Dodaj do ulubionych

kursy w firmach

22.08.05, 23:11
Czy ktoś z państwa uczy angielskiego w firmach?
Czy to prawda że to najfajniejszy sposób zarobić - słyszałam że lekcje prawie
nigdy nie są odwoływane i ludzie bardzo dobrze traktują zajęcia bo dla nich
to odpoczynek podczas pracy.
Obserwuj wątek
    • amused.to.death Re: kursy w firmach 23.08.05, 01:07
      tak.
      to niezły sposób, żeby zarobić.
      komfortowe warunki pracy.
      ALE zajęcia są odwoływane. Czy często? To zależy - od firmy, od grupy, od osoby (jeśli indywidualne).
      Ludzie niekoniecznie chcą się uczyć czy przygotowywać, ale faktycznie zajęcia najczęściej są bardzo sympatyczne.
      • natalia.brzeska Re: kursy w firmach 23.08.05, 10:21
        Podpisuje sie pod tym, co napisala amused.
        Jednak zajecia co dosyc czesto odwolywane. Delegacje, szkolenia, itp.
        Co do checi nauki, jest z tym roznie. Ludzie, gdy placi im firma czesto po
        prostu nie maja motywacji. Inaczej podchodza do tego, gdy sami wykladaja
        pieniadze, a inaczej gdy nie placa w ogole.
        Atmosfera rzeczywiscie jest inna, przede wszystkim dlatego, ze masz do
        czynienia z innym "typem" ludzi, ze tak powiem. Sa to profesjonalisci, ktorzy
        juz wiedza czego od zycia chca.
        Z drugiej strony na pewno wymagaja wiecej od "zwyklych" uczniow na kursach.
        • cytryna76 Re: kursy w firmach 23.08.05, 12:39
          Ja też potwierdzam słowa moich przedmówczyń. Co prawda nie uczę w firmie
          osobiscie, ale pracuje tam moja siostra, więc co nieco się orientuję. Warunki
          pracy i warunki finansowe są z reguły b. dobre, pracujesz z dorosłymi, więc
          oczywiscie nie ma problemów z dyscypliną. Z drugiej strony ludzie nie mają
          motywacji do nauki, po pierwsze nie płacą oni, tylko firma, więc tego nie
          cenią, po drugie dorośli ogólnie nie mają głowy i czasu do systematycznej nauki
          na żadnym kursie. Tak więc lekcje jezyka w fimie traktowane sa jako miły
          przerywnik w pracy, gdzie można sobie odpocząć i pogadać. W związku z tym
          trudno zmobilizować towarzystwo do efektywnych zajęć, z reguły 10 minut trwa
          schodzenie się, parzenie kawy i opowiadanie dowcipów,a lektor jest w tej
          niewdzięcznej sytuacji,że musi dyplomatycznie i grzecznie nakłonić
          swych "uczniów" do robienia czegoś konkretnego, z uśmiechem na twarzy i bez
          możliwosci uderzenia dziennikiem w biurko..
    • samaira Re: kursy w firmach 23.08.05, 20:58
      Moja koleżanka znalazla taka szkole ze pracownicy sami zawsze placą za nauke i
      troche im firma wspomaga. Bardzo się przykładają bo chodzą tylko ci komu zależy
      na nauce. Przychodza punktualnie. Po prostu raj.
      Tylko że szkoły językowe nie płacą ubezpieczenie. No i ile lat można tak być
      lektorką. Co potem?
      • amused.to.death Re: kursy w firmach 24.08.05, 00:31
        > Tylko że szkoły językowe nie płacą ubezpieczenie. No i ile lat można tak być
        > lektorką. Co potem?

        No tak, ale zarabiasz więcej niż w normalnej szkole więc albo sobie zakładasz działalność, albo sama opłacasz ubezpieczenie.
        Tak robi większość moich znajomych.
      • natalia.brzeska Re: kursy w firmach 24.08.05, 09:22
        Zakladasz wlasna dzialanosc gospodarcza i tyle.
        • samaira Re: kursy w firmach 24.08.05, 10:47
          a co robią ci co już są po czterdziesce - wciąz uczą?
          Jeszcze takie pytanie: jak lepiej zwracać się do solidnych ludzi na lekcjach w
          firmach: ciagle per PAN/Pani, czy proponować angielski wariant: np.Jerzy=George?
          I jeszcze?
          Czy bardziej opłaca sie pracować na umowę zlecenia czy założyć działalnośc, bo
          chcę dorabiać korepetycjami i ucząc prywatnie dorosłych w domu. Jak to lepiej
          zorganizować. Czy szukać etatu w szkole?
          • setif Re: kursy w firmach 24.08.05, 21:33
            Owszem, ci po 40 też uczą.
          • natalia.brzeska Re: kursy w firmach 24.08.05, 21:55
            W Polsce malo jest ludzi po 40stce w szkolach jez, bo dopiero co przeciez takie
            szkoly powstaly jakies 15 lat temu, wiec kadra nie zdarzyla sie "zestarzec".
            Jednjak jesli nauczyciel dobry, to szkola bedzie go trzymac niezaleznie od tego
            ile ma lat.
            Pracuje obecnie w szkole jezykowej i tutaj kadra jest starsza od tej w Polsce,
            chyba wlasnie z tego wzgledu, ze szkoly istnieja dluzej.

            Do uczniow zwracam sie tylko po angielsku, wiec nie ma problemow typu Pan/Pani.

            Dzialanosc gospodarcza chyba lepsza. nie wiem czy dobrze pamietam, ale pracujac
            na umowe-zlecenie nie masz chyba ubezpiecznia oplaconego. Poza tym , majac
            Dz.Gosp odliczasz koszty7, czyli paliwo, dojazdy, jakas czesc oplat za
            mieszkanie (w przypadku korepetycji), telefon internet itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka