gosc.100
14.04.09, 16:36
Kolezanka (15 lat) postanowila schudnac, w ciagu miesiaca zrzucila
10 kilo. wazy 60kg przy wzroscie 175 cm. Cwiczy bez umiaru (np. 200
brzuszkow dziennie), raczej sie nie objada, ale po kazdym posilku
wymiotuje. Twierdzi, ze "ma wszystko pod kontrola". sama bylam w
takiej sytuacji i w moim przypadku skonczylo sie w szpitalu pod
kroplowka. ja tez "mialam wszystko pod kontrola". nie wiem co robic.
jak jej pomoc. ciagle twierdzi, ze jest za gruba. w tej chwili nie
jest chuda, ale wyglada tak " w sam raz". prosze o wypowiedzi osoby,
ktore mialy taka sytuacje albo wiedza jak sobie z nia poradzic.
Ona twierdzi, ze wie kiedy skonczyc, ze nie przesadzi, ale ja z
autopsji wiem, ze to tylko zludzenie. nie wiem jak jej to
uswiadomic. mowi ze chcialaby z tym skonczyc, ale to jest bardzo
ciezkie i nie daje sobie rady. nie chce isc do lekarza. nie wiem
sama czy jest to anoreksja czy bulimia. zreszta to jest mniej wazne.
wazne jest to jak jej pomoc.
Jej rodzice o tym wiedza. Chca ja wyslac do psychologa, ale ona nie
daje sie do tego przekonac. twierdzi, ze tylko namieszaja jej w
zyciorysie i ze nic nie rozumieja. wiem, ze powinna porozmawiac ze
specjalista, ale jak ja do tego naklonic? a moze jest jakis sposob,
zeby pomoc jej wrocic do dawnych nawykow zywieniowych? jesc razem z
nia i jej pilnowac? tylko nie moge jej pilnowac 24h na dobe... jak z
nia rozmawiac, zeby przynajmniej nie pogarszac sytuacji? to jest
bardzo ciezki temat, ale nie moge milczec. wyplakuje mi sie, ze w
domu jej nie rozumieja itd. i ja mam jej mowic, ze zle robi, ze
powinna przestac? w koncu przede mna tez sie zamknie. jakie
stanowisko zajmowac w takich rozmowach?
Wiem, ze bulimia i anoreksja to choroby, ktorych zrodlo lezy gdzies
gleboko w ludzkiej psychice. i wlasnie o to chodzi. jak pomoc,
podbudowac psychicznie? jak przekonac do leczenia? jak rozmawiac,
zeby nie "sploszyc" ?
prosze o odpowiedzi i z gory dziekuje.