Dodaj do ulubionych

boje sie jezdzic samochodem

IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 17:16
Boje sie jezdzic samochodem. Tak,jestem kobieta,ale to akurat nie ma tu chyba
znaczenie?Mam prawo jazdy ale samochodem jezdze tylko wieczorem,kiedy moj maz
chce sie napic. W dzien nie pojade,bo: zjedzie mi z gorki,nie zmieszcze sie na
parkingu,wszyscy beda sie na mnie gapic(mamy,niestety,bardzo
charakterystyczny,sportowy samochod), zgasnie mi na swiatlach, przy skrecaniu w
lewo zostane na srodku, itp.,itd...widzicie sami,ile mam powodow, zeby nie
jezdzic. Dostaje juz "fiola",jak o tym mysle. Czy jest dla mnie jakis
ratunek,moze ktos z was mial podobne problemy i je przezwyciezyl?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.unl.edu 18.01.02, 17:32
      Gość portalu: K. napisał(a):

      > Boje sie jezdzic samochodem. Tak,jestem kobieta,ale to akurat nie ma tu chyba
      > znaczenie?Mam prawo jazdy ale samochodem jezdze tylko wieczorem,kiedy moj maz
      > chce sie napic. W dzien nie pojade,bo: zjedzie mi z gorki,nie zmieszcze sie na
      > parkingu,wszyscy beda sie na mnie gapic(mamy,niestety,bardzo
      > charakterystyczny,sportowy samochod), zgasnie mi na swiatlach, przy skrecaniu w
      >
      > lewo zostane na srodku, itp.,itd...widzicie sami,ile mam powodow, zeby nie
      > jezdzic. Dostaje juz "fiola",jak o tym mysle. Czy jest dla mnie jakis
      > ratunek,moze ktos z was mial podobne problemy i je przezwyciezyl?
      > pozdrawiam

      Mialem i to podobne. A czy twoj tatunio przypadkiem nie wbijal Ci do glowy,
      jaka to fajtlapa jestes, ze Ci wszystko z rak leci, ze inni to i tamto,
      ze zawsze wszystko zle....
      Rozejrzyj sie dokola dokladnie. A moze ten klient "co to chce sie napic"
      mialby cos do powiedzenia ?
      Pozdr, Andrzej.
      • Gość: K. Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 17:46
        ale teraz juz jezdzisz? Jak zwalczyles lek?
        Rozejrzyj sie dokola dokladnie. A moze ten klient "co to chce sie napic"
        > mialby cos do powiedzenia ?
        ?nie rozumiem?
        pozdrawiam,
        Kasia
        • Gość: Andrzej Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.unl.edu 18.01.02, 18:00
          Gość portalu: K. napisał(a):

          > ale teraz juz jezdzisz? Jak zwalczyles lek?
          > Rozejrzyj sie dokola dokladnie. A moze ten klient "co to chce sie napic"
          > > mialby cos do powiedzenia ?
          > ?nie rozumiem?
          > pozdrawiam,
          > Kasia

          Teraz juz jezdze od wielu lat. Nie rozumiesz o co mi chodzi z tym "co to chce sie
          napic" ? To Twoj maz. Jaki byl jego stosunek do Twej jazdy ? Czy to on Cie uczyl,
          moze wlasnie tak jak moj tatuncio ? Czy inne sfery zycia dostarczja Ci tego typu
          problemow ? Itp. itd. Rozwaz to "samochodowanie" na szerszej plaszczyznie.
          Pozdr, Andrzej.
          • Gość: K. Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 18:07
            nie,on odpada.nigdy mnie nie krytykowal w czasie jazdy,a raczej bardzo
            pomagal.rozumie,a raczej stara sie zrozumiec(bo to dla niego ,swietnego
            kierowcy,to cos dziwnego)moj problem
            to cos,co jest we w mnie,niestety...
            • Gość: Otto Re: boje sie jezdzic samochodem IP: 10.132.129.* 31.01.02, 14:18
              Myślę, że nie ma co filozofować na temat ciężkiego dzieciństwa, kompleksów,
              problemów małżeńskich, problemów z trawieniem itp., ponieważ to wszystko nijak
              się ma do Twoich problemów z jazdą. Po prostu potrzebujesz doświadczenia.
              Powolutku - najpierw w niedzielę, łatwe trasy, warto też dużo trenowac
              podstawowych rzeczy - ruszanie (zwłaszcza)i zmiana biegów. Ja przez jakieś
              pierwsze 7-8 lat po zrobieniu PJ też się bałem. Jeździłem, ale rzadko i bez
              przyjemności. Dopiero jak zacząłem regularnie jeździć do roboty, to po pewnym
              czasie nabrałem swobody i pewności. Teraz jazda jest dla mnie frajdą - tłok,
              deszcz, śnieg - bez różnicy (no, śniegu nie lubię)

              Po drugie - zacznij jeździć sama, bez męża. Jazda z doświadczonym kierowcą na
              dłuższą metę powoduje, że podświadomie czekasz, aż on podejmie lub potwierdzi
              Twoją decyzję czy skręcić itp. Dla mnie to był przełom.

              Nie przejmuj się za bardzo innymi. Niech sobie trąbią. I tak Cię nie widzą, nie
              znasz ich, więc niech CIę nie obchodzą.

              I jeszcze jedno. Miej na uwadze, że kiedy jeżdzisz po mieśćie, ostrożnie, to
              nic Ci nie grozi. Najwyżej stłuczka. Boli tylko kieszeń :)

              Pozdrawiam i życzę sukcesów.
    • Gość: ida Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.csk.pl 18.01.02, 17:57
      czy to jest Twój jedyny tak nasilony lęk, czy też może do innych spraw, gdzie
      istnieje konieczność zrobienia czegoś publicznie, też podchodzisz tak
      drobiazgowo analizując co może pójść nie tak?

      bo może problem wcale nie dotyczy prowadzenia samochodu
      • Gość: K. Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 18:03
        Nie jestem osoba niesmiala. Tzn.zawsze balam sie wystepow publicznych,na apelu
        np.ale nie chowam sie w konce,udzielam sie towarzysko-ale tylko w gronie
        znanych mi osob.
        Sama nie wiem,co jest przyczyna tego akurat leku. ogolnie,lubie czasem
        ryzyko.Moj maz jest duzo bardziej skryta osoba,a samochodem jezdzi swietnie...
        • Gość: ida Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.csk.pl 18.01.02, 18:16
          mi raczej nie chodziło o smiałość czy nieśmiałość, ale takie podejście do
          życia, że się wszystko drobiazgowo analizuje i wymyśla, że to i to napewno
          pójdzie źle, zamiast po prostu przestać o tym myśleć i zwyczajnie to zrobić.
          Raz, drugi, trzeci i wtedy okazuje się, że nie było się czego bać
        • mariposa Re: boje sie jezdzic samochodem-JA TEZ!!! 18.01.02, 18:20
          jestem po prostu przerazona. za moje najwieksze zyciowe osiagniecie uwazam, nie
          skonczenie szkoly, nie zdobycie pracy, ale... zrobienie prawa jazdy, choc to
          dosc banalne osiagniecie. co prawda jeszcze nigdy z niego nie skorzystalam, ale
          MAM. nadal jednak nie umiem jezdzic i wcale mnie za kierownice nie ciagnie, ale
          juz wkrotce bede MUSIALA. odwlekam ten moment jak moge i co dzien budze sie ze
          skurczonym zoladkiem.
          czasami mysle sobie, ze to juz ostatnia rzecz, ktora stoi mi na przeszkodzie,
          zeby czuc sie niezalezna i szczesliwa, ale wydaje mi sie, ze zaraz znajde sobie
          jakas inna zmore
          • Gość: K. Re: boje sie jezdzic samochodem-JA TEZ!!! IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 18:39
            Boze,jak ja cie rozumiem!
            • angelfish Re: boje sie jezdzic samochodem-JA TEZ!!! 18.01.02, 18:50
              Boze, ja na cale szczescie-nie rozumiem:))))))
              Uwielbiam prowadzic auto i meska czesc znajomych jest pod wrazeniem, jako ze
              zony nie radza sobie.
              Ale mysle, ze najlepsze lekarstwo to jezdzic jak najwiecej...i bez nerwow
              drogie Panie!
              Mysle, ze Panie najczesciej sie obawiaja takich dziwnych mysli-a co bedzie jak
              mi ktos zajedzie droge? jak mnie ktos nie zauwazy? itp-uslyszane.
              Chyba pomoze jak sie przestawicie na myslenie typu- jade i niech reszta uwaza
              na mnie- a Wy koncentrujcie uwage na tym co przed Wami (nie mam tu na mysli -
              jade i uwaga,bo mi wszystko wolno:)))))))))
              bo mam nadzieje, ze osoby bojace sie prowadzic auto, nie jezdza szybko.
              Zycze powodzenia i przyjemnosci w prowadzeniu auta.
              A
            • Gość: ida Re: ja nie, ale Was rozumiem IP: *.csk.pl 18.01.02, 18:53
              bo ja coś takiego miałam w stosunku do telefonów, mówię w czasie przeszłym bo w
              momencie kiedy musiałam zacząć go używać dość często, to się sama zaczęłam
              dziwić dlaczego ja kiedyś miałam takei napady lęku na samą myśl o wykręceniu
              jakiegoś numeru (jestem jednak daleka od stwierdzenia, że telefony uwielbiam)
              Ale podejrzewam, że gdybym miała paromiesięczną przerwę w używaniu telefonu to
              moje lęki by wróciły. Może właśnie z tym prowadzeniem samochodu jest u Was
              podobnie i jak zaczniecie to robić częściej to z czasem będzie to po prostu
              rutyna
              • Gość: ESL Nic na sile tylko sposobem :-) IP: *.sympatico.ca 19.01.02, 00:38
                Jestem swiezo po zakupie pierwszego samochodu przez mojego syna i wciaz pamietam jak On i Jego
                starsza siostra uczyli sie jezdzic.
                Moja corka, Krystyna, ma dryg do samochodu. Jeszcze jako nastolatka lubila sie przygladac
                i komentowac rozne sytuacje na ulicy, ma swietny refleks i uwielbia jezdzic.
                Moj syn jest inny - mysle, ze na Jego zahamowania w kwestii jazdy wplywa gleboki szacunek dla zycia
                jako takiego i skrajne czasem poczucie odpowiedzialnosci. Przez dlugi czas to wlasnie Go paralizowalo,
                gdy mial zasiasc za kolkiem.
                Jego siostra kupila sobie swoj pierwszy samochod (pozal sie Boze, co to bylo...) gdy miala niewiele
                ponad 17 lat. Moj syn ma juz ponad 19 i wlasnie zdobyl sie na zakup, i to tez wlasciwie tylko dlatego, ze
                miasteczko, w ktorym studiuje ma podla komunikacje miejska i ostatnio pijany kierowca najechal Jego
                kolezanke-rowerzystke. To mojemu synowi "dalo do myslenia".
                Jaka rada na opanowanie strachu i niepewnosci?
                Coz - znajdz sobie w okolicy pusty parking albo kilka malo-uczeszczanych uliczek i tam sobie dzien po
                dniu trenuj. Nie za duzo - 20 minut, pol godziny. Jak najmniej stresu. Jezdzij powoli, wsluchuj sie w swoj
                samochod, staraj sie popatrzec wokol siebie - nic na sile. Przyjdzie dzien, gdy sama odwazysz sie
                wyjechac na ciut wieksza ulice. To nie zawody - nie ma powodu zebys to zrobila w miesiac czy dwa. Jesli
                Ci zejdzie kolejny rok czy dluzej, to przeciez i tak nie ma sie czym przejmowac.
                Staraj sie zaczac w porze dnia, gdy i tak jest malo samochodow - sobota rano czy cos w tym rodzaju.
                Nikomu nie opowiadaj o swoich probach, bo ludzie zaczna sie dopytywac, jak Ci idzie (czesto z
                najlepszymi intencjami) i bedziesz sie czula pod presja - to jest Ci niepotrzebne. Nie masz sie do czegos
                zmusic tylko powoli oswoic.
                Jestem pewien, ze nie powinnas sobie odpuscic.
                Z roznych wzgledow - praktycznych i psychologicznych. Serdecznie zycze Ci powodzenia. Prowadzenie
                samochodu moze byc relaksujace i przyjemne - mam nadzieje, ze przyjdzie dzien, gdy sie z tym
                stwierdzeniem zgodzisz. Powodzenia.
                • Gość: Renka Re: samochod IP: *.home.cgocable.net 19.01.02, 07:40
                  Ja pamietam, jak majac 16 lat nie wyrobilam sie na zakrecie i zostalam na
                  dlugie lata zakwalifikowana jako fajtlapa i oferma samochodowa. Jednak zycie
                  zmusilo mnie do zdania egzaminu na prawo jazdy i niestety wziecia dodatkowych
                  lekcji z instruktorem, bo bylam niegramotna z manewrami, szczegolnie tylem ,
                  rownolegle do kraweznika.Jednak te lekcje dodatkowe bardzo mi pomogly, jezdzil
                  ze mna doswiadczony kierowca, ktory mowil na co zwracac, a na co nie, uwage.
                  Jesli mozna ci poradzic, to moze rozwaz takie jazdy z kims doswiadczonym, w
                  malo uczeszczanych miejscach.Zeby jezdzic, jak teraz jezdze,bez obaw i
                  spokojnie, musialam przejezdzic troche i troche zaliczylam otarc i polamanych
                  misek olejowych albo urwane tlumiki . Tak sie sklada , ze mam blisko do pracy,
                  wiec zawsze sobie dodaje km , bo to i zdrowiej jak sobie samochod wiecej
                  pojezdzi , silnik sie tak nie niszczy.Tutaj chodzenie kobiety zwraca uwage
                  kierowcow . Trabia, patrza sie..Wszyscy jezdza , wiec i ja jezdze tez, do
                  sklepu 200m :)
    • szary_ptak Re: boje sie jezdzic samochodem 19.01.02, 22:44
      Gość portalu: K. napisał(a):

      > Boje sie jezdzic samochodem. Tak,jestem kobieta,ale to akurat nie ma tu chyba
      > znaczenie?Mam prawo jazdy ale samochodem jezdze tylko wieczorem,kiedy moj maz
      > chce sie napic.

      Moze to, co napisze - bedzie troche z innej bajki...
      Nie tak dawno rozmawialam z kolega, ktory, tak jak ja - prawo jazdy ma, ale nie
      jezdzi...Chociaz przydaloby sie...I, po dluzszym zastanowienu powiedzial mi
      dziwna rzecz: ze to jego "niejezdzenie" to jakby dzialanie instynktu
      samozachowawczego...bo on zdaje sobie sprawe, ze to tak latwo, przy predkosci
      jakiejstam, gdy tylko on w samochodzie - skrecic kierownica w prawo...

      ESL ma racje co do sposobu "oswojenia" z samochodem ... Tak nauczyla sie jezdzic
      moja znajoma - po ilustamletnim niejezdzeniu od uzyskania prawa jazdy - cwiczyla
      w niedziele rano, na pustych ulicach...przez chyba 2 miesiace...I teraz jezdzi
      bardzo dobrze.

      Ale...chyba nic na sile - kazdy musi sam zdecydowac. Jezeli ja wole jezdzic
      taksowkami i pociagami - nikomu nic do tego. Koszty - porownywalne...

      Pozdrawiam
      • Gość: K. Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 23:50
        Ale ja chce jezdzic!Czasem sobie mysle,jak fajne byloby sunac sobie
        uliczka,sluchajac dobrej muzyczki z radyjka. Ale jak siedze w samochodzie,to
        jestem spanikowana i robie czasem glupie rzeczy. A przed jazda mysle caly
        czas,ze za chwile bede prowadzic.
        bardzo pomagaja mi wasze rady,wyobrazcie sobie,ze wczoraj wsiadlam i wozilam
        mojego meza, dzisiaj tez. nie bylo super (troszke przytrzymywalalm sprzeglo i
        potem smierdzialoo w samochodzie),ale nie bylo tak zle. pomogly mi wasze slowa.
        Np. to ze zamiast myslec nad tym,co bedzie,czy mi cos nie wyjedzie itp., trzeba
        po prostu wsiasc i jechac...I niech inni uwazaja,na mnie!I jutro,w
        niedziele,zamierzam pojezdzic-moze sie uda;-)
        dzieki za slowa otuchy,niby to nic,a jednak tak wiele:-)))
        • angelfish Re: boje sie jezdzic samochodem 20.01.02, 14:51
          Gość portalu: K. napisał(a):

          pomogly mi wasze slowa.
          >
          > Np. to ze zamiast myslec nad tym,co bedzie,czy mi cos nie wyjedzie itp., trzeba
          > po prostu wsiasc i jechac...I niech inni uwazaja,na mnie!
          > dzieki za slowa otuchy,niby to nic,a jednak tak wiele:-)))

          Czesc K,
          to byly moje slowa i baaardzo sie ciesze, ze Ci pomoglo...a skoro pomoglo to
          bedzie coraz lepiej:)))))))))))zobaczysz!!
          wiekszosc dziewczyn, ktore znam i ktore maja problemy z jazda to glownie przez
          ich myslenie typu- jeju pewnie nikt mnie nie zauwazy, wiec musze uwazac i na
          siebie i na innych. Blad. Czuj sie najwazniejsza!!! I jezdzij bezpiecznie!:-)))
          A juz niedlugo bedziesz mogla sobie sluchac muzyczki wyluzowana....i
          skoncentrowana na TYM co trzeba ( a nie na tym co nie trzeba:-))))))))
          Pozdrawiam Cie,
          A
    • Gość: tagota sprawa jest prosta! IP: *.*.*.* 20.01.02, 17:32
      nie jestes jedynym kierowca ktory ma taki strach. Sprawa jest prosta - musisz
      nauczyc sie jezdzic od nowa. Popros kogos bliskiego (przy kim nie bedziesz sie
      stresowac), zeby Ci pomogl. Bierzecie auto, jedziecie najlepiej za miasto i
      powoli sie uczysz, najpierw na ulicach pustych, pozniej malo ruchliwych itd.
      Jesli piszesz, ze boisz sie , ze auto ci zgasnie, lub sie stoczy, to wnioskuje,
      ze nie masz podstawowoej wiedzy na temat jego uzytkowania. Co jest łatwiejsze-
      stresowac sie do konca zycia, czy poprosic meza o pomoc????Życze powodzenia!
    • Gość: Lucyna Re: Do Kasi IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 18:46
      Kasiu, więcej wiary w siebie i dużo pozytywnego myślenia a napewno Ci się uda,
      ale to tylko od Ciebie samej zależy. Życzę powodzenia
      "L"
    • Gość: K. Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 12:15
      Jezdze juz czwarty dzien,dzieki waszej pomocy:-). Co prawda,robie bledy,np
      dzisiaj,przy dosyc duzym ruchu najpierw zgasl mi samochodzik,kiedy mialam
      ruszac, a potem skrecilam w prawo nie puszczajac migacza.Ale poza tym, bylo ok.
      Poznaje samochod (i on poznaje mnie;-))Dzieki za slowa otuchy i wiare w moje
      mozliwosci,
      to na dzisiaj tyle z "pamietnika bojacej sie jezdzic", milego tygodnia:-)
      • Gość: Sven Re: boje sie jezdzic samochodem IP: 212.191.129.* 21.01.02, 13:00
        Droga K,
        Ten sam problem zwalczyla niedawno moja zona. Majac prawo
        jazdy i brak praktyki wykupila kilka jazd co pozwolilo jej
        wstepnie oswoic sie z autem.
        Moze juz to wiesz, ale sztuka ruszania autem polega na tym, ze
        puszczajac powoli sprzeglo auto zaczyna powoli ruszac. Gdy to
        czujesz, nie przyspieszaj momentu puszczania, tylko caly czas
        puszczaj powoli. Uzyskasz wtedy tak wazna plynnosc w
        ruszaniu.
        Wazne jest by nie ulegac presji jadacych z tylu. Jezeli sie
        spiesza to Cie omina, a jezeli utkniesz badz zgasnie ci auto,
        masz klopot z podjeciem decyzji to nikt nie zatrabi jezeli
        szybko wlaczysz swiatla awaryjne. Wtedy kazdy uzna ze ma
        przed soba problem i go ominie. To sprawdzony patent - dziala i
        pomaga. Bez awaryjnych moga zatrabic i tylko Cie zestresowac.
        Jezeli masz obiekcje co do wystarczajacej ilosci miejsca do
        parkowania to nie parkuj tam. Pojedz dalej, zaparkuj swobodnie
        ale bez stresu. Nie musisz zaparkowac pod samym sklepem.
        Jezdze juz dlugo, a zasadzie pozostaje wierny.

        Mam nadzieje ze Twoja ksywka rozwinie sie z K na Kierowca ;-)
        Powodzenia
      • malwinamalwina Re: boje sie jezdzic samochodem 21.01.02, 13:48
        jesli to nowy samochod - nie moze zgasnac ! z przyjemnym zdziwieniem odkrylam to zmieniajac moja
        stara krype na cos" wspolczesnego"
        a jesli stara krypa - to nie twoja wina
        sprobuj dac do uregulowania (sprzeglo) - twoj maz moze przyzwyczajony wiec nie zwraca uwagi -
        prawdopodobnie sprzeglo "bierze" nie w tym miejscu co trzeba.
        To ten kto nie ma obaw na poczatku jazd jest niebezpieczny ! trzymaj sie - ja tez sie obawialam ale
        przymus mnie przycisnal, trzeba bylo i koniec kropka.
        (juz nawet nic nie mowie o swojej klaustrofobi w tunelach ! bo po co ! tu sa same tunele !!!!
        A zyc trzeba :-)
    • Gość: K. Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 29.01.02, 00:15
      Dla tych,ktorzy mnie jeszcze pamietaja. Dzisiaj po raz pierwszy jechalam sama
      samochodzikiem, bez osoby towarzyszacej! I wiecie co,naprawde nic mi sie nie
      stalo i bylo przyjemnie!
      pozdrawiam i dzieki za rady,przydaly sie!
      • Gość: Renka Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.home.cgocable.net 29.01.02, 10:08
        Ja uwielbiam jazde samochodem. To relaks. To takie spacerowanie wsrod tlumow,
        bez specjalnego wysilku, sluchajac muzyki.Tu, gdzie mieszkam, nikt nie chodzi,
        chyba , ze sporadycznie. Tylko przy glownych ulicach ludzie chodza,
        wiec samochod jest bardzo wazny. Samochod zachowuje sie jak zywe stworzenie,
        wiesz mi. Przedwczoraj kupilam sobie nowy pokrowiec na siedzenie, nawet byl
        fajny, skorzany z ortopedycznym walkiem na plecy. Przez 24 godziny cieszylam
        sie nim.Pozrywaly sie tasiemki i inne zamocowania. Oddaje go.Tak faktycznie
        chyba sie nie podobal mojemu "stworzeniu". Moj samochod ma wielkiego orla
        amerykanskiego na tylnej szybie.Jest bialy i ma biale rims, czarne szyby. W
        srodku szare siedzenia, skorzane.Bialy kolor jest niezly, lubie , ale troche
        slabo widoczny w zimie w zawieje sniezne.
        • Gość: K. do Renki IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 29.01.02, 14:31
          A jakim samochodem jezdzisz,jesli moge wiedziec?:-)
          • Gość: Renka Re: do Renki IP: *.home.cgocable.net 30.01.02, 04:18
            A dlaczego pytasz? Chcesz sie pochwalic swoim ? Mow , jakim ty jezdzisz, i tak
            mnie nie przebijesz.Takiego orla to mam tylko JA.I to jest MOJ samochod, nie
            meza.
            • Gość: K. Re: do Renki IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 19:54
              mitsubischi eclipse, a jakim ty okazem jezdzisz?
              • Gość: Renka Re: mitsubishi..eclipse IP: *.home.cgocable.net 30.01.02, 20:32
                No widzisz, to pewnie jest torpeda, a ja jezdze max 115 km/h, bo taka
                dopuszczalna mamy predkosc. Moj znajomy Niemiec, powiedzial, ze jakby mial
                jezdzic w Niemczech tym fordem escortem, ktorym tu jezdzi, to by mu sie na
                bahnie rozpadl. On ma BMW , kilkunastoletnie (nawet) , ale wyciaga srednio 250
                km/godz Moje auto to specjalna produkcja Chryslera, mala seria,ale bardzo
                dobrze wyposazone, pelny automat, a jak sie zepsul szybkosciomierz, to w calej
                pln Ameryce na komputerach tego szukali i gdzies znalezli, uzywany w Teksasie ;)
                W tym wielkim miescie jest tylko jeden mechanik, ktory jest PRZESZKOLONY do
                tego auta, naprawde..hahahaa.Nie bede zdradzac marki, bo tu jest na forum
                mnostwo wscibskich i komentatorow, poza tym moglabym sie zdradzic, kim jestem .
                Po tej stronie oceanu sprawy troszke inaczej wygladaja.Cenie prywatnosc.
                • Gość: K. Re: mitsubishi..eclipse IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 01.02.02, 20:36
                  Oj,szkoda ze nie chcesz powiedziec,co to za samochod,moze mi napiszesz na priva?
                  Moj maz,ktory uwielbia samochody i sledzi tez to forum, umiera z ciekawosci:-)
                  tina76@wp.pl
            • Gość: K. Re: do Renki IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 19:55
              a pytam z czystej ciekawosci,bo tak opisywalas ten swoj pojazd,jakby to co
              najmnej byla rakieta;-)))
              pozdrawiam
      • Gość: Ally Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 12:12
        Gość portalu: K. napisał(a):

        > Dla tych,ktorzy mnie jeszcze pamietaja. Dzisiaj po raz pierwszy jechalam sama
        > samochodzikiem, bez osoby towarzyszacej! I wiecie co,naprawde nic mi sie nie
        > stalo i bylo przyjemnie!
        > pozdrawiam i dzieki za rady,przydaly sie!

        Moje gratulacje K! Cieszę się,że się w końcu przełamałaś! Sama widzisz,że nie
        taki diabeł straszny... Teraz czekają cię już tylko same przyjemności.
        Bardzo lubię Twój wątek – jakbym widziała samą siebie sprzed roku. Doskonale
        pamiętam spocone dłonie i panikę, którą we mnie wywoływały pierwsze jazdy po
        mieście. To wszystko minie –musisz jednak dużo ćwiczyć. Postaraj się jeździć jak
        najczęściej. Z biegiem czasu zacznie Ci to sprawiać coraz większą frajdę, a za
        parę miesięcy zaczniesz się zastanawiać jak mogłaś dotychczas radzić sobie bez
        auta. Szerokiej drogi K!
        Pozdrawiam Ally


        • Gość: Renka Re: samochodzik IP: *.home.cgocable.net 30.01.02, 19:06
          Moj samochod jest automatic. Lubie wszystko jak najprostsze. Aparaty
          fotograficzne tez , chociaz mam taki reczny, stary Ikon i trzeba tam wszystko
          ustawiac prezd zrobieniem zdjecia.Jednak najwygodniejszy jest automatyczny.
          Nie zapomnialam samochodow z biegami, ale automat jest dla mnie.
          Wiesz K. , moj samochod wyroznia sie wsrod innych troche tym orlem, ale tu
          jezdza takie samochody, ktorych gdzie indziej nie uswiadczysz. To samochodowa
          mecca.Ja sie kieruje wygoda tylko i wylacznie przy kupnie samochodu.Nie bardzo
          znam sie na markach, tzn odrozniam chevroleta od mercedesa, ale juz gorzej z
          chryslerem i jakims japonczykiem. Ja lubie miekkosc, komfort i plynna
          jazde.Takze dobra muzyke, new age music.Rzadko kto to lubi, specjalny gatunek.
        • Gość: K. Re: boje sie jezdzic samochodem IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 19:58
          Dziekuje:-)))
          • Gość: MARIPOSA MITSUBISHI ECLIPSE IP: *.biz.mindspring.com 31.01.02, 00:41
            eclipse jest calkiem fajne. moze tez sobie kupie. mam tylko wobes tego pytanie
            istotne:
            1. czy masz automatica
            2. jak jest z serwisem mitsubishi w Polsce
            3. czy sie psuje
            4. poprosze o wrazenia ogolne.

            z gory dziekuje

            jeszcze ciagle przerazona,

            mariposa
            • Gość: K. Re: MITSUBISHI ECLIPSE IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 09:54
              Tak,bardzo fajne,ale przyznasz ze dla poczatkujacego kierowcy to
              troche "ciezki" samochod...
              1.absolutnie manual-tylko Amerykanie mogli wymyslic automatica do sportowego
              samochodu;-)i z turbo,bo jest ciezki i bez turbo slabo sobie daje rade
              2. nic powaznego sie nie psuje,dlatego nie wiem, jak wyglada ASO w PL
              3. troche sie psuje,ale to glownie pierdoly
              4. szybki,za szybki jak dla mnie.Jak sie domyslasz,to "ulubieniec" mojego meza
              nie moj...Ale na trasie jest baaardzo wygodny i daje poczucie bezpieczenstwa.
              Gorzej z poruszaniem sie po malych uliczkach,a co dopiero mowic o parkowaniu!
              Jak chcesz wiedziec wiecej,to napisz na priva,bo to w koncu forum psycho a nie
              auto:-)pozdr.
              tina76@wp.pl
              • mariposa samochod dla laika 31.01.02, 17:50
                no to chyba ta eclipsa odpada, choc calkiem ladna.

                dla mnie priorytetem jest:
                1. kolor
                2. absolutna bezkonfliktowosc (czyli nic nie brzeczy, nie stuka, nie warczy)
                3. latwosc parkowania

                no moze dodalabym jeszcze uchwyt na kubki ;-)

                czy jest jakies autko dla mnie???
                • Gość: roseanne Re: samochod dla laika IP: *.sympatico.ca 31.01.02, 18:09
                  a moze chcesz suzuki
                  kolor- mozna wybrac
                  podobno latwo sie nim manewruje (ja nie prowadze, zaznaczam od razu)
                  sa 3 uchwyty na kubki
                  nie stuka, bzyczy czasami jak jest zimno
                  • kwieto Re: samochod dla laika 31.01.02, 18:19
                    Mitsubishi colt
                    Mazda 323
                    Rover 121
                    Ford c25 (prototyp, nazwa od numerku koloru w klasyfikacji Pantone'a, taki
                    ladniutki pomaranc)

                    Jeszcze pare sie znajdzie...
    • magdandt Re: boje sie jezdzic samochodem 31.01.02, 18:43
      Musisz zacząć jeździć bez niego!!! Na przykład w sobotę do marketu - nie ma ruchu. Mnie zmusiła zmiana charakteru pracy. Jeśli chciałam pracować dalej musiałam jeździć. Tylko nie zaczynaj oswajania się z samochodem z mężem!!! Rano, np o 8 w sobotę albo w niedzielę spokojnie usiądź i na początek opanuj 1 trasę. Potem 2 - np do sklepu i do mamy. To działa - uwierz. A strach zmniejsza się z każdą godziną. Czasami powróci nagle wieczorem w łóżku kiedy przypomnisz sobie jaki błąd zrobiłaś - strach zmniejszy się ale nie powinien nigdy zniknąć bo wtedy byłabyś jak ci młodzi debilni faceci wyprzedzający przed czerwonymi światłami - u nich kierują jądra nie głowa. Ty jesteś kobietą i powinna tobą kierować głowa. Nie przejmuj się tylko próbuj!;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka