Dodaj do ulubionych

Przychodzi klient do sklepu...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 10:02
Witam! A co sądzicie szanowne forumowiczki o takiej sytuacji: wchodzicie do
sklepu np.Rossmann ,podchodzicie do jakiejś półki, zaczynacie oglądać jakiś
produkt i nagle zza następnej półki wyskakuje dziewczę z tekstem
zaczhęcającym do zakupu czegoś tam. Dziękujecie, idziecie dalej, ale tam też
napotykacie kolejną dziewczynę z kolejnym tekstem . I tak przez cały czas
zakupów. Przyznam że mnie to trochę drażni kiedy muszę co chwila odmawiać i
dziękować, bo z reguły nie kupuję czegoś tylko dlatego, że jest akurat
promocja. A może właściciele sklepów też powinni pomyśleć i nie robić
promocji kilku produktów w tym samym dniu? I szkoda tych dziewczyn-cały dzień
muszą stać i z uśmiechem na twarzy klepać ten sam tekst.
Obserwuj wątek
    • Gość: chinka_czikulinka Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 10:05
      wrrr!!! Nie znoszę tego!!! A jeśli chodzi o Rossmana to tam najbardziej
      denerwują mnie ochroniarze. :-/
      • Gość: cemka Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 10:10
        AAA! Oni rzeczywiście są cudni. Przyznam że czasem to się nawet ich boję. Stoję
        np. przy kosmetykach kolorowych, oglądam fluid a tu nagle za plecami wyrasta mi
        taki pan i srogim ( może mam zwidy?) wzrokiem daje mi do zrozumienia żebym
        odłożyła ten fluid i najlepiej niczego nie dotykała! Pewnie jestem
        przewrażliwiona ale kiedy oni się tak patrzą to czuję się traktowana jak
        potencjalny złodziej:)
    • Gość: chinka_czikulinka Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 10:17
      Też czuję się wtedy jak złodziejka...przez panów ochroniarzy często odechciewa
      mi się zakupów :-/
      • Gość: cemka Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 10:22
        Rozumiem że ochroniarz jest od tego żeby pilnował ale może powinni to robić
        jakoś tak mniej nachalnie ,żeby klientki nie czuły się jak pod obserwacją.
        Widziałam kiedyś fajną scenkę jak starsza pani prosiła takiego ochroniarza o
        pomoc przy wyborze szminki:)) Biedaczek od razu poleciał po kogoś z obsługi.
        • Gość: Liv Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 10:24
          Mówię po prostu spie..j i żadna nie podejdzie- w czym problem???
          • Gość: cemka Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 10:31
            ??? Czemu tak drastycznie??? Wulgaryzmów mamy i tak za dużo na co dzień na
            ulicy więc można sobie ich oszczędzić w sklepach.
            • livia79 Re: Przychodzi klient do sklepu... 26.08.05, 13:13
              Niestety, tym razem troll uwzial sie na mnie i uzywa mojego nicka :/ proponuje
              nie zwracac uwagi.
        • Gość: Beata Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.crowley.pl 26.08.05, 17:43
          hehehehehehehe:-)Fajna mine musial miec ten ochroniasz jak ta kobieta poprosiła
          go o doradzenie w kwestii szminki:-)
          • Gość: Beata Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.crowley.pl 26.08.05, 17:46
            Sorki,pomyliło mi się:miało być ochroniaRZ a nie ochroniaSZ :-P
        • Gość: Kora Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: 212.122.214.* 26.08.05, 18:39
          Czasami zdarzają się "ochraniarze - kobiety" powinni dawać do sklepów typu
          Rossman właśnie takich ochroniarzy. Od razu mogłaby coś doradzić, a tak Ci
          panowie sterczą tam i tylko "podgladają kolejne mięska":) Kobieta w sklepie musi
          czuć sie bezpiecznie:)Buzka
    • Gość: jarka Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.05, 11:05
      A ja mam opowiesc z Douglasa.Chcialam kupic podklad,wiec ogladalam kilka
      roznych firm,probowalam testery. Nagle podskakuje do mnie panna i proponuje, ze
      jesli mnie interesuje ten podklad ktory mam w rece, to ona mi o nim
      opowie.Podziekowalam uprzejmie i powiedzialam, ze wole sobie poczytac, na to
      ona z jadem w glosie:"Taak? To niech sobie pani poczyta o tym podkladzie!" i
      wskazuje na taki do cery dojrzalej.Co Wy na to?
      • Gość: Asienka Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 12:49
        nie, no to juz jest przesada, ja bym jej odpowiedziala tez czyms w tym stylu...
      • Gość: Beata Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.crowley.pl 26.08.05, 17:48
        Szmata z tej dziewczyny:-/Ja bym jej odpowiedziała coś chamskiego,ze na pewno
        by sie juz nie odezwała!
      • Gość: iz Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 17:58
        trzeba jej było powiedzieć tak: "o tym to może mi Pani opowiedzieć, bo pewnie
        Pani jest doświadczoną użyktowniczką"
    • olaaa6 Re: Przychodzi klient do sklepu... 26.08.05, 17:22
      zawsze jak jestem w douglasie z kumpelami to zaraz znajdzie sie ochroniarz
      ktory gapi sie na nas jak na zlodziejki i za nami chodzi po sklepie;/
    • Gość: Kora Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: 212.122.214.* 26.08.05, 18:37
      Jeśli chodzi o Rossmana to prawda, ale jeśli chodzi o jakiś spożywczy to czemu
      nie?:)
    • Gość: Lenka Re: Przychodzi klient do sklepu... IP: *.chello.pl 26.08.05, 19:19
      Podobne wątki pojawiąją się tu co jakiś czas.Tak trudno zrozumieć,że od tych
      dziewczyn poprostu wymaga się takich zachowań.Niestety mają głupich szefów
      którzy narzucają im taki sposób obsługi.To nie jest ich wina.
      Mnie też to drażni bo jestem typem klienta, kóry lubi mieć święty spokój,nie
      lubi być zaczepiany.Zazwyczaj dziękuję i idę sobie dalej.
      • livia79 Re: Przychodzi klient do sklepu... 26.08.05, 19:44
        Ja ochraniaczy ;) tez nie lubie. Radze sobie z nimi w ten sposob, ze po prostu
        ich ignoruje, calkowicie. Ostatnio we wroclawskim Douglasie ponad 2 godziny
        wybieralam perfumy. Jesli mam do wydania ze 200-300 zl, to musze miec czas, by
        je godnie ulokowac :) :) ochraniacz sie wkurzyl i po kwadransie dal mi spokoj.
        Co do ekspedientek,hmmm,niestety przewaznie mam zastrzezenia do obslugi. No bo
        co sadzic o nastepujacej sytuacji: pytam pania w Galerii Centrum (Lódz) jaki
        kosmetyk polecilaby dla mojej mamy, pani w srednim wieku, ktora ma silne
        obrzeki pod oczami i glebokie zmarszczki. Pani daje mi... tonik nivea visage
        dla cery wrazliwej (!) Albo ekspedientka w Rossmanie, ktora na pytanie, gdzie
        stoja mgielki do twarzy, przynosi mi najpierw dezodorant, a potem ... balsam do
        ciala...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka