engteacherka
20.10.10, 22:43
Uczę od niedawna 6-klasistę, który niby szybko zapamiętuje, łatwo uczy się nowych słów, radzi sobie nieżle z rozmówkami, rozumieniem ze słuchu, ale na testach gramatycznych wypada bardzo ,,blado'' i to wcale nie dlatego, że nie zna zasad, konstrukcji itd. - jeśli wprowadzam nową ,,porcję'' gramatyki, dość szybko wie o co chodzi. Największy problem w tym, że strasznie wszystko myli - robimy dziesiątki najróżniejszych ćwiczeń (do znudzenia np. szlifujemy operatory), na lekcji nie ma już pomyłek, zadania domowe bez błędów (wiem, że robi sam), wszystko utrwalone, a w szkole na teście wygląda to tak, jakby nic nie ćwiczył, mnóstwo błędów typu mieszanie czasów na przykład, a wiem, że ćwiczyliśmy i on to umie.
Nie wiem, czy jest to może stres, że pójdzie mu żle, ale on mówi, że aż tak się nie denerwuje. Podobnie jest na testach z matematyki - żle robi zadania, które ma wyćwiczone, myli się w obliczenieach. Podejrzewałam jakieś problemy natury dyslektycznej, ale był badany w PPP i dysleksji nie stwierdzono. W matematyce pomyłki można tłumaczyć jeszcze leworęcznością, ale problemów z gramatyką angielską chyba już nie.
Może macie jakieś pomysły jak z nim pracować, bo chyba ten problem zaczyna mnie przerastać - ile można ćwiczyć gramatykę, jeśli ktoś wszystko robi dobrze, a potem na teście w tym samym materiale pojawiają się błędy?