Dodaj do ulubionych

koniec zwiazku - jak pochować uczucie?

IP: *.zetosa.com.pl 16.12.03, 02:19
Nie chce analizować moich uczuć ani mojego byłego związku....chce sie tylko
dowiedzieć jak zamknac drzwi za przeszłością by juz więcej nie płakać? facet
ten zbyt wiele dla mnie znaczył; maż, przyjaciel, kochanek, ojciec mojego
dziecka.... odszedl ponad rok temu, a ja chce pogrzebać to uczucie! proszę
nie piszcie bym sie zajęła soba i synem, ja nie mam depresji! Mój problem
to pojawiające sie myśli na temat byłego (zbyt tkliwe), to chęć rozmowy z
nim, chec obcowania....JA NIE CHCE DO NIEGO WRACAC! Chce tylko otworzyć sie
na dziś, na przyszłość! Czuje, ze potrzebuje pogrzebać swoj związek! Nie by
na zawsze zapomnieć, ale by się uwolnić! Wiem, ze istnieją "sposoby" by to
zrobić! Mam potrzebę przejść żałobę! Bo do tej pory czułam sie jak czekająca
na zaginiona osobę. Zawieszona.
... potrzebuje rady by mój umysł, serce pochowało przeszłość!
pozdrawiam,
Karina
Obserwuj wątek
    • Gość: 1234 Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 08:50
      moim zdaniem - spotykać się z ludźmi, facetami, może spotkasz kogoś, kto cię
      zaintryguje bardziej...
    • Gość: amanda Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 12:42
      Karino
      tego sie nie da doradzić. ja mam tak samo tylko świeżej. i tez wiem, że nie
      chcę wrócić, i tez mam syna, i tez myśli mam tkliwe jak sto piędziesiąt,
      wychodze do ludzi, opowiadam, że ciągle kocham, probuję poszukać czegoś czego
      można by się zawiesić w tym nowym zyciu. I myslę, że przyjdzie moment kiedy
      oddam mu tą ostania parę majtek którą tu zostawił, kocyk jego mamusi i kilka
      pierdułek, nie wiem co jeszcze. teraz zawsze jak tańczę to żegnam się znim w
      myslach. to chyba trzeba przetrwać. zrobić jeden pogrzeb w jakimś stosownym
      momencie i potem przezyc załobę.

      napisz co o tym myslisz
      pozdrawiam
      amanda
    • r.richelieu Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? 16.12.03, 15:48
      gdy się cokolwiek każe to umysł tupnie nogą i powie: a właśnie, że nie
      gdy się pozwoli wygasać powoli, tak jak mu tam się podoba to efekty będą
      długotrwałe
    • komandos57 Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? 16.12.03, 15:53
      Gość portalu: Karina napisał(a):
      musze przejsc zalobe.
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      hm,pleciesz.Moze lapiej lopata zakop tego uczucia w glebie.
    • alfika Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? 16.12.03, 16:42
      pozbądź się jego rzeczy i wspólnych rzeczy
      odśwież mieszkanie
    • Gość: Aster Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: *.magma-net.pl 17.12.03, 22:48
      Myślę, że najbardziej sensowna jest wypowiedź r.richelieu, nic na siłę.
      Rozumiem, że taka rada Cię specjalnie nie cieszy. To co jest boli Cię i
      próbujesz coś zrobić. I bardzo dobrze ale to w sferze praktycznej.
      Co do uczuć, to chyba musisz się pogodzić, że taki "pochówek" o którym myślisz
      nie jest całkiem możliwy. To będzie wracać, w różnej postaci ale czas pewnie
      pomoże. I jeśli się z tym pogodzisz to myślę, że będzie łatwiej.
      Nie chcę do niego wracać... podkreślasz, czyli decyzja, ale brzmi to trochę jak
      skarga (i nic dziwnego). Może więc opłakać, tyle ile będzie trzeba (bez tego
      pochówek jest trudny). I nie liczyć z góry na jakieś cudowne uwolnienie (bo jak
      nie przyjdzie to dodatkowy stres).

      Pozdrawiam i życzę dużo dobrego
    • Gość: Karina Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: *.zetosa.com.pl 18.12.03, 00:53
      Dziekuje za odpowiedzi, za mile słowa! Nie pozwoliłam sobie na leżenie w
      łóżku, na opłakiwanie, na depresje.....od razu rzuciłam się w wir pracy,
      studiów. Cały czas pilnowałam sie by nie pokazywać swoich uczuć dziecku...a
      wieczorami ryczałam...pewnie dlatego nadal czuje ze nie do końca pożegnałam.
      Denerwuje się sama na siebie przyłapując sie na myślach o nim! Najbardziej
      brakuje mi naszych rozmów!
      Nie mam żadnych jego rzeczy, bo to my musieliśmy sie wyprowadzić z naszego
      mieszkania. Nic co by go przypominało! Ale nadal gdy mnie cos wzrusza
      chciałabym mu o tym powiedzieć . Nadal chciałabym usłyszeć co on o tym mysli.
      Choć doskonale wiem, że ten mężczyzna jest zupełnie kimś innym od tego za
      którego wychodziłam za mąż! Więc tęsknie za złudzeniami, za kimś kto przestał
      istnieć! Takie myślenie bardzo mi pomaga...ale pewnie macie racje tylko czas
      może mi pomoc! Nic na sile.

      Dziekuje.
      Amando powodzenia!
    • Gość: Tom Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: *.zetosa.com.pl 19.12.03, 22:57
      mozna spalic jego rzeczy/pamiatki, mozna napisac list o swoich uczuciach,
      mozna zamknąc się w domu na kilka dni i opłakac aż do bólu, mozna w końcu dać
      swojemu sercu wolny wybór i jeśli teskni to nie wpadac w panikę tylko uznac za
      naturalne.
      Buzka!
    • Gość: andrzej głowacki Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 20.12.03, 13:03
      Mówi się, że z naturą nie wygrasz i to jest prawda. Uczucia, o których tak
      ciekawie piszecie, są wspólne nam wszystkim, ponieważ są wbudowane w nasze
      geny. Gdy nadchodzi odpowiedni moment, według procedur zapisanych w genach,
      następuje produkcja pewnych hormonów i my sami, choćby nie wiem jak silną wolą,
      nie jesteśmy w stanie tego zatrzymać. Najczęściej pozostaje nam tylko czekać aż
      wykonywanie "programu" samo się zakończy ;-). Trochę to smutne ;-).

      Pozdrawiam wszystkich, andrzej

      www.glowacki.art.pl
    • Gość: maja Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 13:33
      witaj w klubie!mój sposób: pracować, pracować i jeszcze raz pracować. wiem że
      wspomnienia powaracają ,a ja je odganiam, pomysle o tym za chwile, zaraz. nie
      rozpamiętuje tego co bylo dobre tylko to co najgorsze, co stalo sie przyczyna
      rozstania! i kwituje: to palant, nie mam sobie co glowy zawracac!!wiem, ze
      boli, ze sie nie da, ale ja mowi moja babka: czlowiek to nie kon, co sie
      potknie i trzeba go dobic, czlowiek wszystko przetrzyma i ..tak jest!!!boli
      jak cholera ale wiem o tym tylko ja!!
    • Gość: js. Re: Easy come, easy go... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.03, 16:38
      Jaki jest cel przejścia żałoby? Jeżeli chcesz rozumowo podejść do sprawy, to
      zadaj sobie racjonalne pytania. Jeżeli wyjdzie, że powinnaś przejść żałobę, to
      znaczy, że powinnaś.

      Nie zaszkodzi również spojrzeć na korzyści.
      Miłość to prawie forma niewoli, może nie narzucam nam jej ktoś, jednak
      wzbudzamy w sobie ograniczenia, które nie zawsze godzą się z naszą logiką czy
      biologicznym koniunkturalizmem [z zasady...]. Człowiek który jest sam, jest
      absolutnie wolny [jednak brakuje mu paru moli neuroprzekaźników...].

      A jeżeli zależy Ci na tym żeby szybko skończyć. To przestań to wszystko czytać
      i mysleć o tym. Jeżeli nie możesz oderwać myśli, to znaczy, że sprawia Ci to
      przyjemność [Ja wiem co was tak pociąga w miłości, to jest dla was zwyczajnie
      przyjemne ;) hehe] i odrzucając przyjemności działasz wbrew sobie.

      Oczywiście lepiej nie podchodzić do tego typu sprawy hedonistycznie...bo może
      się skończyć większym cierpieniem niż przyjemnością. Na twoim miejscu [tzn.
      inaczej, gdybym był tobą, gdybym był na twoim miejscu to bym zwyczajnie się
      zajął czym innym.] zrobiłbym bilans: Czy jak będę myśleć o nim, to stracę? Czy
      oplaca sie zaleczyc to kolejnym kontaktem [w domyśle, czy przyjemności wynikle
      z kontaktu są warte nieprzyjemności po utraceniu kontaktu.] itd.
      • Gość: fara Re: Easy come, easy go... IP: *.milc.com.pl / *.milc.com.pl 20.12.03, 19:35
        wyolbrzymiaj sobie w myslach jego najmniejsze potknięcia,wady to pozwoli ci go
        trochę obrzydzić,pokazać przed sobą że nie był ideałem..może już nie ma cię w
        jego pamięci a ty się z nim męczysz w glowie,,,popatrz na niego "z góry" moze
        to pomoże...a ostatecznie czass jest najlepszym lekarstwem na nabranie
        dystansu..dopiero jak sobie z nim poradzisz będziesz gotowa na nowe
        znajomości..
    • Gość: Karina Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: *.zetosa.com.pl 20.12.03, 23:47
      Los czasem płata figle; właśnie gdy napisałam ten wątek na Forum mój były mąż,
      po 10 miesiącach zupełnego nie kontaktowania się ze mną i z synem, przysłał
      list z okazji Świąt w którym pisze to samo co ja Wam! Stara się zapomnieć,
      ale jak bumerang powracają myśli i uczucia...jestem zaskoczona! A nawet wybita
      z równowagi! Łatwiej znosić rozstanie gdy się nie widzi, nie kontaktuje z
      byłym partnerem, gdy się myśli, ze w nim wygasły wszelkie pozytywne uczucia!
      List dostałam dziś i nie wiem jeszcze co o tym myśleć.

      Dobrej Nocy,

      • Gość: Aster Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: *.magma-net.pl 21.12.03, 05:46
        Jestem trochę zaskoczony, ale nie tak znowu bardzo.
        Może to co w pierwszym wpisie podkreśliłaś dużymi literami,
        to była bardziej próba przekonania samej siebie?
        Nie pisałaś nic o przyczynach i wrażenie
        było takie, że to jest nieodwracalne.
        A teraz wygląda, że jeszcze masz nadzieję.
        Czy coś się zmieniło? Mogło?
        Jeśli tak to próbuj, ale uważaj aby siebie nie oszukać.
        Wzbudzisz nieuzasadnione nadzieje (co potem?)


        Pozdrawiam ciepło

      • Gość: bea Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: 62.148.87.* 21.12.03, 09:35
        10 miesiecy nie kontaktowal sie z Toba -sorry jestem w stanie zrozumieć
        ale...z synem! To podlość! Ten czlowiek jest bez serca i nie zasluguje na
        milość.Pewnie tam..mu coś nie wyszlo i z podkulonym ogonkiem próbuje nawiązać
        kontakt z Tobą.Ja bym uważała...Pozdroffki:)
        • Gość: ewa Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: *.proxy.aol.com 21.12.03, 22:33
          10 miesiecy bez kontaktu z dzieckiem, oczywiscie ze czlowiek bez serca!Tez
          uwazam ze mu sie noga podwinela i dlatego teraz sie odezwal.Uwazaj kobieto!!!
    • Gość: Karina Re: koniec zwiazku - jak pochować uczucie? IP: *.zetosa.com.pl 28.12.03, 23:39
      Chcialam tylko dodac, ze nie zamierzam wracac do eksa. Wystarczy mi to co
      przeszlam by wiedziec, ze z nim nie moglabym byc szczesliwa.
      ....myslalam jednak, ze list to wstep do odwiedzin syna....ale sie mylilam!
      pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka