Dodaj do ulubionych

Jestem trudnym pacjentem.

30.01.09, 14:03
W gabinecie lekarza specjalisty, jestem uciążliwym pacjentem. To ja
zadaję pytania, potarfię powiedzieć,ze tego to ja nie chcę, wolę
tamto. Lekarz musi, ze mną przeprowadzać negocjacje.Tłumaczyć co i
dlaczego. Pilnuje czy mi podaje właściwa dawkę. Trzymam jak to się
zwykło, rzec rękę na pulsie, na koniec mówie,ze godzina 8.00 rano
nie jest dla mnie dobra, bo wolę poppłudniu ze względu na to, że
dobrze się jest wyspać. Wychodzę i czuję że lekarz ...jest mną
bardzo, bardzo zmęczony. A jak jest z wami, czy jesteście jak glina
w rękach lekrza, ufni i potulni, a lekarz robi z wami to co
zechce, czy też dochodzi u was do negocjacji z lekarzami i
męczących dyskusji?
Obserwuj wątek
    • jurek.powiatowy Re: Jestem trudnym pacjentem. 30.01.09, 14:07
      Wybieram takiego lekarza, któremu ufam. Jeżeli po pierwszej wizycie mam jakieś
      zastrzeżenia to po prostu zmieniam lekarza.
      W leczeniu najważniejsze jest nie tylko leczenie ciała ale i psychiczne
      podejście. Jeżeli ufam lekarzowi i wierzę, że to co mi przepisuje, to szybciej
      powracam do zdrowia.
      • moon_witch Re: Jestem trudnym pacjentem. 30.01.09, 14:09
        Ja mam pooperacyjne komplikacje. Dlatego starcilam zaufanie do
        lekarzy,ze sa wstanie mi pomoc. Musze to zaufanie na nowo zobyc do
        nich.
        • leda16 Re: Jestem trudnym pacjentem. 30.01.09, 19:10
          starcilam zaufanie do
          > lekarzy,


          Na przeciwko dziesiątków tysięcy kończących się śmiercią błędów i zaniedbań lekarskich, to zdrowa postawa
    • ca-ti Re: Jestem trudnym pacjentem. 30.01.09, 17:01
      moon_witch napisała:

      > W gabinecie lekarza specjalisty, jestem uciążliwym pacjentem.
      Wychodzę i czuję że lekarz ...jest mną
      > bardzo, bardzo zmęczony.





      A jak jest z wami, czy jesteście jak glina
      > w rękach lekrza, ufni i potulni, a lekarz robi z wami to co
      > zechce, czy też dochodzi u was do negocjacji z lekarzami i
      > męczących dyskusji?



      Ja w przeciwieństwie do Ciebie rozróżniam upierdliwość i asertywność.

      • moon_witch Ty w ogóle ci-ta 30.01.09, 17:19
        pobijasz rekordy w wyscigu przerostu Ego. Czy jest coś czego
        jeszcze nie rozrózniasz?
        • ca-ti Re: Ty w ogóle ci-ta 30.01.09, 22:05
          moon_witch napisała:

          > pobijasz rekordy w wyscigu przerostu Ego. Czy jest coś czego
          > jeszcze nie rozrózniasz?


          1. Mój nick to ca-ti.
          2. Nie wiedziałam, że prowadzisz jakieś badania. Ja nie startowałam
          w zadnym wyścigu.
          2. Ego w języku polskim jest rzeczownikiem pospolitym, a więc w
          środku zdania pisane jest z małej litery.
          3. Trzeba było uprzedzić, że zadajesz pytanie klakierom,
          przytakującym Twojej tezie.
          4. Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, gdyż stwierdziłam, że
          rozróżniam upierdliwość i asertywność.
          5. Radziłabym popracować nad aspektem autorytetów w Twoim życiu, bo
          z Twojego postu, gdzie piszesz o boksowaniu się z lekarzami dość
          jasno on się wybija.
          6. No i generalnie życzę Ci szczęścia w życiu; ludzie szczęśliwi nie
          bywają agresywni.
          • moon_witch Re: Ty w ogóle ci-ta 30.01.09, 22:14
            Mi się wydaje, że ty scigasz się sama ze sobą. Co post to więcej
            jadu, krytyki i ataku wobec ludzi.
            Czy ty aby dobrze się czujesz?
            • ca-ti Re: Ty w ogóle ci-ta 30.01.09, 22:21
              moon_witch napisała:

              > Mi się wydaje, że ty scigasz się sama ze sobą. Co post to więcej
              > jadu, krytyki i ataku wobec ludzi.
              > Czy ty aby dobrze się czujesz?

              Mało kogo interesuje co Ci się wydaje.
              A tym lekarzom to ja tylko współczuję. Takie babsko w gabinecie to
              horror, he he...

              • moon_witch Re: Ty w ogóle ci-ta 30.01.09, 22:24
                No widzsz cita, ty się żle czujesz. Przebywanie na forum taką cię
                robi, czy po prostu wyszło szydło z worka?
                • ca-ti Re: Ty w ogóle ci-ta 30.01.09, 22:54
                  moon_witch napisała:

                  > No widzsz cita, ty się żle czujesz. Przebywanie na forum taką cię
                  > robi, czy po prostu wyszło szydło z worka?



                  Jak Ty na takim poziomie jak tutaj dyskutujesz z tymi lekarzami, to
                  nie zdziw się jak któregoś pięknego dnia jeden z nich wywali Cię z
                  gabinetu na zbity pysk.

                  Brak argumentów pokrywasz chamstwem. I tu się z Tobą zgodzę - źle
                  się czuję w towarzystwie prostaków, dlatego wolałabym aby na tym
                  forum ich nie było, wtedy z pewnością poczułabym się lepiej.
                  Zdaję sobie jednak sprawę, że nie zrobisz mi tej uprzejmości i nie
                  przestaniesz tu bywać, dlatego sama zrobię coś dla siebie i
                  przestanę Cię czytać, nie sil się więc na kolejne wiadro pomyj.





                  • moon_witch Re: Ty w ogóle ci-ta 30.01.09, 23:12
                    O czytywanie mnie nigdy bym cie nie posadzila. Ty natomiast 'netowa
                    terapeutko' tracisz coraz bardziej kontrole nad swoimi emocjami. Ja
                    tez bym sobie zyczyla aby swiat byl piekny i idealny i bez chamow,
                    ale te chamy sa mi czasami potrzebne aby zobaczyc na jakich
                    filarach ten swiat stoi.
    • jan_stereo Nie chodze do lekarza n/t 30.01.09, 20:36
    • sopherss Re: Jestem trudnym pacjentem. 30.01.09, 20:49
      To musi być bardzo męczące traktować lekarza jak przeciwnika, nie ufać mu i
      utrudniać mu pozytywne nastawienie do siebie. Możesz sobie prowadzić swoją
      prywatną krucjatę ale do czego to ma prowadzić?
      • moon_witch Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 30.01.09, 21:12
        sopherss napisał:

        > To musi być bardzo męczące traktować lekarza jak przeciwnika, nie
        ufać mu i
        > utrudniać mu pozytywne nastawienie do siebie. Możesz sobie
        prowadzić swoją
        > prywatną krucjatę ale do czego to ma prowadzić?
        ......................
        zabawna jestes! czy nos jet dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa?
        • greengrey Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 30.01.09, 21:25

          zabawna jesteś- to Ty jesteś potrzebna lekarzowi, czy lekarz
          potrzebny jest Tobie?
          • moon_witch Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 30.01.09, 21:29
            Lekarz ma mnie przekonać o skutecznosci swojej metody leczenia.
            Musi mi ją przedsatwić i wyłożyć tak abym zrozumiała co się stało i
            dlaczego.I jakimi metodami najlepiej bedzie usunąc problem. wtedy
            będe mu ufać.
            • sopherss Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 30.01.09, 21:41
              > Lekarz ma mnie przekonać o skutecznosci swojej metody leczenia.
              > Musi mi ją przedsatwić i wyłożyć tak abym zrozumiała co się stało i
              > dlaczego.I jakimi metodami najlepiej bedzie usunąc problem. wtedy
              > będe mu ufać.

              Wyobraziłem sobie sytuację w której lekarz usiłuje Cię przekonać do jakiegoś
              leku, a Ty konsekwentnie mówisz nie, oczekujesz kompletnych wyjaśnień, wzorów
              chemicznych i narzekasz na to że chorujesz.

              Zgadzam się, że lekarz ma leczyć, że ma informować o stosowanych metodach
              leczenia ale nie popadajmy w paranoje. Konfrontacyjne nastawienie, podejrzliwość
              i jawne lekceważenie medyków ("Nie przyjdę o 8 rano bo lubię se pospać" -
              mniemam że wielu lekarzy w mniej lub bardziej kulturalny sposób zaleciło by
              udanie się do kogoś innego) oraz podważanie ich kompetencji średnio sprzyja
              satysfakcjonującej relacji lekarz-pacjent. A jak lekarz będzie do Ciebie
              zniechęcony to i skuteczność leczenia może być mniejsza.
              • moon_witch Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 30.01.09, 21:57
                Jeszcze nie wylozylam mojego problemu.

                Ale widze ze ty jestes za uznaniem kompetencji lekarza w slepo, jak
                w wojsku. Tak czlowoiek normalny, zauwaz slowo normalny, nie
                funkcjonuje, jedynie wyprany z rozumu.
                • sopherss Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 30.01.09, 22:18
                  moon_witch napisała:

                  > Jeszcze nie wylozylam mojego problemu.
                  >
                  > Ale widze ze ty jestes za uznaniem kompetencji lekarza w slepo, jak
                  > w wojsku. Tak czlowoiek normalny, zauwaz slowo normalny, nie
                  > funkcjonuje, jedynie wyprany z rozumu.

                  Nie dyskutujemy o Twoim problemie a o postawie wobec lekarzy.Chyba że z tym
                  jakoś się Twój problem wiąże.

                  Nigdzie nie napisałem także o konieczności ślepego podporządkowania, lekarzom -
                  im więcej aktywności, sprawdzania tym większe poczucie sprawstwa i
                  odpowiedzialności za swoje życie. Ale nastawienie totalne anty nie jest moim
                  zdaniem użyteczne.

                  Jeśli oczekujesz od kogoś szacunku i pozytywnego nastawienia zachowuj się tak
                  samo wobec niego.
                  • moon_witch Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 30.01.09, 22:22
                    Jeżeli poddam cos w wątpliwosć, jeżeli powiem niestety, nie ale
                    taka metoda leczenia mi nie odpowiada, to według ciebie oznacza to
                    brak szacunku?! to na jakim świecie ty żyjesz?
            • greengrey Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 30.01.09, 22:15
              > Lekarz ma mnie przekonać o skutecznosci swojej metody leczenia.
              > Musi mi ją przedsatwić i wyłożyć tak abym zrozumiała co się stało
              i
              > dlaczego.I jakimi metodami najlepiej bedzie usunąc problem. wtedy
              > będe mu ufać.

              w zupełności sie z tym zgadzam.

              Masz prawo do wątpliwości i pytań, a lekarz powinien wyjaśnić
              sytuację i zaproponować najlepsze w swojej ocenie -postępowanie.
              Decyzja, czy na nie wyrazisz zgodę- zawsze należy do Ciebie.

              jednak w Twojej postawie czuję podejrzliwość i brak zaufania- a
              priori. Szkodzi to w całym "procesie" leczenia- przede wszystkim -
              Tobie.

              Tylko lekarz, w którego kompetencje wierzysz i do którego masz
              zaufanie -może Ci pomóc,bo tylko wtedy podejmiesz współpracę i
              zastosujesz się do określonej drogi postępowania

              bo skuteczne leczenie to.. kooperacja

              więc wybierz takiego, który jest dobry i zaufaj
              • moon_witch Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 30.01.09, 22:20
                Masz rację. Tutaj prowadzi się specjalne fora, gdzie jest kazdy
                jeden lekarz w Szwecji i jego metody oceniane przez pacjentów.
                Pacjenci polecją sobie lekarzy i tak dzieki temu forum dowiedziałam
                się,ze są naprawde doskonali specjalisci, którzy rzeczywiscie leczą.
                • sopherss Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 30.01.09, 22:25
                  > Masz rację. Tutaj prowadzi się specjalne fora, gdzie jest kazdy
                  > jeden lekarz w Szwecji i jego metody oceniane przez pacjentów.
                  > Pacjenci polecją sobie lekarzy i tak dzieki temu forum dowiedziałam
                  > się,ze są naprawde doskonali specjalisci, którzy rzeczywiscie leczą.

                  W Polsce takoż: znanylekarz.pl dobrylekarz.info
                  rankinglekarzy.pl
                • leda16 Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 31.01.09, 08:08
                  Tutaj prowadzi się specjalne fora, gdzie jest kazdy
                  > jeden lekarz w Szwecji i jego metody oceniane przez pacjentów.


                  No, bez przesady! Do głowy by mi nie przyszło, żeby tracić czas na czytanie ignoranckich ocen pacjentów, choćby z tego tytułu, że każdy człowiek choruje trochę inaczej, każdy organizm reaguje lepiej lub gorzej na stosowaną farmakoterapię. Ja natomiast chciałabym mieć pewność, że ewidentne błędy i zaniedbania lekarza będą natychmiast skutecznie i surowo ukarane przez komisję kontroli zawodowej bądź prawo. Takiej pewności w Polsce korporacje lekarsie ani sądy ludziom nie dają. Kwitnie łapówkarstwo i CELOWE (sterowane przez władzę) ograniczenie dostępu chorym do specjalistów i drogich acz wysoce skutecznych procedur leczniczych). Może w Szwecji jest inaczej, chociaż na to mi z Twoich wypowiedzi nie wynika, skoro laik musi przyjmować postawę nieufności i próby kontrolowania specjalisty. Zwłaszcza humorystycznie wygląda ocena kompetencji zawodowych lekarza przez...pacjentów :). To tak, jak ja bym chciała skontrolować parametry wytrzymałości betonu w projecie mostu. Oczywiście zaufanie do lekarza może być skutecznym placebo, niemniej jednak w Polsce, przy takim a nie innym ustawieniu opieki zdrowotnej zakrawa ono na głupotę i naiwność.
                  • moon_witch Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 31.01.09, 10:28
                    Zgadzam sie, ze kazdy choruje inaczej i reakcje ciala na leki sa
                    diametralnie rozne.Zwalszcza mowi sie o genotypie ludzi z roznych
                    krancow swiata. Inaczej na ten sam lek zareaguje ktos z Europy, a
                    inaczej z np. Afryki. To brzmi nieprawdopodbnie, ale czasami tak
                    jest.
                    Skad pacjecni wiedza jaki lekarz jest dobry? To roznosi sie po
                    miescie, kraju, dzis szybciej niz dawniej. Poza tym pacjenci
                    oceniaja jego podejscie do chorego i empatie.

                    Ja slyszalam juz tyle opinii na temat tego szpitala, gdzie mnie
                    lecza, iz sama nie wiem co mam o nim myslec. Jest pare dobrych
                    lekarzy w tym miescie, ale czy sie do nich czlowiek dostanie?
                    • leda16 Re: Pozytywne nastawienie dos iebie ha ha hah 01.02.09, 08:47
                      Skad pacjecni wiedza jaki lekarz jest dobry? To roznosi sie po
                      > miescie, kraju, dzis szybciej niz dawnie


                      Ano właśnie, ploty rozchodzą się lotem błyskawicy. Z kompetentną oceną ani z prawdą nic wspólnego nie mają. Plota może zniszczyć czyjąś karierę zawodową lub wywindować miernotę. Uważam, że jeżeli lekarz ma specjaizację, to jest w swoim fachu kompetentny. Nie podejrzewam go też o celowe szkodnictwo. Co najwyżej nadgorliwość w realizowaniu wytycznych NFZ. Co do psychologów przyjmuję generalną postawę: NIE LECZĄ ani NIE POMAGAJĄ. Po prostu srtawiają diagnozę i prowadzą psychoterapię.



                      Poza tym pacjenci
                      > oceniaja jego podejscie do chorego i empatie.


                      Ha, ha, ha - czyli jak suszą zęby do pacjenta :))). Na zasadzie - ach, jaki miły, grzeczny, słodki, przystojny...a ten to taki burkliwy, niemiły i nos ma krzywy...
    • ni24 Re: Jestem trudnym pacjentem. 31.01.09, 15:20
      ooo i znow jakis twoj ciekawy post!!!!
      jak wyzej napisalam tobie jest potrzebny lekarz od"głowy"!
      • moon_witch Re: Jestem trudnym pacjentem. 31.01.09, 15:48
        Do lekarza od 'glowy' idzie sie wtedy, gdy sie czlowiek zle czuje
        psychicznie. Twoje reakcje, pani doktor, swiadcza,ze masz zbyt
        slabe nerwy aby pracowac z ludzmi. I wczesniej, czy pozniej uderzy
        to w ciebie sama. Powodzenia i troche wiecej wymagan od siebie jako
        lekarza w przyszlosci, bo dzis w EU jest latwo zameldowac bledy
        lekarskie i ewntualna legitymacja moze byc zrewidowana. To tyle ode
        mnie.
        • ni24 Re: Jestem trudnym pacjentem. 01.02.09, 12:17
          jestes trudnym pacjentem....zgadzam sie z toba
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka