Dodaj do ulubionych

problem ,,gramatyczny''

20.10.10, 22:43
Uczę od niedawna 6-klasistę, który niby szybko zapamiętuje, łatwo uczy się nowych słów, radzi sobie nieżle z rozmówkami, rozumieniem ze słuchu, ale na testach gramatycznych wypada bardzo ,,blado'' i to wcale nie dlatego, że nie zna zasad, konstrukcji itd. - jeśli wprowadzam nową ,,porcję'' gramatyki, dość szybko wie o co chodzi. Największy problem w tym, że strasznie wszystko myli - robimy dziesiątki najróżniejszych ćwiczeń (do znudzenia np. szlifujemy operatory), na lekcji nie ma już pomyłek, zadania domowe bez błędów (wiem, że robi sam), wszystko utrwalone, a w szkole na teście wygląda to tak, jakby nic nie ćwiczył, mnóstwo błędów typu mieszanie czasów na przykład, a wiem, że ćwiczyliśmy i on to umie.

Nie wiem, czy jest to może stres, że pójdzie mu żle, ale on mówi, że aż tak się nie denerwuje. Podobnie jest na testach z matematyki - żle robi zadania, które ma wyćwiczone, myli się w obliczenieach. Podejrzewałam jakieś problemy natury dyslektycznej, ale był badany w PPP i dysleksji nie stwierdzono. W matematyce pomyłki można tłumaczyć jeszcze leworęcznością, ale problemów z gramatyką angielską chyba już nie.

Może macie jakieś pomysły jak z nim pracować, bo chyba ten problem zaczyna mnie przerastać - ile można ćwiczyć gramatykę, jeśli ktoś wszystko robi dobrze, a potem na teście w tym samym materiale pojawiają się błędy?
Obserwuj wątek
    • johnnysucker Re: problem ,,gramatyczny'' 20.10.10, 23:37
      Mam podobny przypadek. Widocznie niektórzy uczniowie potrzebują więcej czasu na przyswojenie niektórych zagadnień.
      Skoro jednak ten młody człowiek nauczył sie języka ojczystego (prawda?), nie wierzę, żeby nie był w stanie przyswoić drugiego języka. Może powinna pani przeprowadzać lekcje częściej, dwa lub trzy razy w tygodniu. Nie znam pani metod, ale zdecydowanie ograniczyłbym ćwiczenia typowo gramatyczne na korzyść ćwiczeń na rozumienie ze słuchu oraz umiejętność wypowiadania się. Proszę z nim po prostu rozmawiać, najlepiej na podstawie jakiegoś najprostszego materiału stymulującego, głupich obrazków, przedmiotów, które ma w piórniku. Im więcej, tym lepiej. Przecież gramatykę można w jakiś sposób "przemycić" do głowy ucznia. My też nie uczyliśmy się gramatyki języka polskiego, a w wieku trzech lat umieliśmy już mówić. Jest pani "teacherką", taką samą jak ja, nie mam zamiaru pani pouczać, ale mogę podesłać kilka podpowiedzi. Pozdrawiam. Johnny S.

      www.youtube.com/user/johnnysucker?feature=mhum
      • kociamama Re: problem ,,gramatyczny'' 26.10.10, 22:56
        To prawda, że nauczyliśmy się języka matczynego (:)), więc i obcego, szczególnie mniej skomplikowanego niż polski, można się nauczyć.

        Jednak, istnieje różnica. Języka rodzimego nabyliśmy metodą total immersion 24/dobę 7 dni/tygodniu przez wiele lat. więc o wiele więcej czasu na ćwiczenia niż nawet 2-3 godziny w tygodniu przez nawet 5 - 6 lat.

        Nauka i nabywanie języka to dwa różne procesy. I o ile każdy ma potencjał, w ostrej postaci dysleksji gramatyka jest bardzo ciężka do opanowania. faktycznie, trzeba ustnie ćwiczyć, pisemnie, i się nie załamywać. Ale nie będzie natychmiastowych efektów.

        Co do dyslektyków bez zdiagnozowanej dysleksji, też mam czasem podejrzenia, że ktoś pomimo braku papieru takową posiada.
        • engteacherka Re: problem ,,gramatyczny'' 26.10.10, 23:29
          Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to jednak dyslektyk, w dodatku bardzo nie lubi ,,ścigać się z czasem'' na teście - większość czasu marnuje na myślenie, że nie zdąży. Zaproponowałam, żeby poprosił panią o możliwość ustnego zaliczenia wyćwiczonej gramatyki i dostał 5. Na poprzednim teście zupełnie ,,sfiksował'' i pododawał końcówkę -es do czasowników we wszystkich osobach (present simple). Lekarz powiedziałby: bardzo ciekawy przypadek...
          • nikorason Re: problem ,,gramatyczny'' 29.12.10, 18:27
            :) Skoro jest leworęczny to ma dominującą prawą półkulę, odpowiada ona za syntezę (może ktoś nie wie ;), lewa za analizę). Może pomóż dzieciakowi niekoniecznie już w angielskim, ale ogólnie, niech popracuje nad koordynacją półkul metodami Dennisona.
            • baba67 Re: problem ,,gramatyczny'' 01.01.11, 20:34
              Istnieje tez mozliwosc ze testy pisemne sa dla niego tak stresujace, ze robi je na pale zeby stres sie szybciej skonczyl . W takich wypadkach zdarza sie ze dziecko oddaje test wczesniej niz inni. Nie uruchamia myslenia w ogole bo blokuje go stres.
              Najlepsza metoda jest wtedy kazac pisac podobne testy na lekcjach z tym, ze zaczynamy od 5 minut, potem wydluzamy, a nauczyciel nie moze interesowac sie tym co pisze dziecko dopoki zadanie nie zostanie napisane.Zadnych pomrukiwan, pochrzakiwan, kiwan NIC.Czytamy ksiazke. Poprawianie bledow odbywa sie wspolnie i na ogol okazuje sie to co powyzej napisalam. Uczymy myslenia na zadaniach testowych-krok po kroku. Oczywiscie nie wiem czy to taki przypadek ale ww mialam juz kilka nie zawsze dyslektycznych.
              Jest jedna rzecz, którą lubię u Polaków-ich język(...) Nigdy nie wiedziałem o czym mówili, ale zawsze wydawało mi się że uprzejmie kogoś mordują. Wszyscy byli wyposażeni w pałasze i szable, które trzymali w zębach lub obnażali z wściekłości w błyskawicznych cięciach.
              Henry Miller
              • claratrueba to problem psychiki 04.01.11, 11:28
                Uczę już ponad 25 lat i takich przypadków miałam kilkanaście. To nie jest problem dysfunkcji czy intelektu a braku odporności psychicznej i zdolności koncentracji w syt. stresowej.Czasem stres wynika z oczkiwań rodziców by były szóstki skoro płaca za prywatne lekcje, a jak sie za bardzo chce to nie bardzo wychodzi. Twój uczen jest w wieku, kiedy o to szczególnie łatwo- dojrzewanie sprzyja takiemu rozchwianiu emocjonalnemu. Sposób jest prosty, niestety, nudny z punktu widzenia nauczyciela. Musicie robić testy- zacząć od wielokrotnego wyboru bo stos. łatwiej wybrać niż wymyślić. Trzeba je robić razem z uczniem i on musi uzasadnić wybór. Potem w zdaniach czasownik w formie podstawowej, któremu musi nadać właściwą i znów uzasadnić. Obie formy testu można mieszać. Chodzi o to, by uczeń nie panikował na sam widok testu bo właśnie to wyłącza mu myślenie. problem znika gdy takich testów jest odp. duzo i na lekcji uczen trafia na to, co już robił. Z "moimi nerwusami" czasem całe lekcje musiałam poświęcić na testy, po jakimś czasie test zajmował 15 min i dalej była normalna "twórcza lekcja". Powinnaś przedstawic problem rodzicom by nie mieli pretensji, że załatwiasz lekcje testami. Zwykle wykazuja zrozumienie.
                • dziewczyna.briana Re: to problem psychiki 07.01.11, 14:11
                  Prawda stara jak swiat: po uczniu widac nauczyciela... . To znaczy sie cos zaniedbalas.
                  • baba67 Re: to problem psychiki 07.01.11, 21:53
                    Dawanie nativom jeszcze nie uprawnia do chamskich i niemerytorycznych wypowiedzi.

                    Jest jedna rzecz, którą lubię u Polaków-ich język(...) Nigdy nie wiedziałem o czym mówili, ale zawsze wydawało mi się że uprzejmie kogoś mordują. Wszyscy byli wyposażeni w pałasze i szable, które trzymali w zębach lub obnażali z wściekłości w błyskawicznych cięciach.
                    Henry Miller

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka