IP: *.186-136-217.adsl.skynet.be 20.09.02, 17:31
Kupilam sobie dzisiaj zalotke, ale nie bardzo wiem jak sie jej uzywa. Czy
podkreca sie same koncowki, czy tez trzeba "scisnac" cale rzesy??
Obserwuj wątek
    • isia67 Re: Zalotka 20.09.02, 17:52
      Chyba można i tak, i tak. Spotkałam się z takim sposobem podkręcania, gdzie
      najpierw ściska się rzęsy tuż przy nasadzie (uwaga na skórę powieki, żeby i jej
      nie przycisnąć, bo boli jak diabli), a potem zalotkę przesunąć bliżej końca
      rzęs i jeszcze raz przycisnąć. Zalotki używa się przed pomalowaniem rzęs i tusz
      nakładać najlepiej od razu po tej operacji, wtedy tusz utrwali skręt. Wszystko
      trzeba robić bardzo ostrożnie i delikatnie. Życzę miłego używania "podniecarki"
      Kiedyś dawno temu kolega usłyszał nazwę zalotka. Potem coś mu się pokiełbasiło,
      ale skojarzył to z flirtem, miłostką, zalotami (zalotka) i
      nazwał "podniecarką". Niech żyją skojarzenia. Pa
    • Gość: rossa Re: Zalotka IP: *.toya.net.pl 20.09.02, 18:17
      Ha, kiedyś, w liceum, moja koleżanka znalazła gdzieś zalotkę swoje babci, więc
      nie omieszkała użyć jej przed wyjściem do szkoły. Ale że gumka osłaniająca
      metalową część była sparciała, obcięła sobie rzęsy równiutko tuż przy powiece.
      Potem musiała zrobić to samo z drugim okiem, bo wyglądała jak idiotka. Zresztą
      na koniec wyglądała też dość kuriozalnie, ale na szczęście rzęsy jej odrosły.
      Ostrożnie z zalotkami :)
      • isia67 Re: Zalotka 20.09.02, 18:52
        Gość portalu: rossa napisał(a):

        > Ha, kiedyś, w liceum, moja koleżanka znalazła gdzieś zalotkę swoje babci,
        więc
        > nie omieszkała użyć jej przed wyjściem do szkoły. Ale że gumka osłaniająca
        > metalową część była sparciała, obcięła sobie rzęsy równiutko tuż przy
        powiece.
        > Potem musiała zrobić to samo z drugim okiem, bo wyglądała jak idiotka.
        Zresztą
        > na koniec wyglądała też dość kuriozalnie, ale na szczęście rzęsy jej odrosły.
        > Ostrożnie z zalotkami :)
        • isia67 Re: Zalotka 23.09.02, 17:16
          isia67 napisała:

          > Gość portalu: rossa napisał(a):
          >
          > > Ha, kiedyś, w liceum, moja koleżanka znalazła gdzieś zalotkę swoje babci,
          > więc
          > > nie omieszkała użyć jej przed wyjściem do szkoły. Ale że gumka osłaniająca
          >
          > > metalową część była sparciała, obcięła sobie rzęsy równiutko tuż przy
          > powiece.
          > > Potem musiała zrobić to samo z drugim okiem, bo wyglądała jak idiotka.
          > Zresztą
          > > na koniec wyglądała też dość kuriozalnie, ale na szczęście rzęsy jej odros
          > ły.
          > > Ostrożnie z zalotkami :)
          No i co może zdziałać wstrętny chochlik. Wcale nie chodziło mi o cytowanie
          wypowiedzi Rossy. Przepraszam. Dopisałam swoją wypowiedź, ale ją wcięło. Nie
          pamiętam już dokładnie co tam wypisałam, ale pisałam o dwóch typach zalotek z
          jakimi się spotkałam. Ja używam metalowej firmy La Cross. Zamiast czarnej gumy
          ma taki elastyczny ochronny plastik. W komplecie był jeszcze zapasowy, ale
          gdzieś mi zginął. Mam ją już kilka lat i jak narazie nic w niej nie sparciało.
          I chyba nie mam szans. Widziałam też, tej samej firmy zalotki plastikowe, ale
          nie bardzo wiem czym się różni o tej metalowej, pomijając oczywiście materiał z
          jakiego została zrobiona.
          Pozdrawiam
          PS. A z zalotką zawsze ostrożnie
      • ptasia Re: Zalotka 20.09.02, 20:30
        hihi. na obozie, na którym byłam, dziewczyna zrobiła to samo, tzn. właściwie
        ona chyba sobie te rzęsy wyrwała, i to nowo zakupionym narzędziem tortur :-).
        Ale z drugim okiem nic nie zrobiła, więc chodziła sobie tak z jednym
        okiem "łysym".
        Mi się tylko udało raz (z pięć lat temu) wyskubać sobie jedną brew do połwoy, i
        wiecie, że dopiero z rok temu tak naprawdę odrosła...
        • kotmanka Re: Zalotka 20.09.02, 20:34
          kupilam sobie taka "zalotkie" jakis czas temu i uzylam jej chyba dwa razy, za
          kazdym razem balam sie strasznie. dlatego dosyc mnie interesuje ta trwala na
          rzesy (choc brzmi idiotycznie!)
          aha a w "nastolectwie" bylam o krok od przyciecia sobie koncowek rzes
          nozyczkami - droga kolezanka powiedziala mi ze potem odrosna jak firany. tylko
          ze sama sobie jakos nie przyciela....

          pozdrowienia
          • Gość: Apia Re: Zalotka IP: *.186-136-217.adsl.skynet.be 20.09.02, 21:11
            Dziewczyny! Te Wasze opisy brzmia strasznie:( I po co ja ta zalotke kupowalam, teraz bede sie bala jej uzyc! A moze raz sprobuje:) Moje rzesy sa nijakie; ani dlugie,ani krotkie i takie jakies proste. Uzywalam wielu maskar, ale nigdy nie bylo zadowalajacego efektu. Teraz uzywam Lash Architecta, ale nie sprawdzil sie na moich rzesach-lepszy byl Extencils. Chyba kupie Flextencilsa w ramach eksperymentu.
            • kasiulek Apia!!! 20.09.02, 21:19
              Gość portalu: Apia napisał(a):

              > Dziewczyny! Te Wasze opisy brzmia strasznie:( I po co ja ta zalotke
              kupowalam,
              > teraz bede sie bala jej uzyc! A moze raz sprobuje:) Moje rzesy sa nijakie;
              ani
              > dlugie,ani krotkie i takie jakies proste. Uzywalam wielu maskar, ale nigdy
              nie
              > bylo zadowalajacego efektu. Teraz uzywam Lash Architecta, ale nie sprawdzil
              sie
              > na moich rzesach-lepszy byl Extencils. Chyba kupie Flextencilsa w ramach
              ekspe
              > rymentu.


              Ostatnio w ramach korzystania z promocji:))) zakupilam Definicils Lancome i
              jestem zachwycona!!! Polecam!
              Bardziej niz Amplicils i Extencils! A Lash Architect to paskudztwo:)))
              • Gość: Apia Re: Apia!!! IP: *.186-136-217.adsl.skynet.be 20.09.02, 21:32
                A jesli mozna wiedziec, jaki kolor kupilas? U nas w tzw. promocjach jest zazwyczaj tusz czarny, a mi niestety takowy nie bardzo pasuje. Zawsze kupuje brazowy, a ostatnio pomyslalam sobie czy by nie sprobowac sliwkowego. A propos- ile kosztuja w Niemczech Lancomy, u nas (Belgia)ok. 22?, przy czym znam taka perfumerie, w ktorej daja 20% rabatu, wiec ostatecznie wychodzi jakies ok.18?. Pozdrawiam.
                • Gość: Apia Re: Apia!!! IP: *.186-136-217.adsl.skynet.be 20.09.02, 21:34
                  Nie wiem dlaczego tak wyszlo, ale te "?" mialo oznaczac euro. Sorry!!
                • kasiulek Re: Apia!!! 20.09.02, 21:38
                  Gość portalu: Apia napisał(a):

                  > A jesli mozna wiedziec, jaki kolor kupilas? U nas w tzw. promocjach jest
                  zazwyc
                  > zaj tusz czarny, a mi niestety takowy nie bardzo pasuje. Zawsze kupuje
                  brazowy,
                  > a ostatnio pomyslalam sobie czy by nie sprobowac sliwkowego. A propos- ile
                  kos
                  > ztuja w Niemczech Lancomy, u nas (Belgia)ok. 22?, przy czym znam taka
                  perfumeri
                  > e, w ktorej daja 20% rabatu, wiec ostatecznie wychodzi jakies ok.18?.
                  Pozdrawia
                  > m.


                  Ja kupuje zawsze czarny, bo sama czarna jestem i mi pasuje taki najbardziej:)))
                  Ale byly dwa rodzaje zestawow (mascara + malutki Hydra Zen pod oczy + 30 ml
                  Bifacils do demakijazu), jedne z czarnym tuszem, drugie z brazowym.
                  Caly zestaw kosztowal 20 Euro. Normalnie kosztuje tez mniej wiecej tyle (znaczy
                  sie bez "towarzystwa":), w Douglasie drozej niz np. w Kaufhofie.
                  A sliwkowy tez mnie jakos zainteresowal... ale nie wiem, czy pasowalby mi?
                  Hmmm...:))))
                  Pozdrawiam:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka