Dodaj do ulubionych

pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa

IP: *.radio.com.pl 07.06.02, 17:29
Primo: gdzie i co studiujecie forumowiczki, bo czasem przewija się motyw
studenckiej kieszeni (silie ;))
Secundo: gdzie pracujecie i jak wam idzie? Czasem po adresach widać, jak np. u
mnie - hello, you are listening to the Polish Radio. Chwalę sobie, bardzo,
bardzo. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • anexxa Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa 07.06.02, 17:43
      powiem, bo co mi tam.

      nie studiuje - przestudiowalam rok japonistyki na UW i
      3 lata dziennikarstwa w WSD. nie obronilam sie, bo mi
      sie jakos nie chce za koniecznie.
      pracuje w wydawnictwie axel springer polska. w pismie
      play. jestem recenzentem gier. chwale sobie
      niewiarygodnie.

      xx.
    • Gość: renia Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.radio.com.pl 07.06.02, 18:36
      Okej, pytania nie było... W sumie jesteśmy tu tylko za sprawą kłopotów z
      urodą ;). Pozdr wszytskie.
    • Gość: agul Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 19:10
      Nie poddawać się tak szybko! Walczyć!:-)
      Ja skończyłam dziennikarstwo i piszę na zlecenia do różnych babskich pisemek
      artykuły między innymi o kosmetykach:-)
      pzdr
      • Gość: renia Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.radio.com.pl 07.06.02, 19:17
        A jak się zaczepiłaś na takie zlecenia? Przyznam się, że mnie też takie coś
        interesuje, ale chyba mam pecha. Próbowałam się dostać do "Pani" (już u
        Kaszuby) i Obcasów, ale chyba za mało mam doświadczenia w dziennikarstwie, bo
        nic nie wychodzi. :(
        • Gość: agul Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 19:24
          No bo najtrudniej zacząć, jak już pracowałaś w jednej to potem w zasadzie nie
          ma problemu pisać i w drugiej, ale to też różnie bywa, niektóre gazety się
          nienawidzą i wtedy absolutnie, jak piszesz do jednej to już do drugiej ani mi
          się waż. Ale ja to rozwiązałam i pisuję też do niebabskich gazet. Poszukaj
          jeszcze, bo to bardzo fajna praca: pracujesz kiedy chcesz, dużo zarabiasz i
          jeszcze dostajesz masę prezentów, głównie kosmetyków:-))) Bajer. Ja już sobie
          nie wyobrażam, żebym mogła coś innego robić.
          • Gość: renia Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.radio.com.pl 07.06.02, 19:29
            Na razie pracuję w radiu, z prasą nie miałam do czynienia, poza studencką i
            chyba w tym problem. A może listy motywacyjne za mało przekonujące? Czort wie,
            ale chciałabym cholernie. Jeśli to nie jest niedyskrecja to daj znać JAK się
            wkręciłaś.
            • Gość: marta Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.02, 19:34
              też powiem, co mi tam w końcu to nic wstydliwego:-)
              studiuję psychologię kliniczną, a pracowałam w Citibanku (zupełnie nie
              związane ze studiami;-), teraz siedzę na urlopie, jestem w USA i załatwiamy
              formalności (razem z mężem) związane z rodziną która tu mieszkała, ale
              niestety się jej umarło:(
              • Gość: agul Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 19:36
                Fajny kierunek - psychologia kliniczna:-) A gdzie jesteś w usa? Chcesz tam
                zostać już na stałe? Dlaczego wyjechałaś? nie tęsknisz za Polską? Wybacz, że
                tyle pytań, ale to moja dziennikarska natura;-)
                • Gość: sonique Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: 217.98.105.* 07.06.02, 19:44
                  A ja koncze za pol roku filologie niemiecka. 2 lata pracowalam w firmie, ale
                  malo zarabialam, po czym zachcialo mi sie czegos nowego i poszlam uczyc do
                  szkoly, gdzie zarabiam jeszcze mniej i nie lubie tej pracy.
                  Najchetniej zajmowalabym sie kosmetykami, ale w sumie nie wiem jako kto, bo
                  przeciez nie jako sprzedawczyni.
                  Pozdrawiam serdecznie;-)
                • Gość: marta odpowiedzi do Agul IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.02, 20:05
                  Gość portalu: agul napisał(a):

                  > Fajny kierunek - psychologia kliniczna:-) A gdzie jesteś w usa? Chcesz tam
                  > zostać już na stałe? Dlaczego wyjechałaś? nie tęsknisz za Polską? Wybacz, że
                  > tyle pytań, ale to moja dziennikarska natura;-)

                  też uważam, że fajny kierunek, bzrdzo mi sie podoba tym bardziej, że juz na
                  drugim roku był kontakt z żywym pacjetem:-) jestem w NY, dokladniej na Bedford
                  Ave, całkiem niedaleko polskiego Greenpointu (zopatruje się tam w wędlinki i
                  warzywka), nie, nie, nie!!! nie chcę tutaj zostawać na stałe NIGDY!!!!! nie
                  podoba mi się parę rzeczy (np. podstawianie śmieci w czarnych worach na chodnik,
                  brrr), teśknię okropnie za Warszawą, za wszystkimi moimi znajomymi (kontak
                  wirtualny to niestety nie wszystko:(, tęsknię za rodziną i za szkołą (hihi kto
                  by sie spodziewał, ale z rozrzewnieniem myslę o sesji)
                  wyjechałam za głosem serca:), luby miał babcię w stanach, ktora umierając
                  pozostawiła po sobie interesy i sprawy do pozałatwiania i teraz razem robimy z
                  tym porządek; płacimy podatki, spotykamy sie adwokatami, robimy remont itp.
                  • Gość: katrina Re: odpowiedzi do Agul IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 23:56
                    Gość portalu: marta napisał(a):

                    > Gość portalu: agul napisał(a):
                    >
                    > > Fajny kierunek - psychologia kliniczna:-) A gdzie jesteś w usa? Chcesz tam
                    >
                    > > zostać już na stałe? Dlaczego wyjechałaś? nie tęsknisz za Polską? Wybacz,
                    > że
                    > > tyle pytań, ale to moja dziennikarska natura;-)
                    >
                    > też uważam, że fajny kierunek, bzrdzo mi sie podoba tym bardziej, że juz na
                    > drugim roku był kontakt z żywym pacjetem:-) jestem w NY, dokladniej na Bedford
                    > Ave, całkiem niedaleko polskiego Greenpointu (zopatruje się tam w wędlinki i
                    > warzywka), nie, nie, nie!!! nie chcę tutaj zostawać na stałe NIGDY!!!!! nie
                    > podoba mi się parę rzeczy (np. podstawianie śmieci w czarnych worach na chodnik
                    > ,
                    > brrr), teśknię okropnie za Warszawą, za wszystkimi moimi znajomymi (kontak
                    > wirtualny to niestety nie wszystko:(, tęsknię za rodziną i za szkołą (hihi kto
                    > by sie spodziewał, ale z rozrzewnieniem myslę o sesji)
                    > wyjechałam za głosem serca:), luby miał babcię w stanach, ktora umierając
                    > pozostawiła po sobie interesy i sprawy do pozałatwiania i teraz razem robimy z
                    > tym porządek; płacimy podatki, spotykamy sie adwokatami, robimy remont itp.

                    No proszę, a ja KOCHAM NYC! Tylko dwa miasta dla mnie, Kraków i NYC. No, ale ja
                    mieszkałam na Manhattanie. Na Greenpoincie byłam RAZ i nie dziwię Ci się że Ci
                    się nie podoba... straszne miejsce, już tam moja noga nie postanie. Za to mój
                    Tata (moi rodzice mieszkają w USA na stałe) jeżdzi tam jak Ty na zakupy :-)
                    • Gość: marta Re: odpowiedzi do Agul IP: *.ny325.east.verizon.net 08.06.02, 17:31
                      to nie jetst tak że nie znoszę NYC, owszem to cudowne miasto i bardzomi sie
                      podoba, ale tylko jako turystce!!!! Jako że mamy możliwość tutaj zostać
                      (normalnie, legalnie) trzeba się zastanowić... a ja mówię zdecydowane NIE,
                      tylko Warszawa (no Gdańsk też chętnie bo kocham i blisko morza:-)
                      a do NYC to ja moge przyjeżdżać, częściej lub nie, zależy jak trzeba będzie....
                      na szczęście nie mieszkam na Greenpoincie, bo tego to bym już nie zniosła, ani
                      na Manhatanie (głośno, pełno samochodów i śmierdzi na ulicach z bud z hot-
                      dogami) tylko pomiędzy nimi, na uroczej dzielnicy, jeden przystanek metra od
                      Manhatanu, gdzie są zabytkowe budyneczki, zieleń i masa artystów (swoją drogą
                      niesamowite wykręty!)
          • Gość: tita pytanie do agul IP: *.pl 13.06.02, 13:55
            napisałaś, ze pisujesz do babskich gazetek - to jest to co zawsze chciałam
            robić, ale odstarsza mnie hermetycznośc tego środowiska. Co prawda piszesz, że
            najtrudniej jest na pocżątku, a potem juz leci samo, ale jak mam zacząć?
            bombardowac ich próbkami tekstów? zanudzać telefonami? niestety nie moge sie
            pochwalic doświadczeniem, ale studiuję dziennikarstwo i mam lekkie pióro.
    • Gość: satiaa Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 19:48
      teraz sie studentka odzywa......:))hihi...a studiuje pedagogike wczesnoszkolna
      i przedszkolna.....choc teraz zamierzam sobie zrobic rok przerwy , i wyjezdzam
      na jesien, na caly rok do Irlandii:))
      praca??jako makijazystka, jakis czas prowadzilam szkolenie w agencji modelek:))
      teraz ze wzgledu na planowany wyjazd bede zmuszona "zawiesic dzialalnosc",
      dodatkowo pracuje jeszcze jako wolontariuszka z dziecmi:))
      ale w fajnych miejscah kobitki pracujecie:)))) ja niedawno dostalam
      kilkadziesiat zloty za wykorzystanie fragmentu moejgo tekstu w gazetce o
      zdrowiu i urodzie-to jedyne moje "platne" osiagniecie w pismach kobiecych:))
      moze kiedys..:))
      • Gość: puffetta Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.t4.ds.pwr.wroc.pl 07.06.02, 20:11
        Ja to zawodowo z kosmetykami nie mam nic wspólnego i w ogóle w porównaniu z
        Wami to jakaś "techniczna" jestem:) Ostatni rok architektury na PWr , we
        wrześniu obrona, papiery złożone na doktoranckie, do tej pory dorabiałam
        domkami na zlecenie i pracą w biurze konserwatorskim, ale za niecały miesiąc
        zabieram się za poważną robotę:) Na forum trafiłam niedawno, jak mi się AutoCAD
        zawiesił (męczę projekt dyplomowy) i tak mi się spodobało, że teraz to nawet
        lepiej jak się wiesza...Cieszę się, że jesteście i pozdrawiam:)
      • Gość: aga Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa-satiaa IP: *.jeremi.pl / 192.168.0.* 07.06.02, 23:15
        Ciesze sie, ze ktos tez pedagogike studiuje. Hihi! :)
        Pozdrawiam. :)
    • Gość: aga Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.jeremi.pl / 192.168.0.* 07.06.02, 19:50
      A ja studiuje pedagogike na UMK w Toruniu. Rok bylam tez na polonistyce na tym
      samym uniwersytecie. Jednak wtedy zawalilam letnia sesje, (szczegolnie
      nienawidzilam scs-u) i w ogole do poprawkowej nie podeszlam i sobie odpuscilam.
      Stwierdzilam, ze filologia polska to nie kierunek dla mnie. Z obecnego jestem
      zadowolona, choc zdaje sobie sprawe, ze po nim na pewno nie zbije kokosow.
      Aha! Nigdzie nie pracuje.
      • Gość: renia Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.radio.com.pl 07.06.02, 19:56
        To ciesz się, że zrezygnowałaś z tej polonistyki: ja mam za sobą scs, gramatykę
        historyczną i historię języka (dzisiaj pchnęłam). No i wydało się :0
        • Gość: coralin Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 07.06.02, 20:22
          Ja jestem niedoszlym filmoznawcą. Renia pamietam scs i
          historyczną .Koszmar...Ale studia polonistyczne w porządku.Dużo czasu na rozwój
          ogólny i naukę czegoś co dla mnie przyjemne i pożyteczne(języki!!!).
    • rossa_ Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa 07.06.02, 20:15
      A ja reprezentuję model "Helenowy" (którą strasznie lubię czytać :)- zaczęłam
      pracować w Wawie w wieku 21 lat, jednocześnie ciągnąc studia dzienne na
      uniwerku w Łodzi (Zarządzanie i Marketing). Po 6 latach mam skończone w
      terminie studia i bardzo dobrze płatną pracę (ileś tam średnich krajowych), ale
      powoli zaczyna mnie ona wykańczać fizycznie i psychicznie- pracuję minimum 10
      godzin dziennie, zdarza się 12 i 14 :((
      Poza tym mam mieszkanie i narzeczonego w Łodzi, na weekendy tam wracam i czuję,
      że już długo tak nie pociągnę (oddalenie plus ciągłe poróże). Chciałabym za
      jakiś czas zajść w ciążę i myślę sobie, że mogłabym później pracować na poczcie
      za 1000 zł od 8.00 do 16.00, wracać do domu i mieć pracę gdzieś. Moja obecna
      praca jest pośrednio związana z kosmetykami selektywnymi, dzięki czemu mam do
      nich dostęp w dużo niższych cenach i tego będzie mi żal. Reszty raczej nie.

      ps. Heleno, jeśli masz ochotę, odezwij się do mnie mailem w sprawie Sisleya :)
      • Gość: Helena Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.waw.cdp.pl 10.06.02, 12:58
        rossa_ napisał(a):

        > ps. Heleno, jeśli masz ochotę, odezwij się do mnie mailem w sprawie Sisleya :)

        Odezwalam sie mailem :-))))

    • Gość: Mia Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 07.06.02, 20:48
      Tez zarabiam pisaniem artykułów, ale w innej branży (kultura). A po studiach
      jestem psychologicznych...
      • Gość: Monczus Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.nas35.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 07.06.02, 21:17
        Ja tez studiuje, pierwszy rok studiow doktoranckich na wydziale literatury
        anglojezycznej na CUNY w Nowym Yorku. Pracy od groma, czytac i pisac trzeba bez
        konca, no i wiecznie sie doksztalcac, bo wszyscy dookola tacy madrzy.

        Pracuje na pol etatu w niemieckim wydawnictwie medycznym jako asystentka pani
        redaktor. Dodatkowo czasami pracuje w szkole przy organizacji przyjec
        towarzyszacym wykladom. Placa dosc mizerna, ale zawsze cos. Wczesniej imalam
        sie roznych mniej przyjemnych zajec np. praca w sklepie, za lada, w biurze
        prawniczym itp.
        • Gość: silie Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: 2.4.STABLE* / 10.120.21.* 07.06.02, 22:31
          No dobra, trudno: filologia polska na UŁ.Powinnam właśnie się bronić, ale nie
          wyszło i chyba nigdy nie skończę tego cholerstwa.
          Uwsteczniam się, to jest nudne i wogóle; szkoda słów.Nie wiem czy to ciągnąć,
          czy zaczynać coć innego, mam 24 lata i wrażenie, że czas przecieka mi przez
          palce i marnuję jakieś tam swoje szanse.
          Pracuję jako sekretarka i tak naprawdę nie narzekałabym na ten mój 1000 zł,
          gdyby nie fakt, iż mój narzeczony od roku jest bez pracy i właściwie wszystko
          idzie na niego i jego potrzeby; tylko podstawowe-płatności, telefon i życie.
          Nie chce mi sie już o mnie mówić, bo mam wrażenie, że jestem beznadziejna, ale
          przynajmniej to forum i Wy spowodowałyście, że powzięłam pewne decyzje i jak
          tylko on znajdzie pracę, zainwestuję w swoją edukacje "poza-polonistyczną".
          I znowu nie będe miała na kosmetyki...:)))
          A tak wogóle to się chyba właśnie odkochuję; po trzech latach szalonej walki,
          o to, żebysmy byli razem. I jesteśmy, tylko ja nie wiem, czy jeszcze
          chcę.Eeech.Chyba sie rozpłaczę.
          Ale i tak, pzdr, s.
          • Gość: satiaa Re: a ty sie nam tutaj sloneczko nie podlamuj!!! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 23:00
            taka fajna dziewczyna i nam sie tutaj podlamuje.....:((((((buuuu:(((
            wazne ze podjelas pewne decyzje, i zycze Ci z CALEGO serca zebys je
            zrealizowala..:)))na pewno Ci sie uda!!
            jezeli chodzi o serce Twoje...nie jestem specjalistka od "tych" spraw( bez
            faceta,na diecie-uwierz doprowadza mnie to do szalu,)jedyne co ci moge
            powiedziec to idz za glosem ...wiesz czego..:)))
            • Gość: silie Re: a ty sie nam tutaj sloneczko nie podlamuj!!! IP: 2.4.STABLE* / 10.120.21.* 07.06.02, 23:07
              Dzięki, Satiaa; na ogół się nie łamię, ale tak mnie wzięło jak czytam o tych
              innych pensjach, stałym, permamentnym zakochaniu i wielkim świecie.
              To nie taka typowa zazdrość, tylko żal, że nie każdy tak może...I jednemu
              pisana "praca wymarzona" i naprawdę ciekawe życie,a innemu praca taka, że
              dobrze, że wogóle jest i życie raczej "szaromyszowate"
              Będzie dobrze, oby nie gorzej.
              pzdr, s.
              • Gość: rossa Re: a ty sie nam tutaj sloneczko nie podlamuj!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 07.06.02, 23:13
                Silie, nie ma stanu permanentnego zakochania, w dłuższym związku są okresy
                lepsze i gorsze, namiętnei troche postne, to normalne. A poza tym po drodze
                wpada jeszcze jakiś kryzys. Jak miałam 24 lata, to omal nie rozstaliśmy się z
                moim ukochanym, szło już naprawdę na noże i też wydawało mi się, że przestałam
                go kochać, ale dałam sobie trochę czasu i np teraz jestem w nim po uszy
                zakochana i nie wyobrażam sobie życia bez niego.
                A fortuna kołem się toczy, zwłaszcza przy takim rynku, jaki mamy dzisiaj w
                Polsce. Trzymaj się kochana :)))
                • Gość: silie Re: a ty sie nam tutaj sloneczko nie podlamuj!!! IP: 2.4.STABLE* / 10.120.21.* 07.06.02, 23:27
                  I Tobie Rossa, dzięki.
                  Mam wrażenie, że te moje wątpliwości uczuciowe biorą się z samych problemów
                  jakie mamy od zawsze.A ponoć różne ciężkie przejścia umacniają? Tylko chyba
                  mam ich w nadmiarze.Jeśli zawsze jest źle, sytuacje bez wyjścia wyrastają jak
                  grzyby po deszczu, to chyba mozna mieć tego w końcu dość? Tym bardziej, że
                  gdybym była sama, to nie miałabym ani jednego z tych problemów.
                  Mam 24 lata, a kłopoty osoby z wielkim bagażem życiowym.
                  Jestem tym zmęczona i tyle.Gdyby sytuacja była w miarę normalna,byłabym w
                  stanie bardziej na chłodno ocenić co naprawdę czuję, a tak naprawde niczego
                  pewna nie jestem.
                  Ale doceniam radę, jako, że jesteś chyba starsza ode mnie; na pewno nie zrobię
                  nic pochopnie.A co nas nie zabije, to wzmoci?
                  Dzięki raz jeszcze,s.
                  • Gość: rossa Re: a ty sie nam tutaj sloneczko nie podlamuj!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 07.06.02, 23:44
                    Mam 27 lat, walczyłam trochę w życiu o różne rzeczy, ale żaden to specjalny bagaż
                    życiowy. Moim zdaniem lepiej pomieszkać kwartał z niewłaściwym mężczyzną niż
                    pogonić właściwego. Zwłaszcza, że skoro on jest od roku bez pracy, to też jest mu
                    ciężko, ma trudne chwile i na pewno maksymalnie go wkurza to, że nie może Ci
                    kupić kwiatów, czy zabrać na kolację. Mężczyźni chyba w ogóle źle znoszą sytuację
                    bycia "utrzymywanym", bez względu na miłość i partnerstwo w związku. Więc pomyśl
                    też czasem, że on nie jest do końca sobą, tylko egzystuje w stanie permanentnej
                    frustracji. Już ja sobie wyobrażam, przez co przechodziłby mój ukochany, gdybym
                    to ja siedziała bez pracy w domu. Z góry mu współczuję, a przecież nie jestem na
                    co dzień jakąś specjalną zołzą :))
                    Ja chyba rzeczywiście wierzę w to, że co nie zabije to wzmocni. Lepiej jednak
                    przejść tak trudny okres na początku związku, niż 5 lat po ślubie, kiedy wiele
                    rzeczy już trudno odkręcić.

                    • Gość: silie Re: Rossa... IP: 2.4.STABLE* / 10.120.21.* 08.06.02, 00:00
                      ...tu też masz rację. Wiem , że jest w strasznym stanie psychicznym z powodu
                      braku pracy, dlatego nic nie mówię.I na to zwalam większość tych wątpliwości,
                      bo raczej z tego wynikaja; no i z tego, co pisałam do Satii.
                      Teraz to uczucie jest spokojniejsze, więc będe mogła zrealizować choć trochę
                      siebie.
                      Dzięki za te ciepłe słowa; utwierdzacie mnie tylko w tym, co
                      sama "przemysliwałam" na ten temat.
                      pzdr, s.
                    • Gość: damona Re: a ty sie nam tutaj sloneczko nie podlamuj!!! IP: 62.233.167.* 08.06.02, 00:06
                      tak jak napisala rossa, mezczyzni gorzej znosza brak pracy.
                      Ja jestem kobieta a jak sobie przypomne co sie dzialo jak nie mialam pracy
                      przez 3 miesiace, to mi wlosy deba staja, i dziwie sie jak On to wytrzymal. A
                      poczucie, ze jestem na jego utrzymaniu bylo ...jakos tak czulam sie źle z tym.
                      Zawsze poczucie, ze sie nie ma perspektyw nie jest obojetne dla zwiazku. Jak
                      juz tyle jestescie ze soba to wiesz sama najlepiej jak Wam sie zyje razem, a
                      przecież nie tak łatwo znalezc osobę, z ktora bedzie można wytrzymac tyle czasu.
                      Miejmy nadzieje, ze to przejsciowe problemy i ze będzie juz tylko lepiej.
                      No chyba, ze potrzebujesz odetchnac świezym powietrzem....:)

                • Gość: Helena Re: a ty sie nam tutaj sloneczko ... - o facetach IP: *.waw.cdp.pl 10.06.02, 12:46
                  Gość portalu: rossa napisał(a):

                  > Jak miałam 24 lata, to omal nie rozstaliśmy się z
                  > moim ukochanym, szło już naprawdę na noże i też wydawało mi się, że przestałam
                  > go kochać, ale dałam sobie trochę czasu i np teraz jestem w nim po uszy
                  > zakochana i nie wyobrażam sobie życia bez niego.

                  Mialam to samo :-))))
                  Teraz jakos jest spokojniej, ale bardziej swojego Pana kocham, niz jestem w nim
                  zakochana. Dlatego zdarzaja mi sie takie intensywne przelotne zauroczenia, ktore
                  mijaja szybko, bezpowrotnie i dyskretnie. Po prostu czasem odkrywam w jakims
                  mezczyznie ceche sowjego Pana sprzed lat i sie rozklejam. Po tygodniu-dwoch
                  sklejam sie ponownie i tak raz-dwa razy do roku :-)))
                  Pozdrawiam
                  H.
              • Gość: satiaa Re: a ty sie nam tutaj sloneczko nie podlamuj!!! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 23:23
                ale to nie znaczy ze ty tez nie mozesz miec zajebistej (ze tak powiem) pracy:)))
                wiesz, jakis czas temu (czytaj 2lata )zakochalam sie w pewnym facecie,
                oczywiscie nieszczesliwie , inaczej nie potrafie, i tak sie to ciagnelo i
                ciagnelo i ciagnie sie dalej,i doprowadzilam sie jednym slowem do
                beznadziejenosci,bo jak dlugo mozna kogos kochac skrycie??? nic mi nie dawalo
                radosci,ani praca, boze!ani tym bardziej uczelnia, i kiedys tak siedzialam w
                domu, na dworze bylo strasznie parno, spadl deszcz a ja poczulam ze musze cos
                ze soba zrobic,poczulam cudowny zapach deszczu( zaczynaja sie schizy..hihi)i
                powiedzialam ze wyjezdzam,powiedzialam ze go kochalam najmocniej jak kobieta
                moze kochac mezczyzne,ale wyjezdzam,bo jest mi to potrzebne, bo nie wiem co mam
                ze swoim zyciem zrobic, gdzie sie odnalezc, w czym , z kim, a on teraz
                mowi"zostan" , a ja niedlugo wsiadam w samolot i jade szukac siebie....:))
                to sie wypisalam.....ale chcialabym ci jakos pomoc, moze to co napisalam nie
                jest jakies madre i budujace,ale zrozumialam ze jak ja cos ze soba nie zrobie,
                to nikt za mnie mojego zycia nie poprowadzi, zobaczysz , bedzie dobrze....tylko
                wytrwaj w postanowieniach:))))
                • Gość: silie Re:satiaa... IP: 2.4.STABLE* / 10.120.21.* 07.06.02, 23:50
                  ...właśnie dokładnie poczułam to samo.Że nikt za mnie tego życia nie
                  poprowadzi, że musze coś zrobić wreszcie DLA SIEBIE.
                  Ten związek od trzech lat wypełnia (ał?) każda myśl, zamiar, ruch, plany.
                  Wszystko co robię, to dla niego, dla nas? Straciłam wielu przyjaciół,
                  znajomych, zainteresowania, marzenia; nie dlatego, że on mi czegos zabraniał,
                  nie; dlatego, że sama do tego doprowadziłam.Totalne klapki na oczach,
                  zapatrzenie, uwielbienie,zatracenie.Nic się nie liczyło.
                  Teraz mi sie dopiero oczy otwierają, ale tych właściwie zaprzepaszczonych 3
                  lat nikt mi nie zwróci.
                  To nie jest jakis toksyczny związek, nic z tych rzeczy; tylko ja się tak
                  potwornie zakochałam i kochałam, kocham?Ale już zwyczajniej, spokojniej,nie
                  muszę go widzieć codziennie.Zatraciłam tylko, aż,w tym wszystkim siebie.
                  Kompletnie.
                  Miłość jest przereklamowana.Chyba nie chcę już nigdy się aż tak zakochać.
                  Może nie będe musiała; od 3 lat byłam pewna, że On to moja druga połowa.
                  A On mi zawsze powtarzał::"ZNASZ SIEBIE NA TYLE, NA ILE CIĘ SPRAWDZONO".
                  A ja zawsze mówiłam: przesadzasz.Teraz wiem, że miał absolutną rację.W końcu
                  jest starszy.Dopóki czegos nie przezyjemy, nie będziemy wiedziec jak sie
                  zachowamy.Zawsze będe juz o tym pamiętać.

                  Ale, ale Satiaa; powiedz co z tą Iralndią.Dlaczego juz wiem, ale jak, gdzie
                  dokładnie, co będziesz robić,co ze studiami?

                  Pozdrawiam ciepło, s.
                  • Gość: satiaa Re:satiaa...a Irlandia-rozwazania i takie tam..:) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 12:19
                    jak samopoczucie??? lepiej???:)))))wstalam wlasnie niedawno po imrezie-boze...:
                    (( mialam zjazd absolwentow ..(samoopalacz nivea spisal sie swietnie-tak apropo
                    kosmetykow:))
                    a wracajac do Irlandii......jade jako au-pair na rok, wydaje mi sie ze powinnam
                    wyjechac na poczatke sierpnia , lub poczatek wrzesnia, teraz jeszcze czekam na
                    rodzine,ale mysle ze wszystko jest na dobrej drodze:)) jesli chodzi o studia,
                    to po prostu biore dziekanke, tyle ze musze teraz zaliczyc wszystko w
                    terminie,a to bedzie ciezko......:((((chociaz dowiedzialam sie ze jak mi z
                    jakims nie pojdzie, to wezme warunek i bede powtarzac przedmiot, ale ta cene
                    moge zaplacic za tez piekne wzgorza irlandzkie :)) trzymaj kciuki:)))
                    • Gość: silie Re:satiaa...a Irlandia-rozwazania i takie tam..:) IP: 2.4.STABLE* / 10.120.21.* 09.06.02, 14:41
                      Cześć Satiaa:)
                      Już trochę lepiej, ale nie za bardzo.I ciągle leje.
                      Pozdrawiam ciepło.Już Ci zazdroszczę tej Irlandii...
                      pzdr, s.
                      • Gość: satiaa Re:satiaa...a Irlandia-rozwazania i takie tam..:) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 15:37

                        u mnie w szczecinie tez brzydka pogoda, ale jakos mi ten deszcz nie
                        przeszkadza:))lubie jak pada, moze dlatego wybralam Irlandie(270dni w roku pada
                        deszcz)od rana wkuwam...ble:(((bede sie starala bywac tutaj jak tylko bede
                        mogla, a jak co to ci wysle karteczke.....:)) no ale nie mowmy hop...hhhihi:))
                        buziaki
                        • effa Silie,Satiaa, Irlandia..... 10.06.02, 08:13
                          witam,
                          tak się, może mało subtelnie;), dołączę z kilkoma słowami, może nie będziecie
                          miały żalu...?
                          Silie skończe te studia, jeśli została Ci wyłącznie magisterka. Dla świętego
                          spokoju i żeby nikt nie truł, że: jedne nie skończone... kolejne zaczęte...bla
                          bla bla. Papier jest papier;) a co zrobisz dalej? Z całego serca życzę Ci
                          postudiowania czy innej formy dokształecenia w tematyce Cię interesującej. Wiem
                          co piszę bo sama mam za sobą całkiem beznadziejne studia i nie była to
                          polonistyka (przy moich Twoje to samo interesujące;))
                          W kwestii damasko-męskiej to ja praktykiem jestem słabym;) ale jedna
                          sugestia...pomagaj, wspieraj, kochaj ale... nie utrzymuj i nie
                          wyręczaj...kobieta bluszcz w porównaniu z facetem całkiem zależnym to kaszka z
                          mleczkiem... Mam nadzieje, że nigdy tego nie doświadczysz ale tak na wszelki
                          wypadek sugeruję:)
                          Dobra sekretarka to w firmie skarb, wiem to na 100% i nawet jeśli dyrektorzy są
                          beznadziejni a prezes zdziecinniały to chyba ktoś tam jeszcze pracuje;)? no
                          właśnie, Ci, którzy bez Ciebie nie wyobrażją sobie dnia...pomyśl chwilke...
                          widzisz już przyszło Co do głowy parę osób;)

                          Satiaa, Irandia piękna niesłychani, wiem od przyjaciółki, która operkuje od
                          marca, wraca planowo koło lisopada (pobyt 9miesięczny). Może miała szczęście a
                          może Irlandczycy są właśnie tacy ale jest zachwycona i zadowolona
                          niesłychanie, Rodzina jest bardzo OK, dzieci niebardzo upiorne i jedyne, co
                          wymagało dopasowania to szkola. Myślę, że przed Tobą warta zachodu przygoda.
                          Acha! dostęp do sieci ma także więc nie uciekniesz i będziesz zmuszona opisywać
                          nam swoje wrażenia z Zielonej Wyspy (a propos ona podobno rzeczywiście taka
                          zielona)

                          kończę bo praca łypie na mnie i czeka niecierpliwie.
                          Mam nadzieję, że sie przesadnie nie narzuciłam;)
                          Miłego dnia i dobrego tygodnia
                          E
                          • Gość: satiaa Re: Silie,Satiaa, Irlandia..... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 19:45
                            dziekuje ci effa za te slowa o Irlandii, ja czekam na rodzine nadal...a mozesz
                            mi powiedziec czy twoja przyjaciolka jest w malym miescie czy moze w duzym?? bo
                            ja wybralam male i wieksze miasta i nie wiem czy to nie jest powodem ze tak
                            dlugo czekam i nic..moze na wsi byloby lepiej ,chociaz wiadomo ze ze szkola
                            ciezej, dlaej i w ogole..:))
                            • effa Re: Silie,Satiaa, Irlandia..... 11.06.02, 10:26
                              witam Satiaa,
                              przyjaciółka jest w miejscowości Wicklow bodajże. Z Jej opisu wynika, że to
                              takie mniejsze miasteczko ale bliziutko bardzo do Dublina, większość
                              mieszkańców dojeżdża tam do pracy, taka trochę sypialnia pod Dublinem.
                              na rodzinę czekała kilka miesięcy (3-4?) ale dokładnie nie wiem więc sie nie
                              przejmuj tylko uzbrajaj sie w cierpliwość.
                              Kiedy rodzina zadzwoniła to wszystko poszło gładko i bardzo sprawnie, nawet
                              tak, że musiała dogadac się w kwestii przesunięcia terminu bo chciała jeczsze
                              wcześniej zostać magistrem;)
                              pozdrawiam cieplo bo deszcz malo czerwcowy za oknem:)
                              E
                          • Gość: KaHa Re: Silie,Satiaa, Irlandia..... IP: 168.143.113.* 27.06.02, 23:05
                            effa napisał(a):

                            > W kwestii damasko-męskiej to ja praktykiem jestem
                            słabym;) ale jedna
                            > sugestia...pomagaj, wspieraj, kochaj ale... nie
                            utrzymuj i nie
                            > wyręczaj...kobieta bluszcz w porównaniu z facetem
                            całkiem zależnym to kaszka z
                            > mleczkiem... Mam nadzieje, że nigdy tego nie
                            doświadczysz ale tak na wszelki
                            > wypadek sugeruję:)

                            A ja korzystając z okazji, że wątek i tak zboczył na
                            inne tory wtrącę swoje 3 grosze, nie wiem, czy
                            subtelnie .
                            Nie wiem, jakie Ty masz doświadczenia, ale ja nie do
                            końca się z Tobą zgodzę - przynajmniej w kwestii
                            zależnego całkiem faceta, bo w temacie kobiety-bluszcza
                            nie mam doświadczenia w żadną stronę .
                            Mój facet to ktoś, kto dosłownie poza mną świata nie
                            widział. Na początku było to całkiem przyjemne - która z
                            nas nie lubi być adorowana. Po jakimś czasie (mniej
                            więcej dwóch latach) jednak zaczęło mnie to chyba męczyć
                            w jakiś sposób. Irytowało mnie już to, że co nie powiem,
                            to zrobi, jest wszędzie, jak tylko skinę czubkiem palca
                            to on rzuci wszystko i biegnie. Niby fajnie, ale ... Aż
                            wreszcie powiedziałam dość temu związkowi, bo już sama
                            nie wiedziałam, czy go kocham, czy może nie mam innego
                            wyjścia. Różnie potem się działo, ale w końcu poczułam
                            znów, że go kochałam i kocham i zaczęło mi go brakować,
                            a że i on się trochę zmienił to teraz znów jestem z nim.
                            I chyba nie zamieniłabym go na żadnego innego.
                            Zatem ja zgodzę się z tym, że "facet całkiem zależny" to
                            po jakimś czasie nie jest "kaszka z mlekiem", jednak
                            przy odrobinie chęci można tę jego zależność nieco
                            zredukować, a wtedy znów jest bardzo przyjemnie
                            wiedzieć, że komuś zależy jednocześnie nie czując się
                            osaczona. Nie wiem, jak było w Twoim przypadku, jak
                            myślę też niezbyt dobrze, skoro nikomu tego nie życzysz,
                            każdy czuje przecież inaczej. Życzę zatem wszystkiego
                            najlepszego!
            • Gość: damona Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa!!! IP: 62.233.167.* 07.06.02, 23:30
              a ja pracuje w pracowni projektowej, specjalizuje sie aktualnie we wnetrzach.
              Po pracy trzaskamy na zmiane z narzeczonym zlecone (scenografia, projekty itp.)
              zeby miec czym oplacic abonament radiowo-telewizyjny:).Pensje przeznaczam na
              oplate czesnego, ktore na politechnice warszawskiej jest na wydz. architektury
              powalajace. Moze uda sie skonczyc te studia, ale poki co to jestem na
              najlepszej drodze, zeby powtarzac rok. Bo za duzo czasu spedzam w pracy, a to
              dlatego zeby miec na oplate za studia i tak w kolko. Tego czego nie wydam na
              bilet miesieczny,proszek do prania, coca-cole i kartofle, inwestuje w siebie (a
              potrzeba kupowania kosmetykow jakos podejrzanie mi wzrosła - pewnie dlatego, ze
              lato i czlowiek sie łudzi ze przed wakacjami zdazyc sie pozbyc tych obroslosci
              po zimie...)ale ja próbuje, i dzieki wam przynajmniej wiem co kupowac:))))
              • Gość: puffetta Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa!!! IP: *.t4.ds.pwr.wroc.pl 09.06.02, 00:18
                Gość portalu: damona napisał(a):

                > a ja pracuje w pracowni projektowej, specjalizuje sie aktualnie we wnetrzach.
                > Po pracy trzaskamy na zmiane z narzeczonym zlecone (scenografia, projekty itp.)
                > zeby miec czym oplacic abonament radiowo-telewizyjny:).Pensje przeznaczam na
                > oplate czesnego, ktore na politechnice warszawskiej jest na wydz. architektury
                > powalajace. Moze uda sie skonczyc te studia, ale poki co to jestem na
                > najlepszej drodze, zeby powtarzac rok. Bo za duzo czasu spedzam w pracy, a to
                > dlatego zeby miec na oplate za studia i tak w kolko. Tego czego nie wydam na
                > bilet miesieczny,proszek do prania, coca-cole i kartofle, inwestuje w siebie (a
                >
                > potrzeba kupowania kosmetykow jakos podejrzanie mi wzrosła - pewnie dlatego, ze
                >
                > lato i czlowiek sie łudzi ze przed wakacjami zdazyc sie pozbyc tych obroslosci
                > po zimie...)ale ja próbuje, i dzieki wam przynajmniej wiem co kupowac:))))

                Damono, mam jedno pytanko - jak tam w naszej kochanej stolicy wygląda sprawa,
                jeśli chodzi o pracę dla architektów, zwłaszcza takich świeżo upieczonych?, bo we
                Wrocławiu kiepściutko...
                • Gość: damona Re: do puffetty IP: 62.233.167.* 09.06.02, 13:25
                  Gość portalu: puffetta napisał(a):

                  > Damono, mam jedno pytanko - jak tam w naszej kochanej stolicy wygląda sprawa,
                  > jeśli chodzi o pracę dla architektów, zwłaszcza takich świeżo upieczonych?, bo
                  > we
                  > Wrocławiu kiepściutko...

                  fajnie, ze jest tu ktos techniczno-artystyczny:)
                  Jesli chodzi o prace, to wyglada to chyba tak samo kiepsko jek we Wroclawiu.
                  Absolwent bez doswiadczenia ma male szanse na znalezienie pracy, a tak jak
                  zauwazylam pracownie wola zatrudniac studentow niz absolwentow (nawet z
                  doswiadczeniem), bo teraz studenci zaczynaja prace na 2-3 roku i maja
                  doswiadczenie. (poza tym pracuja na umowe zlecenie). Mialam kiedys zajecia z
                  pania Romaszkiewicz-Bialas (gometria, kojarzysz ja? pzdr. :)
                  • Gość: puffetta Re: do damony IP: *.t4.ds.pwr.wroc.pl 09.06.02, 23:30
                    Gość portalu: damona napisał(a):

                    > Gość portalu: puffetta napisał(a):
                    >
                    > > Damono, mam jedno pytanko - jak tam w naszej kochanej stolicy wygląda spra
                    > wa,
                    > > jeśli chodzi o pracę dla architektów, zwłaszcza takich świeżo upieczonych?
                    > , bo
                    > > we
                    > > Wrocławiu kiepściutko...
                    >
                    > fajnie, ze jest tu ktos techniczno-artystyczny:)
                    > Jesli chodzi o prace, to wyglada to chyba tak samo kiepsko jek we Wroclawiu.
                    > Absolwent bez doswiadczenia ma male szanse na znalezienie pracy, a tak jak
                    > zauwazylam pracownie wola zatrudniac studentow niz absolwentow (nawet z
                    > doswiadczeniem), bo teraz studenci zaczynaja prace na 2-3 roku i maja
                    > doswiadczenie. (poza tym pracuja na umowe zlecenie). Mialam kiedys zajecia z
                    > pania Romaszkiewicz-Bialas (gometria, kojarzysz ja? pzdr. :)

                    Fajnie, że dodałaś "artystyczny", bo chyba taka bardziej się czuję, niż
                    techniczna. Po liceum plastycznym wybierałam się na ASP, ale w końcu padło na
                    architekturę - no bo trzeba było "twardo stanąć nogami na ziemi", ale jak tu
                    teraz stanąć?:) A co tam, może będzie we Wrocławiu Expo i nastaną dobre czasy dla
                    architektów. A tak wogóle to mi sie marzą wnętrza :) A panią Romaszkiewicz-Białas
                    znam, chociaż akurat nie miałam przyjemności mieć z nią zajęć. Pozdrawiam i życzę
                    sukcesów (nie tylko zawodowych:)
                    • Gość: damona Re: do puffetty IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.06.02, 14:33
                      > Fajnie, że dodałaś "artystyczny", bo chyba taka bardziej się czuję, niż
                      > techniczna. Po liceum plastycznym wybierałam się na ASP, ale w końcu padło na
                      > architekturę - no bo trzeba było "twardo stanąć nogami na ziemi", ale jak tu
                      > teraz stanąć?:) A co tam, może będzie we Wrocławiu Expo i nastaną dobre czasy d
                      > la
                      > architektów. A tak wogóle to mi sie marzą wnętrza :) A panią Romaszkiewicz-Biał
                      > as
                      > znam, chociaż akurat nie miałam przyjemności mieć z nią zajęć. Pozdrawiam i życ
                      > zę
                      > sukcesów (nie tylko zawodowych:)

                      tez sie czuje bardziej artystyczna:), dlatego zrezygnowalam z pracy w pracowni w
                      projektowej na rzecz wnetrzarskiej. Sympatyczna praca i mozna cos samemu robić.
                      Ja tez o maly wlos byłabym na grafice, ale los chciał zebym studiowala na
                      architekturze.
                      Na expo ostrza sobie zeby równiez ludzie z warszawy z tego co słyszalam(a mysle
                      ze poł Polski równiez).
                      Jakbys chciala, to napisz maila, pogadamy pzdr. :)
                      damona@poczta.gazeta.pl
          • Gość: Kasia Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.lucent.com 13.06.02, 15:30
            Silie,

            ja ma w pracy kumpla który gdy mi coś nie wychodzi mówi: Ty no nie rób scen. Ja dodaje nie
            histeryzuj i od razu mi lepiej.

            Ja ma 30 lat. Skończyłam matematyke i pracuje jako analityk ale na umowę zlecenie (od 1,5 roku).
            Też mam małżeńskie kryzysy - a jestem mężatką od 9 lat. Czasem go kocham a czasem nienawidzę i
            zawsze mu to mówię. Nie zamykaj się przed nim. Powiedz mu co Cię gryzie.

            Ty, Silie, no nie rób scen.

            kasia
    • Gość: madusiak Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: 217.99.1.* 08.06.02, 00:58
      Psychologia międzykulturowa. A praca? U mnie w szkole na umowę zlecenie douczam
      młodszy rocznik( a właściwie pomagam douczać bo jestem asystentką)rzeczy
      niepsychologicznych bo ...komputerki, aściślej taki jeden pakiet
      statystyczny.Jakoś z pracą u mnie krucho, bo zajęcia w jakiś dziwnych
      terminach, jestem kompletnie niedyspozycyjna.A szczerze to chyba tez moja wina
      bo mam za mało wiary w swoje możliwości i za późno zacZęłam myśłeć o tym by
      prócz studiów za czymś się rozejrzeć. Za rok magisterka, koniec i myślę że będę
      kolejnym bezrobotnym absolwentem.Jak na razie to za 2 tygodnie jadę do USA na 3
      miechy do pracy, a tak na prawdę to zeby samej sobie pokazać ze potrafię być
      samodzielna i poradzić sobie, gdy sytuacja wymaga.Takie samosprawdzenie.Tylko
      nie wiem jak wytrzymam bez forum...laptopa nie mam, więc będę musiała sobie
      jakos inaczej radzić. Internet cafe albo coś..
      • Gość: marta Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.ny325.east.verizon.net 08.06.02, 22:58
        hihi czyżby SWPS? i program SPSS???
        • Gość: madusiak Re: do Marty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 12:31
          A owszem witam i rozumiem że tez SWPS. No to pozdrawiam serdecznie. Jaki
          wydział, tak z ciekawości pytam?
          • Gość: marta Re: do Marty IP: *.ny325.east.verizon.net 09.06.02, 17:32
            kliniczna! a bawienie się SPSS było moją rozrywką i wszystkich znajomych z
            tego douczałam:)
    • Gość: renia Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.radio.com.pl 08.06.02, 07:42
      Tak silie, polonistki nie mają klawego życia... Co do szaleńczego zakochania -
      mi leci już 3 rok i nadal dziwnie się czuję, kiedy nie widzę go codziennie.
      Kontakty ze znajomymi też ograniczyłam do minimum. I dobrze mi z tym. Trochę
      nie mam czasu na nikogo innego. Powiem ci z własnego doświadczenia, że jeśli
      chcesz to możesz pracować wszędzie (no prawie) po tej cholernej polonistyce.
      Mnie kiedyś dopadła deprecha, ze jestem nikim, wzięłam telefon i zaczęłam
      dzwonić tam, gdzie chciałam pracować. Spławiali mnie i spławiali, w końcu dali
      warunek - może pani przychodzić na 6 rano popraktykować za darmo, a potem
      zobaczymy. I co? Udało się, bo choć nie cierpię rano wstawać - zrobiłam to i
      komuś zaimponowałam. I pracuję. Kokosów nie zarabiam, ale wszystko się liczy.
      Pozdrawiam cię!
    • Gość: Mar Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 09:34
      Ja mam takie zycie troche od dupy strony. Liceum , matura, praca (od 10 lat ta
      sama - prywatna polska firma z branży dystrybucyjnej), studia - zarzadzanie
      nieruchomościami i marketing. Taki los, ale nie żałuję że nie poszłam na studia
      po liceum. Po pierwsze wtedy było łatwiej o pracę, poza tym przez te 10 lat
      zdołałam całkiem nieźle pracować a także zasłużyć na awans. W międzyczasie
      urodziłam córkę, więc mam mnóstwo na głowie. Chociaż jestem obecnie lepiej
      zorganizowana niz 5 lat temu, kiedy pracowałam po 10 godzin dziennie.
      • Gość: Maxima Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.acn.waw.pl 08.06.02, 15:18
        Ja podobnie jak Mar. Liceum, praca, dziecko, zarządzanie i marketing/z lenistwa
        nie skończyłam/, własny interes, rozwód, nowy partner lecz nie mąż/już się
        chyba przejadłam małżeństwem/, drugie dziecko. Obecnie jestem na wychowawczym.
        Od pażdziernika zamierzam wybrać się na psychologię. Mam pytanko czy, któraś z
        was studiuje bądź skończyła SWPS w Warszawie. Słyszałam, że z prywatnych
        uczelni ta ma największą renomę czy potwierdzacie?
        • Gość: marta Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.ny325.east.verizon.net 08.06.02, 23:02
          ja tam studiuję, powinnam być na czwartym roku, ale teraz jestem na dziekance,
          mnie się podoba jestem na klinicznej, mogę udzielić odpowiedzi na pytania
          (zalezy jaki kierunek Ci odpowiada).
          a tak wogole to zajrzyj na stronę www.swps.edu.pl
          • Gość: Maxima Re: do Marty IP: *.acn.waw.pl 09.06.02, 11:04
            Na stronę SWPS zaglądam często, ale oprócz wysokości czesnego interesuje mnie
            też opinia studentów na temat poziomu nauczania w owej uczelni. Wybieram się na
            psychologię społeczną i jestem ciekawa czy wykładowcy podchodzą na luzie do
            egzaminów czy raczej mają tendencję do oblewania. Pytam, gdyż mam malutkiego
            synka, który jest bardzo absorbujący i nie wiem czy będę miała dużo czasu na
            taką żetelną naukę. Marta, będę wdzięczna jak napiszesz coś o stosunkach
            panujących na SWPS, z góry dzięki i serdecznie pozdrawiam:)M.
            • Gość: Xena Re: do Maximy IP: *.acn.waw.pl 09.06.02, 11:12
              Sorry za wtrącenie się, ale coś mi się przypomniało - na forum "studencka
              Trybuna" kilkakrotnie poruszano temat SWPS, może tam znajdziesz interesujące
              Cię informacje?

              www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=245&wid=409299&aid=409299
            • Gość: marta Re: do Marty IP: *.ny325.east.verizon.net 09.06.02, 17:43
              sytuacja z egzaminami jest jajaśniejsza pod słońcem (co nie każdemu się podoba)
              a mianowići dostajesz test jednokrotnego (!) wyboru z czterema opcjami (noo
              czasami więcej), masz przed sobą arkusz pytań i arkusz gdzie zaznaczasz
              odpowiedzi (tak jak w lotto), później sprawdzanie leci maszynowo (skanują, a
              komp ma wgraną "mapę" poprawnych zaznaczeń) - szybko są wynimi masz podaną
              ilość punktów i ocenę, osoba prowadząca nie ma wpływu na Twą ocenę
              inaczej to wygląda na seminariach gdzie są egzaminy ustne, lub prace
              zaliczeniowe, kolokwia...jak wszędzie, ale prowadzący są naprawdę OK, jest
              dużo ludzi pracujących z małymi dziećmi i rozumieją potrzeby studentów
              swoją drogą jak czasami słyszę opowieści z Polibudy, albo Uniwerka to włos mi
              sie jeży na głowie
              jeśli chcesz wiedzieć coś więcej to może napisz do mnie
              bzy1@poczta.onet.pl
            • Gość: elve Re: do Marty IP: *.netland.gda.pl 12.06.02, 19:31
              Gość portalu: Maxima napisał(a):

              Wybieram się na
              >
              > psychologię społeczną i jestem ciekawa czy wykładowcy podchodzą na luzie do
              > egzaminów czy raczej mają tendencję do oblewania. Pytam, gdyż mam malutkiego
              > synka, który jest bardzo absorbujący i nie wiem czy będę miała dużo czasu na
              > taką żetelną naukę. Marta, będę wdzięczna jak napiszesz coś o stosunkach
              > panujących na SWPS, z góry dzięki i serdecznie pozdrawiam:)M.

              Przykro mi z góry, ale mam nadzieję, że się nie dostaniesz. Po jaką cholerę
              chcesz studiować, jeśli nie będziesz miała czasu na "żetelną naukę"? Oby jak
              najmniej takich magistrów, zwłaszcza psychologii (a może powinnam się cieszyć, że
              taka słaba konkurencja mi się szykuje...?)

        • Gość: madusiak Re: swps IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 12:33
          Też polecam stronę swps.edu.pl ale jak masz pytanko to ja jestem na 4 roku
          psych, miedzykulturowej
          • aniesa Re: swps 09.06.02, 22:16
            Witajcie, ja tez naleze do grona studentow SWPS-u:))) Wlasnie koncze 1 rok
            spolecznej (jutro Klonowicz)i jak na razie nie zaluje ze zdecydowalam sie tu
            studiowac. Kadra bardzo ok, zajecia gdy umiejetnie prowadzone bardzo ciekawe i
            nawet ten Grochow przestal mnie tak przerazac. Aha, nie pracuje.
            • Gość: Kim Re: swps IP: 213.77.91.* 10.06.02, 08:56
              Skończyłam germanistykę i pracuję jako tłumacz. I bardzo to sobie chwalę.
            • Gość: Maxima Re: swps IP: *.acn.waw.pl 10.06.02, 09:09
              Dziewczyny dziękuję za informacje o SWPS. Widzę, że jesteście zadowolone z
              kadry profesorskiej i ogólnie jest ok. Myślę, że od października zasilę grono
              żądnych wiedzy studentów. Pozdrawiam. Maxima:)
            • Gość: madusiak Re: swps IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 16:32
              Trzymałam kciuki za Klonowicz. mam nadzieję ze się udało.Kto wie może spotkamy
              się po wakacjach na zaj. z komputerów, bo może znów będę robić za asystentkę.
              • Gość: aniesa Re: swps IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 17:31
                Dziekuje:)))))) Klonowicz trudna no ale zobaczymy. A moglabys mi polecic jakis
                wykladowcow na 2 rok z psych motywacji, osobowosci itp...?
                • Gość: Madusiak Re: swps IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 18:07
                  Z osobowości nie polecam Kofty, bo nudzi,podobno lepszy jest Trzebiński. Emocje
                  miałam z Jarymowicz i mi się nie podobało, za to statystykę polecam u Sędka.
                  Najpierw padniecie bo on specyficznie sepleni, ale potem go pokochacie, bo jest
                  cudowny i nudna stystykę pokazuje na ślicznych obrazkach z angielskich
                  książeczek dla dzieci.Poza tym jest fair na egzaminie i pyta tylko o to co było.
                • Gość: Madusiak Re: swps IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 18:12
                  Acha, poznawcza koniecznie u Maruszewskiego, róznice indywidualne nie wiem u
                  kogo teraz są -ja miałam jeszcze ze Strelauem sławetnym. Co do seminariów to to
                  sie ciągle zmienia tzn prowadzący. Emocje miałam z Pisulą-jak lubisz podejście
                  behawioralne to ok, ja nie lubi/łam. Polecam sem z osobowości z M. Najdą-
                  Romer. I tyle.sem z różnic miałam z Goryńską-wymaga sporo, ale ja lubiłam te
                  zajęcia.
                  • Gość: aniesa Re: swps IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 18:42
                    Jejku, wielkie dzieki za tyle pozytecznych wiadomosci:))Mam jeszce jedna
                    prosbe: nie wiem jeszcze kogo bede miala z czego do wyboru bo zapisy w polowie
                    lipca ale czy moglabym napisac jakiegos maila do Ciebie o porade?:))))))))
                    dzieki sliczne
                    • Gość: madusiak Re: swps IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 19:54
                      wiesz co, tylko że ja będę w USA, więc nie gwarantuję jak często uda mi się
                      sprawdzać skrzynkę, ale proszę bardzo na czas wakacyjny (u mnie to za 2
                      tygodnie)mój mail madusiak@yahoo.com a normalnie to na gazecie jeszcze przez 2
                      tygodnie, ale tam raczej będę uzywać tego na yahoo.
                      • Gość: Vikcia Re: swps IP: *.pl 12.06.02, 14:35
                        Ja studiuję dziennie na UW, ale myślałam o tym, coby może zacząć coś zaocznie
                        na SWPS właśnie, tylko nie wiem, czy warto. Nie zależy mi na tym, żeby po
                        prostu "kupić" dyplom... Z waszych dotychczasowych wypowiedzi wnioskuję, że
                        jesteście zadowolone. Interesowałaby mnie psychologia społeczna, może któraś z
                        Was mogłaby mi coś bliżej o tym kierunku napisać? No i o warunkach przyjęcia na
                        tą uczelnię?
    • Gość: Eddie Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: 80.48.253.* 10.06.02, 08:43
      Witam.To teraz ja: skończyłam biologię molekularną, ale nie pracuje w zawodzie,
      chociaż idąc na studia myslałam o zostaniu naukowcem. Niestety, na 4 roku mi
      przeszło (brak pieniędzy na najprostsze odczynniki, robioenie doświadczeń,
      które ktoś dawno juz zrobił albo nie mających większego znaczenia, no i chyba
      za bardzo lubie kontakt z ludxmi, żeby spędzić życie przy mikroskopie. Obecnie
      pracuję jako sekretarka, ale zajmuję się też (ociupinkę;-)) marketingiem, a
      dokładniej pomagam im w różnych akcjach, bo pracy dużo a ludzi mało. I studiuje
      podyplomowo public relations, co sobie bardzo chwalę, bo nauczyłam się wieklu
      przydatnych w każdej pracy i w życiu rzeczy.
    • Gość: Krizia Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.ey.com.pl / 195.187.56.* 10.06.02, 09:55
      Ależ Wam dziewczyny zazdroszczę pracy polegającej na pisaniu artykułów! Mnie
      wydaje sie to pracą wymarzoną, ale niestety nierealną :-(

      Zajmuję się pracą administracyjno-biurową w baaaaardzo potężnej firmie. Nudno,
      ale dobrze płacą. Niemniej gdy pomyślę sobie, że być może będę wykonywała to
      zajęcie do emerytury, przechodzi mnie dreszcz przerażenia....

      Życie umilam sobie wyjazdami w ciekawe miejsca na tym globie. Dorobek mam już
      całkiem niezły.

      Pozdrawiam
      • Gość: Kajka Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: 62.89.124.* 10.06.02, 10:33
        Zazdroszczę wszystkim studentkom, bo to najfajniejszy czas w życiu! Ja swoją
        ukochaną archeologię skonczyłam kilka lat temu. Niestety tak jak Edie nie
        pracuję w swoim zawodzie (choć przez rok po studiach to robiłam). Teraz pracuję
        w zagranicznej firmie chemicznej i mam lepszą kasę, ale tęsknię za
        archelogicznym trybem życia (niestety w życiu nie zawsze można mieć wszysko co
        się chce) Porzucenie kariery naukowej rekompensuję sobie wydawaniem kasy na
        przyjemności (podróże i oczywiście kosmetyki :-))
        Bardzo lubię to forum i cieszę się, ze dzięki takim wątkom mogę poznać Was
        bliżej!
        Pozdrawiam,
        K
      • .klamka. Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa 10.06.02, 10:34
        klamka studiuje prawo, ale w zasadzie to jeszcze nie wie czy jej sie podoba czy
        nie, bo po calym roku meczarni pada na pysk ze zmeczenia. od lipca zaczyna
        pracowac, wiec o wakacjach moze sobie tylko pomarzyc...a wszystko po to,zeby
        nie zostac z tylu w cholernym wyscigu szczorow i jak najszybciej usamodzielnic
        sie.
        • .klamka. Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa 10.06.02, 10:36
          aha..,na uniwerku warszawskim ma sie rozumiec
        • minnie Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa 10.06.02, 10:56
          A Minnie wlasnie konczy iberystyke na UW i we wrzesniu sie broni, bo przez
          prace (szumna nazwa mojego stanowiska to referent ds administracyjno-biurowych
          w sporej firmie) zaniedbala troche prace mgr i troche sie to wszystko
          przeciagnelo...
          Teraz nie jestem w sumie prawie niczego pewna. No moze tylko tego, ze musze
          napisac te cholerna prace mgr po hiszpansku, obronic sie. No i pewna jestem
          tego, ze mam cudownego kochanego chlopaka juz od 2,5 roku.
          Poza tym szczegolnie w okresie wczesnowiosennym mialam dziwne mysli, chmury
          klebily mi sie nad glowa. Wciaz mialam wrazenie, ze cos trace, cos mi ucieka,
          gdy siedze tu i ciagle sen, praca, dom, komputer, wciaz Kabaty-Ursynow, w
          weekendy spotkania z chlopakiem, ktory z kolei zapracowuje sie jezdzac 40 km
          pod Warszawe i codziennie wracajac z pracy do domu ok. 23. Mialam (teraz nieco
          przygaslo) wrazenie, ze cos mi sie wymyka z rak, ze jak czegos nie zmienie to
          strace wiele, ze chyba do czegos innego zostalam odgornie wytypowana a nie do
          takiej charowki dom, praac, resztka studiow, ze jest jeszcze cos wiecej, ze
          powinnam byla sie urodzic w innym miejscu. Oboje zchlopakiem uwielbiamy
          podroze. On zwiedzil juz cala Europe i czesc Azji. Razem tez w miare mozliwosci
          wypuszczamy sie na europejsko-stolicowe weekendy. Ja mam niestety zboczenie
          Hiszpansko-Portugalsko-AmerykoLacinskie i mam hopla na punkcie wszystkiego
          nieomal co sie z tymi krajami kojarzy. Pracowalam w Hiszpanii i bylam tam
          wielokrotnie. Nie wiem, zcy chcialabym sie tam przeniesc na stale, ale od 5 lat
          wracam tam choc na chwile aby naladowac akumulatory. A tak po cichu to marze o
          malenkim domu na Costa del Sol...
          • Gość: a5._ Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: 195.94.205.* 10.06.02, 12:16
            A, dodam jeszcze , że w czerwcu ślub (Qurcze zaczynam się denerwować), 25
            wiosna i ukończone studia handlu zagr.
            W sumie będę próbowała szukać pracy, gdzie mogłabym się bardziej realizować.
    • Gość: just. Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: 212.160.236.* 10.06.02, 10:36
      A ja parę lat temu skończyłam prawo, nie zrobiłam aplikacji (czego akurat na
      razie nie żałuję...) i teraz pracuję w radiu i jest suuuuuupeeeeeerrrrrr !!! I
      właśnie planuję dzidzię, a że szefa mam superanckiego, z przyjemnością i bez
      obaw pójdę na macierzyński...
      • Gość: a5._ Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: 195.94.205.* 10.06.02, 12:13
        Duuża firma (instytucja rynku kapitałowego) , mały szef, fajni koledzy, zarobki
        raczej też małe, jak komuś mówię, gdzie pracuję.
        Ale mam własne M-kawalerke, zamieszkiwaną w ukochanym (jeszcze 2 lata do spłaty
        kredytu).
        Marzę o dzidzi i porzuceniu papierologi. Marzy mi się kosmetologia. Choć
        jeszcze niewiele wiem, to staram się dużo czytać. Zobaczymy jak zrealizuję
        swoje plany? To w ogóle bardzo Was lubię, cieszę się niezmiernie jak zaglądam
        maforum.
      • Gość: Kira Re: pytanie do JUST. IP: 212.137.27.* 12.06.02, 11:35
        Gość portalu: just. napisał(a):

        > A ja parę lat temu skończyłam prawo, nie zrobiłam aplikacji (czego akurat na
        > razie nie żałuję...) i teraz pracuję w radiu i jest suuuuuupeeeeeerrrrrr !!! I
        > właśnie planuję dzidzię, a że szefa mam superanckiego, z przyjemnością i bez
        > obaw pójdę na macierzyński...

        Bardzo, bardzo, bardzo prosze, napisz, jak udalo Ci sie "wkrecic" do radia ?
        Wlasnie jestem na etapie odbywania dlugich rozmow z sama soba, aby dowiedziec
        sie, czego tak naprawde chce w zyciu zawodowym, i praca w radiu jest jednym z
        pomyslow...
        • Gość: renia chociaż pytanie do just, odpowiedź od reni IP: *.radio.com.pl 12.06.02, 11:49
          Ja też pracuję ww radiu i wyżej opisałam jak się wkręciłam. Ale opiszę once
          more. W któreś piękne wakacje postanowiłam coś ze sobą zrobić, nudziło mi się
          itp, miałam deprechę. Postanowiłam zadzwonić tam, gdzie chciałam spróbpwać
          pracy i oczywiście okazało się, że nikt nie chce ze mną gadać, bo szefa nie ma.
          NO to zadzwoniłam za 2 tygodnie, bo miał wrócić z urlopu i szef powiedział, że
          dopiero wrócił i musi się zorientować w sytuacji, że stawiam go w niezręcznej
          sytuacji. A chciałam początkowo dostać się tylko na bezpłatną praktykę. Kazał
          dzwonić za tydziń. Wkurzona zadzwoniłąm, a on na to, że niestety nie, no chyba
          że na 6-7 rano przez cały tydzień, jeśli naprawdę chcę sie czegoś nauczyć o
          zawodzie radiowca. A ja na to, że tak! Zamurowało go, ale chyba zrobiło
          wrażenie. Do tego doszedł niesamowity fart, bo w czasie mojego stażu odszedł
          ktoś i jego stanowisko było wolne. Udało się. Praca w wielkim skrócie polega na
          siedzeniu w informacjach z kraju i ze świata. Wiecej nie powiem, bo łątwo sie
          domyślić. Ale głos trzeba jeszcze podszkolić. Pozdrawiam, próbuj bo warto!
          Minus jest jeden - absolutna dyspozycyjność. Praca świątek piątek i niedziela.
          Dosłownie.
    • Gość: CASPER Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.clan.pl 10.06.02, 10:41
      Studia: zarządzanie firmą, właśnie powinnam 4 lipca bronić licencjata a od
      października na magisterkę (gdzie???)
      Praca: wielka, znienawidzona firma, średnia płaca, dobra praca, rozglądam się
      za czymś lepszym ale dopiero po magisterce, a na razie sobie dziecko odchowam
      • Gość: bisou Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.pl 10.06.02, 11:07
        studia: fiologia francuska na Uniwerku
        praca: tłumaczenia, korepetycje, szkolenia językowe...
      • Gość: CASPER Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.clan.pl 10.06.02, 12:29
        Pisząc "znienawidzona" miałam na myśli "znienawidzona przez wszystkich" bo ja
        tak ją nawet lubię :) w końcu daje mi papu
    • Gość: Teri Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.abo.wanadoo.fr 10.06.02, 11:27
      Puffetto, jest ktos bardziej "techiczny" niz Ty, a przy tym
      slowko "artystyczny" za nic nie pasuje.
      Fizyka na PW - ukonczona, informatyka -nieukonczona (3 lata). Doktorat z fizyki
      na PW, z tego najlepiej wspominam zajecia ze studentami. W trakcie studiow i
      doktoratu, tlumaczylam ksiazki informatyczne i pracowalam w firmie, gdzie
      pisalam bazy danych - dla poczucia robienia czegosc konkretnego, dla pieniedzy
      i zeby nie zapomniec informatyki.
      Aktualnie od dwoch miesiecy mam karte pobytowa we Francji z prawem do pracy i
      szukam pracy, a poniewaz bezczynnosc jest okropna, to siedze calymi dniami
      przed komputerem, programujac i zagladajac na to forum. T.
      • Gość: finka Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.dorf.wh.uni-dortmund.de 10.06.02, 13:10
        finka studiuje architekture na UniDortmnd i jednoczesnie(aczkolwiek chwilowo
        urlopowana z powodu odleglosci naturalnie) zarzadzanie produkcja w przemysle
        chemicznym (zajelo mi rok nauczenie sie jak nazywa sie moj kierunek :o) na
        Akademii Ekonomicznej we Wroclawiu.
        A pracuje w firmie, ktora kojarzy sie chyba kazdemu z niemieckimi samolotami i
        podrozami niemieckich turystow....
        Pozdrowienia


      • Gość: puffetta Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.t4.ds.pwr.wroc.pl 10.06.02, 16:47
        Gość portalu: Teri napisał(a):

        > Puffetto, jest ktos bardziej "techiczny" niz Ty, a przy tym
        > slowko "artystyczny" za nic nie pasuje.
        > Fizyka na PW - ukonczona, informatyka -nieukonczona (3 lata). Doktorat z fizyki
        >
        > na PW, z tego najlepiej wspominam zajecia ze studentami. W trakcie studiow i
        > doktoratu, tlumaczylam ksiazki informatyczne i pracowalam w firmie, gdzie
        > pisalam bazy danych - dla poczucia robienia czegosc konkretnego, dla pieniedzy
        > i zeby nie zapomniec informatyki.
        > Aktualnie od dwoch miesiecy mam karte pobytowa we Francji z prawem do pracy i
        > szukam pracy, a poniewaz bezczynnosc jest okropna, to siedze calymi dniami
        > przed komputerem, programujac i zagladajac na to forum. T.

        Teri, jak Ty to zrobiłaś?!:) - mam na myśli Twoją fizykę i informatykę - ja to
        skakałam z radości jak mi się udało zaliczyć jeden na arch. semestr matmy.
        Pozdrawiam:)
        • Gość: Teri Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.abo.wanadoo.fr 10.06.02, 17:30
          Gość portalu: puffetta napisał(a):

          > Teri, jak Ty to zrobiłaś?!:) - mam na myśli Twoją fizykę i informatykę - ja to
          > skakałam z radości jak mi się udało zaliczyć jeden na arch. semestr matmy.
          > Pozdrawiam:)

          :) Ja tez skakalam jak dziki osiol i rzucalam sie na szyje wszystkim ludziom w
          okolicy (na szczescie byli to glownie moi znajomi z roku, rowniez niczym dzikie
          osiolki), kiedy zaliczylam analize mat. za pierwszym razem. Osobiscie uwazam, ze
          matematyka/analiza i fizyka na polibudzie sa absolutnie nieadekwatne do potrzeb
          danego wydzialu. A co gorsza na fizyce wymagaja tej wiedzy matematycznej, ktorej
          jeszcze nie przerobion na matematyce. Ale ja mialam wyjatkowe szczescie trafic na
          wykladowce od analizy rozsadnego, ktory wymagala do nas tylko tyle ile bylo
          trzeba. I to bylo do nauczenia sie. Przy analizie mat. reszta to banal. No, moze
          poza elektronika.
          A jako ciekawostke, dosc makabryczna, dodam, ze u innego wykladowcy, jeden gosc
          zaliczyl analize za 21 razem.
          T.
    • Gość: Konwalia Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.proxyplus.cz / 192.168.0.* 10.06.02, 12:37
      Studia już skończone niestety ładny kawał czasu temu:)) zarządzanie na wydziale
      prawa na uniwerku wrocławskim.
      Teraz wcielam prawo pracy w niedużej firmie i niby jest całkiem nieźle, ale
      podobnie jak Krizia mam takie myśli - taka papierologia do emerytury???!!!!!
      Cały czas szukam w myślach czegoś co by mnie bardziej fascynowało i jeszcze nie
      wiem sama co to miało by być:)
      A tak coś czuję, że muszę rozejrzeć się konkretniej, bo moja firma coraz
      słabiej przędzie finansowo.
      A to forum uwielbiam czytać, ale mało mam czasu coś napisać.
      Pozdrawiam wszystkie forumowiczki, a zwłaszcza te z Wrocka i silie.
      • Gość: silie Re: KONWALIO!!! IP: *.jmk.lodz.pl 11.06.02, 12:19
        Dziękuję za pozdrowienia, pozdrawiam Cię równiez serdecznie:)))
        Własnie zastanawiałam się, co się z Tobą dzieje; ale tak jak myślałam-czytasz,
        ale nie masz czasu się odzywać...:)
        Mam nadzieję, że uda Ci sie częściej bywać tu "aktywnie":)
        Co do wcielanego przez Ciebie prawa pracy: właśnie toczę batalię z moim byłym
        pracodawcą w sądzie pracy; zainteresowało mnie to na tyle, że zastanawiam się,
        czy nie można by gdzieś podszkolić się w tym kierunku? Jakiś licencjat,
        szkolenia, nie wiem zupełnie.(w połączeniu z np.kadrami i BHP)
        Chcąc, nie chcąc, coś muszę zrobić, bo po tej mojej polonistyce nic dobrego
        mnie nie czeka...Nie wiem tylko, czy po za kierunkiem "prawo" na normalnej
        uczelni, można się z tego wyszkolić??
        A najbardziej zazdroszczę Wam zdolności do języków...nie posiadam jej
        kompletnie...:(((
        pzdr, s.
        • Gość: Konwalia Re: KONWALIO!!! IP: *.proxyplus.cz / 192.168.0.* 11.06.02, 13:04
          Witam Cię!
          No właśnie, najczęściej mam takie dni w pracy, że nie mam czasu zajrzeć na forum
          a co dopiero pisać:(
          Zajmuję się kadrami, płacami, podatkami i ZUSem, a oprócz tego kieruję całą
          administracją firmy, tak że mam co robić:)
          Nie jest to zbyt fascynujące ale na tyle uniwersalne, że potrzebne w większości
          firm, niezależnie od branży.
          Studia na prawie dały mi oczywiście pojęcie o prawie pracy, ale tak naprawdę
          nauczyłam się wszystkiego w praktyce i na różnych kursach.
          Kursów różnego typu na ten temat jest wszędzie pełno, najwięcej oczywiście dla
          już "praktykujących", ale takie od podstaw na pewno też można bez problemu
          znaleźć. Bez sensu byłoby robić dodatkowe studia na prawie tylko po to by
          zapoznać się z prawem pracy. Poza tym kursy są nastawione przede wszystkim na
          stronę praktyczną zagadnienia, a na studiach to sama teoria. A wiadomo, że teoria
          a praktyka...:)

          Życzę Ci odnalezienia swojego miejsca na rynku pracy:)

          Gość portalu: silie napisał(a):

          > Dziękuję za pozdrowienia, pozdrawiam Cię równiez serdecznie:)))
          > Własnie zastanawiałam się, co się z Tobą dzieje; ale tak jak myślałam-czytasz,
          > ale nie masz czasu się odzywać...:)
          > Mam nadzieję, że uda Ci sie częściej bywać tu "aktywnie":)
          > Co do wcielanego przez Ciebie prawa pracy: właśnie toczę batalię z moim byłym
          > pracodawcą w sądzie pracy; zainteresowało mnie to na tyle, że zastanawiam się,
          > czy nie można by gdzieś podszkolić się w tym kierunku? Jakiś licencjat,
          > szkolenia, nie wiem zupełnie.(w połączeniu z np.kadrami i BHP)
          > Chcąc, nie chcąc, coś muszę zrobić, bo po tej mojej polonistyce nic dobrego
          > mnie nie czeka...Nie wiem tylko, czy po za kierunkiem "prawo" na normalnej
          > uczelni, można się z tego wyszkolić??
          > A najbardziej zazdroszczę Wam zdolności do języków...nie posiadam jej
          > kompletnie...:(((
          > pzdr, s.

          • Gość: silie Re: KONWALIO!!! IP: *.jmk.lodz.pl 11.06.02, 13:13
            Tak myślałam, dzięki. Zacznę się za czymś rozglądać:)
            Pozdrawiam ciepło, s.
    • Gość: koralik Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 10.06.02, 13:09
      studia (juz dosc dawno ukonczone): japonistyka (w tym rok w Japonii) i
      podyplomowe "Psychologia w marketingu i zarzadzaniu" na UAM
      praca: w japonskim koncernie przemyslowym, co ma akurat fabryke w Poznaniu +
      dodatkowe tlumaczenia, korepetycje z japonskiego, angielskiego i polskiego dla
      cudzoziemcow
      wlasnie wyszlam za maz i ciesze sie, ze wkrotce bedziemy robic dzidziusia, co
      mnie zwolni na pewien czas z wykonywania obowiazkow sluzbowych :-)))

      Koralik
      • Gość: Helena Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.waw.cdp.pl 10.06.02, 13:20
        O mnie juz chyba wiecie wszystko :-)))))))
        Buźki
        H.
        • aniesa do Heleny 10.06.02, 13:59
          Otóż nie:)))) Nie wiemy, a przynajmniej ja nie wiem. Np co studiowalas i gdzie
          pracujesz, no chyba ze to tajemnica:)
          • Gość: Helena Re: do Heleny IP: 213.134.140.* 10.06.02, 15:01
            Ujawnialam sie na watku "awanturnym" :-))
            Na razie jestem poirytowana meczem i nie w nastroju na opowiesci o sobie :-(((
            Pozdrawiam
            H.
            • moniaag1 Re: do Heleny 12.06.02, 15:29
              Ha, ale jakos nigdy nie ujawnilas co takiego robisz. Wszystkie wiemy, ze
              wiedzie Ci sie swietnie, jednak cos wstydzisz sie przyznac, co to za wspaniala
              posada.
        • Gość: Szarlot. Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: 195.116.180.* 10.06.02, 14:16
          Witajcie...
          klania sie zachmurzony Sopot...
          studia nigdy nieskonczone (Politologia na UG).. a z wyksztalcenia,
          zamilowania i pasji, jestem grafikiem, kompletnie abstrakcyjnie myslaca
          30 latka, ktora ma bzika na punkcie kosmetykow, swoich mimicznych
          zmarszczek... zaczynam zycie od nowa (facet mnie puscil w trabe.. dwa
          razy z ta sama kobitka mnie zdradzil...), pracuje w trojmiejskiej agencji
          reklamowej, w listopadzie odbieram swoja kawalerke (zapozyczylam sie
          chyba do konca zycia..)...
          pozdrawiam
          Szarlotka
          • Gość: katrina Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 23:06
            A'propos studiów, to please potrzymajcie za mnie kciuka (jednego i może byc u
            nogi, żeby Wam nie przeszkadzało :-)) jutro ok.10:15, bo jak nie napiszę tego
            egzaminu, to chyba przyjdzie dołączyc do grona tych co rzuciły studia :(((
            Jezus Maria, mam okropne uczucie że zapominam wszystko co umiałam...
            to już histeria. Cześć.
    • Gość: ananies Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa IP: *.ipartners.pl 11.06.02, 11:23
      Studia skonczylam prawie 10 lat temu (germanistyka i niderlandystyka), teraz
      jestem tlumaczem przysieglym, co bardzo sobie chwale.
      pozdr., a.
      • Gość: Vikcia Re: do ANANIES IP: *.pl 12.06.02, 14:46
        Jestem studentką kierunku mniej więcej filologicznego (lingwistyka- angielski,
        francuski), moja dotychczasowa praca ogranicza się do udzielania lekcji i
        korepetycji. Chciałabym jednak zacząć "rozkręcać się" jako tłumacz, z tym, że
        nie mam pojęcia, jak się do tego zabrać. Nie mam też żadnych znajomych w tej
        branży i, najogólniej rzecz biorąc, nie wiem, co ze sobą zrobić, ani jak to
        działa. I stąd moje pytanie- skąd się bierze tłumaczenia? Z biur tłumaczeń
        (muszą mnie tam zatrudnić?)? Od czego najlepiej zacząć? Udziel, proszę, paru
        rad początkującej/przyszłej tłumaczce...
        Pozdrawiam- Vikcia.
    • ewaa76 Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa 11.06.02, 14:18
      No to teraz ja. Skończyłm 2 lata temu ekonomię na UwB. Pracowałam w trakcie
      studiów w małej firmie w branży finansowo-księgowej. Po studiach rzuciłam ją ze
      względu na szefa - stosował mobbing gigant. Po ciężkich poszukiwaniach
      znalazłam nowa pracę z której jestem bardzo zadowolona. Zarobki są niskawe, ale
      atmosfera i wszelakie warunki super. Pracuję w wielkiej firmie branży
      energetycznej. Tematyka średnio ciekawa, bo taka męska :). Współpracownicy w
      większości pełci brzydkiej :). A ja zajmuje się umowami, konraktami, fakturami
      i wszelakimi innymi papierkami.
      • Gość: tita Re: PYTANIE DO AGUL !!!!! IP: *.pl 13.06.02, 15:29
        napisałaś, ze pisujesz do babskich gazetek - to jest to co zawsze chciam robić,
        ale odstarsza mnie hermetycznośc tego środowiska. Co prawda piszesz,najtrudniej
        jest na początku, a potem juz leci samo, ale jak mam zacząć? bombardowac ich
        próbkami tekstów? zanudzać telefonami? niestety nie moge sie pochwalic
        doświadczeniem, ale studiuję dziennikarstwo i mam lekkie pióro...


        • Gość: agul Re: PYTANIE DO AGUL !!!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 13.06.02, 15:57
          Pisz, pisz, pisz i jeszcze raz pisz! Wysyłaj teksty do redakcji oni będą ci
          odmawiac ty dalej wysylaj itd. Na 99% nie znajdziesz pracy od razu ale może
          akurat po jakimś czasie ci się uda? jak masz lekkie pióro to powinno coś z tego
          wyjśc, szkoda że brak doświadczenia, ale jak napiszesz cos co powali naczelna
          na kolana to na pewno cię wezmą, na początek jeden artykulik na miesiąc ale z
          czasem kto wie:-) powodzenia!
          • Gość: tita Re: PYTANIE DO AGUL !!!!! IP: *.pl 14.06.02, 08:01
            dzięki serdeczne!!! do roboty!!
    • miriam_73 Re: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa 28.06.02, 16:58
      Och, studia, to już zamierzchła przeszłość. Jestem prawnikiem, specjalizuje się
      w podatkach, mam 29 latek. Pracuje zawodowo, obecnie w b.dużej firmie doradczej
      (z tej tzw. Big5), wcześniej to i pilotowałam wycieczki i belferzyłam,
      tłuamczyłam, dziennikarzem też byłam i białym murzynem w polskiej kancelarii
      radcowskiej. teraz wreszcze przymierzam się do podyplomów u swojego byłego
      promotora lub doktoranckich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka