Dodaj do ulubionych

Do J.- JAK ŻYJESZ????!!!!!

IP: 195.205.68.* 30.01.02, 12:50
Droga J.!
Wygrzebałam z otchłani wątków Twój;choroba i gąsiennica.
Daj znać jak się czujesz? Czy wszystko dobrze? Masz z kim rozmawiać?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: j. Re: Do J.- JAK ŻYJESZ????!!!!! IP: 62.233.138.* 30.01.02, 16:04
      a to zaskoczenie :-)
      idzie ku lepszemu... do "całkiem dobrze" jeszcze daleko, acz dramat jednostki
      niemal bez śladu minął... :-)))
      mam z kim rozmawiać... specjalnych niedoborów w tym zakresie nie bywało za mej
      pamięci... :-)))

      a ktoś Ty, starych wątków amatorko/amatorze? :-)
      (fantasia@poczta.gazeta.pl)

      pozdrowienia z oddali od Styksu brzegów serdeczne i życia pełne ślę :-)
      j.
      • Gość: silie Re: Do J.- JAK ŻYJESZ????!!!!! IP: 217.97.161.* 30.01.02, 21:27
        Uff, odetchnęłam:))).
        Cieszę się, że wszystko idzie ku dobremu, to najważniejsze.

        Odkryłam forum tydzień temu (sic!) i uzależniłam się.
        Pierwsze co robię po przyjściu do pracy, a potem do domu to otwieram kompa.
        Wcięgnęła mnie właśnie Twoja gąsiennica; zauważyłam, że po tej fali odpowiedzi,
        która Cię zalała, zamilkłaś nieco?
        Chciałam wiedzieć, czy sobie poradziłaś i czy walczysz.

        Ale widzę, że się nie poddałaś i Styks jest daleko, daleko, i jeszcze długo
        będzie daleko.

        Pozdrawiam Cię ciepło w ten upał styczniowy; choć wiosny nie czuć jeszcze w
        powietrzu, ani w moim życiu:(

        Trzymam kciuki, odezwji się.

        ( jestem amatorkĄ )
        • Gość: j. hmmm... :-) IP: 62.233.138.* 30.01.02, 22:14
          Gość portalu: silie napisał(a):

          > Odkryłam forum tydzień temu (sic!) i uzależniłam się.
          > Pierwsze co robię po przyjściu do pracy, a potem do domu to otwieram kompa.

          Aż dziw zdejmuje, że lat temu 10 raptem nikt jeszcze tej jednostki chorobowej,
          tak oczywistej dziś, nie przeczuwał jeszcze nawet... :-)
          Powitania zatem wciąż Ci się należą, moim skromnym zdaniem! Oddawania się
          nałogowi w sposób przyjemny, a jak Bozia da, to i społecznie pożądany, życzę
          długiego a owocnego. Ach, no i nie zrażaj się sinusoidalnym niekiedy kształtem
          swych reakcji. Zmęczy to forum, a wkurwi, a zasmuci - a zaś rykoszetem sympatii
          powraca. I cóż za uczestnicy, niech mnie kule biją! Oczami ich zobaczyć można,
          nikt ich nie wymyśla, prawdziwi (potwierdzone!). A dalej... ech, bo mnie znów
          jakieś podejrzane skojarzenie najdzie :-)))

          > Wcięgnęła mnie właśnie Twoja gąsiennica; zauważyłam, że po tej fali odpowiedzi,
          > która Cię zalała, zamilkłaś nieco?

          Milczenie me raczej na karb okoliczności przyrody zrzucić należy, aniżeli na
          jakieś animozje forumowe. Zresztą miło tak zasiąść i czytać tylko, tak jakby ktoś
          dla mnie to pisał. Czasem milczę, czasem mówię.

          > Chciałam wiedzieć, czy sobie poradziłaś i czy walczysz.

          To nie ja sobie poradziłam, tylko taki twór ze mnie złożony i wszystkich skarbów,
          co mnie pomogli. Walczyć już prawie nie ma z czym :-)))

          > Ale widzę, że się nie poddałaś i Styks jest daleko, daleko, i jeszcze długo
          > będzie daleko.

          Mnie przynajmniej z oczu znikł zupełnie... wzrok-li się pogarsza, czy nie było
          nawet o co larum grać? nieważne już :-)

          > Pozdrawiam Cię ciepło w ten upał styczniowy; choć wiosny nie czuć jeszcze w
          > powietrzu, ani w moim życiu:(

          a i ja zimowania nie przerywam... ot, taka kolej teraz...

          > Trzymam kciuki, odezwji się.

          Odzywam się z przyjemnością nieskrywaną, ale i prośbę bardziej bezpośrednią
          zaniosę. Zda mi się jednak, że z prywatą przesadzić mamy szanse, taki wątek
          kontynuując. A nie ze wstydliwości to mówię, jeno z troski o oczy całej reszty,
          której konwersacja nasza interesować nie musi, a wisi i kole :-) Propozycja więc
          moja - odezwij się na priv, gdzie to miejsce zacniejsze do pogawędek osobistych.
          Tu się widujmy zaś na agorze, gdzie głosów ciekawych tak wiele, szkoda je
          przegapić...
          Dobrze?

          > ( jestem amatorkĄ )

          ((wwwiem... po szkodzie się połapałam, zawstydziłam i za chochlik nieuważny
          przepraszam...))

          czekam na słów kilka niecierpliwie, jako żywo
          fantasia@poczta.gazeta.pl
          albo joanek@2com.pl

          ciepłego wieczoru
          J.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka