jak_dlugo_jeszcze
15.12.08, 14:42
Jak długo zajęło Wam całkowite wyleczenie się z beznadziejnej, nieszczęśliwej
miłości?
Przez całkowite rozumiem do czasu, gdy udaje się spędzić 24 godziny życia bez
myślenia o tamtej osobie?
Nawet jeśli nie ma juz takich uczuć, jak były kiedyś, jeśli można w miarę
spokojnie o tym myśleć, bez bólu ani nerwów, ciągle cos tam w środku jeszcze
trochę tęskni i pragnie ta druga osobę zobaczyć, dowiedzieć się co u niej
słychać, jak się ma itp.
Ile lat zajęło Wam wyleczenie tych wszystkich "objawów"?
Ja właśnie zaliczyłem siódmy rok od momentu, jak coś zaczęło między nami
"iskrzyć", cztery i pól roku od ostatniego spotkania, 3 i pól roku od
ostatniego kontaktu...