Dodaj do ulubionych

napiwek u kosmetyczki

26.07.10, 12:00
Umówiłam się do salonu kosmetycznego, bardzo mi zależało, żeby to było w
konkretny dzień, recepcjonistka uprzedziła, że będzie musiała spytać
kosmetyczki, czy ta zgodzi się zostać po godzinach, no i zgodziła się. To
będzie ok. pół godziny po zakończeniu jej normalnej zmiany.
Bardzo jestem jej wdzięczna i chciałabym dać coś ekstra, tylko zastanawiam się
- jaka kwota będzie odpowiednia?
Dajecie w ogóle napiwki kosmetyczkom, fryzjerom, itp?
Obserwuj wątek
    • kr_ka_11 Re: napiwek u kosmetyczki 26.07.10, 13:10
      ja daje, od 5 do 10 zl.
    • orange_tail Re: napiwek u kosmetyczki 26.07.10, 23:42
      sama pracuję w szeroko pojętej obsłudze klienta, więc np. napiwki dla fryzjerki
      to dla mnie normalna sprawa. obie strony są zadowolone.
      • batutka Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 01:35
        ja daję 10zl, zawsze
    • enith Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 08:34
      Od 10 do 20% ceny zabiegu w zależności od tego, jak wykonana została praca.
      • a1ma Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 09:15
        enith napisała:

        > Od 10 do 20% ceny zabiegu

        Jak w knajpach?
        Czyli jeśli płacę za półgodzinny zabieg np. 500 zł - to od 50 do 100 zł napiwku?
        • enith Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 17:34
          Dokładnie tak. Wszędzie, gdzie zwyczajowo daje się napiwki daję w takiej wysokości w zależności od jakości wykonania usługi. Zazwyczaj płacę niższe (czyli blizej 10%), jeśli mam wykupiony cały pakiet zabiegów, np. 5 mikrodermabrazji i wiem, że osoba wykonująca zabiegi dobrze na mnie zarobi. Jednorazowe zabiegi typu masaż traktuję normalnie, czyli zwyczajowe 10-20%. Mogę też wysokość uzależnić od tego, czy osoba pracująca ma własny gabinet i całość sumie bierze dla siebie, czy też pracuje u kogoś i ten ktoś bierze znaczną część zarobionej kwoty.
          • a1ma Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 19:05
            enih - czy ja dobrze rozumiem?
            Idę np. na zastrzyk botoksu - pracy przy tym jakiś kwadrans, koszt ok. 500 zł.
            Dałabyś 50 - 100 zł napiwku??
            • sloneczna.dziewczyna Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 19:39
              enith, mieszkasz w Polsce?
              • enith Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 19:45
                Już nie, ale w Polsce bywam 3 razy do roku i korzystam z usług polskich kosmetyczek. W Polsce stosuję tę samą zasadę z napiwkami, jak tu.
            • enith Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 19:44
              Nigdy nie miałam botoksu, ani żadnych podobnych zabiegów w takiej cenie. Po prostu daj tyle napiwku, ile uważasz za właściwe, z uwzględnieniem tego, że kobieta zostaje DLA CIEBIE po godzinach, za co, moim zdaniem, należy się dodatkowa gratyfikacja.
              • a1ma Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 09:44
                Że się należy, w to nie wątpię.
                Z tym, że napiwki jednak nie są w mojej opinii uzaleznione tylko od kwoty
                rachunku, ale też od wkładu pracy - jeśli np. kelner poda mi butelkę wina za 70
                i za 700 zł, to w drugim przypadku może dam napiwek 2x większy, ale na pewno nie
                10x większy, mimo że rachunek by na to wskazywał.

                Dzięki za wszystkie rady.
                Zabieg kosztuje niecałe 400 zł, to nie jest prywatny gabinet tej kosmetyczki,
                ona tam tylko pracuje, więc zakładam, że nie zostaje za darmo. Myślę, że dam ok.
                30-40 zł napiwku.
    • maggi9 Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 20:04
      Nie daję.Do kosmetyczki nie chadzam, do fryzjerki raz na jakiś czas więc nie mam
      "ulubionej".Ostatnio dziewczyna przy mnie spędziła może 15 czy 20 minut(ale z
      efektu byłam zadowolona nie było żadnego "na odwal się", normalnie).Mycie i
      strzyżenie.Zapłaciłam 50zł.Myślę , ze się niezbyt przepracowała przy mnie.Ale
      gdyby faktycznie było coś ekstra, spędziłabym na fotelu 4 godziny albo ona
      została dla mnie specjalnie po godzinach to dorzuciłabym coś.
    • nessie-jp Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 20:12
      Dopłata za zostanie po godzinach to co innego, niż napiwek. Jeśli uważasz, że
      ona oczekuje takiej zapłaty, a ty chcesz zapłacić, to nie ma przeszkód.

      Natomiast co do napiwków, to nie daję z przyczyn ideologicznych. Jest to zwykłe
      oszustwo podatkowe, w dodatku nie wiedzieć czemu utarło się, że tylko niektórym
      osobom nas obsługującym napiwek się "należy". Czy kasjerka w hipermarkecie nie
      powinna dostawać napiwku? A jeśli nie, to niby z jakiej racji ma dostawać
      kosmetyczka czy fryzjer? Pensję pracownikowi powinien wypłacać pracodawca,
      odprowadzając od tej pensji podatki i składki na ZUS. Przekazywanie pieniędzy
      pod stołem jest zwyczajnie nieetyczne.
    • pretensjaa Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 21:25
      Nie daję, nie dawałam i nie zamierzam dawać. A w Twoim przypadku kosmetyczka nie
      zostaje po godzinach za darmo. Nigdy nie zrozumiem fenomenu dawania napiwków;
      nawet gdybym s**ła pieniędzmi, tobym nie dała. Bo z jakiej racji? Zresztą, temat
      wielokrotnie już wałkowany, nie tylko na tym forum.
      • lupa_87 Re: napiwek u kosmetyczki 27.07.10, 22:29
        Nie daję - do głowy by mi nie przyszło.
    • orange_tail Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 00:10
      no właśnie.
      kto nie pracuje w usługach nie ma pojęcia, jak w takim biznesie trzeba funkcjonować.
      wiadomo, kasjerce w markecie się z zasady nie daje. no, może czasem, jak brakuje
      drobnych, jakieś 70 groszy można sobie darować z reszty, co czynię.

      ale
      napiwki to zwyczaj nie pisany.
      nessie i pozostałe panie mogą nie czuć bazy. zawsze, jeśli się nie chce się go
      przyjąć można po prostu wydać resztę co do grosza. i w drugą stronę, jeśli ma
      się pieniądze wyliczone co do grosza, to nikt się nie obrazi. jednak na
      dodatkowe 5, 10 zł nikt źle nie spojrzy.

      jeśli usługa jest wykonana po godzinach, to dla mnie naturalnym jest, że
      dopłacam. cenię czas swój i pani wykonującej zabieg. i doceniam, że mnie nie
      przepchnęła na termin, który średnio mi odpowiada.

      nie zgadzam się, że napiwki to kasa przekazana pod stołem. sorry, ale to nie są
      kwoty "przekupne". tu nie chodzi o lepszy termin operacji, ani lepszego lekarza
      konstultującego, a jedynie docenienie gestu. parę groszy to żaden wydatek, a dla
      dającego to całkiem spora przyjemność. przynajmniej mi jest miło i czuję się w
      porządku.
      • nessie-jp Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 00:36
        > kwoty "przekupne". tu nie chodzi o lepszy termin operacji, ani lepszego lekarza
        > konstultującego, a jedynie docenienie gestu.

        Nie, tu chodzi o ominięcie systemu podatkowego i oskubanie państwa
        • minniemouse Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 08:04
          Chodzi o to, że NIEUCZCIWI
          (tak właśnie: nieuczciwi) pracodawcy zaniżają wynagrodzenie tym kelnerkom na
          zasadzie, że z napiwków (czyt. na czarno) sobie i tak dorobią.


          a czy ty pracowals kiedykolwiek w tej branzy Nessie ze tak sie orientujesz, studiowals to zagadnienie czy tez tylko tak teoretyzujesz?


          nie wiem jak w PL ale w takiej Kanadzie nie pracodawca a przepisy pracy ustalaja ile ma zarabiac kelnerka/frzyjerka/ kosmetyczka na godzine,
          pracodawca moze co najwyzej nie zgodzic na powyzej minimum
          ale moze tez godzic sie np wynajmowac fotel za stala miesieczna oplata, lub na comission czyli bierze procent od utargu.


          wszelkie napiwki sa gratis, i w zasadzie powinno sie je podawac przy wyplnianiu zeznania "podatkwego", ale nikt jeszcze na glowe nie upadl - na szczescie.
          Jak taki NFZ, ZUS zacznie wywiazywac sie ze swoich zobowizan i wyplaca ludziom to co im sie nalezy z oplacanych skladek, to wtedy pogadamy o wzjemnie obowiazujacej uczciwosci.

          Minnie
          • nessie-jp Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 15:27
            > nie wiem jak w PL ale w takiej Kanadzie nie pracodawca a przepisy pracy ustala
            > ja ile ma zarabiac kelnerka/frzyjerka/ kosmetyczka na godzine,


            Ale tu jest Polska i przepisy prawa pracy / podatkowe są inne... I jest ogromna
            szara strefa, bo każdy chce się leczyć i uczyć za darmo, jeździć drogami za
            darmo, dostawać emeryturę
            • baglady Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 17:43
              apropos szarej strefy...
              biznes.interia.pl/raport/kryzys_w_usa/news/szara-strefa-sposobem-na-kryzys,1330339
            • minniemouse Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 23:11

              Ale tu jest Polska i przepisy prawa pracy / podatkowe są inne... I jest ogromna
              szara strefa, bo każdy chce się leczyć i uczyć za darmo, jeździć drogami za
              darmo, dostawać emeryturę
              • nessie-jp Re: napiwek u kosmetyczki 29.07.10, 17:27
                > Chciec nie musza, placic musza. Tutaj tez nikt nie ma ochoty placic podatkow z
                > wlasnej woli ale musza. wiec placa.

                Minnie, ale ty nie rozumiesz, że szara strefa (m.in. z napiwków) to jest właśnie
                sposób na to, żeby NIE MUSIEC płacić
                • minniemouse Re: napiwek u kosmetyczki 29.07.10, 23:55
                  Nie ma sposobu na zmuszenie kelnerki czy fryzjerki do odprowadzenia składek ZUS
                  czy podatku od kwoty napiwku, nieujętej w cenie usługi. Ona po prostu tego nie
                  zrobi, oszuka system podatkowy i system ZUS


                  No ale to niestety nie jest wina zwyczaju dawania napiwkow ze taka glupia kelnerka czy fryzjerka nie rozumie ze to sie przeciwko niej obroci.

                  Podatki jakby nie bylo placi sie od zarobkow. potem, naturalnie dostajesz tyle ile placilas skladek, to jest tylko sprawiedliwie.

                  wiec taka kelnerka juz niech sie martwi sama skad wezmie na starosc, lub w razie choroby na zycie.

                  na przyklad, moze na to odkladac z napiwkow :)

                  nie rozumiem dlaczego ty sie o to martwisz?

                  kapitalizm to twarda szkola zycia, widze ze Polska ciagle jeszcze mysli systemem socjalistycznym.
                  tak wlasnie jest na zachodzie, nie placi skladek, nie ma potem zabezpieczenia - "that's too bad", jak u nas mowia.

                  I "you should have thought of that sooner" :)
                  nie ma zmiluj sie.


                  Przeciez ci wszyscy ludzie maja wolny wybor - ich wlasny wolny wybor! - dlaczego mialby ktos potem sie nad nimi litowac?!

                  w dalszym ciagu, napiwki nic do tego nie maja!

                  Minnie
      • zdzisiek66 Re: napiwek u kosmetyczki 29.07.10, 10:05
        A dlaczego kasjerce w markecie się z zasady nie daje napiwku, a kosmetyczce z
        zasady ma się dawać?
        Jak dajemy, to i kasjerce w markecie, pani w kiosku i ekspedientce w mięsnym.
        Nie zapomnijmy też o kierowcy miejskiego autobusu. To wszystko usługi, czyż nie?
      • issey_miyake Re: napiwek u kosmetyczki 29.07.10, 15:21
        > kwoty "przekupne". tu nie chodzi o lepszy termin operacji, ani lepszego lekarza
        > konstultującego, a jedynie docenienie gestu. parę groszy to żaden wydatek, a dl
        > a
        > dającego to całkiem spora przyjemność. przynajmniej mi jest miło i czuję się w
        > porządku.

        dokładnie. jedni dają kwiaty, upominki, inni pieniądze
    • b.montana Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 10:35
      ja od prawie 2 lat właściwie nie noszę ze sobą gotówki, więc napiwków nie daję.
      • orange_tail Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 12:12
        b.montana napisała:

        > ja od prawie 2 lat właściwie nie noszę ze sobą gotówki, więc napiwków nie daję.

        nie ma związku. płacąc kartą też można dać napiwek :)
        • b.montana Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 20:04
          jeszcze się z taką możliwością nie spotkałam ;]
          • b.montana Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 20:05
            albo inaczej- spotkałam ale w restauracjach, a do restauracji chodzę z TŻ i on zawsze ma jakieś drobne ze sobą.
            • a1ma Re: napiwek u kosmetyczki 29.07.10, 00:52
              Działa dokładnie tak samo wszędzie - dopisujesz napiwek do rachunku i załatwione :)
    • issey_miyake Re: napiwek u kosmetyczki 28.07.10, 22:59
      dałabym 50zł
    • n_nicky Re: napiwek u kosmetyczki 29.07.10, 13:45
      Nie uznaje zwyczaju dawania napiwkow.

      Zwlaszcza, ze ceny uslug fryzjersko-kosmetycznych sa w Polsce
      horrendalnie wysokie.
    • mogra1 Re: napiwek u kosmetyczki 29.07.10, 22:32
      Jak ktoś ma kupę kasy to daje napiwki , ja z mojej skromnej pensji nawet nie
      pomyślę o botoksie a co dopiero o napiwku :) Moje luksusy to fryzjer i maniciur.
      Za napiwek kupię sobie szampon albo lakier do paznokci ;)
    • a1ma Re: napiwek u kosmetyczki 30.07.10, 10:04
      To może ja dopowiem, jak się historia skończyła - kosmetyczka się pospieszyła i
      w efekcie nie została po godzinach. Dałabym napiwek mimo tego, gdyby nie fakt,
      że tak KOSZMARNIE wyskubała mi brwi (a miała tylko "odrobinę" wyregulować), że
      popłakałam się ze złości na widok lustra. Co mnie tylko nauczyło, żeby trzymać
      się swojej sprawdzonej kosmetyczki, zamiast romansować wciąż z nowymi. Zdrada
      nie popłaca ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka