Dodaj do ulubionych

Proszę o kontakt ...

04.11.05, 11:22
Proszę o kontakt Mamy i Tatusiów Aniołków , którzy utracili swoje dzieci w
wyniku błędu czy zaniedbania lekarskiego i zdecydowali się oddać sprawę do
prokuratury. Jestem taką mamą ( fałszowanie dokumentacji medycznej i błąd
lekarza - za duzo,żeby opisywać i za bardzo boli ) brakuje mi już sił, ale
nie zamieram się poddać. Z kolei mam niestety nieodparte wrażenie,że porwałam
się z motyką na słońce - jak to usłyszałam " wie Pani z lekarzami nikt nie
wygra, jedni biegli stwierdzą inni zaprzeczą, a prokurator całą sprawę albo
umorzy albo sprowadzi do fałszowania dokumentacji medycznej i też umorzy, bo
mała szkodliwość".Jakie mieliście doświadczenia w tego typu sprawach?
Potrzebuję wsparcia rodziców Aniołków, bo niestety osoby które nie
doświadczyły bólu po stracie dziecka, nie rozumieją zupełnie co to za potworny
żal i rozpacz, jak ciężko się z tym pogodzić. W moim przypadku mam pewność o
winie lekarza prowadzącego,zresztą ordynatora oddziału położniczego i walczę
o to by poniósł konsekwencje swojego zaniedbania ( na razie został zawieszony
w pełnieniu funkcji ordynatora ).
Obserwuj wątek
    • arwena_11 Re: Proszę o kontakt ... 04.11.05, 11:28
      Witam
      W Polsce jest cieżko walczyć z lekarzami. Ale warto, zwłaszcza z jednego
      powodu. Po wyczerpaniu wszystkich procedur w kraju ( to jest warunek
      niezbędny ), można sprawę skierować do strassburga. Tam ma finał ( i to bardzo
      często pomyślny )wiele spraw, które w Polsce są "przegrane". A jak prokurator
      nie będzie chciał się za to wziąć, to pozostaje droga z powództwa cywilnego.
      Trzymam kciuki za pomyślne zakończenie. Kiedyś tą mafię lekarską trzeba rozbić.
      • mamaika Re: Proszę o kontakt ... 04.11.05, 12:38
        Nie chcę sprawy z powództwa cywilnego, bo nie zamierzam walczyć o
        odszkodowanie. Zależy mi natomiast,żeby lekarz poniósł konsekwencje swojego
        niedbalstwa.Dyrekcja szpitala także wystąpiła w tej sprawie do prokuratury.
    • zol1 Re: Proszę o kontakt ... 04.11.05, 13:30
      Życzę siły, ale błedy lekarskie to plaga. Walka to sadząc po artykułach na ten
      temat to donkiszoteria. Życzę powodzenia
    • agablues Re: Proszę o kontakt ... 04.11.05, 14:01
      Tu jest stary watek dotyczący ew. procesów. Może ci rodzice jakos Ci pomogą

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=13155857&v=2&s=0
      Bardzo mi przykro, aga
    • anuteczek Re: Proszę o kontakt ... 04.11.05, 16:22
      napisz na prv
      andzia
    • ewamonika1 Re: Proszę o kontakt ... 06.11.05, 11:19
      nawet nie wiedziałam, że istnieje takie forum. Może będzie pomocne?
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30259
      e.
      • mamaika Re: Proszę o kontakt ... 09.11.05, 21:12
        Niestety nie jest,może niewiele osób o nim wie. Pan Sandauer tez niestety mi
        nie pomógł w żaden sposób, a wręcz przeciwnie. Rozmowa z nim była dla mnie
        niezwykle przykra , zwłaszcza sposów w jaki ze mną rozmawiał. Pomijam fakt, iż
        był wielce zdziwony,że mam akt urodzenia dziecka bo według niego to płód,
        reszty rozmowy nawet nie ma sensu przytaczać. Załuję,że w ogóle zadzwoniłam
    • ira.e Czy był to warszawski szpital na Wołoskiej? 04.01.06, 21:11
      Proszę, powiedz mi czy był to warszawski szpital na Wołoskiej?
      Spotkało mnie to samo wiosną 2005 a wiem, że nie jestem jedyną która w tym
      okresie i w tym szpitalu straciła dziecko. Wiem, że oddział położniczy
      rozsiewał w tym czasie gronkowca. Dopiero teraz pozbierałam się i chcę tylko
      dojść prawdy.
      • karina66 Re: Czy był to warszawski szpital na Wołoskiej? 06.01.06, 20:34
        Dołaczam się do pyt.ira.e.Ja również straciłam dziecko w podobnych jak ona
        okolicznościach.

        Karina i Dzidziulek
    • mamadawida2 Re: Proszę o kontakt ... 07.01.06, 11:22

    • mamaika Re: Proszę o kontakt ... 17.01.06, 10:48
      Dziecko straciłam w szpitalu na Prostej w Kielcach. Z tym,że to nie szpital
      winię a prowadzącego ciążę ordynatora oddziału położniczego w tym szpitalu dr.
      Gawlika. Dostałam własnie pismo z prokuratury z informacją o powołaniu biegłego.
      Sprawa toczy się już bez mała pół roku, przesłuchiwana byłam 5 razy. Sił mi już
      brak, ale nie poddam się.
      Do mamy Dawida -napisałam maila, chętnie nawiążę kontakt.
    • mama.krzysia Re: Proszę o kontakt ... 18.01.06, 09:11
      Bardzo żadko piszę, ale cały czas śledze wpisy.Walczyłam ze szpitalem.Piszesz
      że nie chcesz odszkodowania wiec nie bedziesz walczyc na drodze cywilnej. My
      tez nie chcielismy, ale nasza sprawa utknęła w prokuraturze juz od trzech lat i
      raczej nikle sa szanse na jej rozwój.zdecydowalismy sie na sprawe cywilna
      głownie po to żeby udowodnic ze z lekarzami i szpitalem jednak da sie wygrac, w
      jakikolwiek sposób ale da.Poniewaz nie zalezało nam na pieniądzach zgodzilismy
      sie na ugode zaproponowana przez szpital.Ich propozycja ugody byla przyznaniem
      sie do winy.Poniewaz sprawa byla dosc glośna, po ugodzie posypaly sie kolejne
      sprawy innych rodziców.Tylko nękając ich w jakiś sposob mozna z nimi wygrac, im
      wiecej spraw tym bardziej beda sie bac. Nie wsadzilismy do wiezienia nikogo ale
      przynajmniej nie maja spokoju, bo juz sa nastepni odważni którzy ich skarżą.
      Nam tez mówili ze to walka z wiatrakami, a jednak...tym bardziej ze szpital był
      wyjątkowo chroniony przez Urząd Marszałkowski w Łodzi.poradze Wam tylko jedno,
      naciskajcie bardzo mocno na to żeby biegli byli z poza terenu Waszego
      zamieszkania, nam ktoś tak poradził i okazało się że to strzał w 10.Trwa to
      dłużej ale wszystkie opinie były obiektywne i nie do podważenia. Powodzenia
      • mamaika Re: Proszę o kontakt ... 18.01.06, 09:53
        Biegły na szczęście jest spoza naszego miejsca zamieszkania. Z tego co wiem
        nieoficjalnie sprawa o falszowanie dokumentacji medycznej jest ewidentna, co do
        błędu zaś potrzeba orzeczenia biegłego. Trudno mi to wszystko tu nawet opisywać.
        Za bardzo bolesne.
      • mamadawida2 Do mamy Krzysia 19.01.06, 19:25
        Witam
        Mam prośbę czy możesz do mnie napisać na priv?
        Moja sprawa jest w Prokuraturze. Sprawa karna, nie cywilna. Też nie chcemy
        żadnego odszkodowania bo cóż to zmieni.
        czy możesz mi opisać swoją sytuację?
        Pozdrawiam
    • konika1 proszę napisz... znam to... 18.01.06, 16:51
      konika1. Mój Synulek JESZCZE nie jest Aniołkiem w niebie...
      ból i rozpacz duszą gardło...

      Moja historia znana jest chyba każdemu forumowiczowi :(((
      Sprawa się toczy. Możesz napisać na priv nr tel., jak chcesz, to będziemy w
      kontakcie. Ja im nie dam za wygraną!!!

      CZekam
      konika1
      Olsztyn
      • mamadawida2 Re: proszę napisz... znam to... 19.01.06, 19:21

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka