moon_witch
30.01.09, 14:03
W gabinecie lekarza specjalisty, jestem uciążliwym pacjentem. To ja
zadaję pytania, potarfię powiedzieć,ze tego to ja nie chcę, wolę
tamto. Lekarz musi, ze mną przeprowadzać negocjacje.Tłumaczyć co i
dlaczego. Pilnuje czy mi podaje właściwa dawkę. Trzymam jak to się
zwykło, rzec rękę na pulsie, na koniec mówie,ze godzina 8.00 rano
nie jest dla mnie dobra, bo wolę poppłudniu ze względu na to, że
dobrze się jest wyspać. Wychodzę i czuję że lekarz ...jest mną
bardzo, bardzo zmęczony. A jak jest z wami, czy jesteście jak glina
w rękach lekrza, ufni i potulni, a lekarz robi z wami to co
zechce, czy też dochodzi u was do negocjacji z lekarzami i
męczących dyskusji?