              > Miles Davis - bardzo lubiałam kiedyś słuchać jego płyty "Tutu", niezła
                              > muzyczka. Stare dzieje.
                              > Wracając do jazzu w filmie, długo chodziła za mną muzyka Urbaniaka
                              > z filmu "Pożegnanie jesieni". Wspaniały popis świetnej gry na skrzypcach.

                              Selene - wyobrazasz sobie Urbaniaka z Davisem? Solo Urbaniaka... ostatnio malam
                              przyjemnosc... Krotka niestety

                              Ale za to odgrzalam 'Winda na szafot' - Dobry duch zaglada na to forum?:))))
                          • butter_fly Re: Dopisek - i tutaj sie wtrace:) 29.11.03, 21:20
                            kwieto napisał:
                            > > Witam w klubie;)
                            >
                            > :")
                            > Ech, a moze wiesz skad zdobyc rymowany wywiad Andrusa z Mlynarskim?

                            Niestety, nic na ten temat, ale dlaczego nie zapytasz Andrusa? ;)) Ja za
                            Mlynarskim nie przepadam:(
                            >
                            > > Dingo - :) - posmak spelnianych marzen:))
                            >
                            > Eche :")
                            > Najbardziej mi sie podobala scena w knajpce, gdzie Dingo wymawia sie od
                            grania,
                            > ze nie ma trabki
                            > itd...
                            :)))
            • kvinna music 06.11.03, 13:13


              "A skad wziela sie zmiana, jesli mozna?
              Tak sobie, czy cos bardziej konkretnego bylo impulsem?"

              Zim mi przybywa :)
              A może Ty mi wytłumaczysz, dlaczego szukam np. lampy naftowej, zamiast nabyć
              halogen. Podobnie jest z muzyką. Chociaż nie, czuję sie otwarta na dźwięki.
              To tak jak z urządzaniem mieszkania. Z antykami bym zwariowała, z nowoczesnymi
              meblami z metalu też popadłabym w obłęd. Trzeba to wymieszać.
              Lubisz gotować? Sztuka. Pod warunkiem, że nie codziennie. Bo wtedy robi się
              smutne rzemiosło.

              Tak, coś konkretnego było powodem coraz mocniejszego osobistego wyciszania się
              i szukania spokoju, ale o tym nie będzie.

              "Tak czy siak, milo spotkac kogos kto w jakis sposob "wychowywal sie" na
              Trojce"

              Miło mi. Teraz radia nie włączam, bo się boję.
              Stworzę własne za parę lat. Serio.
              Wiesz? Fajnie jest na coś czekać, więc będę się udzielać raz w tygodniu.
              Jakoś tak nabieram coraz więcej odwagi, gdy czasem jednak podsłuchuję.
              Megalomania? Troszeczkę.

              Lubię panią z "Trójki", która z przejęciem:
              "Beatyfikowano Matkę Teresę z Kalkuty. JEST ŚWIĘTĄ!"


              > Jako dziecko kochałam głos Paula Younga. Był tydzień temu w Wawie. Nie
              poszłam.

              "Nie moglas, czy nie chcialas?"

              Nie chciałam.
              On ma piękny głos, ale niezbyt mocny. Po co mi rozczarowania. "Nie ruszać
              eksponatów" jak mawia pewna miła osoba poznana w sieci.
              Pierwsze miłości rdzewieją.

              (strzelam ze Marvin Gay to jest rock)

              Śmiech. Pudło. Soul, tak jak cały Young.
              Jarre mówisz?
              Włącz przytłumione światło i 22-minutowy "En attendant Cousteau".
              Vangellis "Voices".
              Republika - tak.
              GC był cholernie prawdziwy. Miał coś do wyśpiewania. Tak a propos Majchrzaka.
              Czy człowiek żyjacy "na pełen gwizdek" schodzi z padołu szybciej?

              Dire Stratis - też.
              I Kamanda Pinka Floyda :)
              Klasyka w końcu.


              "A miewasz sytuacje, gdy plyta, piosenka, siedzi lat kilka zanim wreszcie
              gdzies
              znajdziesz i kupisz?"

              Nie miewam. Znajduję szybciej :) Wiesz? Reklamuję empik, dostarczą Ci zamówione
              w 96 godzin.

              Od rzeczy: masz jakieś doświadczenia z Amazon? To się podziel, proszę. Chcę
              ściągnać książkę.

              I później piszczę z radości, gdy ciepłe dostaję w ręce.
              Ale radość z natknięcia się po paru latach też jest, niewątpliwie.

              Stoicki spokój i chowanie uczuć czy radość jak u dziecka?


              "To poprzyciskajmy dalej - ten jazz...
              cos konkretnego? Lubisz jakies instrumenty bardziej od innych?"

              Analizowanie. Czemu nie. Powtórzę się. Trąbka. Stańko. Pożegnanie z Marią. Ze
              dwa lata temu w tv morze plus Stańko. Między innymi "Rosemary`s Baby". Komeda.

              Podobnie zobrazowane "Fiu fiu".

              Wracając do instrumentów. Saksofon też słyszę.
              Ale Garbarek, o którym wspomniała (...) "Officium"? Jak dla mnie zbyt wysokie
              tony. Troszkę irytujące.
              Odstawiłam.

              Muszę przyznać, że całymi tygodniami potrafię karmić się tylko ciszą.
              Hm, trochę za bardzo patetycznie :)
              Nic to, to też ja :)



              • kvinna (...) 06.11.03, 13:18
                Śmieję się z siebie, w tych opuszczeniach mialo być imię, pisałam poza siecią.
                Selene, oczywiście :) Sorry.
              • kwieto Re: music 07.11.03, 08:23
                kvinna napisała:

                > Zim mi przybywa :)
                > A może Ty mi wytłumaczysz, dlaczego szukam np. lampy naftowej, zamiast nabyć
                > halogen. Podobnie jest z muzyką. Chociaż nie, czuję sie otwarta na dźwięki.
                > To tak jak z urządzaniem mieszkania. Z antykami bym zwariowała, z nowoczesnymi
                > meblami z metalu też popadłabym w obłęd. Trzeba to wymieszać.

                Nie szukam wytlumaczen, bylem ciekaw na ile zmiana byla nagla.


                > Lubisz gotować? Sztuka. Pod warunkiem, że nie codziennie. Bo wtedy robi się
                > smutne rzemiosło.

                Nie zgadzam sie :")


                > Tak, coś konkretnego było powodem coraz mocniejszego osobistego wyciszania się
                > i szukania spokoju, ale o tym nie będzie.

                Acha.


                > Miło mi. Teraz radia nie włączam, bo się boję.
                > Stworzę własne za parę lat. Serio.

                Daj znac kiedy to nastapi :")


                > Wiesz? Fajnie jest na coś czekać, więc będę się udzielać raz w tygodniu.
                > Jakoś tak nabieram coraz więcej odwagi, gdy czasem jednak podsłuchuję.
                > Megalomania? Troszeczkę.

                Dlaczego megalomania?


                > Lubię panią z "Trójki", która z przejęciem:
                > "Beatyfikowano Matkę Teresę z Kalkuty. JEST ŚWIĘTĄ!"

                Trojki nie slucham juz od dosc dawna - za bardzo sie popsula :(
                Wole radia internetowe - swietne stacje publiczne.
                Ostatnio jednak w ogole rzadko slucham czegokolwiek.


                > "Nie moglas, czy nie chcialas?"
                >
                > Nie chciałam.
                > On ma piękny głos, ale niezbyt mocny. Po co mi rozczarowania. "Nie ruszać
                > eksponatów" jak mawia pewna miła osoba poznana w sieci.
                > Pierwsze miłości rdzewieją.

                Zwlaszcza muzyczne.


                > (strzelam ze Marvin Gay to jest rock)
                >
                > Śmiech. Pudło. Soul, tak jak cały Young.

                Tak myslalem... (ze nie trafie)

                > Jarre mówisz?
                > Włącz przytłumione światło i 22-minutowy "En attendant Cousteau".

                Tylko czy ja to gdzies mam?

                > Vangellis "Voices".

                Tak, poza tym, niektore kawalki z jego starszych plyt, np. Albedo 0.39

                > Republika - tak.
                > GC był cholernie prawdziwy. Miał coś do wyśpiewania. Tak a propos Majchrzaka.
                > Czy człowiek żyjacy "na pełen gwizdek" schodzi z padołu szybciej?

                Nie sadze. Zalezy co to znaczy "na pelen gwizdek"?
                Jest sporo osob zyjacych "na pelen gwizdek", ktore doszly do dosc podeszlego wieku - taki np,
                Menuhin, Heyerdhal...


                > Dire Stratis - też.
                > I Kamanda Pinka Floyda :)
                > Klasyka w końcu.

                Uhm...

                >
                > "A miewasz sytuacje, gdy plyta, piosenka, siedzi lat kilka zanim wreszcie
                > gdzies
                > znajdziesz i kupisz?"
                >
                > Nie miewam. Znajduję szybciej :) Wiesz? Reklamuję empik, dostarczą Ci zamówione
                > w 96 godzin.

                Jesli nic im sie nie zmienilo (ostatnio probowalem ze dwa lata temu), to nie dostarczaja zbyt wielu
                wydawnictw i artystow nieznanych lub bardzo malo znanych. Dosc czesto odchodzilem z kwitkiem,
                przestalem sie dopytywac.

                > Od rzeczy: masz jakieś doświadczenia z Amazon? To się podziel, proszę. Chcę
                > ściągnać książkę.

                Z samym amazonem nie, ale przez internet kupuje. Jak na razie, mam dobre wrazenia.

                > I później piszczę z radości, gdy ciepłe dostaję w ręce.
                > Ale radość z natknięcia się po paru latach też jest, niewątpliwie.

                Czasem rozczarowanie :"))

                > Stoicki spokój i chowanie uczuć czy radość jak u dziecka?

                Gdzie i kiedy?


                > Analizowanie. Czemu nie. Powtórzę się. Trąbka. Stańko. Pożegnanie z Marią. Ze
                > dwa lata temu w tv morze plus Stańko. Między innymi "Rosemary`s Baby". Komeda.

                Stanko... bardzo polecam "Litanie" - swietna plyta. Stanka lubie, jest bardzo charakterystyczny - do
                rozpoznania po doslownie dwoch taktach. Ma pewien pazur, wyraz.
                Z trebaczy, nie przychodzi mi nikt rownie charyzmatyczny (poza Davisem, rzecz jasna). Moze
                Lester Bowie? Ale on raczej jako kawalek Art Ensemble of Chicago niz jako samodzielna postac,
                wiec nie.

                > Podobnie zobrazowane "Fiu fiu".

                Nie slyszalem. Choc lubie Janerke.

                > Wracając do instrumentów. Saksofon też słyszę.
                > Ale Garbarek, o którym wspomniała (...) "Officium"? Jak dla mnie zbyt wysokie
                > tony. Troszkę irytujące.
                > Odstawiłam.

                Bo na garbarka trzeba miec nastroj, specyficzny dosc. Ostatnio rzadko taki nastroj miewam, wiec
                rzadko slucham. Poza tym, takich rzeczy zle slucha sie z plyty. Wole na zywo.

                > Muszę przyznać, że całymi tygodniami potrafię karmić się tylko ciszą.
                > Hm, trochę za bardzo patetycznie :)
                > Nic to, to też ja :)

                Dlaczego patetyczne?
                Cisza tez fajna. Niedawno odkrylem, ze nie cierpie np. radia w pracy. przeszkadza.
    • komandos57 Re: Kwieto 05.11.03, 20:37
      To ty sluchasz Yello?Jest tam taki kawalek z "lokomotywa" na wstepie.Nawet fajny.Ale Yello to bardzo stary szwajcarski zespol!I ty ciagle w tego rytma tanczysz?
      • kwieto Re: Kwieto 05.11.03, 21:19
        www.yello.com

        :"))
Pełna wersja