Dodaj do ulubionych

z igły widły czy odwrotnie

20.12.03, 11:40
Weszłam niedawno w posiadanie skóry z kuny. Takiej z łepkiem, 4 nogami, kitą.
Mam znajomego krawca futrzanego ;) ścinki czasem mi się trafią, a czasem coś
większego. Nie ukrywam, że bardzo mi się spodobała no więc igła w ruch.
Podszyłam czym trzeba, zrobiłam kołnierz. Łapki zostały bo bardzo ładnie
wyprawione były. No i teraz zastanawiam się na ile te łapki mogą być powodem
oburzenia "ekologów". Widzi się mnóstwo futer chodzących po ulicach, raczej
jako nieśmiały dodatek do płaszczy czy żakietów. Nawet wielki kołnierz z lisa
z obciętymi łapkami, ale z treścią srebrno-lisią bucha po oczach. Nie mówiąc
już o całych płaszczach, choć te już rzadko, bo kogo stać jeśli jedna skórka
kosztuje 70-100zł. Ale wydają się być nie rzucającymi w oczy, bo bez łapek. A
jeśli bez łapek to może sztuczne. A jeśli sztuczne to w porząsiu. To
hipokryzja, a nie w porząsiu.
Dopóki nie widzi się ewidentnych oznak to udaje, że sprawy nie ma.
to dziwne
bo wydawało mi się, że jest dokładnie na odwrót, że z igły robi się widły, a
z żaby krokodyla
Obserwuj wątek
    • Gość: az Re: z igły widły czy odwrotnie IP: *.magtel.net.pl 20.12.03, 12:25
      Ty tu nie wydziwiaj.
      Ciesz się, że jeszcze masz co na talerzu położyć. Coś niesztucznego.
      • r.richelieu Re: z igły widły czy odwrotnie 20.12.03, 13:34
        to jest na zasadzie szynki, którą rolnik jada na śniadanie. Dla niego kilogram
        żywca kosztuje 3zł, a i to wtedy gdy go sprzeda. Dla mnie droższy jest suchy
        chleb niż skóry, tzn, ścinki skór, bo te kiedy są są gratis.
        Ale nie o to przecież chodzi.

        a jeśli już jesteś, az, bo zaraz mnie coś trafi, dlaczego mam wrażenie, że Cię
        znam?
        • Gość: az Re: z igły widły czy odwrotnie IP: *.magtel.net.pl 20.12.03, 13:37
          Mam wrażenie, że kiedyś kogoś wyśniłaś.
          No i znalazłaś.
          • r.richelieu Re: z igły widły czy odwrotnie 20.12.03, 13:44

            a ja nie mam wrażenia tylko pewność, że mam sklerozę
            i koniec języka dalej niż sama potrafię go dostrzec
            będę teraz zachodzić w głowę, a i tak nic nie wymyślę
            • Gość: az Re: z igły widły czy odwrotnie IP: *.magtel.net.pl 20.12.03, 13:48
              Tutaj myśl na niewiele się zda.
              Czucie i wiara więcej podpowiedzą.
              Ja kameleon boi...
              • r.richelieu Re: z igły widły czy odwrotnie 20.12.03, 14:10

                jestem niewierząca i nieczuła, stąd brak narzędzi do badań
                a granie ze mną w kotka i myszkę lubię tylko wtedy gdy wiem kim jest kot
                Nie mam pojęcia kto mógłby powiedzieć ze znanych mi osób, że rodzina jest taką
                świętością, że w żadnym wypadku, nawet gdy cuchnie patologią, nie wolno się do
                niej wtrącać.
                no, następny jesteś żerujący na moim braku zdolności detektywistycznych ;( że
                kameleon to na pewno, ale to boi wskazuje na kogoś, a to pewnie i tak pudło
                • trzcina Re: z igły widły czy odwrotnie 20.12.03, 14:43
                  Taki brak niech Cię cieszy;), dopiero byś się załamała.
                  W różnych forumowych zadymach wyszło sobie i tak już zostało, że tu rożne bajki
                  współmieszkają.
                  Widmowe teatrum ze zmieniającymi się maskami i odnajdywalni/rozpoznawalni z jedną etykietą
                  w ręce trzymaną jak drogowskaz;)
                  Umieszane to jak sto diabłów, deklaracje często ani się nie wąchają z rzeczywistością.
                  Tropić - żal życia i rozumu w kupie, prawdy nie dojdziesz, pomieszania zmysłów nabędziesz.
                  Jak rzeczono mnie naiwnej, dystans wskazany dla przeżycia;)
                  AAA, sama też możesz zmienić bajkę na wielonickową, powiększając materii poplątację, ja jako
                  konserwa się wzdragam:)

                  ww, choć oczywiste, donoszę, a co mi tam

                  t.))

                  r.richelieu napisała:

                  > no, następny jesteś żerujący na moim braku zdolności detektywistycznych ;(
                  • r.richelieu Re: z igły widły czy odwrotnie 20.12.03, 15:48
                    Masz rację, że tropić, że rzucać się za zwierzyną, że węszyć to strata czasu.
                    Nie węszyłam, nie tropiłam. Jeden się zorientował, drugi, wszyscy, ja ostałam
                    się dająca się nabierać. I potem już nie wiadomo czy to ja się zgrywam, czy po
                    prostu nie wiem.
                    Drugi nick, można, ktoś mi piasku do oka to ja mu wiaderkiem po głowie, po co
                    całe szczęście, że trzcina zawsze trzyma się prosto i na miejscu

                    ten zaś kłębek jaki powstał w wyniku zamotania jednych i tych samych nici musi
                    uważać po przyjdzie ktoś co przetnie ten węzeł na pół
                    • trzcina Re: z igły widły czy odwrotnie 20.12.03, 17:44
                      W mojej konserwie sporo ikry, to i ciekawość dziecka.

                      > ten zaś kłębek jaki powstał w wyniku zamotania jednych i tych samych nici musi
                      > uważać po przyjdzie ktoś co przetnie ten węzeł na pół

                      To cale zamotanie strasznie ciekawe w obserwacji:) Co to będzie, co to będzie, ciemno
                      wszędzie... Przedziwnie jest tak być wśród fantomów, bytów prawdziwych i samokopiujących
                      się. Nowa jakość, ha. I indywidualnie, i wspólnotowo. Bylem jakiej konkluzji doczekała, jak umrę
                      wcześniej, zanim, będę zła;)

                      > całe szczęście, że trzcina zawsze trzyma się prosto i na miejscu

                      Nie pdejrzewam Cię o potężną ironię, a taki tekst tutaj niąj brzmi - nauczyłam się tu m.i.n. tego,
                      że o prawdomówności w kwestii nicka wie klepiący w klawiaturę i admin-bóg netu;), a na
                      ekranie wszyscy są podejrzani. Sama stosuję bardzo ograniczenie, ja to już naiwna umrę, ale nie
                      narzekam:), wiecej z tego dobrego, a raz na czas sparzyć sie trzeba, by czucia nie stracić.
                      Jeszcze nos nie calkiem węch na prawdziwość zgubił, radzi sobie bez wyszukiwarek:)

                      t.))
                      • r.richelieu Re: z igły widły czy odwrotnie 20.12.03, 18:10
                        a raz na czas sparzyć sie trzeba, by czucia
                        > nie stracić.


                        o, to to to. Tyle, że sparzenia muszą być delikatne, bo gdy są za duże to
                        skóra zejdzie


                        Jeszcze nos nie calkiem węch na prawdziwość zgubił, radzi sobie bez wyszukiware
                        > k:)


                        w tym sęk, że niektórych nie tylko nos, ale i wyszukiwarka się boi
                • Gość: az Re: z igły widły czy odwrotnie IP: *.magtel.net.pl 20.12.03, 15:11
                  Trudno.
                  Pozostaje Ci zgłębiać fizyczną budowę wszechświata.
                  • r.richelieu Re: z igły widły czy odwrotnie 20.12.03, 15:18

                    bo mam heartowanie wybiórcze, nie całoświatowe, trudno. Konsekwencją tego jest
                    jednak, że jeśli już coś heartuję to za trzech

                    a bez szkiełka i oka też się nie da
                    • Gość: az Re: z igły widły czy odwrotnie IP: *.magtel.net.pl 20.12.03, 15:29
                      Hartuj się.
                      Szkiełki potem.
                      • r.richelieu Re: z igły widły czy odwrotnie 20.12.03, 15:53

                        hartuję się w próżni
                        i nadal figę wiem
                        a idź Ty
                        • Gość: az Re: z igły widły czy odwrotnie IP: *.magtel.net.pl 20.12.03, 16:04
                          Sam wiem niewiele. I żyję.
                          Idę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka