23.12.03, 09:23
Beznadziejne dzieciństwo, ojciec - lepiej nie mówić, matka z tych
toksycznych. Odrzuciłam porządnego chłopaka, choć byliśmy już zaręczeni.
Byłam za młoda na małżeństwo. Potem związałam się szaleńczo z ekscentrycznym
egocentrykiem. Nic z tego nie wyszło. Potem nie chciałam kogoś, kto za mna
szalał. Był wspaniały ale go nie kochałam. Potem jakieś nieistotne romanse. I
znowu ktoś się pojawił. Lekcja życia na całe życie. Nie życzę najgorszemu
wrogowi (choć takowych nie posiadam). Potem znowu próby, nieudane, szarpanie
duszy, samotność, rzucanie się w wir bezsensownych przygód. Nadwrażliwość,
uczuciowość, łzy.
Decyzja - terapia. Pomogło. Jest ciężko ale idę do przodu. Spotkałam kogoś
przed trzema miesiącami. Jesteśmy razem. Jest zupełnie inny niż Ci, których
spotykałam do tej pory. Powiedziałam mu trochę o swoim życiu. Nie w tonie
nieszczęsnej ofiary. Ot, tak, po prostu, bezznamiętnie prawie. Po jakimś
czasie mi powiedział, że bardzo chciałby mi wynagrodzić to wszystko, co mnie
do tej pory spotkało, a nie spotkało zbyt wiele dobrego. Że chciałby się mną
opiekować, dać mi szczęście, którego w zyciu miała tak mało.
Czy to jest miłość? Trwała, głęboka. Chciałbym, by tak było...

Obserwuj wątek
    • moc_ca Re: Uczucia 23.12.03, 09:58
      Twoja historia wzruszyła mnie.Jest piękna,najpiękniejsza z pięknych.
      Tak bardzo bożonarodzeniowa,pełna nadziei na dobro które przecież w końcu
      przydarzy się nam.Wydaje mi się że masz wiele ciepła w sobie i to może być Twój
      kapitał na przyszłość z NIM.
      Życzę Ci spełnienia marzeń i miłości na zawsze.Uwierz w nią bo wreszcie zawitała
      do Ciebie ta jedna,jedyna.Nie wątp.
      Pozdrawiam i mocno trzymam kciuki, za Was....
      Wesołych Świąt, Satino.
    • Gość: ja Re: Uczucia IP: *.inetia.pl 23.12.03, 10:29
      Dzieciństwo nienajgorsze - toksyczność ojca zauważyłam nie odrazu, nieudane
      małżeństwo - dwoje cudnych dzieci - wielka radość ale i ogromna
      odpowiedzialność. I ten drugi, który wszystko chciał wynagrodzić, a wczoraj
      powiedział: dajesz sobie radę to i w Wigilię dasz sobie radę.
      A to i tak najmniejsze z przy nim nieszczęść. Nie należy opowiadać o swojej
      przeszłości... :((
      • qw5 Re: Uczucia 23.12.03, 10:33
        Nie należy opowiadać o swojej
        > przeszłości... :((

        Nie do końca się z tym zgodzę.
        • satina Re: Uczucia 23.12.03, 10:46
          Ja także. Przecież nie chodzi o to, by opowiadać detale, szczegóły, zatapiać
          się w tym, mielić temat wciąż i wciąż...
          Opowiedziałam mu to, co było dla mnie najważniejsze, pomijając pewne rzeczy, bo
          bałam się jego reakcji. On mi daje bardzo dużo, sprawia mi niespodzianki,
          rozpieszcza mnie. Na razie uczę się to przyjmować, bo wciąż nie moge uzmysłowić
          sobie, że to przecież naturalne.
          • Gość: gf Re: Uczucia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 16:01
            Patrzysz na niego przez pryzmat tego, co możesz dostać.
            • satina Re: Uczucia 23.12.03, 16:25
              To nie tak. Piszę o tym, bo do tej pory było tak, że to ka dawałam za nic w
              zamian... i to bolało. Teraz jest inaczej, po prostu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka