Dodaj do ulubionych

Co byście zrobili na moim miejscu ?

20.04.09, 20:47
Jak myślicie ? Rozmawiałam mailowo z kumplem, najpierw o
niczym, potem o podróżach ( oboje sporo podróżujemy), potem w
trakcie rozmowy zaproponowałam mu aby wpadł do mnie któregoś dnia na
pogaduszki ( bywał już u mnie). Kumpel odpisał " zadzwonię jak wróce
do Krakowa" ( tu mieszkamy).Minął prawie miesiąc, kolega nie odzywa
się. Ja też milczę. Czy wypada mi do niego zadzwonić/napisać i
ponowić zaproszenie ? Czy raczej czekać aż on się odezwie ?
acha, jeżeli chodzi o " lozko' to już w nim bylismy, potem nie
bylismy i morze alkoholu tez wypilismy.znamy się lata od
podstawowki, to nie jest ktoś poznany miesiąc temu.
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: Co byście zrobili na moim miejscu ? 20.04.09, 20:55
      no i co się stanie jak do niego zadzwonisz ? nie dość, że kolega ,
      nie dośc że juz się bzykaliście, to dalej jeszcze jakieś konwenanse
      i wypada-nie wypada uskuteczniacie.
    • moon_witch No coz szminka 20.04.09, 20:56
      A po co ci ten kolega?
      Zawsze mozesz napisac maila, ze znalazlas flaszke 'martwego' wina,
      czy by nie wpadl.
      Wszystko to proste rzeczy, ale sam fakt, ze sie czaisz dziwi mnie?
      Boisz sie dostac 'kosza'?
      Nie odzywa sie miesiac. Miesiac dla faceta bez seksu to duzo.
      Oni maja zawsze kilka na boku do wyboru. Pogadaj z facetem i
      postaw sprawe jasno, np. co drugi tydzien, a reszta pan cie nie
      obchodzi.
      • koralowa.szminka Re: No coz szminka 20.04.09, 21:06
        Moni, dobrze to okresliłaś- boję się dostać kosza. I nie chce wyjść
        na namolną babe.
        • moon_witch Re: No coz szminka 20.04.09, 21:13
          No ale jak bedziesz sie czaic to nie bedziesz wiedziec, jak
          zreaguje.
          Radze kupic jakies winko. A co do namolnych bab, to druga strona
          medalu, to kobieta przedsiebiorcza.A to juz zaleta.

          Tylko jak pisalam, wez to na duzy blues....Powodzenia.:=)))
          • koralowa.szminka Re: No coz szminka 20.04.09, 21:16
            wino to on kupował zawsze.
            kurde, gdyby chciał to by sie sam odezwał- czy nie?
            • moon_witch Re: No coz szminka 20.04.09, 21:44
              Tego to nie wiem, nie znam osobowsci tego faceta. Ale uwazam,ze nic
              nie tracisz jezeli dasz mu jakis znak. Bierz sie do dziela...:=)
              Tym razem ty mozesz kupic wino albo zaprosic go do knajpy, na dobre
              Irlandzkie piwo.
              • koralowa.szminka Re: No coz szminka 20.04.09, 21:53
                fajny, ale zawsze ja musiałam go zapraszac do siebie. sam z siebie
                raczej nic, może z raz czy dwa. zawsze z chęcią przychodził...
                • koralowa.szminka Re: No coz szminka 20.04.09, 21:54
                  najbardziej boję się zbycia czy odmowy.
                  bo w zasadzie sama nie wiem, czy on mnie nie zbył piszac, że się
                  odezwie a potem nie odzywajac sie.
                  • moon_witch Re: No coz szminka 20.04.09, 22:01
                    Ale szminka, to nie ejst zwykly kolega, tylko ktosik bliski sercu.
                    czy jak?
                    Jak mowia raz kozie smierc. Twoje zycie i decyzje,przeciez jestes w
                    jakims sensie kumplami.Kumpla nie mozna stracic.
                    • agawa-10 Re: No coz szminka 21.04.09, 00:00
                      może ma dziewczynę?
                      • ona3010 Re: No coz szminka 21.04.09, 09:16
                        Dajcie mi takie problemy i będe szczesliwą osoba........
                        • zlotyswit Re: No coz szminka 21.04.09, 09:58
                          heh
                          • hankam Re: No coz szminka 21.04.09, 18:12
                            Pożyczyłam mu długopis, a on nie oddał i powiedział, że zgubił.
                            Upominać się czy nie?

                            To było w listach do jakiegoś dziewczyńskiego tygodnika ze
                            trzydzieści lat temu. Tak mi się skojarzyło....
    • sienmuza Re: Co byście zrobili na moim miejscu ? 23.04.09, 10:34
      Zadzwoń. W końcu znacie się długo więc o co chodzi? Jeśli nie chcesz
      żeby to wyglądało że się za nim stęskniłaś wymyśl jakiś powód, np.
      niespodziewanie otrzymane dwa bilety do kina, koleżanka się
      wykruszyła i może by on...? Opcji jest mnóstwo. Sama zdecyduj.
      Najgorsze jest nicnierobienie. Powodzenia.
      • koralowa.szminka Re: Co byście zrobili na moim miejscu ? 23.04.09, 14:10
        Ciągle się łamię i biję z myślami, najbardziej boję się że wyjde w
        jego oczach na narzucająca się idiotke.
    • koralowa.szminka Re: Dalej nic nie wiem 23.04.09, 14:41
      zadzwoniłam przed chwilą, odebrał był b.miły lecz powiedział, ze
      teraz jest na spotkaniu ( faktycznie słychać było głosy innych ludzi)
      i że w przeciągu 2 godz. oddzwoni.
      teraz to już sama nie wiem...
      • overforty Re: Dalej nic nie wiem 23.04.09, 15:23
        To za godzinę, czy dwie będziesz wiedzieć.
        A swoją drogą, co by się strasznego stało, gdyby facet się
        dowiedział, że jesteś nim zainteresowana?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka