Dodaj do ulubionych

urząd patentowy-forumowy

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 17:59
nie wiem, jak wy, ale ja mam kilka patentów - niby częściowo własnych,
troszke cudzych na różne sztuki w pielęgnacji.

Gł. dotyczą one makijazu ust, tzn. utrwalania go.
Maluje usta 3 rzeaczmi na raz: konturówką, szminka i błyszczykiem. ALe
uwaga, żeby miec np. optymalny kolor szminki robię tak:

"namoczonym" patyczkiem od błyszczyka (jakiś beż, róz ) posługuję się jak
pędzlem do szminki- sciagam nim trochę koloru szminki i wtedy razem
nakłądam to na usta. Odbijam na serwetce i robie trugi raz to samo. Dzis ten
makijaż ust wytrzymał podwójne ruskie na obiad ;-)

a wy macie jakieś małe patenty?
podzielcie się!

Obserwuj wątek
    • Gość: drzazga1 Re: urząd patentowy-forumowy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.09.02, 18:57
      Moje sztuczki, nie uważam, że to odkrycie, ale może ktoś skorzysta:

      Po pierwsze i najważniejsze: lepiej za mało, niż za dużo, grubsza warstwa
      kosmetyku zawsze gorzej się trzyma i gorzej wygląda w miarę upływu czasu.

      Podkład, szczególnie z tych gęstszych, warto nałożyć najpierw potrzebną ilość
      na dłoń i dopiero potem wklepać w buzię, ogrzany znacznie lepiej się
      rozprowadza, można też sobie na ręku wymieszać dwa odcienie, jeżeli nie mamy
      gotowego, który idealnie stapia się z odcieniem karnacji. Powyższe nie dotyczy
      podkładów tzw.trwałych, które trzeba szybko rozprowadzić, bo zastygają.

      Odrobina(!) sypkiego pudru na podkład fajnie utrwala - ja wolę transparentny i
      używam puszku poklepując delikatnie buzię raz przy razie (puszek trzeba często
      prać w szamponie do włosów). Warto też delikatnie przypudrować powieki przed
      nałożeniem cieni (no, chyba że mamy bazę Artdeco)

      Przed położeniem cieni kolorowych na całej powiece, aż pod brwi rozprowadzam
      odrobinkę jasnego cielistego cienia - najlepiej palcem po prostu, kolor trzeba
      dobrać sobie doświadczalnie, ja lubię taki z perłowym pigmentem, u mojej mamy
      wygląda on z kolei tragicznie, dla niej tylko matowy. Ładnie wygląda taki jasny
      kolorek nałożony przy wewnętrznym kąciku, na ogół jest w tym mejscu minimalne
      zasinienie, warto rozświetlić.

      Rzęsy - zajmują mi trochę czasu: najpierw zygzakowatym ruchem przesuwam
      spiralkę od mascary dokładnie od nasady do końca włosków i od razu, nie
      czekając na wyschnięcie rozczesuję w ten sam sposób czystą spiralką od starej
      mascary (specjalne grzebyczki jakoś mi sie nie sprawdziły). Czekam chwilkę,
      żeby przeschło (w tym czasie czeszę brwi, na szczęście moje są dosyć ciemne i
      regularne, nie muszę ich w ogóle kolorować) i znów delikatnie przeciągam
      tuszem, szczególnie zwracając uwagę na rzęsy przy zewnętrznych kącikach oczu. W
      razie potrzeby znowy rozczesuję czystą spiralką. Jeżeli rzęsy mają być mocno
      podkreślone, nakładam jeszcze odrobinkę na same koniuszki. No i mam piękne
      firaneczki a nie posklejane igiełki.

      Do tej pory rysując delikatną kreskę pod dolnymi rzęsami rozcierałam ją
      gąbeczką od cieni, żeby efekt był subtelniejszy, ale ostatnio malował mnie Arek
      Prządka i podpatrzyłam, że on najpierw małym, chyba dosyć twardym pędzelkiem
      przeciągał po rysiku kredki i potem tym pędzelkiem działał na mojej dolnej
      powiece. Wyszło bardzo delikatnie, szkoda, że nie mam takich profesjonalnych
      pędzelków:-((

      Ust korale: Przy intensywnym kolorze rozmazana szminka wygląda niechlujnie,
      więc najpierw maluję całe usta odpowiednią konturówką, dopiero potem szminka
      (pędzelkiem) i odrobinka błyszczyku na środek (lub błyszczącej szminki pół
      tonu jaśniejszej niż kolor podstawowy). Wtedy nawet, jeżeli szminkę zjemy,
      zostanie na ustach kolorek z konturówki, tylko trzeba uważać, żeby nie
      przedobrzyć z ilością.
      Nie polecam tego sposobu na randki, bo albo będzie wyglądać się jak dwuletnie
      dziecko jedzące dżem prosto z słoika albo delikwent będzie bał się zniszczyć
      dzieło sztuki :-))), już raczej błyszczyk lub transparentna szmineczka...

      A wszelkie pudry brązujące, meteoryty - tylko dużym, mięciutkim pędzlem.

      Tyle mi przyszło do głowy na razie i bardzo proszę nie pisać, że wyważam
      otwarte drzwi....
    • troy2 Re: urząd patentowy-forumowy 24.09.02, 23:30
      bm vn,n

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka