Gość: magda
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
05.03.05, 08:29
Ło boże, dziewczyny ratunku. Bo ja głupia juz jestem. Jakims cudem, po
namowach itp. kupiałam sobie tonik "Purifying Astringent Blackhead Clearing
Formula" Avonu z serii clearskin. Niby nowośc jakaś. Przeciwko wągrom. nawet
tu na forum czytałam niedawno,że ktoś jest z niego bardzo zadowolony. Że sie
pozbywa tych wągrów zakichanych. Po otwarciu tonika oderzył mnie odór
denaturatu. No ale có, myślę, przezyję. Więc buźke myje i zaczynam tonikiem
od nosa. Zaczęł piec. Od razu przypomniał mi sie jeden przypadek jak ktos po
uzyciu jakiegoś kosmetyku wylądował na oparzeniówce..Ja mam skóre mieszaną,
tonik chciałam na nos i na brodę. Więc przechodzę na brodę. Tez piecze.
Domyslam sie, że po pierwszym uzyciu efektów nie zobacze. No ale tu sie
pojawia problem,. Czy ja mam dalej to stosować? Skoro mnie to piecze przy
uzyciu? Tak jakbym sie zwykłym denaturatem pocierała.. Jkaby trzeba było,to
bede uzywac ino nie chce żeby mi dziób poparzyło. Co myslicie o tym??? Ps. to
mój pierwszy tonik w zyciu.