Dodaj do ulubionych

Natura bez kompromisów?

16.06.05, 16:56
Pytanie do forumowiczek - czy stosowanie naturalnych kosmetyków wiąże się u
was z jakąś głębszą filozofią? Chodzi tylko o ładną cerę czy też np. zdrowie,
religię, przekonania, sprawy finansowe? Czy jesteście naturalne konsekwentnie
w innych dziedzinach życia - typu ubrania ze sztucznych tkanin, sztuczna
antykoncepcja, potrawy, komunikacja, rozrywki, używki itp itd.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mgielka83 Re: Natura bez kompromisów? 16.06.05, 20:55
      no cóż. Nie stać mnie aby się na 100 procent "naturalizować", na siłę nie mam
      zamiaru niczego takiego robić, bo nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu:)
      Ale stopniowo robię co się da. Poza tym lubię mięso.
    • deczi Re: Natura bez kompromisów? 17.06.05, 09:57
      U mnie wiąże się z kwestią zainteresowań i zdrowia. A ładna cera to w końcu
      oznaka zdrowia, czyż nie? Od jakiegoś czasu źle znoszę szpikowane chemią
      kosmetyki i jedzenie, więc staram się je eliminować, choć nigdy nie używałam
      ich w olbrzymich ilościach. Oczywiście wszystko przy zachowaniu zdrowego
      rozsądku, nie podchodzę do tego ortodoksyjnie, bo nie znoszę fanatyzmu
      jakiegokolwiek rodzaju. Dlatego często pozwalam sobie na jakiś jedzeniowy
      wybryk, ubrania mam różne, nie wszystkie z naturalnych włókien w 100%, perfum
      używam całkiem nienaturalnych, a marketowe kosmetyki ciągle gdzieś tam jeszcze
      zalegają, choć pokryte kurzem;-) Grawituję jednak stale ku naturze, bo jest
      prostsza i zdrowsza.
      Pozdrawiam,
      D.
      • kraxa ja jestem ideologiczna 17.06.05, 11:03
        Jeste wege, nie kupuje w hipermarketach- jedynie w Bomi bo to polska siec. Nie
        jem swinstw, mieszkam na wsi, nie kupuje skórzanych rzeczy. niestety nie stac
        mnie na wyrzucenie wszystkich swoich skórzanych butów, które mam jeszcze z
        dawnych czasów. wiec czasmi chodze w skórzanych butach. Staram sie dzialac na
        rzecz srodowiska i zaliczam sie do elektoratu Zielonych. Piore indyjskimi
        orzechami, ograniczam chemie i kocham zwierzaki. Mam jednego wzietego ze
        schroniska. I gleboko wierze w to, ze jak sie zacznie to czlwoiek coraz
        bardziej wsiaka w nature. wiec dla niektórych kosmetyki moga byc pierwszym
        krokiem do przewartosciowania zycia:-)
        • mgielka83 Re: ja jestem ideologiczna 17.06.05, 12:46
          ooo, ciekawe, co to znaczy dokładnie prac indyjskimi orzechami? bardzo mnie to
          zaintrygowało:)
          • kraxa tu masz linka 17.06.05, 13:52
            www.visana.de/index.htm?id=42b2b922491409
            po niemiecku tylko niestety
    • dorotabat Re: Natura bez kompromisów? 17.06.05, 15:14
      Cześć. Moja przygoda z naturą zaczła się przez zupełny przypadek. Szukałam na
      stronach wizażu.pl żelu do mycia twarzy i znalazłam produkt dr.Hauschka, potem
      poczytałam opinie wizażanek o biokosmetykach i oniemiałam. Zaczęłam szukać
      więcej informacji w internecie. Bardzo pomogła mi Kraxa, Iza i Madzia. Pierwsze
      zamówienie i juz po kilku dniach zdumiewajace efekty.Na razie jestem NATURALNA
      kosmetycznie. Nie przynależę do żadnej organizacji, niestety jem mięsko - mało,
      ale jem, uwielbiam słodycze, noszę skórzane buty, używam zwykłego proszku do
      prania i innych chemicznych produktów codziennego użytku. Ale stopniowo, będę
      to zmieniała, chciałabym - bo skoro natura tak pięknie pielęgnuje moją skórę,
      to pozwolę jej na więcej i zaproszę na stałe do mojego codziennego życia.
    • very_martini Re: Natura bez kompromisów? 17.06.05, 18:20
      Ja jestem totalnie bezideowa, ale złośliwa - odstawiłam całą chemię, bo mnie
      wkurzyło, że tyle lat producenci różnych syfów wmawiali mi, ze ich potrzebuję.
      Teraz mają za swoje;)
      Nie lubię ideologii wszelakich, nie noszę sztucznych tkanin tylko dlatego, ze sa
      bardzo nieprzyjemne w dotyku i strasznie się w nich pocę. Jestem mięsożerna, bez
      mięcha nie wyobrażam sobie życia, komunikuję się auobusem z konieczności i
      rowerem dla przyjemności, rozrywki - hmmmm... bardzo nienaturalna! Każda jedna -
      kino, komputer, wyjście ze znajmomymi - gdzie tu natura;) Uzywki - przeciez
      pifka wszystkie to czysta naturka:)
      co do antykoncepcji - rozwalają mnie ideowe wegetarianki na pigułkach.
      Regularnie mnie rozwalają:)

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
      • kraxa ja jestem ideowa wege na pigulkach 21.06.05, 11:57
        I w sumie nie widze sprzecznosci. Moze mi to wyjasnisz? Czy to, ze staram sie
        zyc blisko natury oznacza, ze "co rok to prorok". Ja wrecz uwazam to za przejaw
        odpowiedzialnosci- ze nie sprowadzam na ten padól kolejnych gab do wykarmienia.
        A jak sie zdecyduje to wytedy dopiero kiedy bede absolutnie pewna, ze udzwigne
        ciezar konsekwencji.
        • justa_79 Re: ja jestem ideowa wege na pigulkach 21.06.05, 12:39
          kraxa, może powinnaś właśnie przejść na metody maturalne, np. metoda objawowo-
          termiczna - podobno stosowane konsekwentnie i odpowiedzialnie dają dużą
          skuteczność. kiedyś spotkałam panią pielęgniarkę czy położną, która je stosuje
          i zapewniała mnie, że cała trójka jej dzieci jest planowana. tyle, że ja sama
          jakoś boję się na sobie sprawdzać tą skuteczność... ale czasami mnie kusi -
          biorąc pod uwagę skutki uboczne piguł.
          • kraxa dzieki Justa, ale to nie dla mnie 21.06.05, 12:49
            Nie mam tak uregulowanego trybu zycia, a poza tym cenie sobie w seksie wlasnie
            pewnosc, e nie bedzie niespodzianek. Tak naprawde jedyna alternatywa dla mnie
            jest Mirena( czyli wkladka hormonalna), ale to dopiero po 1 dziecku. a nie wiem
            czy takie w ogóle bedzie. Z drugiej strony jednak wole sobie nie zamykac
            mozliwosci. Wiec póki co nie widze nic zlego w pigulach.
            • dagny1001 Re: dzieki Justa, ale to nie dla mnie 21.06.05, 13:58
              Kraxa, to jest sprzeczność. Osobiście nie mam nic przeciwko pigułkom, ale z
              pewnością są one nienaturalne, a stosowanie ich zaburza cykl życia zgodnego z
              naturą.
              PS. Dzięki wszystkim za ciekawe wypowiedzi, proszę o jeszcze! Pozdrawiam
              • kraxa czyli uwazasz, ze jak ktos jest 21.06.05, 14:15
                Wege to powinien chodzic w ciuchach z biskupina, wiklinowych lapciach i przede
                wszystkim nie korzystac z komputera. Czas zabijac lepieniem broszek z chleba.
                Bez przesady. Antykoncepcja jest na tyle wazna, ze nie moze byc zawodna. a w
                metody "obserwacyjne" mam prawo nie wierzyc.
                • dagny1001 Re: czyli uwazasz, ze jak ktos jest 21.06.05, 14:47
                  Ja nic nie uważam, co kto powinien robić i nie chcę nikogo pouczać, jak już
                  napisałam, nie mam nic przeciwko tabletkom. Po prostu kłóci się to z naturalnym
                  podejściem do własnego ciała - przecież to czysta chemia. Płodność jest
                  naturalną cechą człowieka i naturalną konsekwencją seksu. Wiele osób sądzi, że
                  można w naturalny sposób tę płodność regulować - sądziłam, że taki pogląd jest
                  zbieżny z poglądami wege i zwolenników natury we własnym życiu.
                  • kraxa a co to znaczy poglady wege? 21.06.05, 15:01
                    Niejedzenie miesa. Natomiast kwestie kontroli plodnosci zahaczaja w jakis
                    sposób o sfere etyki czy moralnosci a takze religii, wiec jak mozna okreslic
                    co jest w tym przypadku wege. Fakt, ze nie chodze do kosciola jest dla Ciebie
                    zbiezny z wege czy nie? Nigdzie nie napisalam, ze jestem wege wiec: nie robie
                    zakupów w hipermarketach i cala ta litania dalej jak leci. wymienilam kazda z
                    tych cech osobno. One razem skladaja sie na mój profil, który mozna okreslic
                    wege tylko pod katem niejedzenia miesa w zadnej postaci.
                    • dagny1001 Re: a co to znaczy poglady wege? 21.06.05, 15:08
                      No dobrze, miałam na myśli osoby, które mają podobne poglądy jak Ty i kilka
                      innych forumowiczek na życie zgodne z naturą. Wege to był skrót myślowy.
                      Naturalne metody niesłusznie kojarzą Ci się wyłącznie z kościołem. Poza tym, są
                      inne, które nie ingerują w organizm w sposób aż tak nienaturalny jak tabletki.
                      Poza tym, włączyłam się do tej dyskusji nie tylko dlatego, że napisałaś, że
                      jesteś wege, bo to mogłoby oznaczać np. że nie smakuje Ci mięso albo żal Ci
                      zwierzaków. Wymieniłaś wiele innych rzeczy, które świadczą o tym, że żyjesz w
                      zgodzie z naturą. Tylko to mi zazgrzytało w Twoim profilu. To nie był atak,
                      tylko drobna uwaga.
                      • kraxa ale to jest koniecznosc 21.06.05, 15:13
                        a nie kaprys. w tych sparwach jestem pryncypialna, musze czuc sie bezpiecznie.
                        I tak jak napisalam, jedyna alternatywa jest dla mnie spirala, ale póki co i
                        tak nie jest wskazana. Gdyby byla SKUTECZNA metoda naturalna, dajaca
                        porównywalny komfort i zabezpieczenie, czemu ie, spróbowalabym. Czyli zgoda ide
                        na kompromis w tej sparwie, aha jeszcze w jednej- uzywki, chociaz prefeuje te
                        naturalne ;-)
                        • dagny1001 Re: ale to jest koniecznosc 21.06.05, 15:28
                          Ok, rozumiem. Ja wprawdzie nie mam żadnego doświadczenia w tej kwestii, ale
                          ostanio zaczęłam sie tym interesować (jak wszystkim, co naturalne) i usłyszałam
                          mnóstwo opinii, że naturalne metody są naprawdę skuteczne, jeśli się je
                          prawidłowo stosuje. Ale jeśli Ty absolutnie wykluczasz ciążę, to rzeczywiście
                          chyba raczej nie dla Ciebie.
                          Pozdrawiam :-)
                          • mgielka83 Re: ale to jest koniecznosc 21.06.05, 16:07
                            dołaczam sie do przedmówczyni- ja, chć "chemiczna" wciąz, jednak tabletki uwazam
                            za zbytnia sztuczna ingerencje w moje ciało. Pomijajac kwestie przeciwskazań..
                            Brałam kótko, po odstawieniu czułam sie jakby mi ktos przez łeb dał, delikatnie
                            mówiac. Ale reakcje to sprawa osobnicza.
                            Teraz lece na gumkach- no cóż, wytwór przemysłowy, ale żadnemu zwierzęciu
                            krzywda się nie dzieje i co wazniejsze mnie też nie.
                            • deczi dorzucę swoje 3 grosze... 21.06.05, 16:20
                              To małe nieporozumienie to kwestia: czy jestem naturalna w 100%, a więc również
                              w dziedzinie kontroli płodności, czy idę na kompromisy, jeśli ułatwiają mi
                              życie? No i te pigułki to dla niektórych taki kompromis, ułatwienie (ja bym to
                              nazwała zdrowym rozsądkiem, choć może nie akurat w przypadku piguł, które sama
                              odstawiłam ze względu na skutki uboczne, bardzo uciążliwe. Do "naturalnego"
                              stanu równowagi wracam do tej pory /3 lata/ i bardzo powoli.)

                              Mnie zastanawia jeszcze taka rzecz: jeśli ktoś uważa się za 100% naturalsa, to
                              w jakich butach chodzi? Z jednej strony buty skórzane odpowiadają wymogowi
                              naturalności, z drugiej kłócą się z ideą nieszkodzenia innym istotom, którą tak
                              chętnie przyjmują właśnie zwolennicy natury. No to co zostaje: nieekologiczne
                              plastikowe buty, szmaciane tenisówki i łykowe łapcie?;-)
                              Naprawdę mnie to interesuje, to żaden atak na nikogo.
                              Jest jeszcze coś, co się nazywa "skóra ekologiczna". Cóż to za dziw i na czym
                              polega jego ekologiczność?

                              Pozdrawiam,
                              D.
                              • kraxa w kwestii butów 22.06.05, 11:55
                                Najbardziej rozsdana postawa, dotyczaca nie tylko butów jest nie kupowanie
                                nowych, w kazdym razie nie wtedy kiedy tojest tylko kolejny kaprys, a nie
                                rzeczywista potrzeba. Wiec dobrze jest chodzic w tych butach, które sie juz ma.
                                I ja tak robie, chociaz gros z nich wykonana jest ze skóry niestety. No nic,
                                stalo sie. Natomiast co do sztucznych- plastikowych butów. Takie wyobrazenia
                                mamy patrzac na to co ewentualnie oferuje nam polski rynek. Oóz np. w takim UK
                                jest masa firm, które produkuja modne i ladne buty ekologiczne. Sa wykonane z
                                oddychajacych, estetycznych materialów z wielka troska o wzornictwo. I takie
                                szuzy kosztuja w granicach 80-100 funtów. Ma to równiez ten dodatkowy aspekt,
                                ze takich butów w odróznieniu od 65 par plastików nie bedziesz kupowac co dwa
                                tygodnie. Co do "ekologicznosci" skóry- to dyskusyjne. Skóra, czyli martwy
                                organ ma naturalna tendencje do rozkladu. Aby temu zapobiec stosuje sie
                                garbowanie i nasaczanie jej przeróznymi chemikaliami. To jest bardzo
                                obciazajace dla srodowiska, jak równiez pewnie szkodliwe poprzez bezposredni
                                kontakt, tym razem ze skora czlowieka. Generalnie chodzi o to, zeby kupowa
                                SWAIDOMIE, a nie komplusywnie, kiedy juz dwa dni pózniej zastanawiamy sie po co
                                nam kolejny fant:-)
                                • deczi tak, sęk w tym jednak... 22.06.05, 12:38
                                  że w Polsce, przynajmniej tu, gdzie mieszkam, wybór samych wzorów jest tak
                                  ograniczony do tego, co "modne", że nie można iść w ślady Evity Perron;-) Wiem,
                                  bo szukałam ostatnio butów na lato i w ok. dwudziestu sklepach nie znalazłam
                                  nic interesującego.
                                  Nie wspominam już nawet o wyborze materiałów. Słabo się orientuję w temacie,
                                  ale w sklepach widzę tylko dwie alternatywy: tworzywo sztuczne albo skóra
                                  preparowana w opisany przez Ciebie sposób:-(

                                  > Najbardziej rozsdana postawa, dotyczaca nie tylko butów jest nie kupowanie
                                  > nowych, w kazdym razie nie wtedy kiedy tojest tylko kolejny kaprys, a nie
                                  > rzeczywista potrzeba. Wiec dobrze jest chodzic w tych butach, które sie juz
                                  ma.

                                  To jasne. Nie mam ani miejsca, ani kasy, ani potrzeby, by posiadać miliony par
                                  butów. Ja nawet w takich zwykłych polskich trepkach za 100 chodzę po kilka
                                  sezonów, bo jak już uda mi się coś ładnego kupić, to potem długo, długo nic...
                                  I nie zdarza się raczje, żebym miała więcej niż jedną parę na dany sezon, co
                                  dla niektórych woła o pomstę do nieba. Cóż... wybredna jestem, nie ukrywam. No
                                  ale przynajmniej w ilości, skoro nie w jakości, mogę być eko (-nomiczna i -
                                  logiczna).

                                  >
                                  > I ja tak robie, chociaz gros z nich wykonana jest ze skóry niestety. No nic,
                                  > stalo sie. Natomiast co do sztucznych- plastikowych butów. Takie wyobrazenia
                                  > mamy patrzac na to co ewentualnie oferuje nam polski rynek. Oóz np. w takim
                                  UK
                                  > jest masa firm, które produkuja modne i ladne buty ekologiczne. Sa wykonane z
                                  > oddychajacych, estetycznych materialów z wielka troska o wzornictwo. I takie
                                  > szuzy kosztuja w granicach 80-100 funtów.

                                  Właśnie... Ale chyba jednak serce by mi pękło, gdybym miała wydac jednorazowo
                                  600 zeta na buty;-)

                                  Dobrze, ze ze szmatami łatwiej.

                                  pozdr.
                                  D.


                                  • kraxa no tak, ale tu wchodzimy juz w kwestie tego... 22.06.05, 12:43
                                    na co kogo stac. a to od pytania , "czy istnieja jakies alternatywne buty nie
                                    z wikliny i nie z plastiku" coraz bardziej sie oddala. w naszym
                                    zindustrializowanym swiecie zalanym chinszczyzna za 5 dolców dokonywanie
                                    swiadomych wyborów kosztuje. tego nie kwestionuje, ze zdrowe odzywianie,
                                    kosmetyki, jakas tam odpwowiedzialna postawa nie sa tanie. No ale cóz, znowu
                                    kwestia tego, jak wiele natury chcemy w naszym zyciu i na ile pójdziemy
                                    na "kompromis".
                                    • deczi racja 22.06.05, 12:52
                                      Tylko nadmienię, że nawet jeśli ma się świadomość czegoś, to trzeba jeszcze
                                      mieć możliwości wykorzystania tej świadomości. A oferta rynkowa w mniejszych
                                      miastach jest, jaka jest. To jedno.

                                      Drugie - kompromisy nie są złe. Lepiej być choć w 40% naturalsem, tam, gdzie to
                                      możliwe, niż upierać się, że "wszystko, albo nic". Kant na szczęście dawno
                                      umarł;-) Dla mnie to właśnie zdrowy rozsądek: robię to, co mogę. Kosmetyki
                                      naturalne - żaden problem, żarcie - w miarę możliwości i siły woli - też,
                                      ubrania i buty - trochę twardszy orzech do zgryzienia, ale zawsze można sobie
                                      jakoś poradzić, choćby częściowo.

                                      Pozdrawiam,
                                      D.
                    • mami7 Re: a co to znaczy poglady wege? 21.06.05, 21:33
                      Że się wtrące... Z moich obserwacji wynika, że fakt nie chodzenia do Kościoła, i
                      wszystkiego co z tego wynika jest chyba jak najbardziej wege.
                      Nic nie sugeruję i nic nikomu nie zarzucam, moje własne spostrzeżenia ;-)
                      • justa_79 Re: a co to znaczy poglady wege? 21.06.05, 22:16
                        a jaki widzisz związek między brakiem religijności a wege? z ciekawości pytam.
                        • mami7 Re: a co to znaczy poglady wege? 21.06.05, 23:32
                          Nie napisałam o braku religijności ;-)
                          Zauwazyłam związek z "poglądami" daleko innymi niż te związane z Kościołem, w moim rozumieniu katolickim.
                          • justa_79 Re: a co to znaczy poglady wege? 22.06.05, 09:05
                            no to nadal ciekawią mnie szczegóły tego związku ;) masz na myśli coś w stylu
                            buddyzmu czy islamu itp.? ;)
                            • mami7 Re: a co to znaczy poglady wege? 22.06.05, 12:38
                              Jasne, że pozoliłam sobie uogólnić ;-)
                              Ale jak czytam te wszystkie gazetki, gazetki, książki, strony to nigdzie nie znalazłam odniesienia do wiary katolickiej na ten przykład.kiego świata". Gazetka bardzo tendencyjna ;-)))) Oczywiście, mnie to zupełnie w niczym nie wadzi.
                              Zastanawiam się jedynie, czy w gronie wege znalazłabym "praktykującego" powiedzmy Katolika.
                              Nawet jak robię zakupy w Żółtym Cesarzu, to czuję się jakoś inaczej ;-)Ostatnio oglądałam kosmetyki i pani zrobiła mi wykład o ich "mistycyźmie". Ciekawe ;-)
                              To są tylko moje spostrzeżenia, nie śmiałabym w jakikolwiek sposób krytykować kogoś, czy wyśmiewać. Jesli tak to zabrzmialo, to z góry przepraszam.
                              To czysta ciekawośc z mojej strony.
                              Mój mąz od jakiegos czasu nie jada mięsa, ja tez zastanawiam się jak przestawić dziecko i siebie.To tak dla jasności ;-)
                              Staramy się nie szkodzić nikomu i niczemu. Kończyłam studia związane pośrednio z ekologią. Jestem Katoliczką.
                              • justa_79 Re: a co to znaczy poglady wege? 22.06.05, 15:31
                                no owszem, jakiś związek jest... być może ludzie interesujący się innymi
                                wyznaniami skłaniają się później ku nurtowi wege. ale w naszym pseudokatolickim
                                kraju to podejrzewam, że większość nie je mięsa ze względów ideowych, a nie
                                regilijnych. ja osobiście jem mięso w niewielkich ilościach, bo mi nie smakuje
                                mięso jako takie (np. kurczak), a jedynie w postaci półukrytej ;) np. spaghetti
                                bolognese ;) i tak mam od dziecka. ale z drugiej strony, w równym stopniu nie
                                smakują mi warzywa, więc ciężko byłoby mi prowadzić zdrową dietę bezmięsną. za
                                to jem dużo potraw węglowodanowych (naleśniki, wszelkie rodzaje placków i
                                pierogów, makarony itp.), co też niezbyt dobrze wpływa na sylwetkę i witamin
                                też za dużo nie ma, niestety. no i nie wyobrażam sobie nosić butów innych niż
                                skórzanych... no chyba, że istnieje coś równie fajnego jak skóra, ale
                                ekologicznego, tylko jak zwykle na naszym rynku tego nie ma.
                                • mgielka83 Re: a co to znaczy poglady wege? 22.06.05, 16:38
                                  tak już nawiasem, pewne kólka wzajemnej adoracji wręcz wymieniaja wegetarianizm
                                  jako grzech ciezki! obok noszenia słoników, palenia kadzidełek i noszenia
                                  ciuchów z india-shopu:) zgubiłam linka, stronka genialna była:)
                                  • very_martini Re: a co to znaczy poglady wege? 10.08.05, 13:00
                                    ale to poniekąd konsekwencja tego, że w przeróżnych sekciarskich ugrupowaniach
                                    pranie mózgu zaczyna się zazwyczaj od wprowadzenia nowej diety, i dlatego ludzie
                                    podejrzliwie patrzą na wegwtarian, za którymi ciągnie się zapach kadzidełek;)
                                    Tylko z drugiej strony, mało kto zadaje sobie trud odróżnienia sekty od
                                    nie-sekty, a wielu polskich katolików posługuje się dziełami ludzi pokroju
                                    Roberta Tekielego, który New Age węszy wszędzie, od jogi począwszy na muzyce
                                    techno skończywszy.

                                    Na marginesie, znam tłumy osób, które bardzo źle się czują po kadzidełkach. Ja w
                                    domu nie pozwalam palić, bo mnie zmulają (udowodnione naukow - jonizują
                                    powietrze dodatnio, a to wpływa na zmulenie, ale też sprzyja medytacji)

                                    16%VOL
                                    22%VAT

                                    --
                                    takie tam... forum homeopatia
                      • deczi Re: a co to znaczy poglady wege? 22.06.05, 09:20
                        Może tak być, że osoba niechodząca do kościoła jest jednocześnie wege, ale to
                        chyba zbieżność przypadkowa raczej;-) No chyba że jest związana z ruchem
                        krysznowców, dżinistów bądź innym ruchem nakazującym niejedzenie mięsa, to
                        wtedy na pewno ma to silny związek;-)
                        Ja do kościoła nie chodzę, a wege (już) nie jestem. I nie byłam, bo nie jadłam
                        z przyczyn smakowych (nie lubię), nie ideowych.
                        Pozdrawiam,
                        D.
                • brunhi antykoncepcja 17.08.05, 15:58
                  Ja tez nie widze sprzecznosci w stostowaniu pigulek i byciu wegetarianka
                  (chociaz ani jedno ani drugie mnie w tej chwili nie dotyczy). W koncu nie
                  wszystkie zdobycze cywilizacyjne sa zle. Czy wegetarianie maja zrezygnowac z
                  dentysty? Albo podrozowac wylacznie pieszo? :))
        • very_martini Re: ja jestem ideowa wege na pigulkach 21.06.05, 22:06
          Nie chce mi się wykładać mojej filozofii życia w zgodzie z naturą, bo i tak na
          mnie nakrzyczysz:) Szkoda mojego czasu.


          16%VOL
          22%VAT

          --
          takie tam... forum homeopatia
    • suselka03 moja filozofia 21.06.05, 09:18
      to m.in. szacunek do natury, staram się to przekładać na wszystkie dziedziny
      życia. Segreguję śmieci, zwracam uwagę na opakowania w jakich kupuję produkty,
      wolę np. papier i szkło. Ważne jest też to co jem, staram się odżywiać zdrowo.
      Od niedawna kupuje ekologiczną żywność, ale tylko niektóre produkty :( bo jest
      to dość duży wydatek jak dla mnie. Nie jem przetworzonych produktów, ale jak
      najbardziej naturalne - prawdziwa kawa a nie rozpuszczalna, masło zamiast
      margaryny, jogurt naturalny a nie ze słodzikami i barwnikami itd. Ładna cera
      napewno wiąże się ze zdrowiem, więc kosmetyki naturalne świetnie się u mnie
      odnalazły. Podoba mi się też ten minimalizm np. olej jojoba mogę stosować
      zamiast kremu, balsamu i odzywki do włosów :))Kosmetyki naturalne o których
      istnieiu jakieś 3 msce temu nie miałam pojęcia, sprawiły, że także na tym polu
      jestem osobą bardziej "świadomą". Nie jestem wegetarianką, ale ciagnie mnie do
      tego od jakiegoś czasu, a mięso jem okazyjnie. Noszę skórzane buty.
      • deczi właśnie 21.06.05, 16:27
        Szacunek dla natury - to ważne. Nie wspomniałam o tym. Ja również segreguję
        odpady, zwracam uwagę na opakowania, nie nadużywam detergentów, a nawet staram
        się je zastępować mniej szkodliwymi substancjami, odmawiam, kiedy pani w
        sklepie chce dać kolejną z miliona plastikowych torebek zalegających mi w domu.
        Robię to, co mogę robić, bo uważam to za pożyteczne. O sensowności tego
        przekonuję się zawsze, kiedy leżę sobie po parę godzin na zboczu góry w
        Kotlinie Kłodzkiej i patrzę na las, a w okolicy widzę 1 człowieka na 2 godziny
        i żadnych budynków;-) Czy można nie chcieć tego szanować?
        Ale korzystam też z cywilizacji, bo sporo mi to ułatwia. Staram się tylko
        zachować odpowiednie proporcje.
        Pozdr.
        D.
      • very_martini Re: moja filozofia 22.06.05, 14:38
        Segreguję (efekt jest taki, że mam w przedpokoju 3 wielgachne torby plastiku i
        tonę makulatury, bo pojemniki daleeeeeko, a ja nie mam teraz głowy do spacerów
        ze śmieciami), nie kupuję kawy w papierowych kubkach, chyba że sytuacja jest
        ekstremalna, unikam barów z plastikowymi widelcami, i nie noszę ze sobą tony
        reklamówek, co od 5 lat niezmiennie dziwi panią w warzywniaku.

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
    • fairy5 Re: Natura bez kompromisów? 06.08.05, 02:02
      -uzywam naturalnych kosmetykow
      -naturalny plyn do mycia naczyn, piore w proszku bez chemikali ktory nie
      szkodzi srodowisku
      -jem tylko naturalne/organic produkty(wlasnie wcinam lody Bryersa)
      -do warzywniaka z wlasna torba

      tyle chyba, miesko jem i uzywam duzo zipplokow :-( -musze nad tym popracowac
      • dagny1001 Re: Natura bez kompromisów? 06.08.05, 12:39
        A co to są zipploki?
        • fairy5 Re: Natura bez kompromisów? 08.08.05, 05:08
          zipplok to firma ktora produkuje woreczki na zywnosc, moze nie sa wszedzie w
          sklepach dlatego nie znasz....
          • dagny1001 Re: Natura bez kompromisów? 08.08.05, 11:01
            A, takie zamykane? To wiem. Chyba nie bardziej szkodliwe od zwykłego woreczka
            foliowego?
      • very_martini Re: Natura bez kompromisów? 10.08.05, 13:02
        a, ja jeszcze odpuściłam płyny do mycia podłóg, używam po prostu gorącej wody i
        świetnie sie sprawdza. Kręci mnie teraz w nosie, jak ktoś umyje podłogę jakims
        ajaksem.

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
        • asica74 Re: Natura bez kompromisów? 18.08.05, 00:00
          very_martini

          mozesz do wody dolac nieco octu, sprawdzi sie jeszcze lepiej :-)
    • mokta Re: Natura bez kompromisów? 10.08.05, 19:46
      hmmm... już od ładnych kilku miesiecy jestem na naturalnych kosmetykach. Weganką
      nie jestem ale rzadko jem mięso czy jajka. Chodzę w tym w czym mi wygodnie, moje
      buty to przeważnie adidasy, na zimę mam moje buty z niby skóry (służa mi juz
      kilka ładnych lat i nadal są w super stanie).
      Tabletek anty. nie biorę. Nie są mi potrzebne.

      Od kiedy jestem na naturze uzywam kosmetyków pielegnacyjnych nie testowanych na
      zwierzaczkach. Gorzej jest z kolorówką. Trudno mi rozstac sie z tuszem czy
      błyszczykiem. Ale już bardzo rzadko się maluje - jedynie na jakąś impreze.

      Na zakupy chodzę z obszernym plecakiem. Od siatek zawsze bolały mnie ręce.
      • dagny1001 Re: Natura bez kompromisów? 11.08.05, 12:11
        Reklamówki można spożytkować zamiast worków na śmieci
        • mokta Re: Natura bez kompromisów? 16.08.05, 18:38
          a to już praktykuje od dawna :)
          • very_martini Re: Natura bez kompromisów? 17.08.05, 16:04
            jeno ze względów również ekonomicznych w moim przypadku. Mam wielgachne worasy
            na wszelki wypadek, jak się śmieci namnoży (czasem się zadomowią za bardzo.
            wiecie, praca, szkoła itd... :P )

            16%VOL
            22%VAT

            --
            takie tam... forum homeopatia
            • mokta Re: Natura bez kompromisów? 17.08.05, 16:49
              w Lublinie rozdają co chyba 2 tygodnie worki na plastik itp.
              • very_martini Re: Natura bez kompromisów? 18.08.05, 13:31
                a w Łodzi sobie trzeba kupować w odpowiednim miejscu, bo inaczej Ci śmieci spod
                domu nie zabiorą:)

                16%VOL
                22%VAT

                --
                takie tam... forum homeopatia
                • mokta Re: Natura bez kompromisów? 18.08.05, 21:05
                  ale chamy! U nas grzecznie te worki zostawiają zaczepione o klape śmietnika.
                  • very_martini Re: Natura bez kompromisów? 18.08.05, 21:44
                    pewnie macie wliczone w cenę wody:P

                    16%VOL
                    22%VAT

                    --
                    takie tam... forum homeopatia
                    • mokta Re: Natura bez kompromisów? 18.08.05, 22:00
                      nieee...ale spytam się o to.
                      • brunhi Re: Natura bez kompromisów? 18.08.05, 22:57
                        Mieszkam w Warszawie i pod wzgledem segregowania smieci to jest super. Workow
                        kazda ilosc za darmo a co tydzien jest dzien wywozu plastiku, papieru i szkla.
                        Dali instrukcje co gdzie mozna wsypywac i posegregowane smieci odwoza za darmo.
                        Roznica jest wielka, kosz ze smieciami "ogolnymi" jest o polowe mniejszy.
                        • very_martini Re: Natura bez kompromisów? 18.08.05, 23:15
                          To prawda, ja teraz też tu mieszkam i segreguję - ale biegać ze śmieciami muszę
                          sama, nikt worka nie daje i po nic nie przyjedzie. Ale i tak jeden po drugim
                          polikwidowali wszystkie pojemniki, do których miałam blisko:( Zaczynałam od
                          wyrzucania śmieci do takiego 50 metrów od domu, potem 150, potem jakieś 300, a
                          teraz już jeżdżę ze śmieciami na rowerze, bo mi się chodzić nie chce.

                          16%VOL
                          22%VAT

                          --
                          takie tam... forum homeopatia
                          • melba_piszczykowa Re: Natura bez kompromisów? 24.08.05, 13:34
                            to moja dzielnica widac jakas przodujaca? :)
                            mamy pojemniki do segregacji na podworku pod blokiem, po przeciwnej stronie
                            ulicy stoja nastepne, przy poprzecznej ulicy nastepne i nastepne.... hm :)

                            ale niestety nie wszystkim sie chce, nawet w takich warunkach, segregowac.
                            widac to po smietniku ogolnym gdzie czesto leza butelki i kartony... a do
                            pojemnikow 10 m
                            • mami7 Re: Natura bez kompromisów? 24.08.05, 13:46
                              Warszawski Ursynów, czy bliższe mi Kabaty są pełne pojemników do segregacji. Z reguły są przepełnionione. My od lat segregujemy, nawet jak wczesniej w Krakowie mąz musiał zawozić to wszystko samochodem. Ale tutaj jak widzę, jednak różnie, bo moje sąsiadki wyrzucają owszem posegregowane, ale już nie zgniecione nawet butelki Pet do kosza na smieciuchy, pomimo, że pojemnik na plastic, czy raczej PET stoi obok.
                              Kartony walają się po całym śmietniku. I tutaj się okazuje, jak mówił kiedys mój wykładowca, że najlepszy porządek to robią "zbieracze".
                        • mokta Re: Natura bez kompromisów? 19.08.05, 10:06
                          no u nas tak samo :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka