20.03.09, 18:04
Mam pytanie,ktore nurtuje mnie od dluzszego czasu . czuje ze wariuje,jestem
niby szczesliwa mezatka,matka rocznego brzdaca.
Zauwazylam ze moj maz zmienil sie od niedawna w stosunku do mnie,przebywa
zadko w domu,w tel.pelno tel od kolezanek z pracy,coraz czesciej wraca pozniej
z pracy. Jestem zazdrosna,ale nasz staz malzenstwa -2 lipca minie 2 lata,co
mam zrobic aby zaufac ze jest ze mna ,ze kocha,szanuje.Coraz czesciej sie
sprzeczamy ,w wyniku czego podnosi na mnie rece ,wyzywa. Poradzcie mi co
robic. Kocham go i ta sytuacja jest straszna.
Obserwuj wątek
    • nienill uwielbiam te posty szczesliwych kobiet 20.03.09, 18:39
      ktore sa bite przez swoich mezow


      lepsze niz kabaret na dwojce
      • mamakoliber Re: uwielbiam te posty szczesliwych kobiet 21.03.09, 23:20
        nienill,widze że znalazłaś swoją ulubioną rozrywke "dokopywanie
        innym" Pochwal się ,że jesteś starą zgorzkniałą panną a facet
        którego miałaś na oku...olał cie ,delikatnie mówiąc
    • asidoo Re: Moj maz 20.03.09, 20:00
      Odkochaj się, przejrzyj na oczy. Nie masz już męża.
    • wredzioszek Re: Moj maz 20.03.09, 20:58


      -tzn, niby? czy szczęśliwą?
      Co to znaczy ze zdarza mu się podnieść rękę? to jest niedopuszczalne, rozumiesz
      to?? jesli Cię uderzyl to juz jest zupelnie inna "para kaloszy".
    • lemoniada83 Re: Moj maz 20.03.09, 22:03
      szczesliwa mezatka - maz podnosi na mnie reke
      bez komentarza!!

      idz do psychologa, bite kobiety niestety kochaja pomimo tego ze sa bite.
      psycholog pomoze ci otworzyc oczy.
      • jan_stereo Re: Moj maz 20.03.09, 22:34
        lemoniada83 napisała:

        > szczesliwa mezatka - maz podnosi na mnie reke
        > bez komentarza!!

        to, ze maz podnosi na nia reke nie ma tu nic wspolnego z jej nieszczesciem/szczesciem. Jakby na Was nie podnoszona rak to juz byscie natychmiast byly szczesliwe ? Co za durne rozumowanie.
      • leda16 Re: Moj maz 21.03.09, 08:47
        idz do psychologa, bite kobiety niestety kochaja pomimo tego ze sa bite.

        Nie stosuj się do powyższej debilnej rady - idź do prokuratora. Psycholodzy nie zajmuję się ściganiem przestępców.
    • malwa.aa Re: Moj maz 20.03.09, 23:42
      Co masz zrobić żeby zaufać, że kocha, że szanuje?

      Sama widzisz, że nie szanuje, bo podnosi rękę.
      Jak masz ufać skoro zamiast tobą i dzieckiem interesuje sie
      koleżankami? Nie ma się co oszukiwać, nie łudź się. Postaw mu się i
      nie pozwól, by cie zdominował - psychicznie i fizycznie. Nie płacz
      jak głupia, nie cierp bezmyslnie. Im będziesz bardziej rozpaczać,
      tym on mocniej bedzie cie olewał.
      Musisz sama przed sobą zobaczyc tę nagą prawdę - on zachowuje sie
      niedopuszczalnie. Nie pozwól mu na to. Za kazdym razem kiedy
      spróbuje cię zaatakować, źle potraktować, olać, zbyć zaprotestuj, że
      co on właściwie robi, co ma znaczyc takie zachowanie. I musisz
      wewnątrz byc gotowa nawet na rozstanie, jesli on nie zmieni swojej
      postawy. Nie wolno ci sie zgodzic na takie jego zachowanie, bo im
      dłuzej będzie to robił tym będzie na wiecej sobie pozwalał, a ty
      bedziesz coraz bardziej uzalezniona, coraz bardziej pogrążona.
      Nie staraj się go zrozumieć, bądź usprawiedliwiać. Ni wolno ci
      utwierdzać go w przekonaniu, ze tak może.
      Jesteś zazdrosna, bo daje ci powody - nie daj sie szantażować
      tekstem o chorobliwej zazdrosci.
      Będzie trudno, jakis czas to potrwa, ale nie masz wyjscia, bo
      trafiłaś na człowieka psychopatycznego.
      Pewnie dla koleżanek jest słodki.
      Nie rób mu scen. Powiedz mu i pokaż, kim jest (mężem, ojcem),
      przypomnij gdzie jego miejsce i jakie zobowiazania.
      Powiedz otwarcie, ze nie zamierzasz z nim zyć, gdy on nie bedzie cie
      szanować. Musisz byc twarda - to walka o twoje zycie, a przeciwnik
      jest jak widać bydlakiem.
      • shachar Re: Moj maz 21.03.09, 00:11
        a Ciebie malwa to juz jebie w kapelusz z tym trolowaniem
        :) no bo czy zdajesz sobie sprawe z tego ze Cie czytaja i jestes
        opiniotworcza?
        potem takie pierdykniete Twoimi utworami rozlaza sie po biurach i
        zarazaja
        • malwa.aa Re: Moj maz 21.03.09, 00:58
          > potem takie pierdykniete Twoimi utworami rozlaza sie po biurach i
          > zarazaja

          Tzn?
    • mskaiq Re: Moj maz 21.03.09, 07:12
      Mysle ze warto zadbac o siebie i za wszelka cene nie okazywac
      zazdrosci. Sprzeczki dziela kazdy zwiazek, unikaj ich. Badz
      pozytywna, usmiechnieta, tylko w taki sposob mozesz pomoc swojemu
      malzenstwu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • agarusz Re: Moj maz 21.03.09, 19:59
        Dzieki ,Napisalam szczerze a opinie na ten temat sa po prostu jakby nie z tego
        swiata,. facet chwali faceta,a kobieta jest ta winna.
        Ty jedna napisalas szczerze i mysle ze warto . My wkoncu sie kochamy ,a to chba
        nic zlego,ze chce walczyc o moje malzenstwo.
        Dziekuje ci za szczera wypowiedz.
        • nienill Re: Moj maz 21.03.09, 21:05
          wywal tę fotkę z wizytówki, bo wstyd dzieciakowi przynosisz

          to jednak przykro miec glupich rodziców
          • agarusz Re: Moj maz 21.03.09, 21:24
            Odwal sie ode mnie!!!!!!!!!!!!!!!!
            cos ci sie nie podoba ?pewnie twoja twarz.wiec wyrzuc lusterka z domu o ile je masz.
            • nienill Re: Moj maz 21.03.09, 21:54
              wiesz, ze te wszystkie frustracje, bicie i brak szacunku bedziesz potem na tym
              swoim "brzdacu" odreagowywała?

              mam nadzieje, ze jak dorosnie, to Ci "podziekuje" za to w taki sposob, w jaki
              sobie na to zasluzysz
              • mamakoliber Re: Moj maz 21.03.09, 23:22
                nienill znasz to z autopsji?
    • moon_witch Jestes malo samodzielna! 21.03.09, 11:04
      Jak ciebie czytam to widze taka typowa kobiete polska, dla ktorej
      bycie mezatka to szczyt ambicji zyciowych! Aby miala te obraczke na
      palcu to wystarczy, to cale szczescie kobiety.

      MADRY nie pozwoli sobie na takie traktowanie ze strony meza.
      Przeciez twoje dziecko rosnie i patrzy na te sielanke, ktora
      tworzycie oboje.
      I albo bedziesz sie kobieto szanowac, albo powielisz wzorce
      motlochu.
      tego typka, ktorego nazywasz mezem, albo podasz na policje za
      rekoczyny i wypieprzysz z domu, albo bedziesz udawac szczesliwa
      mezatke w polskim wydaniu, zabijajc w sobie czlowieczenstwo i
      przekazujac zle wzorce dziecku. Co w koncu odbije sie na psychice
      dziecka.
      W koncu obudz sie i wez sie serio za swoje zycie, bo mozesz
      skonczyc jak wiele innych kobiet z wybitymi zebami i okiem w
      szpitalu! Dosc duza cena za iluzje zwana 'szczesliwym malzenstwem'.
    • cizinec Re: Moj maz 21.03.09, 22:04
      Agnieszko, a czy oprocz tego, ze go kochasz i ze jestescie malzenstwem, jestescie takze przyjaciolmi? Bo to wlasnie to, a nie dlugosc stazu malzenskiego, jest chyba najwazniejsze w zwiazku.
      Nie napisalas nic, czy rozmawialas z mezem o swoich spostrzezeniach/podejrzeniach co do jego osoby. Pytasz sie, "co mam zrobic, aby zaufac ze jest ze mna, ze kocha, szanuje". Wydaje mi sie, ze to nie jest zadanie dla Ciebie, ale dla niego. Co on powinien zrobic, aby odzyskal Twoje zaufanie. I tak na marginesie jeszcze pytanie - za co tak naprawde go kochasz? Moze byc retoryczne, wazne, zebys Ty sama znala odpowiedz.
    • mamakoliber Re: Moj maz 21.03.09, 23:29
      Agarusz! Co to znaczy "podnosi ręce.." spoliczkował cie?złapał za
      ramie..?piszesz o awanturze;jeśli jako pierwsza zadałaś cios,to moim
      zdaniem miał prawo Ci oddać.Nikt nie może bić drugiego człowieka.
      Atmosfera w domu okropna,dziecko widzi przemoc,słyszy awantury a ty
      jesteś kłębkiem nerwów,jeśli już nie radzisz sobie z nerwami idz do
      psychologa. Może zastanów się jakby wyglądało życie bez tego
      mężczyzny.Życze uporania się z problemami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka